Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kot zjadł wstążkę
Autor Wiadomość
marra 

Dołączyła: 26 Wrz 2015
Posty: 23
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Sty, 2017 18:50   Kot zjadł wstążkę

Kilkanaście minut temu Gamiś uznała, że nie jest w stanie dłużej czekać na kolację i zjadła materiałową wstążkę (0,5cm szerokości i może z 20 długości). A właściwie chapnęła na raz, nie pozostawiając mi okazji na uniemożliwienie jej tego podwieczorku. Z tego co czytam w internecie nie jest to za ciekawa sytuacja, choć częściej problem dotyczy wstążek plastikowych... Co robić? Czekać i obserwować urobek? Może wjechać z parafiną (jeśli tak, to czy może być od jutra, czy czas szukać otwartej apteki?)? Może jakieś inne rady? :neutral:
 
 
einfach 

Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 2507
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Sty, 2017 18:58   

Można dać parafina. Generalnie poczekać i jeśli nie wydali po 1-2 dniach to lecieć do weta, zrobić Rtg i inne badania, zobaczyć gdzie jest. Jeśli samo nie wyjdzie to chyba jedyne co zostaje to otworzyć kota :(
 
 
marra 

Dołączyła: 26 Wrz 2015
Posty: 23
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Sty, 2017 19:05   

Po troskliwym telefonie od Morri (dzięki!): jutro jedziemy do weta. Oby obyło się bez cięższych interwencji :(
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 15750
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Sty, 2017 19:16   

bądźmy dobrej myśli :)
 
 
einfach 

Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 2507
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Sty, 2017 19:17   

Trzymamy kciuki!!
 
 
marra 

Dołączyła: 26 Wrz 2015
Posty: 23
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 16 Sty, 2017 13:12   

Nie spodziewałam się, że historia tak szybko się rozwiąże, ale na szczęście - tak się stało :)

Dziś rano pojechałam z Gamisiem pod Wieżę. Właściwie od razu przyjął nas dr Majka (nie bardzo miałam nawet okazję ponalegać na dr Starczewską, która zresztą i tak nie miała wolnych terminów). Uznał, że w tej sytuacji najlepiej jest po prostu poczekać, co będzie się z Gamisiem działo. Gastroskopia na tym etapie nie byłaby szczególnie zalecana - bo jak na kota to dość spore urządzenie i trzeba ją robić pod narkozą. Wywoływanie wymiotów też nie bardzo, bo wstążka nie należy do łatwych do zwrotu. Zrobiliśmy jednak zdjęcie RTG i choć wstążki widać nie było (bo z materiału), to wyszło na jaw, że Gamiś ma problemy z opróżnianiem kuperka. Podobno to nawet może być powodem, dla którego kot zjada nie do końca to, co powinien. W związku z powyższym, wróciłyśmy do domu z zaleceniem obserwacji zachowań i apetytu Gamisia, oraz z parafiną i Lactulosum na wspomaganie pracy Gamisiowych bebeszków.

Po powrocie do mieszkania od razu zaaplikowałam Gamisi parafinę, zostawiłam kiciom zaległe śniadanko i wyszłam do sklepu (kupić m.in. zapasy tej pierwszej, bo nie było jej zbyt dużo, a szykowałam się na conajmniej kilka dni walki). Całe szczęście, przed wyjściem spłynęło na mnie jakieś objawienie, polecające mi zamknąć przed kiciami drzwi od pokoi (zostawiając im dostęp jedynie do kuchni i korytarza). Nie spodziewałam się wprawdzie, że cokolwiek się w Gamisiu tak szybko ruszy, no ale na wszelki wypadek. Po około 40 minutach mojej nieobecności, wróciłam do mieszkania. Otworzywszy drzwi, buchnął na mnie niepowtarzalny aromat kociej kupy. Pomyślałam - okej, fajnie, czyli coś się zadziało! Zajrzałam do kuwety - niby jakiś tam bobek podkopany leży, ale w sumie nic spektakularnego. Skierowałam wzrok w stronę kuchni - okeej, tu już więcej widać. Najpierw mą uwagę przyciągnęły gustowne, brązowe mazy na całej długości stołu. Podążając za tropem, nie minęło dużo czasu, kiedy spostrzegłam sprawcę całego zamieszania. Nie, nie Gamisia. Wstążkę. Owiniętą wokół "szczebelka" oparcia krzesła. Tak, owiniętą na około. Prawie jakby Gamma próbowała zawiązać ją na supełek. Jak to zrobiła? Nie mam pojęcia. Dowiedziałam się jednak, że cała kuchnia umazana w kupie może być mimo wszystko powodem do szczęścia :D Zdecydowanie łatwiej byłoby wskazać, gdzie niespodzianki nie było (chyba tylko na lampie). Poza tym, na stole, krzesłach, blacie, kuchence, zlewie, podłodze... Nawet pionowo na lodówce! - ślady sunącego kuperka. W sumie cieszę się, że nie było mnie w domu podczas całego tego zajścia, bo na pewno przestraszyłyby mnie zmagania Gamisia - szczególnie, że z tego co wiem, pomagać kotu w takiej sytuacji za bardzo nie można - bo istnieje ryzyko uszkodzenia jelit... No, w każdym razie - Gamiś całą sytuacją szczególnie się nie przejęła, wsunęła tylko całe śniadanie na raz (zwykle trochę zostaje w misce nawet i do wieczora), a teraz na zmianę myje się (jest z czego) i obserwuje świat za oknem.

Podsumowując, cała przygoda zakończyła się zaskakująco szybko i na szczęście szczęśliwie :) Dziękuję wszystkim za okazaną troskę i porady!!!

Btw, co może być powodem kocich problemów z wydalaniem urobku (dieta - głównie sucha karma)? Można temu jakoś przeciwdziałać na przyszłość?
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 15750
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 16 Sty, 2017 13:27   

ooo, szybko poszło :good:

Co do problemów trawiennych, chyba odpowiedziałaś sobie sama: sucha karma to akurat najmniej szczęśliwy wybór :/
 
 
Eva 
EVA_GEN

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 7708
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Pon 16 Sty, 2017 13:31   

marra napisał/a:
Dowiedziałam się jednak, że cała kuchnia umazana w kupie może być mimo wszystko powodem do szczęścia


:: :: ::

marra napisał/a:
Btw, co może być powodem kocich problemów z wydalaniem urobku (dieta - głównie sucha karma)? Można temu jakoś przeciwdziałać na przyszłość?

można wspomagająco podawać siemię lniane (zmielone, wyrobione na glutka z wodą) lub np. pastę bezopet :ok: jeśli podajesz głównie suchą, ważne, aby dopijać kota, poprzez np. wystawienie wiekszej ilości misek z wodą w różnych częściach domu lub udostępnienie poidełka z wodą płynącą (koty lubią pić spod prysznica np. ;) )
_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
marra 

Dołączyła: 26 Wrz 2015
Posty: 23
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 16 Sty, 2017 13:43   

Bałabym się trochę przestawienia na np. codzienną karmę mokrą (teraz dziewczyny dostają 2x w tygodniu Catz Finefood), bo musiałabym kupić coś gorszej jakości (zwyczajnie nie byłoby mnie stać na inną opcję), a Myszki za młodości miały dość wrażliwe żołądki - choć kto wie, może im to już minęło. Siemię lniane brzmi ciekawie - może dodawanie trochę do jedzonka byłoby dobrym pomysłem? Jeśli chodzi o wodę, to w sumie nawet wydawało mi się, że sporo piją - często widzę obie przy miseczce, Gamiś dodatkowo lubi dopijać ze zlewu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]