Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

Znalazły dom - Miłek

Zurha - Wto 13 Lis, 2018 18:04
Temat postu: Miłek
Sobotni wieczór, zatłoczony podziemny parking. Co może się przytrafić wolontariuszowi, cieszącemu się fałszywym poczuciem bezpieczeństwa? Oczywiście kot...

A zaczęło się tak naprawdę od zauważenia uwiązanego pieska, którym na szczęście zainteresował sie spory tłumek.

Kawałek dalej łaciaty kotek błąkał się między samochodami. Zawołany przyszedł i niespłoszony dał się wziąć na ręce - pomimo sporego ruchu samochodowego i ludzkiego. Zupełnie oswojony, ufny, nieco brudny i bardzo gruby. Pierwsza myśl? Na pewno ciężarna kotka, która ze względu na swój stan straciła dach nad głową. Pobudzona kobiecą solidarnością zabrałam biedaczkę do domu. Wyobraźcie sobie jak bardzo poczułam się zdradzona, gdy okazało się ze ciężarna nieszczęśnica jest po prostu puchatym kocurem...

Miłek zaliczył kontrolę u weterynarza - niestety nie ma czipa. Nie zakwalifikował się też na kastracje - ogromne węzły chłonne i ogólny stan zdrowia wymagają dalszych testów i obserwacji. Imię okazało się adekwatne - Miłek to miły chłopak, co ma wielu małych przyjaciół. Zapewnia im dom i wyżywienie. Biedactwo nie wie, że już niedługo przyjdzie mu się z wszystkimi pożegnać.

Miłek wniesiony do domu z resżtą zakupów ;)


Miłek na ZDJĘCIACH i FILMACH.

Zurha - Czw 15 Lis, 2018 21:02

Miłek ma świetny humor mimo siedzenia na kwarantannie w kenelu. Do tego gaduła z niego prześmieszna. Niestety wyniki krwi nie skłaniają do śmiechu - pierwszy test na FIV wyszedł pozytywny... Poza tym dość mocno podniesiona amylaza, będziemy sprawdzać jeszcze lipazę. Kastracja planowana na wtorek, przy okazji warto by porobić porządek w paszczy - mimo że to młody kot to część ząbków zdążyła już sama wypaść :( Poza tym uskuteczniamy pozbywanie się robaczków z brzuszka, pcheł z sierści i świerzbu z uszu. Miłek jeszcze nie rozumie, że niedługo stanie się taki samotny bez swoich kolegów na gapę.

"Gdzie oni są? Gdzie wszyscy moi przyjaciele?"


Jego puchatość z profilu

saszka - Czw 15 Lis, 2018 22:37

Toć to...

Niebieska - Czw 15 Lis, 2018 23:34

ło matko, ale puchacz :D
Zurha - Pią 16 Lis, 2018 21:50

Bo ma już zimowe futerko, dlatego taki puchaty :oops:
poza tym jest gruby

Saszka, chyba jedynym sensownym kompromisem będzie wspólzalożenie manufaktury serów bundzopodobnych o nazwie firmowej Miłek.

kotekmamrotek - Nie 18 Lis, 2018 19:44

ja tez chcę zobaczyć puchacza!!!!
Zurha - Pon 19 Lis, 2018 20:41

Puchacz także wydaje puchate dźwięki - wystarczy że wejdę do kuchni a z kenela już dobiega mruczenie a la przegrzana farelka.
zuzk - Pon 19 Lis, 2018 20:47

Zurha napisał/a:
Puchacz także wydaje puchate dźwięki - wystarczy że wejdę do kuchni a z kenela już dobiega mruczenie a la przegrzana farelka.


w sam raz na zimowe wieczory :D

Zurha - Czw 22 Lis, 2018 22:19

Miłek niestety musi mieć odłożoną kastracje na przyszły tydzień - wtedy będzie mógl mieć zrobione ząbki za jednym zamachem. Za to odliczamy dni do końca kwarantanny! Jeszcze tylko trzy pozostały :)
zuzk - Czw 22 Lis, 2018 22:22

Uhuhu, Miłek wjeżdza na salony, na trzy...
Zurha - Czw 22 Lis, 2018 22:25

Na kuchnie narazie ;) Ale to jakiś postęp.
Zurha - Sob 01 Gru, 2018 22:52

Miłek został odjajcowany :cool: . Poza tym zaliczył badania i poprawianie stanu uzębienia.
Panie doktor widząc go w transporterku najpierw pomyślały, że to będzie jakiś trudny zakapior... ale szybko się przekonaly jakie z niego lelum-polelum. Miłek płakał tylko jak tracił z oczu czlowieka, poza tym w poczekalni ugniatał tranporter łakpami, mruczal i ogólnie był wyluzowany skrajnie.

Popatrzcie jak w pewnym momencie zaczyna łasić sie o kratkę tranportera:


Po zabiegu był trochę oszołomiony i parę razy zaliczył wtopę, gdy okazało się że nie może jeszcze tak sprawnie robić krewetki.

Teraz czuje się już dobrze - co prawda poczuł się nieco zdradzony dzisiejszym zastrzykiem, ale szybko mu przeszło ;)

Zurha - Nie 09 Gru, 2018 00:19

Świat Miłka zadrżał w posadach, gdyż kocur niedawno odkrył, że istnieje życie pozakuchenne. Narazie ciężko mu zrozumieć jakie są zamiary dziwnych istot bytujących za drzwiami, ale jedno wie napewno... Tam gdzie jest życie, tam są zasoby. Zasoby które można skonsumować i odłożyć w boczku na później.

Tymczasem równie wstrząśnięta Dunia przy niewielkiej pomocy swojej opiekunki sporządziła portret pamięciowy do planowanego listu gończego...

Zurha - Pią 04 Sty, 2019 16:41

U Miłka bez większych zmian. Dalej jest przesłodki, troszkę wyładniał, ćwierka i lubi się bawić. Byliśmy z nim ponownie u weterynarza - niestety testy potwierdziły nosicielstwo FIV.

Sam Miłek jak zwykle niewzruszony wizytą. Nikt mu nie powiedział, że lekarzem koty zazwyczaj się stresują ;)



Popatrzcie na te ugniatające, pulchne łapki i próby dosięgnięcia mnie przez kratkę :aniolek:

saszka - Pią 04 Sty, 2019 17:42

Miłek to totalny słodziak. Gdyby w KKW było trochę mniej kotów, z trochę innym charakterem, lub KKW posiadała większy lokal, to po powrocie do Poznania nie zastałabyś kota w kuchni :P
jaggal - Pią 04 Sty, 2019 18:16

saszka napisał/a:
Miłek to totalny słodziak. Gdyby w KKW było trochę mniej kotów, z trochę innym charakterem, lub KKW posiadała większy lokal, to po powrocie do Poznania nie zastałabyś kota w kuchni :P

:shock:

Zurha - Sob 05 Sty, 2019 01:33

Oj tam, w KKW jeden łaciaty kot w tę czy we w tę nie zrobiłby takiej różnicy. A Milek lubi klepać po tyłkach, więc może by z Pasiukiem znaleźli wspólny grunt :cool:
saszka - Wto 22 Sty, 2019 23:22

DAJ NOWE FOTY ;>
Zurha - Wto 22 Sty, 2019 23:35

Jak sprzatne ten cement w kuchni! Ale obiecuje cos speszjal.
Zurha - Pon 04 Lut, 2019 19:58

Aż wstyd jaki Miłek miał przestój :oops:

Ciężko powiedzieć co było przeważyło - podświadomy strach, że będę musiała się rozstać ze zdecydowanie najmilszym kotem ze stada czy fakt że Miłek okazał się pychofanem Boba Budowniczego i namiętnie cementował podłogę w kuchni. Co prawda kryta kuweta ograniczyła jego możliwości, ale wciąż udaje mu się wysypać co nieco żwiru i zalać go wodą z miski...

Miłek dalej kocha mizianki, troszkę też się uspokoił - zdaża mu się uszczypnąć lekko z ekscytacji, ale zaraz potem wtula główkę w dłoń i kontynuuje bycie rozkosznym. Co widać na filmiku ;) Do tego jak wypiękniał!



On naprawdę lubi takie intensywne mizianie brzucha... Nie wiem skąd urwał się ten kot, ale do końca normalny nie jest :P

Zurha - Czw 14 Lut, 2019 22:25

U Miłeczka nie za wiele nowego... ale za ile dobrego! Chyba powoli schodzi z niego cały testosteron, bo zaczął sie zachowywać w sposób zdecydowanie bardziej cywilizowany wobec innych kotów. Właściwie mam wrażenie że całkiem ładnie potrafiłby się z nimi dogadywać, gdyby nie jego bezdennie głupi entuzjazm. Jest poczciwy, ale chce się bawic cały czas, jest wszędzie, tupie, biega i zasadniczo jest go pełno.

"Mame czemu oni są tacy nudni i obrażalscy?"

Zurha - Nie 24 Lut, 2019 21:06

Miłek ostatnio spacerował troche po terenach pozakuchennych, oczywiście pod kontrolą rodzicielską ;) Okazało się że kocur jest dość pozytywnie nastawiony do innych kotów. Myślę że spokojnie byłby sie w stanie zaprzyjaźnić z takim, który pogodziłby się z jego energią i zaczepnością. Bo zaczepiać lubi, ale widac że to taki psotny głuptas - np. szczypie Borysa w koniuszek ogona jak chce się bawić. Wydaje mi się również, że to jedyny kot w naszym dt, który rozumie co inne koty do niego komunikują. Tylko czasem nie słucha...

Niestety muszę go dalej izolować przez większość dnia - widać że moi indywidualiści są zmęczeni jego intensywnością nawet po krótkich wspólnych wieczorych sesjach.

Saszka zrobila Miłkowi ładne zdjęcie, wiec postanowiłam wykorzystać :P

Zurha - Sob 09 Mar, 2019 21:42

Gdy miłe ciocie ukradły ci ucho, ale wciąż patrzysz w przyszłość optymistycznie.


oraz

Zabrali mnie kawałek ucha i teraz nie mam


Miłeczek miał pobierany kawalek ucha - potrzebowalismy upewnić się czym sa zmiany na jego skórze. Na cale szczęście histopatologia wykazała brak wzrostu nowotworowego, w środę idziemy na omówienie wyników i planów co począć z naszym puchatkiem.

U weterynarza Milek zachowywał się wzorowo, chociaż ciocia, którą kocha (jak każdą ciocię z resztą) zasugerowała, ze powinien zrzucić 300g.

Zurha - Sob 16 Mar, 2019 23:08

Miłek miał swój wielki dzień - spędził pierwszą noc poza kuchnią. Na szczęście nie latał po mieszkaniu z radości, ale i tak cieżko było zasnąc - tak bardzo sie cieszył, że głównie zajmował się turlaniem po łóżku (w tym po mnie).

Martwiłam się jak zareaguje reszta stada, zwłaszcza wrażliwsza Dunia. Jednak rano powitał mnie widok rozwiewajacy wiele obaw:


Zurha - Sob 23 Mar, 2019 21:02

Muszę stwierdzić, że w naszym domu stworzył się iście komediowy duet - nieświadomy niczego Miłek, nad którego pogodnym życiem zawsze zalega mroczy (buro-pręgowany właściwie) cień.





Od teraz każde zdjęcie będzie z tagiem "znajdz ponurego burasa" :P

A sam Miłek ma się dobrze - zmiany na uszku mogą być jednak alergią, będziemy próbować monodiety. Poza tym humory dopisują, kocur głównie biega po domu pogruchując. Wciąż jest potwornie energiczny ;)

Mam nadzieję, że znajdzie sie ktoś, kto doceni jaki to uroczy i kochany kot... bo niestety po urodzie nie ma za dużych szans z konkurencją :P

Piena - Sob 23 Mar, 2019 21:44

Taka trochę Katarzyna i Heathcliff, a Ty w roli papy Earnshawa :P
Zurha - Nie 24 Mar, 2019 18:33

Myślę że to stosowny poziom burzy i naporu, żeby nadać im status "to skomplikowane" :P
saszka - Nie 24 Mar, 2019 19:25

Piena napisał/a:
Taka trochę Katarzyna i Heathcliff, a Ty w roli papy Earnshawa :P


ooooo :jebanewalentynki:

choć już mówiłam Zurci, że ja bardziej widzę to tak:

Zurha - Wto 02 Kwi, 2019 13:42

Życie w cieniu burego fatum odc.3 (i najprawdopodobniej ostatni :( )





Przedwczoraj był bardzo smutny wieczór - niestety samopoczucie rezydenta pogorszyło się co mocno wpłynęło na jego drażliwość i obsługiwalność. W zwiazku z powyższym Miłek musiał znowu zostać odizolowany w kuchni. Serce mi się kraja, bo słodziak kocha ludzi i nawet lubi koty (chociaż to nie to co ludzie...), ale jego energia i wszędobylstwo zaczęło być bardzo źle odbierane. Mam nadzieję, ze nadejdzie jeszcze czas, kiedy będzie mógł wrócić na salony.

Poza tym Miłeczek słodki i rozkoszny, dalej cieniutko szczebiocze i dopomina się o głaski. Przy czym ostrzegam - gdy jest podekscytowany potrafi też uszczypnąć zębami ;)

Wiem że nie jest to najładniejszy z kotów, ale prawdopodobnie jezeli dojdzie kiedyś do spotkania adopcyjnego to podbije serca starających się o łapkę bez problemu. To taki kompaktowy, pocieszny kocurek, zachowujący się jak baryłka optymizmu.

Zurha - Pon 15 Kwi, 2019 15:39

Czasem ciężko uwierzyć, że Miłek ma 3 lata a nie tak... z 8 miesięcy. Pokłady rozpierającej go energii są niesamowite i dość przytłaczajace dla reszty kociego towarzystwa ;) .

Jest jednocześnie niesamowicie przytulaśny, chociaż na swoich zasadach – jak chce się bawić to czas się bawic i absolutnie nie należy mu przeszkadzać.

Poza tym to jedyny kot, który śpi ze mną leżać na pleckach. Wygląda to niesamowicie rozczulajaco, ale muszę przyznać że kocia łopatka wbijająca się w szyję nie wpisuje się w moją wizję komfortowego snu.

Początek filmu nieco rozmazany, ale potem jest już ok. Popatrzcie jaki to słodki głupol ;) .



Cotleone - Pon 15 Kwi, 2019 18:37

Słodko się kotłasi :love:
saszka - Nie 21 Kwi, 2019 07:52

Miłek nieustannie i wciąż "maj lof". Niechętnie przyznam, że imię dostał jednak adekwatne. Jaki to jest - no właśnie - MIŁEK. Wycałował mnie, wytulił, okłaczył, kazał się nosić i siedzieć ze sobą ponad godzinę. Z grzeczności nie odmówiłam ;)
Zurha - Nie 05 Maj, 2019 21:43

Dziewczyny, dzięki za opiekę nad Miłeczkiem :kwiatek: Jak się okazało, jednak gorzej znosi rozstania niż przypuszczałam.

Są takie momenty w leniwe poranki, kiedy człowiek chce się przewrócić z boku na plecy, a tam miejsce już zajęte ;)



Miłek nieodmienne pozostaje ogromnym pieszczochem z cieniutkim głosikiem i imprezową naturą. Niestety potrafi czasem uszczypnąć - w jego mniemaniu zalotnie. Nie mniej, trudno takiemu słodziakowi nie wybaczyć.

Poza tym to pierwszy kot, który przed snem ugniata wszystkimi czterema łapkami, kręci sie po moim brzuchu i ostatecznie najczęściej uwala brzuchem do góry na szyi.

Podtrzymuję moją opinię - Miłek wyglada jak wyglada, ale przecież liczy się charakter.


Zurha - Sro 22 Maj, 2019 22:21

Milek... co tu dużo pisać. Wciąż rozrywkowy (stara się za wszelką cenę dostać do imprezowni Hieronima i Burundiego), rozkoszny do bólu, nieco pokraczny i zdecydowanie trudny do opanowania pod kątem diety - staram się jak mogę testowć mono, ale ten mały potwór zlizuje nawet nikłe wspomnienia posiłków z podlogi ;) Bo przecież kiedyś, dawno temu, Dunia zgubila w na korytarzu okrucha ze smaczka... a to znaczy że trzeba cały korytarz wyniuchać, bo może ten okruch jezcze gdzieś tam leży. I się marnuje.

привет, сегодня я буду твоей подушкой ~~ *



Zdjęcie z serii "słodki, mały Miłek szuka domu"



* jak coś to poprawiać, od ostatniego używania rosyjskiego spooooro minęło

Zurha - Nie 09 Cze, 2019 22:30

Plażing, smażing... aż chciałoby się mieć balkon, żeby dzieciaki miały więcej słoneczka.



Miłek kontynuuje życie w cieniu mrocznego burasa:


Niestety nie zawsze jest tak kolorowo. Borysiałke ostatnio czuł się gorzej i Miłek mało litościwie mu dokuczał :( Jestem prawie na 100% pewna, że przyczyną był stan zdrowia rezydenta, bo wcześniej relacje były poprawne.

Z innymi kotami Miłek się lubi, chociaż jest nieco zaczepialski - najchętniej bawiłby się cały czas, z krótkimi przerwami na wysypywanie piasku z kuwety i wyjadanie z cudzych misek. Niestety mimo, że nieco schudł i biega znacznie częściej, wciąż dostaje zadyszek. Będziemy musieli się ostatecznie wybrać do specjalisty i obadać czy z Miłeczkowym wielkim serduszkiem wszystko jest ok.

Ludzi niezmiennie Miłcen kocha nad życie.

Zurha - Sro 03 Lip, 2019 15:57

U Miłka nie za wiele nowego. Troszkę schudł, miał lekki kaszelek (co objawiało się ostentacyjnym pokasływaniem na twarz tymczasowej opiekunki rano; chyba że obok niej leżała Dunia - wtedy kasłał na nią). Mimo wszystko kocurek ma się dobrze i z całej ekipy robi wrażenie najzdrowszego osobnika. Do tego wyładniała mu (na ile to możliwe) sierść.

Dalej słodko poleca się do adopcji...


Mam wrażenie, że gdyby ktoś miał szansę go poznać to Miłek miałby ds w garści. Niestety chłopaczyna nie jest szczególnie ładny czy charakterystyczny :( A to taka pocieszna pokraka, wszyscy są zaskoczeni jaki z niego kompaktowy kocurek.

Nie żebym szejmowała Miłeczka, ale popatrzcie na ten króciutki ogonek :P

Trzeba przyznać, że to chyba jego jedyna słit focia w tak blisko Mrocznego Burasa.

Piena - Sro 03 Lip, 2019 16:11

eee, ale ten ogon to mu coś kiedyś ucięło, tak? :shock:
Zurha - Sro 03 Lip, 2019 16:29

No właśnie nie :P Miłek ma króciutki ogonek, tułów i łapki. I długi ryjek.
Wyglada przeuroczo gdy próbuje robić koci grzbiet, ale nieszczególnie ma czym ze względu na gabaryty.

saszka - Sro 03 Lip, 2019 20:19

Nie długość ogona się liczy :P
Zurha - Czw 25 Lip, 2019 23:34

Relacje rezydencio-Miłkowe chwilowo się ustabilizowały, chociaż chłopak zaczepny jest i wciąż chciałby się bawic. Zdaża mu się nieco dokuczać Borysowi, ale mimo wszystki wydaje mi się, że jest nieco lepiej (i oby tak pozostało!). Czasem wpuszczam Miłcena do chlopaków w kuchni, żeby mógł sobie chociaż pogadać z innymi kotami ;) Ale oczywiście nawet towarzystwo Hirka i Buruka nie przewyższa w oczach Miłka obecności kapryśnej Duni... To chyba już niemal oczywiste - kocha swoja krówkową przyszywaną siostrę i nigdy nie pozwoli, aby zaczepiał ja jakikolwiek kot z imieniem innym niż Miłek.

Miłek nie miał zabawki, Dunia miała. Zapoczatkowalo to staranne planowanie, ponad pięć podejść do wykonania planu oraz uważne nanoszenie korekt na pierwotny plan przejęcia obiektu kulającego.


Po wielu próbach i błędach... Musicie przyznać, że ma chłopak talent :P


O dziwo Dunia nie rozpętała zazdrośnicowego piekiełka i kociakom udalo się osiągnąć krówkową równowagę.

misiosoft - Pią 26 Lip, 2019 07:55

ostatnie zdjęcie - bomba!
Zurha - Sro 07 Sie, 2019 18:05

Miesiące mijają i o Miłeczka nikt nie pyta :( A łobuz dalej kontynuuje bycie słodkim i aktywnym kotkiem. Trochę uspokoił się jedzeniowo, ba zaczął nawet na niektóre karmy kręcić noskiem, ale wciąż pozostaje nienasycony jeżeli chodzi o kontakt z ludzmi. Uwielbia gdy poświęca mu się uwagę, mówi do niego, bawi. No chyba że akurat jest bardzo zajęty - wtedy daje wyraźnie do zrozumienia, żeby mu nie przeszkadzać.

Przyczajona krowa:


Chyba mój pobyt na l4 ma dobry wpływ na nastroje kotów - nawet miedzy Borysem a Miłkiem stosunki się zdecydowanie poprawiły i chociaż czasem zdażają się zaczepki, to wydaje mi się że nieźle sobie ze sobą radzą.


Przyczajona krowa, zdegustowany buras:


On naprawdę zachowuje się jakby miał 3 miesiące a nie 3 lata :)

Cotleone - Sro 07 Sie, 2019 20:01

Madka, kocyk mnie atakuje!!!! :lol:
Zurha - Nie 25 Sie, 2019 22:02

U Milka nie za wiele nowego - zaliczył badania okresowe i został pochwalony za ładne wyniki krwi. Niestety zapaszek z pysia już na zachwyty nie zasługiwał... Będziemy szukać przyczyny dalej, bo według pani doktor spowodowany jest raczej czymś więcej niż tylko stanem uzębienia.

Na froncie Borys-Miłek nieco się polepszyło - chłopaki czasem zapominają, że za sobą nie przepadają. Zwłaszcza gdy nadchodzi czas wylegiwania się - komu chiałoby się kłócić skoro można spać?


Milek jako ta bystrzejsza część stada załapał działanie maty chłodzącej.


Kocurek najchętniej spędzalby caaały czas z człowiekiem. Przez co po przebudzeniu pierwsze co ów czlowiek widzi to ofc Miłek w pozycji "zmarłe" -_-

jaggal - Nie 25 Sie, 2019 22:24

Zurha napisał/a:
Milek jako ta bystrzejsza część stada

:rotfl:

Zurha - Pią 30 Sie, 2019 22:37

Ekskjuzemła?! Miłek może sprawia wrażenie troglodyty, ale okazało się że wcale głupi nie jest.

Np. Szudra się tylko po schowaniu za zasłonkę, odkąd został posądzony o przyniesienie pchły i wykąpany.

Zurha - Nie 01 Wrz, 2019 20:28

Okazało się że zapaszek to jednak zęby... Gupolek jest już umówiony na zabieg, polecą wszystkie poza kłami - co upodobni go do miłości jego życia, Duni.

"Ja ją tak jakby kocham, mame"


Od początku pisałam, że Miłek jest kocurkiem przyjaznym i broniącym innych kotów. Z czasem okazalo się, ze jest kocurkiem broniącym przede wszystkim Duni. Aktualnie na Dunię nawet nie wolno się zaczajać, jeżeli nie ma sie na imię Miłek, bo zostaje się natychmiast przegonionym.
Do tego czasem udaje się Miłeczkowi dokonać cudu i wciagnać Duniałke do zabawy... ba, ostatnio jak się nudzila to sama go nawoływała. Zabawa wygląda tak, że Dunia klepie lub gania Miłka. Czasem próbowali się zamieniać rolami, co spotykało się z pełnym oburzenia fochem - Dunia jest jednak młoda damą i nie wolno jej tak ot klepać. Nie mniej nawet w tak jednostronnym układnie Miłek jest bardzo szczęśliwy.

Do tego Miłek jest kolejnym kotkiem z mojego stadka, który bardzo żałuje, ze l4 się skończyło. Wolał zdecydowanie tulić się do schorowanej głowy i rozpychać na poduszce. Popatrzcie jakie z niego nieproporcjonalne stworzenie.

saszka - Nie 01 Wrz, 2019 20:36

Najpiękniejszy makak świata :serce:
Zurha - Czw 12 Wrz, 2019 20:44

Miłeczek przeszedł usuwanie zebiszczy - maluchowi nie za wiele w japie zostało. W gabinecie został zgodnie okrzyknięty naprawdę slodką, choć nieco wystraszoną dziewczynką... Czyli nie tylko ja dałam się zwieść jego niepozornym gabarytom i cieniutkiemu głosiczkowi :P

Niestety musiałam go odizolować po powrocie od reszty ekipy i był mocno niepocieszony. Na szczęście straszne wygnanie minęło i teraz może cieszyć się ponownie wolnością ze swoją oziębłą ukochaną Dunią i sceptycznym wpółlokatorem Borysem.

Miłeczek wie jak odpoczywać po ciężkim dniu odpoczywania


Życie w tle mrocznego burasa, odcinek kolejny


Zdjęcie z cyklu "adopt me"

Zurha - Nie 29 Wrz, 2019 21:47

Miłek kontynuuje bycie słodkim i nie aż tak głupim jakby sie zadawało cudakiem. Widać że pobyt w domu mu służy - poza delikatnym uspokojeniem nadaktywnej natury oraz pięknym futerkiem objawiło sie to poprzez... wybrzydzanie. Tak, właśnie wybrzydzanie. U większości kotow by mnie zmartwiło, ale gdy było się tak nieselektywnym obżartuchem, wylizującym nawet puste miejsce po misce... Wtedy pewna sceptyczność do okruchów znalezionych na podłodze zaczyna cieszyć. Widać Miłek powoli zapomina, że kiedyś trzeba było jeść co tylko sie napatoczyło.

Oczywiście dalej chętnie wyjada innym kotkom i jest łasy na wszelkie smaczki :roll:

Wspomnienie lata - czyli wszystkie kotki posnęły z przegrzania.


A taki jestem, gdy już się najem (patrząc po wątku, to dość częsta pozycja ;) )


Naniosłe żwirek i zanełe...


Chociaż po fotach tego nie widać, Miłek jest wulkanem energii :wink:

Zurha - Sob 19 Paź, 2019 22:56

Miłek postanowił obalić wszelkie pomówienia o byciu makakiem - od teraz jest ponętną foczką i nie obchodzi go co myślą inni. Wystarczy mu świadomość własnych walorów estetycznych i intelektualnych.


Nie można kontrolować walorów estetycznych podczas snu :(


Chyba osiągnęliśmy moment pełnego zadomowienia, bo Miłcen... zaczął wybrzydzać. Co prawda tylko trochę, nie mniej - to jest kot, który wcześniej wylizywał nawet puste miejsce po misce.

Zurha - Sob 02 Lis, 2019 21:07

Jest prawdą powszechnie znaną, że opuszczonemu a zgarniętemu z ulicy kotu brakuje do szczęścia tylko pełna miseczka. Jakkolwiek za pojawieniem się takiego ex-bezdomniaczka w domu tymczasowym niewiele wiadomo o jego poglądach czy uczuciach, owa prawda jest oczywista dla opiekunów tak samo jak fakt, że kot taki uliczny nigdy, przenigdy nie zgodzi się na coś tak uwłaczajacego jego dumie jak mizianie po brzuchu.



Bronił się ostatkiem sił...

saszka - Sob 02 Lis, 2019 21:38

Jaki Miłek-Słodziłek <3
Zurha - Sob 09 Lis, 2019 02:03

Gdy życie wydaje się być po prostu dobre i w coraz cieplejszych barwach widzich swoją przyszłość z ukochaną...


...pamiętaj, że wszystko to jeno trwanie w cieniu burego fatum.

Zurha - Wto 19 Lis, 2019 23:43

Czasem chciałabym spędzać czas tak jak Miłek...





Jednocześnie czuję potrzebę nagrania filmiku z aktywnym Miłkiem... na wszystkich materiałach wygląda jak rozespana kluska, podczas gdy to bardzo energiczny i żywiołowy kot. Lubi się bawić, biegać, kicać (jego prób skakania inaczej określić się nie da) oraz zaczepiać koty i ludzi, aby w końcu sie z nim pobawili.

misiosoft - Sro 20 Lis, 2019 08:07

Zurha napisał/a:
Czasem chciałabym spędzać czas tak jak Miłek...


ja też!!
leżeć, być tulona, głaskaną, mizianą... na kocyku... czaaaad

Zurha - Sob 07 Gru, 2019 23:56

Miłek i jego misja ratunkowa - a przynajmniej tak na początku mi się wydawalo...


Tak on zanosi wszystkie kradzone przedmioty pod deskę do prasowania - w tym skarpetki.

Poza tym Miłek kontynuuje rozczulanie absolutnie wszystkich, którzy go poznali. W tym tygodniu był do tego w gościach, więc grono przyjaciół Miłeczka się poszerzyło. Na początku był trochę wypłoszony, ale bardzo szybko wylądował na kanapie między głaszczącymi go ciociami :wink:

Jaki dom taki bobasek - szkoda że ostatecznie Dunia popsuła mu tę matę.


Miłek to taki wdzięczny obiekt do obdarowywania prezentami - wszystko lubi, z wszystkiego ma radoche, wszystkim się bawi.

Zurha - Wto 31 Gru, 2019 17:55

Chociaż według rezydentów stadko naramowickie stało się co nieco za duże w ostatnich czasach (a do tego kuchnia uległa zajęciu przez obce formy życia), to moje koty zgodnie, choć z pewną rezygnacją, zaakceptowały Miłka... tak jak akceptuje się niegroźnego wioskowego głupka :P Nawet pernamentnie nabzdyczony Borys ignoruje zaczepki (tak, Miłek wciąż uważa że najlepsze zaproszenie do zabawy to soczysty chapsik w tyłek), Dunia się zdaje nawet trochę go lubić. Zwłaszcza gdy Miłek pozwala się jej ganiać po domu lub klepać po głowie ;)

Gdyby tylko nie była aktywny 24/7 i wyżerający wszystkim wszystko...

Cała ekipa


"Borysku~~"

Zurha - Sro 15 Sty, 2020 18:03

Podczas gdy wielkimi krokami zbliża się okresowy przegląd zdrowotny (Miłek jako kotek fiv+ zalicza takowy co pół roku), główny zainteresowany wiedzie leniwe dni pełne drzemek, gonitw i prób zagarnięcia cudzego mienia.

Podczas mojej nieobecności opiekowali się nim ciocie i wujek, i mam wrażenie że nie wytęsknił się za mną aż tak bardzo :wink: Za to intensywną sztamę z Dunią, te 3 tygodnie ich bardzo zbliżyły. Przez pierwszy dzień po powrocie widać było, że trzymały się razem, chodziły za sobą itp. Niestety słodka miłość się skończyła, gdy Dunia zrozumiała, że teraz może spędzać czas ze mną i nie potrzebuje już wsparcia Miłka :(

Jak siedzieć na kolanach według Miłka, ofiary złamanego serca i przepełnionego żołądka:


Miłek w tym roku będzie kończył hipotetyczne 4 lata. Dacie wiarę? Zachowuje się raczej jakby miał 4 miesiące...

Zurha - Pon 27 Sty, 2020 01:45

Miłeczek zaliczył kontrolne usg (w czasie którego był bardzo grzeczny, chociaż strasznie przejęty) i niestety zmiana na śledzionie wciąż jest :( W czwartek czeka nas kontrola, porównanie z wynikami sprzed 3 miesiecy i dalsze decyzje.

Miłek po zakończeniu badania zjadl troche cosmy w transpoterku i z całego tego rozemocjonowania zasnął w drodze powrotnej :aniolek:

Kocurek wciąż ma dobry humorek i jest comic reliefem naszego dramatycznego stada.

Wersja rozszerzona "siedzenia na kolanach" czyli próbujemy dotykać łapek - dalej go przyzwyczajam do takiego bezpowodowego dotykania stóp, bo jest strasznie oporny w kwestii przycinania pazurów. A przy jego tendencji do ugniatania wszystkiego to troche konieczność.


Za to jestem z niego dumna, bo jak okolo 0:20 widać nauczył się, że podgryzać z miłości wcale nei trzeba całym sercem i naciskiem szczęk. Da się delikatnie :wink:

Zurha - Nie 02 Lut, 2020 21:14

Miłeczek już po konslutacjach i źle nie jest. Zęby maja starczyć spokojnie jeszcze przynajmniej na rok, a zmiana na śledzionie narazie do obserwacji - następna kontrola za około pół roku.

Tymczasem kocurek próbuje poradzić sobie z niedostatkami ciepla spowodowanymi przez wygolenie brzuszka :wink:



Pamiętacie jak Miłek zgrabnie kradł Duni wańkę-wstańkę? Niestety nie zawsze starcza mu cierpliwości i subtelności... i wtedy ponosi klęskę:


Tak, on jest taki mały i krótkołapy w porównaniu do Duniaszy.

W tle rozpaczliwe nawoływanie Buruka - nagranie było robione zaraz po tym jak weszłam do domu i nakarmiłam koty. Burundi nie mógł przeżyć, że stoję po niewłaściwej stronie drzwi do kuchni.

Niebieska - Nie 02 Lut, 2020 23:43

Miłek :serce:
Zurha - Nie 09 Lut, 2020 23:33

U Miłeczka nie za wiele zmian. Zrobił się nieco mniej śmiały wobec kotów (pomijając Dunię, którą nawołuje gdy mu się gdzieś schowa i ogólnie robi cielęce oczy), dodatkowo jaśniepańsko zaczął wybrzydzać na niektóre smaki karmy :shock: Jednym zdaniem zrobil się leniwy i rozpuszczony.

Nie mniej jest dalej najsłodszym kotkiem w naszym domu tymczasowym, zwłaszcza że lenistwo objawia się przede wszystkim wspólnymi drzemkami :wink:

Gdy Miłek pozuje do zdjęcia adopcyjnego...


vs gdy nie pozuje i jest poprostu sobą.

Zurha - Nie 23 Lut, 2020 15:18

Miłek może nie jest najładniejszym kotkiem, ale wciąż pozostaje najbardziej towarzyskim i bezproblemowym mieszkańcem Naramo - właściwie z wszystkimi współtowarzyszami próbuje się dogadać, a ostatnio nawet zaczął sie wybierać w odwiedziny do łazienkowej Chloe - dawać jej dobry przykład, jak powinna zachowywać się grzeczna krówka.

Niezmiennie miłością życia pozostaje mimo wszystko Dunia - aktualnie odgrywane są na drapaku scenki rodzajowe pokroju "Romeo i Julia od siedmiu boleści"


Ale jak widać Miłeczkowi nie obce jest również "Poskromienie Złośnicy"


A koniec końców kocurek i tak najbardziej kocha człowieka :wink:

Piena - Nie 23 Lut, 2020 17:32

ale ładny ten drapaczek!
Zurha - Sob 04 Kwi, 2020 18:48

Znudzilo nam się czekanie, aż ktoś w końcu dostrzeże urok Miłeczka i go adoptuje. To nie do pojęcia, ale nasza słodka krówka nie miała ani jednego zapytania adopcyjnego przez ponad półtora roku :( Ponoć liczy się charakter, ale jak widać Miłkowi nie udało się za wiele bez przebojowej urody ugrać.

Dlatego decyzja zapadła - Miłek zostaje na Naramo, a ja nie będę musiała mu juz prowadzić wątku :P

"Ustatkuj się, mówili... Znajdź sobie miłą dziewczynę, mówili..."

Piena - Sob 04 Kwi, 2020 18:58

może skoro przy pierwszym uśmiechu losu przekształcił się z ciężarnej kotki w nieurodziwego makaka, to teraz przemieni się w kociego księcia?
Zurha - Nie 24 Maj, 2020 23:40

W końcu dopełniliśmy formalności i Miłek ma domek na zawsze. Nie będę musiała się już dłużej zastanawiać dlaczego nikt nie chce poznać tego słodziaka - może niepozorny, ale jak dotąd podbił serca wszystkich, którzy mieli szanse z nim poprzebywać.

Miłek jest jednak moim "kotem, który spadł z nieba" - co prawda wiem, że do absolutnie każdego przywiązałby się równie mocno w przeciągu 15 minut, ale lubię myśleć, że jednak jakieś przeznaczenie zadziałało w ramach cudownego objawienia się na parkingu podziemnym :wink:

Tak więc kot, który nie przestaje rozczulać zostaje już na Naramo.



Przed nami jeszcze długa zdrowotna droga - niestety potwierdziły się podejrzenia i u Miłcenka został zdiagnozowany nowotwór :( Do tego parametry nerkowe znowu trochę się podniosły. Mimo wszystko jestem dobrej myśli - Miłek to współpracujący i dzielny kotek, więc damy radę.

Magdalena - Czw 28 Maj, 2020 20:43

Trzymam kciuki 🤞 będzie dobrze!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group