Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Woda - czy dostarczamy jej tyle ile trzeba?
Autor Wiadomość
uta 

Dołączyła: 08 Cze 2006
Posty: 1000
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Sro 29 Cze, 2011 12:42   Woda - czy dostarczamy jej tyle ile trzeba?

Ostatnio sprawdziłam dokładnie ile wody z miseczek wypijają nasze koty. Wyszło mi, że średnio 200 ml dziennie, czyli 50 ml na "łebka". Nie było wtedy upałów. Korzystając ze specjalnego liczydła (dostępne na forum barfowym po zalogowaniu), policzyłam ile wody dostarczamy im z jedzeniem. Wyszło mi, że w sumie otrzymują dziennie po ok 140 g wody, a przy swojej wadze (6 kg) powinni dostawać sporo więcej :roll:
Mocno mnie to martwi i muszę "dostarczyć" im więcej wody, tym bardziej, że w ostatnich badaniach krwi wyszło, że wszyscy mają delikatne objawy odwodnienia, a przecież odpowiednia ilość wody jest bardzo ważna dla układu moczowego :( .

Zastanawiam się, czy tylko nasze koty piją tak mało, czy też zbyt mała ilość dostarczanej wody dotyczy większości kotów, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. (Tak było ze mną, póki nie policzyłam ile dokładnie piją - zawsze tyle wypijali, więc nie myślałam, że to za mało)
Ostatnio przez długi weekend karmiłam koty koleżanki. Nie miałam jak sprawdzić dokładnie, ale "na oko" nie piły jakoś specjalnie więcej niż nasze. Też są cztery, więc porównanie jako takie było, przy czym wydaje mi się nawet, że objętościowo ilość zasikanego żwirku, dziennie u nas jest większa.
Ciekawi mnie, czy koty jedzące wyłącznie suchą karmę wypijają znacznie więcej od tych jedzących również mokre i mięso.

Jeśli komuś chciałoby się sprawdzić ile dziennie wypija wody jego kot/koty, będę wdzięczna za wpisy w tym wątku. Chodzi o w miarę dokładne wartości sprawdzone przy pomocy miarki z podziałką lub wagi.
Ilość gram lub ml wypitej wody na dobę, waga kota i główny rodzaj pożywienia.

Może takie zestawienie okaże się pomocne komuś jeszcze. Niestety ostatnio coraz więcej słyszy się o kotach mających problemy z układem moczowym. Jeśli ktoś chciałby przeliczyć ile dostarcza kotu wody z pożywieniem, służę pomocą.

U nas:
50g wody - kot 6 kg - jedzenie: 1/3 mokre; 1/3 mięso; 1/3 suche - w sumie dostarczone około 140g wody.
 
 
marinella 

Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 11284
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 29 Cze, 2011 14:46   

ja nie wiem jakbym to miała policzyć

bo nawet jesli odmierzę ile wypiły to przecież z przykładowych 300 ml niekoniecznie musi pzypadać po 100 na głowę bo ola może wypić 200 a reszta po 50
natomiast nie jestem w stanie siedzieć całą dobę w kuchni i sprawdzac ile które pije i ile je

dwa maryska zawsze idzie ze mną do toalety i domaga się odkręcenia wody bieżacej i chlipie z kranu praktycznie nie mozliwe do zmierzenia
_________________
 
 
Conwalie 

Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2010
Posty: 277
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 29 Cze, 2011 21:47   

Chyba wszystkie koty mają taki słaby pociąg do wody... U nas zawsze piły mało i z tego co słyszę na około sytuacja wszędzie podobna- może dlatego tak wiele kotów ma problemy z nerkami? Ja nie jestem w stanie sprawdzić, ile moja pije bo nie wiedzieć czemu nie tknie wody z miski stojącej w kuchni obok miski z jedzeniem, natomiast każde inne miejsce z napotkanym pojemnikiem z wodą jest ok- no chyba, że ten pojemnik tam już dość długo stoi- wtedy trzeba nowe miejsce wynaleźć(oczywiście woda codziennie wymieniana- taka jednodniowa jest be). Na stałe pije ze zlewu i z ubikacji(wiem- nie jest to szczytem moich marzeń, ale jak taki kot uparty to nie pozostaje mi nic innego jak ten wucet czyścić porządnie- wolę to niż odwadniającego się kota). Dodatkowo pije sporo mleka dla kotów 'klara'- całość nie do policzenia jednak(dodam tylko, że jedzie na suchej karmie- jej własne życzenie- nic innego nie tknie, chyba że to tuńczyk z puszki w sosie własnym, ale rybę dostaje od święta bo nie można ponoć kotom za dużo jej podawać).
 
 
uta 

Dołączyła: 08 Cze 2006
Posty: 1000
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Czw 30 Cze, 2011 11:55   

No ja wiem, że przy kotach, co to wcale z miski nie chcą pić, to za wiele sobie nie pomierzymy ;)
I że przy kilku kotach, to można najwyżej średnią wyliczyć, bo nie sposób sprawdzić dokładnie, który ile wypił. Ale choćby wartość łączna dla kilku kotów i wyliczona średnia dla jednego, daje już jakieś pojęcie, czy koty piją wystarczająco dużo, czy też nie.

Też spotkałam się do tej pory z tym, że koty generalnie piją mało. Tyle, że stwierdzenie "mało", to trochę za mało :P
Jest nas na forum sporo osób, każdy ma co najmniej jednego kota. Jeśli chociaż części z nas uda się sprawdzić ile wypija wody średnio na dobę ich kot, to zbierzemy dane, dzięki którym dowiemy się, czy rzeczywiście koty piją mało, czy stopień wilgotności pokarmu wpływa na ilość wypijanej wody itp.
Często czytamy o tym, że koty chorują na nerki, mają problemy z pęcherzem, struwity, muszą dostawać specjalne karmy, leki, kroplówki. Pierwsze objawy tych chorób są praktycznie nie do zauważenia. Może "monitoring" wypijanej i dostarczanej z pożywieniem wody jest krokiem w dobrym kierunku?
W końcu od dawna wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć :)

A nasze zbóje muszą mieć na wodę miseczkę i oprócz tego niską szklankę, bo okazuje się, że ze szklanki woda jest lepsza ;) A jeszcze lepsza, to jest z mojej szklanki oczywiście :cool:
 
 
Katarzyna 
Katarzyna

Wiek: 51
Dołączyła: 28 Kwi 2010
Posty: 2432
Skąd: Internet
Wysłany: Czw 30 Cze, 2011 12:26   

Mam 3 futrzaki, waga od 3,8 kg Amadeuszek i Amber oraz 5 kg Zuzia. Jedza w 97% RC i ciut gotowanego kurczaka, wczoraj np. ok. 30 g. Przy tych temperaturach wypijaja razem 450-550 ml wody. Ile wypada na sztuke? Nie jestem w stanie odpowiedziec.
 
 
marinella 

Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 11284
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 30 Cze, 2011 14:51   

uta nie to się ze sie czepiam ;) ale nawet jesli stwierdzimy że kot pije mało to jak można go namówić zeby pił więcej :cool:
_________________
 
 
uta 

Dołączyła: 08 Cze 2006
Posty: 1000
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Sob 02 Lip, 2011 17:47   

No właśnie, namówienie kota do czegokolwiek... :roll:
Będziemy działać podstępnie :twisted:
Na razie wymyśliłam podawanie mocno rozwodnionego lakcidu ze strzykawki, bo wszyscy u nas go uwielbiają, chętnie piją i nie trzeba wmuszać. Tzn, ze strzykawki piją jakby było super pyszne, a przelane do miseczki, to już nie. Nie rozumiem dlaczego, ale niech im będzie :lol:
Oprócz tego chcę spróbować z galaretką z kurczaka - Miś na pewno będzie tym zachwycony, ale reszta to nie wiem, zobaczymy.
Generalnie raczej spróbuję zwiększyć wilgotność jedzenia i jednocześnie sprawdzać, czy to wpłynie na ilość wypijanej wody z miski.
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4965
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Sro 06 Lip, 2011 10:20   

Conwalie napisał/a:
Chyba wszystkie koty mają taki słaby pociąg do wody... [...] Ja nie jestem w stanie sprawdzić, ile moja pije bo nie wiedzieć czemu nie tknie wody z miski stojącej w kuchni obok miski z jedzeniem, natomiast każde inne miejsce z napotkanym pojemnikiem z wodą jest ok

Tak, masz rację. Ogólnie koty mało piją. Pamiętam, że kiedyś taki wątek był na nieistniejącej już Kociej Republice (szkoda, że taka ilość wiedzy i doświadczenia poszła w niebyt internetu).
I właśnie stamtąd pewnie pamiętam, że kot nie łączy jedzenia z piciem. W sensie, jak już upolował mysz to niekoniecznie nad zbiornikiem wodnym. Poza tym taka mysza zawiera w swoim ciele kilkadziesiąt % wody. Jedna z wad suchej karmy, która wody nie zawiera prawie w ogóle.
Radą na ignorowanie wody przy misce z jedzeniem jest rozstawianie misek z wodą po całym mieszkaniu. Pamiętać należy też o tym, że kot to stworzenie z natury leniwe. Zatem nie będzie mu się chciało celowo zwlekać z łóżka, żeby iść się napić. Co innego jak na taką miskę "wpadnie".
Gdy moja Misia dostała w prezencie "przeuroczą" fontannę domową liczyłam na to, że Fifi, który pije wodę z kranu, będzie chociaż z niej korzystał. Niestety nie, wykazywał pewną bojaźń wobec urządzenia. Przymykam oko, gdy Misia pozwala mu wchodzić na zlew i otwiera kran, albo nalewa mi wody do pierwszego lepszego naczynia pod ręką.
Conwalie napisał/a:
Dodatkowo pije sporo mleka dla kotów 'klara'- całość nie do policzenia jednak(dodam tylko, że jedzie na suchej karmie- jej własne życzenie- nic innego nie tknie, chyba że to tuńczyk z puszki w sosie własnym, ale rybę dostaje od święta bo nie można ponoć kotom za dużo jej podawać).

Ja też swoją swego czasu próbowałam przechytrzyć Klarą. Z jednym dużym "ale" - rozcieńczałam wodą (przynajmniej 1:1). Co niestety na jednego kota mało ekonomiczne jest, bo przydatność do spożycia po otwarciu jest krótka. Poza tym, ten sposób ma "krótkie nogi" - to nadal mleko, nawet jeśli z obniżoną zawartością laktozy. Zawiera białka mleka, których kot teoretycznie po okresie "niemowlęctwa" nie trawi.
Tuńczyk z puszki w sosie własnym to broń obosieczna. Ostrzegam przed zawartością (ogromną jak na kota) soli. Z jednej strony słone pożywienie powinno motywować do spożywania większej ilości płynów, a z drugiej konieczność wydalenia takich ilości soli odprowadza z organizmu spore ilości wody.
Zatem jeśli ryba to gotowana, puszka jak każde inne przetworzone jedzenie niesie za sobą ryzyko.

uta napisał/a:
Jest nas na forum sporo osób, każdy ma co najmniej jednego kota. Jeśli chociaż części z nas uda się sprawdzić ile wypija wody średnio na dobę ich kot, to zbierzemy dane, dzięki którym dowiemy się, czy rzeczywiście koty piją mało, czy stopień wilgotności pokarmu wpływa na ilość wypijanej wody itp.

Ja nawet mając (przez sporą część czasu) jedno futro to nie jestem w stanie tego zmierzyć. Z prostego powodu - trzeba brać pod uwagę, że woda wyparowuje. Do tego mam dwa pojemniki z wodą.

marinella napisał/a:
uta nie to się ze sie czepiam ;) ale nawet jesli stwierdzimy że kot pije mało to jak można go namówić zeby pił więcej :cool:

Ja zmuszam moją w ten sposób, że dostaje tylko mokrą karmę. Mieszankę barfową, do której większość przepisów zaleca ok 200 ml wody na ok. 1 kg mięsa. A trzeba pamiętać, że mięso jest w dużej mierze złożone z wody. Pozbawione jest jedynie krwi, która w naturze dostarcza płynów.
Ja dodatkowo dolewam wody przed każdym podaniem. Kolejny powód, dla którego nie jestem w stanie stwierdzić ile wody jej podaję.
Bo przy misce z wodą, to ja ją widuję baaaaaardzo rzadko. Ostatnio się bardzo zdziwiłam, gdy nagle usłyszałam jakieś dziwne mlaskanie. Zapalam światło, a to moja nad miską z wodą.
Uta - łączę to z mieszanką, do której po raz pierwszy dodałam sól. Jeszcze raz dzięki za ten słoiczek :D

Trzeba pamiętać też o tym, że jest takie twierdzenie, że koty niespecjalnie przepadają, gdy ich wąsy dotykają powierzchni bocznych miski. Stąd im szersza miseczka tym lepsza. Wyjątki pijące ze szklanki pomijam :wink:
A zatem:
* dodawanie wody do mokrej karmy
* kilka naczyń z wodą w całym domu
* spróbować z "ruszającą się" wodą, czasem nawet kapiąca woda zaciekawia kota
* można też spróbować tuż przed podaniem namoczyć suchą karmę. Kot zje jej mniej (szybciej będzie syty) i zmuszony będzie zjeść razem z wodą.

Latem, gdy koty biegają po dworze, a jest wyjątkowo ciepło to gdy zalegną w cieniu przynoszę im świeżą wodę prosto pod ryjek. A jeśli jest wyjątkowo ciepło to moczę im futra, nawet jeśli to się nie spotyka z akceptacją. Nie jest im tak gorąco, a dodatkowo muszą tę wodę zlizać z futra.
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
uta 

Dołączyła: 08 Cze 2006
Posty: 1000
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Czw 07 Lip, 2011 11:57   

No właśnie ja też zaczęłam dolewać jeszcze więcej wody do mieszanki niż normalnie, a że suplementy dodaję po rozmrożeniu do każdej porcji i właśnie rozrabiam je w wodzie, to jestem w stanie sprawdzić ile tej wody dolewam. Trochę taka krwista zupka wychodzi, ale chłopaki dają radę :P
Z tym kocim lenistwem to masz rację.
Wystawiłam im dodatkową miskę w pokoju i wczoraj coś tam z niej jeden pochlipał, a dziś rano drugi. Machnę im jeszcze jedną na balkonie. Będę miała co rano całą stertę misek do mycia, ale niech im będzie ;)
Fontannę widziałam u znajomych. Uznałam, że jest paskudnie trudna do utrzymania czystości. No i ten śliczny, "smakowity" kabelek od fontanny do gniazdka - idealny kąsek dla naszego kablożercy :twisted:

Co do sprawdzania ilości wypijanej wody to najłatwiej i najdokładniej wychodzi posłużyć się wagą kuchenną elektroniczną z dokładnością do 1g. Po nalaniu świeżej wody ważymy miskę razem z wodą. Przed dolaniem lub wymianą wody znów ważymy miskę razem z tym co w niej zostało. Różnica da nam ilość wypitej wody w gramach (=mililitrach)
Można też posłużyć się kuchenną miarką z podziałką w ml, z tym, że wtedy musimy odmierzyć ilość wody przed nalaniem do miski i potem zlać do miarki resztę wody, która została w misce przed jej kolejnym napełnieniem. Znów różnica daje nam ilość wypitej wody. Jak mamy dwa czy trzy naczynka z wodą, to z każdym trzeba zrobić to samo.
Z ciekawości sprawdzę ile wody wyparuje ze szklanki przez 24h.
Co do sprawdzenia ile łącznie dostarczamy kotu wody z pożywienia, to już trochę trudniej, ale da się zrobić. Trzeba wiedzieć tylko co i w jakich ilościach kot zjada (w przybliżeniu co do grama) i znać tego wilgotność (podana w przypadku większości karm na opakowaniu). Można się zabawić w badacza w jakiś wolny dzień :cool:
 
 
Yadranne 

Dołączyła: 18 Sie 2011
Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2011 14:17   

Moja kotka, ktora jest wlasciwie wylacznie na suchej karmie pije o wiele wiecej niz kotka rodzicow, ktora preferuje 'mokre' jedzenie.

No i o ile wypije sporo z miseczki (przynajmniej 1/2 miski dziennie, ale pojecia nie mam jaka miska ma pojemnosc) to zdecydowanie woli upijac z dzbanka z przegotowana woda (fee, jak mozna pic przegotowana wode), ale tez nie jestem w stanie sprawdzic ile tego ubywa.
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4965
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Nie 18 Wrz, 2011 17:12   

Uta, sprawdziłam w końcu ile dolewam do mieszanki. Do każdej porcji ok 10-15 ml. Co dziennie daje 30-45 ml. I to jest wszystko, bo ja jej przy misce z wodą nie widzę.
Dostaje tylko i wyłącznie mokre. Na kg mięsa w mieszance wlewam 250 ml wody. Czyli myślę, że łącznie dziennie całkiem sporo płynów pochłania. Co widać też w kuwecie, bo jest permanentnie zaszczana.
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
uta 

Dołączyła: 08 Cze 2006
Posty: 1000
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 26 Wrz, 2011 01:22   

W końcu znalazłam chwilę, żeby tu się dopisać ;)

No ja też mam wrażenie, że im bardziej wilgotne jedzenie dostają, tym więcej kuwety są zasikane, pomimo tego, że wtedy mniej piją wody, niż przy jedzeniu suchego.

Kot powinien niby dostawać 50ml(g) wody na 1 kg masy ciała. Trzeba tu oczywiście uwzględnić wodę wypijaną i dostarczaną z pożywieniem.
Jak robisz mieszankę z przepisu, to ona ma ok 75% wilgotności. Czyli przykładowo kota ważąca mniej więcej 4 kg, zjadająca 120g mieszanki dziennie, dostanie w tym 90g wody + te około 40g, które codziennie dolewasz dodatkowo oprócz tego w przepisie, daje łącznie około 130g wody.
Jeśli kot ważący 4 kg, zjada wyłącznie suchą karmę o wilgotności 7% w ilości 60g dziennie, dostaje z pożywieniem 4,2 g wody/dzień.
A 4 kg kot powinien dostać niby 200g wody/dzień. Czyli kot jedzący mieszankę powinien sobie jeszcze trochę dopić, a jedzący suche powinien wypić z miski prawie 200g :(

Nam udało się trochę zwiększyć ilość dostarczanej wody przez dolewanie większej ilości do mięsa i te rozstawione dodatkowe miski. Ale i tak nie jest to jeszcze tyle wody ile być powinno. :?
Nawet złamałam się i kupiłam fontannę :roll: taką: http://www.zooplus.pl/sho...fontanna/162333
W porównaniu do tych, które wcześniej widziałam u znajomych, to całkiem fajna jest ;) cicha w miarę i zajmuje mało miejsca. Tyle, że te paskudy przez tydzień nie chciały do niej nawet podejść :twisted: Teraz jest trochę lepiej, Momo i Miś nawet chętnie z niej popijają, ale pozostała dwójka, nadal ma ją daleko w tyle ;) No i oczywiście musieliśmy kombinować z listwami maskującymi, bo Rudego w poidełku najbardziej interesował kabelek.

aaa... sprawdziłam to parowanie - z 200g w szklance wyparowało mi 6g, ale tu też będą oczywiście różnice zależne od powierzchni parowania i wilgotności otoczenia
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4965
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Sro 28 Wrz, 2011 18:22   

Ja myślę, że nie można się tak sztywno trzymać tych 200g wody/ dzień. Fakt, że dopiero hematokryt i mocznik byłyby takim dobitnym dowodem, że kot ma właściwą gospodarkę wodno-mineralną.
Moja nie dopija. Przy misce jej nie widuję, a ubywa z niej tyle co wyparuje, albo się wyleje. Filipa jest łatwiej nakłonić, bo on lubi pić wodę płynącą z kranu.

Szacun za wyższą matematykę czyli wyliczenie ile gram wody jest w mieszance mokrej :modly:
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
szylkret.kot 

Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 5
Skąd: poznań
Wysłany: Pią 30 Wrz, 2011 01:02   

Teraz taka moda -wszyscy reklamują suchą karmę -jako najlepszy wybór, moi znajomi czy moje pierwsze koty, które były przed erą suchej karmy -nie miały takich problemów z nerkami, problemy zaczynały się pojawiać dopiero w późniejszym wieku --u jednej mojej kici w wieku 10 lat i to bardzo wcześnie (lecz kotka ta zaczęła dostawała suchą karmę w wieku 8-9 lat) a u innych znajomych kotów w wieku 14 -17 lat (koty były kastrowane). Teraz spotykam koty, które umierają z powodu chorób nerek mając 3-8 lat więc różnica jest znaczna. Karma sucha jest wygodna zwłaszcza jak mamy parę futrzaków i chodzimy do pracy, ale jak już wcześniej tu ktoś zauważył koty mało piją wody, są leniwe ;) to tak jak nas ktoś by karmił codziennie sucharami dodając suszone białko, i inne składniki -warzywa ale wszystko suszone -do tego picie 2 szklanki wody dziennie i ciekawe ilu osobą by nerki padły.
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4965
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Pon 27 Lut, 2012 21:15   

To ja ostatnio przesadziłam z nawadnianiem futra. Wysikuje niesamowite ilości. Żwirek silikonowy nie nadąża z odparowywaniem wody. ::
Dostaje tylko BARF'a i do każdej porcji dolewam jeszcze wody. Kitka nie ma za bardzo wyjścia i wypija, żeby zjeść całe mięso, poza tym woda jest już "zaprawiona" mięsem, więc i bardziej "pociągająca".
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]