Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
zabezpieczenia balkonu, okien itp.
Autor Wiadomość
a.g.a.t.
[Usunięty]

Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 18:13   zabezpieczenia balkonu, okien itp.

Drodzy Forumowicze!! :wink:
Czy zna ktoś jakąś ekipę "budowlaną" lub jakichś ludzi, którzy podjęliby się zamontowania siatki zabezpieczającej balkon? Zbliża się lato i ja jeszcze takiego zabezpieczenia nie mam, a wypadałoby mieć.... :cool:
Ostatnio zmieniony przez marinella Pon 28 Mar, 2011 11:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
marinella 

Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 11284
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 18:34   

ja mam tylko namiary na pana Maćka który robi fajne moskitiery w oknach
co do balkonu to mi robił znajomy
niestety juz nie mieszka w Poznaniu
_________________
 
 
fuerstathos 
czyli Ania Fufu ;)

Wiek: 22
Dołączyła: 15 Cze 2006
Posty: 9824
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 10:39   

my sami coś kombinujemy (ale trwa to już blisko rok :wink: )
mam nadzieję, że niedługo siata zostanie zainstalowana, to wówczas wstawię zdjęcia i opis jak to zrobiliśmy
_________________
 
 
pantea 

Wiek: 91
Dołączyła: 30 Paź 2006
Posty: 5269
Skąd: Poznań - Rataje
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 12:03   

a my wczoraj zamontowalismy u mojej mamy tak samo siatke jak u nas
_________________
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
 
 
marinella 

Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 11284
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 17:59   

Pan od Moskitier


Pan Maciej
509 96 87 30
_________________
 
 
a.g.a.t.
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 19:47   

super, piękne dzięki :)
jestem już umówiona z panami, którzy nam remont robili na osiatkowanie balkonu, a i moskitierki są też w planach ::
 
 
marinella 

Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 11284
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 20:30   

oo jesli to nie tajemnica to wklej proszę tutaj na nich namiary i ceny za osiatkowanie
Moze jeszcze kotoś skorzysta

nam w tym roku bedą ocieplać blok wiec nie wiem czy moje osiatkowanie nie pojdzie się gonić i bede jeszcze raz musiala coś zakładać
_________________
 
 
fuerstathos 
czyli Ania Fufu ;)

Wiek: 22
Dołączyła: 15 Cze 2006
Posty: 9824
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 03 Maj, 2008 14:35   

my nareszcie mamy balkon osiatkowany :aaa:



(wstawiłam miniaturki, po kliknięciu otworzy się zdjęcie w pełnym rozmiarze)

:arrow: montaż wykonany przez Pawła
:arrow: siatka metalowa, kupiona w praktikerze (w ubiegłym roku i nie pamiętam ceny, ale strasznie droga nie była)
:arrow: siatka miała za małą szerokość i trzeba było poskręcać trzy szerokości, aby uzyskać szerokość wymaganą
:arrow: przy montażu wykorzystano maksymalnie elementy barierki balkonu (również sąsiadów z góry, choć oni o tym nie wiedzą ;) )
:arrow: z zewnątrz nie wygląda źle, rzekłabym prawie nie widać (jak ktoś ma ochotę, to przy okazji wizyty u wetki może przespacerować się na drugą stronę bloku i obejrzeć)
:arrow: odcięło nam to drogę ewakuacyjną przez balkon (chyba że będziemy przy siatce trzymać nożyce do metalu ;) )



marinella napisał/a:

nam w tym roku bedą ocieplać blok wiec nie wiem czy moje osiatkowanie nie pojdzie się gonić i bede jeszcze raz musiala coś zakładać


u nas podczas ocieplania najpierw zdemontowali całą barierkę, a potem wymieniali równiwż parapet i ocieplali ścianę pod parapetem
najprawdopodobniej będziecie musieli siatkę sciągnąć
_________________
 
 
a.g.a.t.
[Usunięty]

Wysłany: Sob 03 Maj, 2008 17:02   

elegancka siatka :cool:
my niebawem tez robimy (juz nie moge sie doczekac!!) i zdjecia zamiescimy ::
 
 
fuerstathos 
czyli Ania Fufu ;)

Wiek: 22
Dołączyła: 15 Cze 2006
Posty: 9824
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 09 Maj, 2009 15:02   

Ekipa z Poznania
Marcin O. napisał/a:
Wykonuję montaż siatek zabezpieczających na balkonach i oknach. Poznań, Warszawa i okolice. Przystępne ceny.
Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt telefoniczny - 793 405 035.


Więcej na miau :arrow: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=92902
_________________
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4968
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Pon 28 Wrz, 2009 07:51   

Brakuje mi tu cały czas sznurka do najlepszej strony o zabezpieczeniu "otworów wylotowych" http://kocia_stronka.republika.pl/siatki.html

I trochę do poczytania dla tych, co nie mają wyobraźni: http://kocia_stronka.republika.pl/upadki.html
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4968
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Sro 30 Wrz, 2009 07:38   

Cytat:

Kot wychodzący – gra o życie pupila

Albo trzymamy kota wyłącznie w domu, na spacery wyprowadzając w szeleczkach i na smyczy, albo liczymy się z tym, że przejedzie go samochód, zagryzie pies, zadręczy jakiś człowiek. Proste. Zdecydujmy, czy wolimy dać naszemu podopiecznemu wolność, czy bezpieczeństwo.

Koty są niezależne, wolne, chodzą własnymi drogami i nie lubią przymusu. To wszystko prawda. Jednak narażanie go z tego tytułu na śmierć zakrawa na ponury żart. Skoro nie chce podporządkować się woli człowieka tak jak pies, musi zginąć? Przecież chyba nie o to chodzi miłośnikom tych pięknych zwierząt.

Gdybyśmy mieszkali w środku dzikiej puszczy, gdzie nie ma innych ludzi i nie jeżdżą samochody, wypuszczanie kota samopas miałoby jeszcze jakiś sens. Ten nie do końca udomowiony łowca z reguły dobrze sobie radzi w naturalnym środowisku, szybko uczy się polować, instynktownie unika większych drapieżników takich jak lisy – tak naprawdę dla zdrowego, silnego dorosłego kota takie wyprawy są w miarę bezpieczne, a do tego fascynujące.

Jednak nic naturalnego nie ma w środowisku zmienionym przez człowieka. Po pierwsze istnieją przepisy, które jasno stwierdzają, że zwierząt domowych nie wolno zostawiać bez opieki, chyba że znajdują się na odpowiednio zabezpieczonej posesji, z której nie mogą się wydostać (w przypadku kota płot oczywiście nie wystarczy).

Przede wszystkim jednak mamy realne zagrożenie życia. Nudzące się okrutne dzieci, biegające luzem psy, nieraz agresywne, wreszcie najbardziej śmiercionośne samochody – to są niebezpieczeństwa, które rocznie zabijają tysiące „wolnych” kotów. Do tego dochodzą zwierzęta powieszone na ozdobnych obróżkach, które zakładamy zwierzakom, by zaznaczyć, że mimo samotnej włóczęgi nie są bezdomne.

Problem polega na tym, że na przykład przed samochodem kota nie ostrzega instynkt. Ba, czworonogi często wręcz chowają się pod tymi maszynami, szukając cienia, osłony przed deszczem czy bezpiecznego schronienia na drzemkę. Nic dziwnego, że tak często giną pod kołami.

Zresztą od kotów wymagamy jakichś ponadnaturalnych zdolności. Dziecku przecież pokazujemy, jak ostrożnie przechodzić przez ulicę, psa często także tego uczymy lub przynajmniej mamy go na smyczy i pilnujemy, by nie wpadł pod koła, a kot ma być mądrzejszy i od psa, i od człowieka – ma nauczyć się sam, bez żadnej pomocy. Jeśli będzie się uczył na swoich błędach, to cóż, ma pecha, bo samochód rozsmaruje go po jezdni lub odrzuci na pobocze jako krwawy strzęp.

Oczywiście, kot jako inteligentne stworzenie może na podstawie obserwacji – czyli gdy samochód potrąci/przejedzie inne zwierzę – może dojść do wniosku, że jadące auta są groźne. Wtedy będzie się starał ich unikać na drodze, co może mu się udawać przez długi czas… ale wystarczy, że nie uda się raz, by nasz pupilek nigdy nie wrócił do domu.

Dlatego właśnie każdy samodzielny spacer kota to gra w rosyjską ruletkę, dosłownie gra o życie. Jasne, można dowodzić, że bez ryzyka nie ma zabawy, bo zaczyna się nuda – i będzie to częściowo prawda. Jednak gdy w tę nieszczęsną ruletkę gra jednym rewolwerem jedna osoba, rachunek prawdopodobieństwa działa wyraźnie na jej niekorzyść, bo za którymś razem „hazardzista” po prostu umrze.

Niestety, rachunek prawdopodobieństwa nie kłamie. Koty wychodzące niezmiernie rzadko kończą życie spokojnie, ze starości, we własnym domu. Dożywają zwykle zaledwie kilku lat, dwukrotnie mniej niż koty domowe. Najczęściej po prostu nie wracają z kolejnej wyprawy, giną straszną, bolesną śmiercią, której nie widzimy, więc łatwo nam usprawiedliwiać swoje postępowanie i kolejnego kota narażać na to samo.

Bo powiedzmy jasno: to my narażamy koty na te wszystkie zagrożenia. Gdyby kot był świadomy wszystkich niebezpieczeństw czekających na niego w ludzkim świecie, można by podyskutować z czworonogiem, co woli robić. Jednak dopóki nie ma takiej możliwości, to my jesteśmy prawnie i moralnie odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się z czworonogiem. Tłumaczymy, że takich wolnych duchów nie godzi się zamykać w czterech ścianach, że kot jest zaradny, że lubi samotne włóczęgi.

W rzeczywistości jest to rozwiązanie po prostu wygodniejsze. Dla nas, nie dla kota. Gdy nie chce nam się zapewnić zwierzakowi codziennej rozrywki, zabawy, porcji nowych wrażeń, najłatwiej po prostu otworzyć drzwi i pogratulować sobie, jakimi to wspaniałymi jesteśmy opiekunami, skoro dajemy ulubieńcowi tyle radości.

Trudniej zorganizować mu życie tak, by było i możliwie bezpieczne, i ciekawe. Trzeba zabezpieczyć okna, by pupil nie wypadł przypadkiem na zewnątrz, trzeba codziennie się z nim bawić lub zapewnić towarzystwo innego zwierzaka, trzeba znać i rozumieć jego potrzeby, trzeba poświęcać mu czas.

A co dostaniemy w zamian za ten cały wysiłek? Zadowolonego, wesołego, kochającego kota, który – jeśli poważnie nie zachoruje – dożyje w znakomitej kondycji kilkunastu czy dwudziestu lat zamiast siedmiu-ośmiu. I nie umrze gdzieś na poboczu drogi z brakującą połową czaszki, gdy my będziemy siedzieć w pracy lub w domu przed telewizorem, zadowoleni z siebie i tego, jak dobry dom dajemy zwierzakowi.


źródło: http://ulubiency.wp.pl/gi...riazdjecie.html
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
 
 
Villemo7 
Wiedźma feministka

Wiek: 37
Dołączyła: 10 Maj 2006
Posty: 4968
Skąd: Poznań- Grunwald
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 12:53   

UCHYLNE OKNA :!:

Ku przestrodze tym, którzy myślą, że kot jest bezpieczny, bo kot nie może wypaść:

http://www.milanos.pl/vid...al-w-oknie.html



EDIT: filmik zniknął z tamtej stronki, ale jest na YT: http://www.youtube.com/watch?v=m8extTyg6ik
_________________
KOT NIE PRZYJDZIE NA ZAWOŁANIE. ODBIERZE WIADOMOŚĆ I SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ W WOLNEJ CHWILI.
Księżniczka Martini, bandyta Fifi (za TM) i glizdowypłosz
Ostatnio zmieniony przez Villemo7 Sro 10 Sie, 2011 21:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Żaneta 

Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2007
Posty: 27
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 15:41   

Witam. Cy ma ktoś może zaintalowaną na balkonie sietke TRIXI? zastanawiam czy jest ona solidna czy lepiej zainwestować np. w siatke rybacką jakąś ....
 
 
Nina 

Wiek: 33
Dołączyła: 26 Mar 2007
Posty: 1324
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 19:36   

wydaje mi się, że Pantea ma coś takiego - może się wypowie

ja z tych co miałam i widziałam to najlepiej sprawdza się stalowa, taka jak do ogrodzeń, płotów itd.

teraz mam rybacką - jest mocna - kot jej nie przegryzie, ale też dość elastyczna - wobec czego trzeba ją mooooooooocno i dobrze naciągnąć przy montażu ,

myślę, że to też w duże mierze kwestia kotów - czy są gryzące, rzucające się, szalejące itd. ;)
_________________
"-Mamo, to jest mały kotek.
Chcesz, odniosę go z powrotem,
tylko daj mu spodek mleka.
Spójrz, jak ładnie się uśmiecha!"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]