Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

Dział ADOPCYJNY - Fuma

kotekmamrotek - Nie 19 Kwi, 2020 00:10
Temat postu: Fuma
Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
------

Polowanie na tę kotkę trwało od października zeszłego roku; "na nią" złapaliśmy Wspólnika i Przytulię - i chwała, bo oba koty na wolności by nie przeżyły... Żadne łapki w jej przypadku nie wchodziły w grę - okolica taka bardziej pato, kilkoro ludzi dokarmiało koty (osobiście widziałam makaron, chleb i...placek), ale żeby tak wbrew naturze, pani, sterylizować??? No więc prośby o niedokarmianie w określone dni okazały się bezcelowe; padło na podbierak - ale kotka przychodziła bardzo nieregularnie, mając pewnie kilka miejscówek, więc nie sposób było umówić się na konkretny termin - podbierak zostawiłam zatem karmicielowi - tuż po Bożym Narodzeniu zadzwonił - pani, złapana, leżę na podbieraku, co dalej? Skracając - udało się panu nawet wcisnąć kotkę do transportera, cóż z tego, jeśli źle zabezpieczył i po minucie kotka była na zewnątrz...? Oczywiście od tej pory widząc podbierak spieprzała po horyzont:/ W końcu nadeszła Wielkanoc - w drugi dzień Świąt dzwoni karmiciel - już miałam wizję jakiegoś chorego/potrąconego kota, a tuś mi niespodzianko! Mamuśka wlazła do garażu, a karmiciel przytomnie zatrzasnął drzwi - no i zaprosił mnie do akcji;) W skrócie już - kotkę udało się w tym garażu złapać jednak na podbierak, ale pomieszczenie nadaje się chyba tylko do remontu - pan karmiciel podsumował - no teraz żona na pewno zgodzi się na przebudowę;) Niestety/na szczęście kotka była już w bardzo zaawansowanej ciąży (a niby wszystko tam pokastrowane...) - urodziłoby się sześcioro maluchów :cry: Podczas operacji doktorce nie spodobała się krew - taka "wodzianka" - no i wyszło szydło, a raczej potężna anemia - hematokryt 17... Krew została wysłana na rozmaz i badanie w kierunku pasożytów, choć oczywiście powód anemii może być całkiem prozaiczny - tak duża ciąża i byle jakie żywienie - i oby on okazał się rzeczywisty!
Oprócz tego mamy świerzbowca i pewnie giardię, może kokcydia - ot, taki dyżurny zestaw dojazdowy;) Na szczęście jest ujemna. Generalnie Mamuśka czuje się chyba dobrze - bardzo starannie myje sobie... kubraczek :wink: Je niestety tak sobie, ale je. Trzymajcie kciuki, żeby było dobrze!!!





Kotka na ZDJĘCIACH i FILMACH.

Neda - Nie 19 Kwi, 2020 02:06

Z tym łapaniem niezła historia :lol: :lol:
Cynamon - Nie 19 Kwi, 2020 08:06

A to ta niewiasta nad którą ciąży widmo transfuzji :(
Mocno trzymam kciuki za zdrówko :kiss: i oczywiście w razie potrzeby
Czarki stanie na wysokości zadania i podzieli się krwią, choć lepiej żeby sama stanęła na łapki. :good:

kotekmamrotek - Sob 25 Kwi, 2020 23:20

Kciuki na bank zadziałały, bo mamy poprawę - hematokryt wzrósł do 20, pasożytów krwi na szczęście brak, więc najprawdopodobniej kotka była wycieńczona ciążą... W czwartek byliśmy na wyciągnięciu szwów, kubraczek zdjął się sam;) Został dosłownie "rozmyty" :twisted: Ranka zagojona, został nam jeszcze do wyleczenia świerzbowiec. A w międzyczasie dzikun, którego doktorki nie mogły przed narkozą obejrzeć "na żywca", bo był taki agresywny, a już w klatce warczał na wszystko, co się rusza (na mnie przede wszystkim), zrobił się taki jakiś podejrzany... Najpierw był ogon:



Później przyjacielskie obwąchiwanie:



A na końcu...mamy w pełni oswojonego kota:



W dodatku jakiegoś takiego trochę egzotycznego - doktorka podejrzewa rodzicieli o przemyt genów z Norwegii;) Coś w tym jest - kotka jest bardzo duża, wychudzona waży 5 kg (!), ma półdługą sierść, zwłaszcza na szyi, i bardzo puszysty ogon... No i to hrabiowskie zachowanie: wczoraj nie, dzisiaj łaskawie tak, tego jeść nie będę, to może tak, ale jednak nie, ale w sumie no dobra - spróbuję - pyszne! Ale wyłącznie rano, i to na porcelanie, wieczorem się tego nie jada...etc. Po prostu...Fuma;)
W poniedziałek kontrola.

Cynamon - Nie 26 Kwi, 2020 05:37

kotekmamrotek, to faktycznie słusznych rozmiarów panna ::
A na pewno jeszcze zwiększy masę jak trochę czasu minie ;)
Super, że krew podskoczyła :jump:

kotekmamrotek - Czw 07 Maj, 2020 23:27

Jest git - wszystkie parametry czerwonokrwinkowe w normie :aniolek:
Natomiast coś dzieje się z uszami - na zwykły dotyk głowy kotka reaguje gwałtownym potrząsaniem, niedajbuk chciałabym zacząć uszy czyścić - chce się zadrapać, a raczej je wydrapać... Na pierwszy rzut oka (wetowskiego) - nic tam nie ma: różowo i czysto... Zatem najpierw uderzamy w kierunku alergii...

I Fuma w całej okazałości:


Kurczę, widzę, że za fotogeniczna to ona raczej nie jest - chyba ma to po mamusi (tymczasowej) :twisted:

Neda - Pią 08 Maj, 2020 09:14

Trzeba jej konturówką drugie oko pomalować i będzie OK. :wink:
kotekmamrotek - Sro 10 Cze, 2020 17:34

Zanosi się na sagę uszną w przypadku Fumci - na karmie monobiałkowej poprawy żadnej nie było, no to pobraliśmy wymaz... No i wylazło, a raczej wylazły: dwie bakterie i drożdżak :evil:
Czekamy na pomysł celowanego leczenia, żeby za jednym zamachem wybić wszystko...


kotekmamrotek - Nie 02 Sie, 2020 22:59

To nawet nie saga, a raczej telenowela meksykańska:/ Po antybiotyku nastąpiła poprawa wyglądu ucha - jest czyściutkie i różowiutkie, ale świąd jak był - tak jest nadal... Próbujemy kolejnego kroku - diety monobiałkowej - może to jednak alergia pokarmowa, choć raczej nie wygląda na nią... No nic - trzymajcie kciuki, by to jednak było TO!
A to nasza "pięknota":





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group