Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zapalenie wątroby - co jeszcze możemy zrobić
Autor Wiadomość
ekp 

Dołączyła: 02 Paź 2015
Posty: 29
Skąd: Wrocław/Poznań
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 13:14   Zapalenie wątroby - co jeszcze możemy zrobić

Cześć po dłuższej przerwie.
Dębinka (Bura) niestety od tygodnia walczy z wątrobą. Nie mamy pojęcia, co się stało. Piszę ku przestrodze innych kocich właścicieli i z prośbą o rady, jeśli ktokolwiek z Was miał podobny problem.

1. Sygnał, który zaprowadził nas do weta: w niedzielę kot dwukrotnie próbował wymiotować (rano i później wieczorem). Zdawało się, że zaniedbaliśmy odkłaczanie. Późnym wieczorem kot pozornie zachowywał się jak zwykle, ale wyłapałam, że po próbie skoku na wannę Bura boleśnie się zatoczyła. Samochód -> całodoowy weterynarz -> lek sterydowy i wstępna diagnoza "albo źle skoczyła i to kręgosłup, albo nerki".
2. Prawidłowa diagnoza i leczenie: u weta bywamy rzadko, bo koty nie lubią szczególnie podróży ani nie są zachwycone kontaktem z ludźmi, których sobie "nie wybrały". Ale weterynarz do którego trafilismy z musu w niedzielę nie wzbudził naszego zaufania: diagnoza i leki były podane na podstawie badania palpitacyjnego, a zapowiedź dalszego leczenia sugerowała, że lekarz nie jest skłonny wykonywać badania diagnostyczne. Dlatego już następnego dnia rano wylądowałyśmy na konsultacji w gabinecie, w którym koty były prowadzone jeszcze przez Koci Pazur (sterylka, szczepienia) i w którym byłyśmy rok wcześniej na kontroli (ironia losu: po weekendzie krytycznym miałyśmy iść na kolejną kontrolę, odrobaczanie itp.). Tu straciłyśmy dzień, bo rano zgodnie z sugestią weta z całodobowej podałam karmę (kot miał apetyt). We wtorek przywiozłam ją już na czczo, była żółta :( , usg i później badania krwi potwierdziły tylko, że to wątroba! Znacznie powiększona, bilurbina przekroczona 6x... Od wtorku do piątku codziennie kroplówki dożylnie, w sobotę podskórnie, bo wenflon się wykrzywił i kroplówka nie szła do żyły. Kicie dostaje też aminokwasy na wzmocnienie, hepatikrill, przeciwbólowe i antybiotyk.
3. Stan po tygodniu: Dzisiaj kicia jest od rana u weta, ma mieć wszystkie po kolei badania. Wygląda calkiem nieźle. Jeszcze nie do końca zeszły barwniki wątrobowe, ale jest widoczna poprawa. Ma aptetyt. Od czwartku raczej jest przytomna i obecna (krytyczne były wtorek i środa, dosłownie modliłam się o poprawę po tym jak Bura chcąc się do mnie przytulić bezwiednie się na mnie wysikała...). Kot w miarę regularnie oddaje mocz (przez weekend o wiele rzadziej niż wtedy, gdy była kroplówkowana dożylnie), od soboty podajemy także laktulozum by wreszcie się wypróżniła - tym bardziej, że normalnie je...

Zamierzam poprosić dziś weterynarz o zmianę hepatikrilu - pierwsze 2 dawki podałam bez problemu, kota jadła karmę wymieszaną z lekiem. Jak trochę oprzytomniała, to już nie chce. Wczoraj podałam na siłę do pyszczka - była tak zła, że aż się spieniła i wokalnie sygnalizowała złość...

Macie dla nas jakieś rady? + prosimy o kciuki!

Pozdrowienia
Ewa
 
 
Eva 
EVA_GEN

Wiek: 32
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 7592
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 13:20   

ojezusie Ewunia... :( :( :(

moja rada może być jedynie techniczna, bo medycznej nie mam wiedzy udzielać - jeśli macie możliwość, to obecnie naszym najbardziej zaufanym diagnostą jest dr Sobieralska w klinice Akademickiej na ul. Dojazd.

nie pamiętam, gdzie dziewczynki były leczone, kiedy były u nas, ale obie pani najlepsze lekarki z gabinetu pod wieżami na jagiełły są na urlopach ciążowych, więc jak sytuacja jest tak poważna, jak piszesz, to chyba lepiej jechać od razu do dr Sobieralskiej..

kciukuję z całych sił za Burą, miejmy nadzieję, że to nie żaden przewlekły stan a jedynie ostre zapalenie, które da się opanować i wyleczyć! :pociesza: :pociesza:
_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 10933
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 13:49   

Czy Bura mogła zjeść jakąś roślinę?
W ogóle mogła coś zjeść, czym by się zatruła?

I tak jak Eva napisała - polecam w wątrobowych sprawach dr Agnieszkę Sobieralską.
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2121
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 13:52   

Żeby coś poradzić, to niestety nie czuję się na siłach. Całe szczęście, że zmieniliście weta. Ale kciuki mogę trzymać! Zdrówka!
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 40
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 8240
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 13:58   

Burki były prowadzone u dr Całujek...

Z całego serca polecam dr Sobieralską - zwłaszcza jęsli nie wiadomo za bardzo, o co chodzi...dziś od 16.30 przyjmuje w Luboniu, przy ul. s. Faustyny, od 16.30 do 20. Jesli chcecie - pogadam z Nią dziś - tez będe na konsultacji - co by mozna było przesłac wyniki kotki bez Jej wożenia. Choć doktorka od przyszłego tygodnia jest na dłuższym urlopie, więc może lepiej, by ją zobaczyła...
 
 
ekp 

Dołączyła: 02 Paź 2015
Posty: 29
Skąd: Wrocław/Poznań
Wysłany: Pon 28 Sie, 2017 14:28   

Dziewczyny, dzięki za tę radę z konsultacją i słowa wsparcia! @Kotekmamrotek: Burasa odbiorę od pani Całujek k. 18, powinnyśmy mieć od razu aktualne wyniki. Gdybyś mogła zapytać o konsultację "zdalną" to byłabym wdzięczna, bo spodziewam się, że kot i tak już będzie na nas trochę obrażony i wymęczony - wolałabym ją szybko zawieźć do domu. Dr Całujek ufamy - a przede wszystkim ufa Bura, która daje dr przy sobie podziałać, obrane leczenie zdaje się, że daje dobre efekty, więc jeśli nic się nie wydarzy bardziej niepokojącego, to po prostu wolę kota nie męczyć.

Co do jedzenia, to u nas w domu aktualnie rosną jedynie zioła: bazylia i rozmaryn, a koty nie są nimi w ogóle zainteresowane. Innych roślin niestety nie ma, a jak będą, to oczywiście zadbam by nie były dla kociastych trujące. Do niczego innego dostępu właściwie nie mają... Tuż przed chorobą byliśmy więcej niż zwykle w domu; przez długi weekend spędziliśmy z kotami naprawdę dużo czasu. Później byłam zaaferowana ślubem i weselem przyjaciółki, więc jeśli cokolwiek zaczęło się dziać w sobotę, to mogło mi umknąć :( .
 
 
ekp 

Dołączyła: 02 Paź 2015
Posty: 29
Skąd: Wrocław/Poznań
Wysłany: Wto 29 Sie, 2017 10:23   

Cześć Dziewczyny,
Bura dużo lepiej! Wręcz na tyle dobrze, że trudno jej cokowiek podać czy zrobić jakikolwiek zastrzyk, bo ma już dość kłucia i niedobrego jedzenia ;) Wczoraj udało nam się zrobić tylko usg, wątroba wygląda lepiej! Powoli maleje. Zdaje się też, że żółtaczka również powoli, ale schodzi. Hepatikrill będziemy przeplatać tabletkami rozpuszczanymi w karmie. Poza tym wczoraj jeszcze u dr Całujek Bura zrobiła pierwsze od tygodnia kupsko! A w domu drugie, już nieco mniej wysuszone... :) Damy jej parę dni przerwy od kłucia i jeżdżenia (dziś bardzo płakała, kiedy ją pakowałam do kontenerka). Wczoraj dostała steryd, jeśli w środę/czwartek będzie trzeba, to pojedziemy po steryd i podamy jej zastrzyk w domu. Jeśli będzie dobrze, to idziemy w piątek na badania. Tymczasem zamówiłam mokrą (i cholernie drogą) karmę, którą chętnie przyjmuje -
Gastro Intensinal RC (niestety), mam nadzieję, że zooplus nie nawali. Na razie nie będziemy eksperymentować z inną, co dalej - zobaczymy. W każdym razie nawet sobie nie wyobrażacie, jak się cieszyliśmy, gdy kot pare minut po usg (do którego ją trzymaliśmy z Narzeczonym, bo prycha to kocie, warczy, miauczy i się niesamowicie wierci przy wszelkich zabiegach...) tańczył nam w kontenerku z radości, że jedzie do domu... A w domu to już w ogóle big love: dajcie jeść człowieki i głaszćcie, głaszćcie, głaszćcie... Pobudka na mizianie od 5 rano ;) Wciąż prosimy o kciuki i pozdrawiamy! :aniolek:
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 10933
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 29 Sie, 2017 10:43   

Mocno trzymam kciuki :ok:
 
 
BEATA olag 

Wiek: 46
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4400
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Wto 29 Sie, 2017 18:16   

:good: :good: :good:
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 15622
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 30 Sie, 2017 00:11   

Na szczęście wątroba to organ o niezwykłych zdolnościach regeneracyjnych :good: mocno trzymam kciuki i dawaj znać, co dalej z Burą :aniolek:
 
 
ekp 

Dołączyła: 02 Paź 2015
Posty: 29
Skąd: Wrocław/Poznań
Wysłany: Pią 08 Wrz, 2017 08:07   

Hej! Informacyjnie: Bura przedwczoraj była na najprawdopodobniej ostatnim zastrzyku sterydowym! Podajemy jej dalej Hepato (Hepatikrill powodował, że pieniła się ze złości!) z jedzeniem. Wątroba na ostatnim usg była już o wiele lepsza, krwi nie udało nam się pobrać (po prostu nie leciała), więc mając na uwadze, że kot zaczął się zachowywać z powrotem po swojemu, nie męczyłyśmy jej więcej (zaczęłam mieć wrażenie, że stres robi jej gorzej, niż może pomóc badanie).
Teraz walczymy o regularną kupę! Bo aktualnie kupka co 2-3 dni. Wet zaleciła RC Fibre mieszać z Gastro. Na razie tak pojedziemy przez jakiś czas i zobaczymy. Dziękujemy za całe wsparcie!
Pozdrowienia! :)
 
 
ekp 

Dołączyła: 02 Paź 2015
Posty: 29
Skąd: Wrocław/Poznań
Wysłany: Pon 02 Paź, 2017 18:21   

Hej :) Informacyjnie: Bura bardzo dobrze wygląda, skacze, przychodzi sobie pociamkać ciuchy człowieka i chyba jej nic nie boli, bo jak już ciamka, to można ją wszędzie dotknąć (bez ciamkania nawet przed wątrobą nie przepadała za dotykiem poza okolicą głowy:), podczas ciamkania jest tak rozanielona, że dowoli można głaskać ją nawet po brzuszku). Dalej jedziemy z hepato, dalej jedziemy z RC Fibre i RC Gastro. Weterynarz radzi jeszcze miesiąc-dwa kontynuować taką terapię. Kupa powoli wraca do regularności.
Także piszę ku pokrzepieniu wszystkich z kocimi wątrobowcami - jest nadzieja!
Pozdrowienia
Ewa
 
 
Murciak 

Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 12
Skąd: Lublin
Wysłany: Pią 13 Paź, 2017 14:23   

Ja mojej kici od 2 miesięcy podaję hepatile forte bo ostatnio miała straszne stany zapalne... Ten preparat od VetExpert póki co spisuje się na medal, bo nic się nie dzieje kotce i może normalnie przyjmować pokarmy. Myślę ,że to zasługa bogatej zawartości preparatu w karczochy, ostropest, l-karnitynę, wit C,E,B itp ... Tak samo odchody już wyglądają normalnie więc jestem dobrej myśli
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]