Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

Znalazły dom - Bardotka i Denevka

einfach - Czw 21 Maj, 2015 10:16
Temat postu: Bardotka i Denevka
Bardotka i Denevka to młodziutkie, nieśmiałe koteczki, dokarmiane przez mieszkankę jednej z podpoznańskich miejscowości. Pani już podczas zgłoszenia mówiła nam o dramatycznej sytuacji, jaka panuje na osiedlu – mieszkańcy nie lubią kotów – to eufemizm – z zeszłorocznych miotów został tylko jeden maluch – na szczęście już odłowiony. Tak łagodnych kotek dawno w Fundacji nie było – bez żadnego mruknięcia, agresywnego zachowania znoszą podróże do weterynarza czy podawanie leków. Uwielbiają piórka i zabawki z dzwoneczkami, szczególnie Denevka, która jest tą odważniejszą z dwójki. Są przekochane i choć bardzo przestraszone, to bardzo ciekawe świata.




Denevka:



Bardotka:



Zapraszamy do oglądania ZDJĘĆ i FILMÓW z Bardotką i Denevką.

einfach - Pią 22 Maj, 2015 09:33

Dziewczyny mimo, że mają już dostęp do całego mieszkania, to i tak cały czas głównie wolą siedzieć w łazience, ale coraz mniej pod wanną. Są strasznie ciekawskie :D
Denevka w ogóle jest mistrzem zabawy z samą sobą, zaanektowała już prawie wszystkie zabawki rezydentki (szczegónie te, które mają piórka), targa je z miejsca na miejsce i bawi się godzinami ::
Zabawa to jest to, co ją "wyciągnęło" z łazienki - najpierw zapomniała, że człowieka trzeba się bać, bo wędka z piórkami była zdecydowanie ważniejsza, trzeba ją było upolować! a później jak się bawiłam z rezydentką to wybiegała do każdej zabawki jak szalona i zabierała ją całą sobą :lol:
Zostawiłam jej wędkę bird ustawioną w pionie w przedpokoju, żeby się bawiła i kot przepadł na 2h... Rezydentka jest oburzona, obserwowała ją cały czas, jak to tak samemu się bawić? Bez człowieków? Gupie to czy jak?
Bardotka wychodzi coraz więcej, chyba za sprawą Denevki, której szuka jak ta długa nie wraca. Interesują ją okna najbardziej, szafki do których można wejść i jedzenie w kuchni. Wczesniej uciekala jak sie na nia tylko spojrzalo, teraz juz mozna patrzec, a kicia sie przyglada. Ogólnie chodzi po mieszkaniu i mrauka, grucha jak mały gołąbek. Nie wiem jeszcze czego chce, ale niedługo się zrozumiemy ;)

Eva - Pią 22 Maj, 2015 09:40

:aniolek: :aniolek:
KrisButton - Pią 22 Maj, 2015 09:56

:aaa: :turla: :banan: :heya2: :good: :cheers: :brawa:
einfach - Nie 24 Maj, 2015 11:56

Oj, dziewczyny jednak potrafią być złośnicami... szczególnie jak ktoś próbował je złapać i wsadzić do transportera ;)
Bardotka jeszcze trzyma urazę, co przechodzimy to syczy, już coraz słabiej, ale jednak. Denevka szybko zapomniała, że trzeba osykiwać człowieków, ale za to nie zapomniała uciekać przy każdym większym ruchu.

Wzięłam się na sposób: po 1. kiedy tylko mogę śmigam na czworaka obok nich, patrzę im w oczka i powoli, uspokajająco mrugam, po 2. kiedy jednak muszę poruszać się na dwóch nogach, to w momencie kiedy zaczynają uciekać po prostu się zatrzymuję i patrzę :D działa zawsze - zatrzymują się i patrzą, czy ten zły duży ich goni, a że nie goni to zwykle po prostu siadają w miejscu w którym się zatrzymały, a ja powoli odchodzę w swoją stronę.

Dziewczyny zwiedziły już całe mieszkanie, w nocy w ogóle najadają się szaleju i robią co im się żywnie podoba (łącznie z gruchająco miaukającymi zapasami-przepychankami przez długość mieszkania). Nie zapominając o porannym nawoływaniu do uzupełnienia misek i wyczyszczenia kuwet. Bardotka jest w tym specjalistką, punkt 5 rano, pierwsze słoneczko, czas na gołębie śpiewy i kociakowe miauki (naprawdę brzmi jak mały gołąbek).

Bawimy się również z pozycji podłogi. Co się okazuje Bardotka też lubi się bawić, szczególnie sznureczkami i piłkami (wczoraj sama się kulała chyba z godzinę po pokoju). Wydaje mi się, że jest trochę onieśmielona przez Denevkę, ktora jest jednak dość gwałtownym, małym kociakowym tajfunem. Wszystkie zabawki muszą być jej, każda zabawa musi być z nią, upoluje wszystko łącznie z moją skarpetką ::
Dlatego Bardotka nie ma wiele szans do zabawy, staram się ją angażować jak najwięcej, ale z wiadomych względów nie odciągnę Denevki, więc pewnie jeszcze trochę czasu nam zajmie zanim mała się odważy wyprzedzić w zabawach małego tajfuna.
Na razie bawimy się długim sznurkiem na patyku, którego spokojnie wystarczy dla nich dwóch i nawet dla rezydentki trochę. Wszystkie koty zadowolone ::
Swoją drogą dziewczyny chyba naprawdę bardzo lubią inne koty - zaczepiają rezydentkę, nic się nie przejmują wbieganiem na nią i stukaniem noskiem, mimo że Rezydentka jest średnio zadowolona i trochę na nie buczy.


Wczoraj wchodząc do łazienki usłyszałam dziwny dźwięk, jakby buczący traktorek... Po krótkim dochodzeniu okazało się, że dziewczyny tulą się w rogu wanny i głośno mruczą, a że wanna rezonuje, to mruczenie opanowało całą łazienkę :turla:

A, i chyba najlepsze: Denevka upatrzyła sobie miejsce na łóżku do odpoczynku. Wczoraj w nocy jak zwykle uciekły obydwie, kiedy kładłam się spać, po chwili jednak czuję, że coś wskoczyło na łóżko i po mnie łazi... To coś było lżejsze niż Rezydentka i jakoś dziwnie nie pchało się pod kołdrę (stały rytuał przytulania rezydentki). Leżałam więc sztywna jak kłoda, po chwili poczułam jak coś idzie w stronę mojej twarzy! Patrzę przymrużonymi oczami, a to Denevka na mojej klatce piersiowej przygląda się i przygląda, chyba zastanawiała się czy ją zjem :D Chyba też zdziwiła się, że jej nie zjadłam, przeszła spokojnie w dół łożka i zamiast położyć się gdziekolwiek położyła się na moich nogach :love:
W ten sposób miałyśmy swój pierwszy kwadrans w łóżku. Potem przyszedł drugi duży człowiek, trzeba więc było uciekać gdzie pieprz rośnie ;)

einfach - Nie 24 Maj, 2015 14:30

Mała aktualizacja: ktoś tu chyba lubi głaskanie... :twisted:
Właśnie wróciłam z łazienki - otóż Denevce nie chciało się uciekać, drzemała sobie spokojnie obok szafki. Po cichutku podeszlam, powoli wyciągnełam rękę i zacżełam drapać po łebku. Mała zapuściła mi traktor godny dorosłego, pokaźnego kocura ::
Posiedziałyśmy tak 20 minut, ja głaskałam i drapałam, po głównie, po grzebiecie i pod bródką, a mała barankowała moją dłoń i mrużyla oczy.
A potem jej się znudziło, przeszłą, wyciągnęła się, dała się jeszcze podrapać przy ogonie i poszła mruczeć do Bardotki pod wannę :cool:

einfach - Pon 25 Maj, 2015 18:12

Co to wogle jest?



Tej, fajne!




I pierwszy raz Denevki w pościeli:



I Bardotka:



We dwie wystrzeszczone:



I zabawowe:


takarzyna - Wto 26 Maj, 2015 08:43

Super są :wink:
einfach - Wto 26 Maj, 2015 19:38

Dziewczyny dziś były u weterynarza. Martwiłam się troszkę, bo któraś z nich kichała (trudno stwierdzić która, kiedy przez większość czasu się razem chowają :lol: ), a Bardotka do tego wyglądała jakby miała lekko spuchnięty brzuszek.
Na tę chwilę wszystko jest w porządku, dziewczyny zostały zmacane i osłuchane, przykazane żeby obserwować i uważać. W związku z tym na koniec zostały zaszczepione :cool:

Myślałam, że jak wrócimy do domu dziewczyny obrażą się na amen i do jutra przynajmniej nie wyjdą zza łóżka lub wanny. Pomyliłam się - odpoczęły trochę w swoich bezpiecznych miejscach, a potem jak gdyby nigdy nic wyszły zjeść kolację i pobawić się. Obyło się nawet bez Bardotkowego syczenia, gdy przechodziłam ;)

a tu zdziwione:


m_adzik - Wto 26 Maj, 2015 23:02

ale piękne z nich damy :love:
KrisButton - Czw 28 Maj, 2015 11:30

Wiedziałem, że to Gwiazdy, przy Tobie pokazują swój urok i czar :-)
Nadira - Sob 30 Maj, 2015 18:21

Są cudowne :love:
einfach - Pią 05 Cze, 2015 13:26

Dziewczyny zrobiły MEGA MEGA postępy ::
Nawet Bardotka już prawie nie ucieka, daje się głaskać i cichutko mruczy drapana pod bródką.



Denevka to 150% małego kociaka w kocie - biega, szaleje, każda zabawka musi być jej, każda zabawa jest zabawą z nią, nie wiem skąd ma tyle energii, ale muszę się nieźle gimnastykować, żeby bawić się również z rezydentką :D
Mała plącze się pod nogami, zaczepia, zagląda wszędzie, pomaga w kuchni, pozuje do zdjęć zaciekawiona, a nawet zaczęła wybrzydzać przy jedzeniu :devil:
Ale potrafi też być super słodka, szczególnie od kiedy odkryła, że człowieka ręka to fajna sprawa - przychodzi, barankuje, łasi się niesamowicie, zdarza się nawet, że kładzie się obok mnie i wywala brzucha do drapania.



I naprawdę super, że są razem z Bardotką, bo ona sama by nie przyszła gdyby nie była zaciekawiona czemu Denevka tak głośno mruczy... spojrzała że Denevce się podoba i sama do mnie podeszła, zbarankowała rękę i nadstawiła główkę :) To było kilka dni temu, a dziś już głaskanie to dla nich normalność.

Lubią też rezydentkę, która jeszcze trochę trzyma je na dystans, ale jakoś wczoraj nie pogoniła Denevki, jak ta się położyła koło niej i przytuliły się łapkami i bokiem ::



aaaa i zawsze mieliśmy tylko dorosłe koty, więc kompletnie zapomniałam jak to jest mieć w domu praktycznie kociaki... One natomiast nie zapomniały, udowadniając to dekorując w ciągu nocy podłogę resztkami piankowych piłek (już 3) i rozwalając kilka innych zabawek. Ale są tak urocze, że wybaczam im wszystko ::



Eva - Pią 05 Cze, 2015 13:32

:love:
Essi - Pią 05 Cze, 2015 13:39

Ale fajne pingwinki :love:
misiosoft - Sob 06 Cze, 2015 07:25

słodkie :)
einfach - Wto 09 Cze, 2015 18:38

Proszę państwa, co się dzieje...
Bardotka, ta wieczna złośnica, mały gremlin syczący na każde gwałtowniejsze przejście obok waćpanny, właśnie przyszła do pokoju i głośno oznajmiła, że czegoś potrzebuje. No gruchnęła tak głośno, że aż słuchawki zdjęłam... Podsunęłam się więc ostrożnie, na kolanach, i zaczęłam nieśmiało zagajać do zabawy. Kota patrzy się na mnie jak na głupią, ani na piórko, ani na sznureczek ochoty nie ma. To może piłeczka? A nie, też nie. Burknęła i zaczęła spacerować w moją stronę! :shock:
Mówię do siebie - NIEMOŻLIWE. No chyba nie dzieje się to, co myślę, że się dzieje...
Otóż Bardotka, proszę państwa, przyszła DO RĄSI! Główka pod rączkę, bo na głaski i drapanko kota przyszła! I tak została pół godziny prawie, dzikun mały, pokręciła dupką, wywaliła boczek, wydrapałam wszystkie strony i kota zadowolona ::

A teraz robią fikołki łączone z Denevką i próbują zalizać sobie uszy i zagryźć sobie udka :turla:

kikin - Wto 09 Cze, 2015 18:39

:: :: ::
Cotleone - Wto 09 Cze, 2015 19:36

Ktoś tu się stał miziakiem? Cudowne wieści ::
einfach - Wto 09 Cze, 2015 19:57

Cotleone napisał/a:
Ktoś tu się stał miziakiem? Cudowne wieści ::


Od Denevki już trudno mi się opędzić, teraz to w ogóle będę miała pełne ręce roboty :D

Cotleone - Wto 09 Cze, 2015 20:18

Ja naiwna myślałam, że jak będę miała 2 koteczki na stanie, to się sobą zajmą i będę miała więcej czasu dla siebie :roll: Wychodzi na to, że głaskanie podwójne - Bonifacja najchętniej cały czas :: wspólne zabawy to im czasami kiepsko wychodzą, z Boni bawię się piórkami, myszkami (chociaż tym akurat sama się też zajmie), a rezydent preferuje zupełnie inne rozrywki - dzikie gonitwy :diabel: i jakoś Boni nie chce mnie wyręczyć. Czyli tak jak mówisz - pełne ręce roboty :wink:
KrisButton - Czw 18 Cze, 2015 10:07

Ale cieszę się :banan: Jak siedziały w klatce to tak bardzo było ich żal, wtulone w siebie, przestraszone oczy, jak trzeba było wziąć je na ręce to zapierały się z całych sił (ale nigdy nie były agresywne), za te złe chwile mają teraz tak dobrze, ukłony dla Ciebie Natalio :-)
einfach - Czw 18 Cze, 2015 11:04

KrisButton napisał/a:
Ale cieszę się :banan: Jak siedziały w klatce to tak bardzo było ich żal, wtulone w siebie, przestraszone oczy, jak trzeba było wziąć je na ręce to zapierały się z całych sił (ale nigdy nie były agresywne), za te złe chwile mają teraz tak dobrze, ukłony dla Ciebie Natalio :-)


Bardzo się rozluźniły, a co za tym idzie rozbestwiły, tyle powiem :twisted:
dziś próbowałam złapać je do weta na przegląd kontrolny, ale Bardotka nawet prześcieradło z gumką przechytrzyła, ja mam poharatane ręce, a przestrzeń za szafą okazała się być idealnie pasująca do jej małych gabarytów...
a teraz, po 20minutach od mojego odpuszczenia, już chodzi i prosi o głaski i zabawę, omijając tylko okolice stojących transporterów, gremlin mały ::
Denevka za to z całym zaufaniem poddała się wzięciu na ręce i zapakowaniu do kontenerka, chociaz jej się to wcale nie podobało ;)
więcej opowieści wieczorem!

einfach - Sob 20 Cze, 2015 20:13

Z małym opóźnieniem, ale...

Jak wspomniałam wyżej - dziewczyny się rozbestwiły! Ale w jak najbardziej pozytywnym sensie (przynajmniej przeważnie...).

Denevka, potocznie zwana Szczurkiem (bo jest dłuuugaaa i chudziutka i takiż też ma ogon) lub Szogunem/Tajfunem jest absolutnie niezmordowanym kociakiem. Jak miałam dzień wolny, to próbowałam ją zmęczyć przez prawie 3 godziny ciągłej zabawy... myślicie, że coś to dało? A gdzie tam! Tylko ja się zmahałam ::
Jest trochę jak mały piesek, chodzi za mną albo za Bardotką patrząc co robimy, coś chce i przychodzi mraukając, przynosi wędki w zębach i udaje, że wcale nie chce ich oddać. Czasami odbija jej szajba i biega w tę i z powrotem z prędkością i siła, notabene, tajfunu, rozwalając wszystko i wszystkich na swojej drodze, ku oburzeniu rezydentki, szczekając krzycząco po kociemu, uciekając ode mnie najszybciej jak może zapraszając do gonitw jak tylko próbuję się dowiedzieć o co jej kurka wodna chodzi ::
Wystarczy mały ruch ukochanej wędki, żeby wprawić ją w ruch lub jeden rzut jedynej ostałej odbijającej się piankowej piłeczki - wtedy kota bawi się sama ze sobą, bo piłeczki nikomu nie odda.
Poza tym przychodzi na mizianki, szczególnie rano lub wieczorem, ale że nie może usiedzieć w miejscu to kręci się koło mnie, barankuje, staje na dwóch łapkach i wyciąga przednie, czasami machając nimi prosząco i mraukając. Mały, przesłodki Szogun :love:

Bardotka natomiast, zwana Gremlinem, wie dokładnie czego chce i kiedy tego chce. Za szybko podchodzę? Prychnięcie. Nie ma wcale ochoty na moje towarzystwo? Poburczy. Przeszkodzę jej w czymś? Posyczy. Ale poza tym bardzo potrzebuje kontaktu ze mną, przychodzi nieśmiało na odległość, grucha jak mały gołąbek* zaprasza mnie do głaskania, tańczy dookoła nóg i rąk, dziś rano nawet wtuliła głowę pod moje kolano jak kucałam. Mogę do niej najczęściej podejść jak śpi, pogłaskać, wtedy całkiem się rozluźnia, włącza traktor, wystawia brzucha, ale i tak najbardziej lubi drapanki dookoła głowy.
Nie to, że jest cały czas spokojna oczywiście - w końcu jest rodziną Szoguna :lol: Czasami jak zaczyna ganiać Denevkę, to jakby słonie biegały - dziewczyny nie mają absolutnie żadnej delikatności w bieganiu, tupią jakby ważyły dwa razy tyle ile ważą, a nie daj boziu, żeby stopa człowieka się napatoczyła przypadkiem, bolesności gwarantowane ;)
Potrafi też sama się bawić, czy to piłeczkami (te niestety po którymś upolowaniu z upodobaniem rozgryza na kawałki - pójdziemy sprawdzić też ząbki do weta), czy snureczkami, które wsuwa pod dywanik, a potem udaje zaskoczoną, że coś spod niego wystaje i można wyciągnąć :: Ogólnie jest spokojniejsza niż Denevka, bywa małą wredziochą (dlatego śmiejemy się, że w połączeniu z jej wyglądem, jest małym Gremlinem), ale bywa też super kochaną kotą.
Obydwie potrzebują zarówno czasu dla siebie osobno, dla siebie razem i czasu przy człowieku, o czym dają znać. Bardotka kładzie się spać przy nogach, kiedy sobie siedzę, a Denevka przychodzi na kanapkę obok lub kładzie się na parapecie obok mnie przy biurku i patrzy co robię.
Bardzo mnie śmieszy też, że Denevka uczy się pewnych rzeczy od Tosi rezydentki, np. Bardotka próbuje matkować dwa razy większej od niej rezydentce, która cierpliwość ma, ale ograniczoną... Kiedy ma już dość odsuwa przymilającą się Bardotkę łapką z donośnym, długim miauknięciem jakby mówiła "nie jesteś moją prawdziwą matką" :turla:
I Denevka to ostatnio podłapała, wcześniej w ogóle się nie sprzeciwiała Bardoci, a teraz robi dokładnie takie miauknięcie jak Tosia i macha łapką :turla:

Dziewczyny w ogóle są bardzo pojętnymi kotami. Nauczyłyśmy się już np. że jedzenia się nie wymusi (nawet o 4 rano), że trzeba na nie zapracować chociaż kwadransem zabawy, że nie ma wybrzydzania, bo nic innego nie będzie. Że zasłony nie są drapakiem do wskakiwania i że kable nie służą do zabawy ;)
Są super bezproblemowe i dają dużo radochy, tak wychowawczej jak zabawowej ::
No chyba, że przychodzi do prób pakowania do transportera. Denevka jeszcze w porządku, poddaje się mojemu dotykowi jak zwykle, ale Bardotka nadal potrafi mnie zaskoczyć swoją pomysłowością w ucieczkach. Coś jednak na pewno wymyślę ;)



*wiem, że się powtarzam, ale to absolutnie najzabawniejsze dźwiękowo koty, jakie kiedykolwiek mieliśmy - w ogóle nie miauczą, tylko burkają i gruchają :lol:
:turla:

einfach - Sob 20 Cze, 2015 20:21

Nie wiem, czy wspominałam, ale Denevka lubi pozować do zdjęć. Zawsze jest zainteresowana, jak próbuje coś pstrykać, w efekcie w większości mam tylko jej zdjęcia ;)


Denevki słodkie stópki:



Bawiąca się Bardotka:



Selfie :D



Co mówisz, człowiek?? Jak to nikt o nas nie pyta?



A tu wspólne wygrzewanko:


KrisButton - Pon 22 Cze, 2015 20:55

Cóż, zachowują się jak na Gwiazdy przystało :-) :-) :-)
einfach - Czw 25 Cze, 2015 10:42

Wczoraj miałyśmy sesję portretową ::

Bardocia, rozmarzona:



ale zawsze czujna:



czasami nawet mrucząca :D


einfach - Czw 25 Cze, 2015 10:48

Co się dzieje za każdym razem kiedy podchodzę z aparatem:




I Denevki przemyślenia ::

"Myślałam, że przyszłaś mnie pogłaskać"...



"To co, pogłaszczesz, człowiek? No weeeź"



Więc były głaski... https://youtu.be/_lKDYt7Atag?list=PLlNvDXHEddbRWtAFJ7I-YRiZKqHQvuT2s ::


A za chwilę... "To teraz już mogłybyśmy się już pobawić, nie?"


Nadira - Czw 25 Cze, 2015 19:24

JAKIE CUKIERKI!!!!!! :love:
KrisButton - Nie 28 Cze, 2015 10:49

Cukierki i diabełki, z tego co opisuje Einfach to talentem aktorskim obie obdarzone, jak trzeba to grają słodkie kociaki a jak co to dokazują :-) Takie kociaki to skarb dla człowieka :-)
einfach - Sro 01 Lip, 2015 10:43

Nie było mnie na weekend w domu, a dziewczyny jakie stęsknione jak wróciłam!
Najbardziej Bardocia, co mnie zaskoczyło trochę, chodziła za mn a cały dzień z pomieszczenia do pomieszczenia i zaczepiała, stukała główką i chciała głaski.
Denevka za to udawała niedotykalską aż do wieczora (nie to, że się nie bawiła, co to to nie :: ), ale za to wieczorem... pierwszy raz wskoczyła na łóżko na mizianki, nawet przybliżyła głowę do mojej i... dała mi mokrego buziaczka w policzek! :love:

misiosoft - Sro 01 Lip, 2015 10:55

einfach napisał/a:
Nie było mnie na weekend w domu, a dziewczyny jakie stęsknione jak wróciłam!
Najbardziej Bardocia, co mnie zaskoczyło trochę, chodziła za mn a cały dzień z pomieszczenia do pomieszczenia i zaczepiała, stukała główką i chciała głaski.
Denevka za to udawała niedotykalską aż do wieczora (nie to, że się nie bawiła, co to to nie :: ), ale za to wieczorem... pierwszy raz wskoczyła na łóżko na mizianki, nawet przybliżyła głowę do mojej i... dała mi mokrego buziaczka w policzek! :love:


oooo, ale słodko... a Denevka chyba foszka na początku Ci pokazała ;)

einfach - Sro 01 Lip, 2015 11:28

misiosoft napisał/a:

oooo, ale słodko... a Denevka chyba foszka na początku Ci pokazała ;)


Też mi się tak wydaje, chociaż wcześniej bym posądzała Bardocię o to. Foszek nie foszek, pierwszego buziaczka zarobiłam :D

I najświeższe wieści prosto z kanapy, Denevka z Tosią udają, że wcale ich nie przyłapałam na tańczeniu:

http://i1382.photobucket....zpsbjmxfy5p.jpg

(podmienię link na miniaturkę fotki jak wyślę ją razem z nową partią foteczek do albumu)

misiosoft - Sro 01 Lip, 2015 11:32

czad ::
einfach - Sob 11 Lip, 2015 11:20

Dziewczyny były wczoraj u weterynarza i zdecydowanie nie były z tego powodu zadowolone :D Pobrana została krew, koteczki obmacane i osłuchane. Obydwie walczą z małym wirusem, mamy podnosić odporność. W poniedziałek pojedziemy również skonsultować wyniki krwi dziewczyn, Pani Wet ma pewne zastrzeżenia. Osłuchowo wszystko dobrze, energii i apetytu też nie można im odmówić, więc na pewno wszystko będzie ok ::

Wczoraj też poznały się z nowym kolegą, Dyńkiem. Na razie miłości nie ma, dziewczyny wybrały szafki w drugim pokoju do spokojnego polegiwania, ale coraz częściej wychodzą do Dyńka i obserwują nową sytuację.

Z ciekawszych newsow - ostatnio przyjechała do nas całkowicie nowa dla koteczek osoba. Denevka jak gdyby nigdy nic od razu przyszła obwąchać i nadstawiała głowkę do głasków, a Bardotka nie uciekała i nie chowała się. Uznaję to za duży sukces ::
Poza tym - Bardotka ostatnio odkrywa uroki głaskania na łóżku, wskakuje i zagaja, ja ja drapię i głaszczę, a ona się turla z boku na bok wystawiając brzucha. Miziaczek ::

einfach - Sro 15 Lip, 2015 19:28

u dziewczyn zmian niewiele, na szczęście ::
Mieliśmy chwilę strachu, że się wszystkie pochorują, bo zaczęły kichać i prychać, ale radzą sobie doskonale bez poważniejszego leczenia. Za to podnosimy odporność, co laski dzielnie znoszą ;)

Z nowości - dziewczyny chyba zamieniły się energią. Bardocia biega, szaleje, reaguje na każdy ruch jako zaproszenie do zabawy, za to Denevak się chyba odszogunowała na jakiś czas (szczególnie, że jedyna stara się omijać nowego lokatora - Dyńka) i więcej czasu spędza na spokojnej kontemplacji i barankowaniu rąk. Oczywiście Bardocia nie straciła chęci do miziania. Co ciekawe, ma swoje rytuały, np. przed każdym jedzeniem trzeba kotę pogłaskać parę minut, rano czy wieczór czy w dzień, zawsze, inaczej będzie chodziła za mną i wchodziła pod nogi. Tak jej się ubzdurało, mnie to nie przeszkadza ::

Zapomniałam ostatnio wspomnieć, że dziewczny nie są do siebie przyklejone i bardzo od siebie zależne, ale widać, że się lubią. Mają swoje momenty, raczej rzadkie, w których leżą sobie razem, myją się (raczej Bardocia Denevkę, niż na odwrót), ale mają też momenty, w których nawalają się równo po głowach. Szczególnie, kiedy Denevka po raz któryś wpadnie/podepcze/skoczy na Bardocię, ta traci cierpliwość i buczy na małą, zaczynają się gryźć, kopać i kotłować, ganiając się po calym mieszkaniu, wydając dziwne dźwięki ::
Na szczęście po średnio pół godzinie takich harcy siadają w dwóch końcach mieszkania i idą spokojnie spać.
Taki dwupak idealny - do siebie trochę, do człowieka bardziej i do innych kotów też bardziej :)

Tak się tulimy jak się lubimy:



Tu Denevka podgląda, czy nie pojawiło się coś ciekawego na horyzoncie:



widać też trochę łapusie Bardoci, w kropki takie :D

Tu we dwie po zabawie:



I nowe hobby Denevki, czyli wchodzenie jak najwyżej się da, tu na szafce w kuchni - pierwszej zdobytej:



Pierwszy raz jak się tak schowała to prawie zeszłam na zawał, że mi uciekła gdzieś na klatkę, czy co...
Mała śpi teraz najczęściej na meblach w sypialni, na małej walizce, tuż pod sufitem. Rezydentka tam się za bardzo nie mieści (jako dwa razy większa od dziewczyn), Bardocia nie wchodzi tak wysoko, Dyniek jeszcze się chyba boi, także młoda ma święty spokój. Ja, żeby zobaczyć, czy tam jest, muszę wchodzić na najwyższy stołek i stanąć na palcach, także cieszę się, że reaguje na "Szogun!!" lub "Szogunie Ty!", bo na swoje imię to nie bardzo :lol:

KrisButton - Sro 22 Lip, 2015 19:23

Wciąż trudno mi uwierzyć, że to te same dwie Gwiazdy :-)
einfach - Sro 22 Lip, 2015 20:09

KrisButton napisał/a:
Wciąż trudno mi uwierzyć, że to te same dwie Gwiazdy :-)


zapraszamy do odwiedzin i przekonania się na własne oczy i głaszczące dłonie ::

einfach - Pon 27 Lip, 2015 20:00

U dziewczyn na szczęscie wszystko w jak najlepszym porządku :banan:

Bardocia stała się kotkiem zdecydowanie zabawowym i zaczepiającym, a Denevka dla odmiany kotkiem miziającym się, barankującym, a nawet - uwaga! - przychodzącym rano i proszącym o drapanko ::
Dziś nawet położyła się na drzemkę przy moich nogach rano, co się nigdy wcześniej nie zdarzało, bo dziewczyny nie usiedzą jak się człowiek rusza ;)
Ach, i mała zaakceptowała Dyńka. Zaczepia go jak szalona, obydwoje są trochę nadpobudliwi jeśli chodzi o zabawę, to się zgrywają w prędkości ruchów :twisted:

KrisButton - Pon 27 Lip, 2015 20:43

einfach napisał/a:
KrisButton napisał/a:
Wciąż trudno mi uwierzyć, że to te same dwie Gwiazdy :-)


zapraszamy do odwiedzin i przekonania się na własne oczy i głaszczące dłonie ::


Dzięki za zaproszenie, na pewno skorzystam żeby zobaczyć Gwiazdki i teraz jeszcze dodatkowo Dyńka :D

einfach - Pią 31 Lip, 2015 19:06

Dziewczyny cały czas rozwijają swoje charakterki. Bardocia, muszę powiedzieć, skradła nam serduszka. Jest małą, puchatą kulką, proszącą o głaski i przywołującą ciągle uśmiech na buzię. Jest po prostu tak pocieszna, że nie można przy niej być smutnym ani się złościć. Te krótkie, mięciutkie łapki, mała okrągła główka z odstającymi uszkami osadzona na sporym, okrągłym tułowiu. Króciutki ogonek zawijający się dookoła głaskającej dłoni jak futrzasty wąż. Duże, jasne oczy pełne zaufania, nieważne co robisz. I do tego wszystkiego ciche dźwięki małego ptaszko robocika (nie wiem jak to inaczej określić), kiedy biega po mieszkaniu tym swoim nieporadnym truchtem ::

Za to Denevka stała się damą. Aktualnie już nawet łóżkową damą - mamy za sobą pierwsze przytulone poranne drzemki łączone z drapaniem. Mała uspokoiła się trochę, już nie uracza nas wielogodzinnymi gonitwami za powietrzem, nadal się bawi (jak to kociak), ale już z większą gracją i wyczuciem, niż wcześniej. Niestety koteczka pochorowała się troszkę, ale już po 2 dniach leczenia widać duuużą poprawę. Kota też zadzwiającą godnością znosi zakrapianie oczu, a myślałam, że będzie z tym dużo ciężej (patrząc na to, jak przestraszoną koteczką kiedyś była).

Ogólnie jak widać wszystko dobrze. Raz tylko wprawiła mnie młoda prawie w zawał. Wchodzę do pokoju, a jej nie ma. Wszystkie śpią sobie na fotelach, kanapach, a małej nie widać. Przeszłam się po mieszkaniu dwa razy, rozglądam się, no nie ma! Ktoś mi kota ukradł! I nagle usłyszałam cichy ruch z góry... Patrzę, a Denevka siedzi na półce nad komputerem. Potem jak gdyby nigdy nic przeszła karniszem, zeskoczyła na regał i zadowolona z siebie poszła spać. Zdążyłam nawet zrobić szybko zdjęcia, bo przypuszczam, że nikt by mi nie uwierzyl, że takie małe może wskoczyć tak wysoko.

Zdjęcie z serii "znajdź kota". No myślałam, że zejdę ze strachu :roll:



A taką jestem damą:



Chyba już gdzieś wspominałam o magicznej mocy maty do ćwiczenia. Wystarczy ją wyciągnąć, a koty same przychodzą w jedno miejsce.
Jedna, by zebrać je wszystkie!





I Bardocia ze swoim ulubionym kolegą, amantem Dyńkiem:


kikin - Pią 31 Lip, 2015 19:07

pokaż zdjęcia na karniszu :modly: ::
einfach - Pią 31 Lip, 2015 21:04

Proszę, tu jak się przeszła i wróciła i znowu przeszła i nie wiedziała, czy wrócić na półkę czy zeskoczyć:



Mam jeszcze jedno jak idzie, ale nie wysyłałam do albumu, bo jeszcze by kto posądził o narażanie kota :P

kotekmamrotek - Nie 02 Sie, 2015 07:44

o kurza twarz - dobrze, że nie mamy karniszy ::
misiosoft - Pon 03 Sie, 2015 07:46

o ja cię.... każde miejsce w domu Ci odkurzy ;)
KrisButton - Pon 03 Sie, 2015 07:50

No Gwiazdy wszechstronne z nich, Denevka nawet akrobatyczny talent posiada :-)
einfach - Pon 03 Sie, 2015 10:09

A Bardocia odkrywa więcej talentów tulenia się :: W weekend spała ze mną 2 razy! I nawet przytuliła się do dłoni. Będą z nich jeszcze stuprocentowe miziaki :cool:
einfach - Czw 13 Sie, 2015 20:27

Dziewczyny ciężko znoszą upały, rozlewając się po podłodze w co bardziej zacienionych miejscach. Denevka jednak jest cały czas najbardziej aktywną z domowników i uracza mnie właśnie głośnym nawoływaniem do zabawy, a poza zabawie zapewne pośpiewa aby ją pogłaskać :kwiatek:
Poza tym nic się nie zmienia, co z jednej strony jest dobre - dziewczyny są zdrowe i cudne. Z drugiej oznacza to też, że nikt o maludy nie pyta :(

Standardowa pozycja Bardoci:



Czy ja słyszałam piórka??



i poważna buzia Denevci:



Swoją drogą, to jej ulubiona pozycja. Siedzę lub leżę na kanapie, robię coś, a ona się instaluje na oparciu, idealnie w zasięgu mojej ręki, a nuż skapnie trochę mizanka :cool:
zdjęcie ma już trochę czasu i widać jeszcze trochę chore oczko. Dziś już po zapaleniu nie ma na szczęście śladu :)

einfach - Czw 13 Sie, 2015 20:29

Tu jeszcze Bardocia z kumplem Dyńkiem, który leży jej na łapkach ::


einfach - Nie 16 Sie, 2015 06:09

Nie wiem czy wspominałam, ale mało jest rzeczy, które Bardocia lubi bardziej od gryzienia.
Mała gryzie wszystkie zabawki, Denevkę, dywanik, karton, Rezydentkę, sznurki... no wszystko. Poza człowiekami. Właściwie często nawet nie jest to gryzienie, a niszczycielska siła - już pożegnaliśmy się z co delikatniejszymi myszkami, nie wspominając o piłeczkach gąbkowych. Na szczęście mała nie zjada kawałków, tylko wypluwa je obok. Dlatego czasami jak wstaję rano cały pokój jest w kawałkach gąbki...

Kiedy więc położyłam kotom papier z przesyłki (fajny taki, grubszy, można łatwo się z nimi bawić chowając pod spodem wędkę z piórkami i wystawiając po kawałku na różnych brzegach - polują jak szalone), co innego mogła kota zrobić? Trzeba było przetestować przydatność produktu ;)

https://www.youtube.com/watch?v=M_ZKHYfgJVo

Nadira - Nie 16 Sie, 2015 21:03

Właśnie siedzę sobie z karmicielską wizytą u dziewczyn i Denevka raczy mnie swoimi pieszczotami :3 cud-miziak! :D
einfach - Czw 27 Sie, 2015 17:24

Denevka stała się straaasznie miziasta ::
Nie przychodzi na kolana, ale chętnie kładzie się obok, każdy ranek i każdy wieczór musowo muszą być sesje głaskania, a najlepiej ze dwie jeszcze w środku dnia :turla:
Mała lubi być koło mnie, dużo zagaduje, w ogóle rozszerzyła swoje zdolności wokalne i dziś nawet szczekała na niegrzeczną muchę, która podleciała za wysoko :)

Oczywiście Bardocia też potrzebuje coraz więcej kontaktu, towarzyszy mi częściej, siada sobie koło biurka przy którym pracuje, albo pod stolikiem kiedy czytam na kanapie. A nawet nie ucieka tak szybko kiedy ktoś do nas przychodzi.
Właśnie - dziewczyny wczoraj miały przemiłą wizytę :: Prosimy o trzymanie kciuków ::
a Denevka to nawet się pobawiła z najmłodszymi goścmi, bo przecież zabawa to zabawa, nie można odpuścić ;)

Mizianki na kanapie:




KrisButton - Czw 27 Sie, 2015 17:40

:ok: :ok: :ok: no to kciuki trzymane są.
einfach - Czw 27 Sie, 2015 17:49

Dziękujemy i jutro damy znać :kwiatek:
kat - Czw 27 Sie, 2015 21:58

:ok: :ok: :ok:
einfach - Nie 06 Wrz, 2015 13:31

Dziewczynki na dniach przeprowadzają się do swojego domu :)
Tydzień mnie nie było, więc te ostatanie kilka dni razem spędzamy dosłownie cały czas ze sobą - maludy nie odstępują mnie na krok, zaczepiają i zagajają. Denevka hasa jak szalona, skacze i robi fikołki, a potem przybiega się pogłaskać i dalej w zabawowe tany :: a Bardocia za to spokojnie, śpi sobie gdzieś obok mnie, a jak idę do drugiego pomieszczenia, to tylko patrzy i truchta za mną żeby popatrzeć co robię ::
są tak strasznie kochane :love:

einfach - Sro 09 Wrz, 2015 20:52

Dziewczyny dziś przeprowadziły się do nowego domku... Rezydentka nie mogła by być szczęśliwsza, nikt już jej nie nagabuje bez końca :devil:

a dziewczyny, jak to dziewczyny - znalazły sobie bezpieczne schowanko pod łóżkiem (ale wcale nie nagłębiej gdzie mogły!) i postanowiły przeczekać to całe zamieszanie. Teraz my czekamy na wieści kiedy postanowią zwiedzić włości ::

Cotleone - Sro 09 Wrz, 2015 21:22

Trzymam kciuki za dziewczyny ::
Morri - Sro 09 Wrz, 2015 23:09

Kciukamy całym stadem :aniolek:
einfach - Pią 11 Wrz, 2015 12:07

Dziewczyny pierwszej nocy wyszły, pojadły, zwiedziły calutkie mieszkanie, powłaziły nawet powąchac ludziów na łożku (jaka ja byłam zaskoczona!)... i nie omieszkały narobić na nowiutką kanapę Państwa :twisted: chyba chciały zaznaczyć, że to ich :twisted: Pani się nie przejeła, wyczyściła i tyle.

A dzis dostałam jeszcze lepszą wiadomość i z zaproszeniem na wizytę nawet :love:

Witam Panią,
Koteczki tylko pierwszej nocy załatwiły się na kanapie, teraz już robią do kuwety i mam nadzieję, że tak zostanie. Na wszelki wypadek zamykamy salon na noc i kiedy wychodzimy z domu.
Denewka dobrze się zaklimatyzowała już u nas, co prawda zachowuje jeszcze bezpieczną odległość, ale sama już przychodzi na głaskanie. Wychodzi z kryjówki w ciągu dnia i sobie zwiedza. Boi się jeszcze trochę jak przechodzimy koło niej, myślę, że to przez naszą skrzypiącą podłogę, ucieka wtedy do swojej mamy pod łóżko. Bo Bardotka praktycznie nie wychodzi stamtąd (choć mężowi 2 razy dała się pogłaskać). Bardotka wychodzi w zasadzie tylko w nocy kiedy urządza z Denevką nocne harce.
Czy one u Pani też tak w nocy szalały? Czy to kwestia tego, że w dzień raczej się nie bawią i odbijają sobie w nocy?
Moje córki bawią się już z Denevką wędką i są super szczęśliwe, mam nadzieję, że Bardotka też wkrótce dołączy do nich.
Zapraszam Panią do nas, jeśli ma Pani ochotę kotki zobaczyć w przyszłym tygodniu w jakiś dzień który by Pani pasował.

Pozdrawiam Wioletta

kotekmamrotek - Pią 11 Wrz, 2015 13:02

::
einfach - Pią 11 Wrz, 2015 13:04

Jestem bardzo mile zaskoczona, że dziewczęta nie siedziały pod łożkiem przynajmniej tydzień ::
Oby tak dalej, maluszki :aniolek:

Essi - Pią 11 Wrz, 2015 15:11

Ale dobre wiesci, bardzo sie ciesze! :)
KrisButton - Pią 11 Wrz, 2015 20:41

Moje Gwiazdy mają swój dom, o rany ale mam tyły. Bardzo cieszę się, po pobycie u Ciebie Natalio, na pewno za chwilę obie Gwiazdeczki będą czuć się tak jak powinny, u siebie :P
einfach - Pią 11 Wrz, 2015 20:57

KrisButton napisał/a:
Moje Gwiazdy mają swój dom, o rany ale mam tyły. Bardzo cieszę się, po pobycie u Ciebie Natalio, na pewno za chwilę obie Gwiazdeczki będą czuć się tak jak powinny, u siebie :P


Tak szybko znalazły domek, że aż nie zdążyłeś odwiedzić :P :turla:
Postaram się im zrobić duużo foteczek w nowym domku, żebyście zobaczyli jak mają fajnie ::

einfach - Czw 17 Wrz, 2015 10:52

Dziś pod wieczór odwiedzam dziewczyny, a poniżej zdjęcia, które dostałam od nowej rodzinki :: z komentarzem "Super koty nam się trafiły" :love:





Bardocia jest małym miziakiem!! :serce: :serce:




tess - Czw 17 Wrz, 2015 14:25

Jakie radosne krówki :)
einfach - Czw 17 Wrz, 2015 14:29

*pingwinki ::
tess - Pią 18 Wrz, 2015 06:33

Jest czarne, jest białe - ergo dla mnie łapią się na krówki :D Od razu je w wyobraźni dopasowuję do mojego stada :) :) :)
einfach - Nie 11 Paź, 2015 10:38

Jakie mam cudne wieści od rodzinki dziewczyn!!

Cytat:
Witam,
nie miałam chwili żeby się zebrać wcześniej i napisać.

Koty super, jedyny błąd jaki zrobiliśmy to, to że wzięliśmy kotki dopiero teraz, mogliśmy przygarnąć je wcześniej - zwierzaki są super. A Bardi i Deni, bo tak je teraz nazywamy są wyjątkowe.

Nie siedzą już w zasadzie pod łóżkiem, chyba, że odkurzamy, albo mają nas dosyć, bo dzieciaki lubią je głaskać, bawić się itp., łażą za nimi non stop, a koty czasem potrzebują pobyć same.

Wolą teraz spać na miękkim łóżku zamiast pod nim lub na nie poskładanym świeżo wysuszonym praniu. Zwiewają jeszcze czasem przed nami, ale już coraz rzadziej.

Denevka biega jak szalona, zwłaszcza rano, gania za piłką skacze za piórkami na wędce, jest bardzo aktywna. Bardotki ulubionym zajęciem jest gryzienie kartonów - które ma zawsze przygotowane do tej zabawy oraz lubi ganiać za laserkiem. Lubią się też bawić razem, biegają wtedy obie po mieszkaniu i się kulają.

Obie polubiły chyba najbardziej moją starszą córkę (ona głaszcze je tylko wtedy kiedy koty chcą, karmi je, sprząta nawet kuwetę i codziennie zamiata strzępy kartonów po Bardotce). Co wieczór tylko czekają, aż się położy i wtedy układają się z nią w łóżku, śpią sobie razem, a córka wstaje czasem w nocy by je pogłaskać, mruczą wtedy bardzo głośno.

Myślę, że mają też terapeutyczny wpływ na moje dziecko, z młodszą córką jeszcze leżę gdy usypia, a starsza już usypia sama i szybko, przestała spać z nami (ze względu na młodsze rodzeństwo) - teraz ma koty, które zastępują jej w jakiś sposób nas. Nie wiem też, czy to, że w szkole w tym roku jest dużo bardziej otwarta i odważna to nie jest też zasługa kotów. Zaprasza też koleżanki do domu, żeby pokazać im kotki.

Dopiero w zeszłym tygodniu mieliśmy wizytę moich teściów z psem. Pies mieszkał przez większość życia z kotem z którym się dogadywał więc koty nie zrobiły na nim wrażenia. A Bardi i Denia wlazły pod łóżko i tam przeczekały wizytę "potwora". Denevka oczywiście wychodziła spod łóżka i zaglądała, a pierwsze spotkanie z psem wyglądało tak, że Deni zrobiła koci grzbiet i ogon jak u wiewiórki napuszyła - wyglądała śmiesznie.

Pozdrawiam Wioletta R.


:serce: :serce: :serce: :serce: :serce:

kotekmamrotek - Nie 11 Paź, 2015 13:30

no jestem w szoku:)
koci terapeuci - powinniśmy tego maila wydrukować, opublikować - no nie wiem - w każdym razie przekazać rodzinom z dziećmi!

einfach - Wto 08 Mar, 2016 16:38

Nowe wiadomości od Dziewczyn ::

Cytat:
Witam,
miałam już dawno pisać, ale ciągle nie mogę się zabrać za sczytanie zdjęć z telefonu, więc napiszę tylko krótko o kocicach a zdjęcia doślę, jak tylko się uporam ze sczytaniem.

Kocice mają się dobrze są zdrowe i w pełni już u nas zadomowione, świadczy o tym fakt, że zaczęły drapać kanapę i coraz bardziej szaleją.

Uwielbiają się bawić z dziewczynkami. Przychodzą na głaski.
Są kochane, Denewkę, można bez problemu brać na ręce. Budzą mnie codziennie o 5 lub 6 rani, nie muszę używać budzika.

Dziewczynki je kochają i się nimi pięknie opiekują. Emma zbudowała im domek z kartonu i tylko tam chcą teraz spać. Ida ćwiczy z nimi skoki za myszką na wędce. Dostały na walentynki przysmaczki w kształcie serc, a na początku marca dziewczyny wyprawiły Bardotce urodziny. Codziennie dziewczynki je wyczesują, a my nauczyliśmy się z mężem obcinać im pazurki. Witają nas zwykle w drzwiach, kiedy wracamy. Denevkę, można głaskać po brzuszku i ona to bardzo lubi, Bardunia potrafi pacnąć czasem, ale już się nauczyliśmy, że jak już leży na plecach z łapkami u góry to lepiej jej nie głaskać, chociaż mi pozwala się głaskać po mięciutkim brzusiu, dużo mruczy i domaga się głasków. Bardzo się cieszę, że je mamy. I dziękuję, za odchowanie ich.

Córki mówią, że nasze kocice nigdzie by nie miały lepiej jak u nas i mają chyba mają rację, chociaż potem dodają no ale za to u Pani Natalii miały Dyńka.


hihi ::

Morri - Wto 08 Mar, 2016 16:43

:lol: :lol: :lol:
kotekmamrotek - Wto 08 Mar, 2016 16:47

ale super wieści:)))))))
Essi - Wto 08 Mar, 2016 17:36

Fantastyczne wieści! Uwielbiam czytać takie relacje z ds :)
kikin - Wto 08 Mar, 2016 18:47

:tan: :tan: :tan:
tess - Wto 08 Mar, 2016 22:41

Cudnie czytać o szczęśliwej rodzinie :)
jaggal - Pią 01 Lut, 2019 22:09

dziś właśnie odkryłam (z wydatną pomocą saszki), że Bardotka i Denevka przebywają u rodziców moich uczennic :shock:
Chitos - Pią 01 Lut, 2019 22:58

Świat jest mały ':)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group