Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jaggal
Pon 26 Paź, 2020 19:12
Zofija
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 15 Lip, 2020 21:34   Zofija

Długo zastanawiałam się, czy opisać dokładnie tę historię - ale to przecież najprawdziwsza prawda, doktorka się zgodziła.
Zofijka trafiła do nas z powodu nieobojętności jednej ze współpracujących z nami lekarek... Miała być uśpiona "na życzenie" - bo stara, zrudziała, wyglądająca na chorą, ludzie się brzydzą robić zakupy... Doktorka wypytała o szczegóły: Zofijka od ponad 10 lat była kotem przysklepowym - niby zadbanym, bo nawet wykastrowana, dokarmianym i baaaardzo kochanym przez właścicielkę sklepiku. Ale kotka zaczęła się starzeć, kartonik w czasie zimowej pogody średnio się sprawdzał, klienci zaczęli wypytywać... Więc właścicielka sklepu stwierdziła, że problemu trzeba się pozbyć - oczywiście jest osobą humanitarną, nie wywiezie kotki, po prostu ją uśpi... Nasza zaprzyjaźniona doktorka zbadała kotkę - owszem, wyglądała kiepskawo - jak to kot bytujący na dworze, jedzący byle co, ale absolutnie nie nadawała się na eutanazję, zatem wstępnie odmówiła... Bardzo szybko jednak zmieniła zdanie - kobieta znajdzie pewnie innego lekarza, który być może podejmie "właściwą" decyzję, a jeśli nawet nie - to po prostu wywiezie kotkę... Zatem ją po prostu zostawiła u siebie, licząc, że pomożemy... I tak też się stało - nie mogliśmy pozwolić na takie barbarzyństwo.
Badania krwi wyszły w porządku, testy są ujemne, jedynym problemem okazał się układ kostny - Zofijka cierpi na zwyrodnienia, przez co kiepsko się porusza, ortopeda stwierdził też masywny uraz kończyn tylnych - najprawdopodobniej wynik wypadku samochodowego - początkowo myślał o operacji, jednak ostatecznie odstąpiono od niej ze względu na niepewny pozytywny efekt; podczas diagnostyki ostrzykano jedynie sterydem stawy - no i już wiemy, że tego absolutnie nie wolno robić - okazało się bowiem, że gigantycznie wzrosła lipaza - wielkie ufff, że nie pojawiła się cukrzyca, lipaza jest jeszcze wciąż wysoka, ale cały czas spada... Zofijka przeszła jeszcze zabieg sanacji paszczy. Teraz siedzi w klatce, co nie jest dla niej zbyt dobre - brak ruchu powoduje dodatkowe osłabienie mięśni łapek...
Nie wiemy, jakie jest nastawienie Zofijki do innych kotów; w stosunku do człowieka - to przekochana istotka :aniolek:







Zofijka na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez saszka Nie 03 Sty, 2021 11:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 16 Lip, 2020 21:45   

No i niestety lipaza znowu skoczyła w górę:(((( Krew poszła na szczegółowsze badania, a my gryziemy palce z nerwów...
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3347
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 17 Lip, 2020 13:30   

Biedna koteńka :( Mocno trzymam za Nią kciuki! :serce:
 
 
Johanna 
Johanna

Wiek: 27
Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 197
Skąd: Poznan
Wysłany: Pią 17 Lip, 2020 15:20   

Trzymamy kciuki za koteczkę! :hug:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 23 Sie, 2020 13:24   

Lipaza jest wciąż bardzo wysoka:( Wdrożyliśmy nowy lek oraz lekkostrawną karmę, dedykowaną trzustce właśnie - może ktoś chciałby ją Zofijce ofiarować?

https://www.ceneo.pl/1233...XsaAuOuEALw_wcB

Kontrolne badanie krwi w przyszłym tygodniu...

A nasza seniorka ciągle w klatce, ciągle bez własnego opiekuna, choćby wirtualnego - może ktoś choć w ten sposób otoczy koteczkę ciepłymi myślami i wsparciem???

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 26 Wrz, 2020 22:01   

Nie mamy dobrych wieści - a raczej mamy wieści złe - pomiędzy nerką a trzustka jest COŚ, co najprawdopodobniej będzie trzeba sprawdzić otwierając koteczkę... Lekarze jeszcze deliberują, jak i kiedy to zrobić, by uzyskać jak najlepszy efekt z jak najmniejszą szkodą dla Zofijki, ale stan jest naprawdę poważny... A koteczka wciąż kibluje w klatce - mam nadzieję, że nie będą to ostatnie jej wspomnienia...
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 15101
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 26 Wrz, 2020 23:18   

:cry:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 18 Paź, 2020 14:49   

Ze względu na wiek koteczki i fakt, że mogłaby nie przeżyć samej laparotomii zwiadowczej, lekarze postanowili poczekać i wykonać kontrolne usg - niestety zmiana się powiększyła:((( Zatem nie ma wyjścia - w środę Zofijkę czeka operacja - mamy nadzieję, że będzie to wycięcie zmiany i że wszystko skończy się dobrze. Natomiast musimy mieć świadomość, że koteczka się jednak nie wybudzi - samoistnie, bądź też nie zostanie wybudzona ze względu na to, co lekarze zastaną w brzuszku... Ech, a ona taka pełna woli życia!!!

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 43
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13530
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 26 Paź, 2020 00:24   

Zofijki juz nie ma...

Po otwarciu okazało się, że na trzustce jest kilka guzków, w tym jeden wielkości moreli - to cud, że nie miała objawów choroby - ale koty to kosmici; doktorzy nie wierzyli, żeby nie bolało ją to - ale koty potrafią maskować ból. Może pożyłaby jeszcze kilka tygodni - ale na pewno w bólu, bo nie ma gorszego niż ten trzustkowy - nawet opioidy nie są w stanie go uśmierzyć - a dodatkowo kot nie powie, czy już nie boli lub jak boli... No i co to za życie w stanie otumanienia, kiedy i tak nie za dużo się kojarzy...

Dlatego chyba najlepszą opcją dla niej było niewybudzanie - odeszła w spokoju, jeszcze jedząc z apetytem, bawiąc się, pamiętając życie jako coś fajnego - a przynajmniej mam taką nadzieję...

Dzięki Fundacji nie umierała w męczarniach, w chłodzie i głodzie...

Ale wielka szkoda, że tylko tyle mogliśmy Jej wspólnie ofiarować...

Zofijko, będziemy pamiętać!

 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 15101
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 26 Paź, 2020 00:30   

Śpij spokojnie Zofijko ['] :cry:

Olu, dzięki Tobie Zofijka odeszła spokojna, nie umierała chora, zmarznięta, głodna w krzakach...
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3347
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 26 Paź, 2020 09:09   

Śpij spokojnie Zofijko ['] :cry:
Olu dziękuję Ci, zrobiłaś wszystko co tylko było możliwe. :hug:
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2515
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 26 Paź, 2020 09:15   

:cry:
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
Misia 
PRAWO / złoty wolo

Dołączyła: 04 Lut 2019
Posty: 551
Skąd: Rydzyna
Wysłany: Pon 26 Paź, 2020 10:35   

['] :(
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3234
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 27 Paź, 2020 16:43   

Bądź szczęśliwa Zofijko tam razem z Dziczkiem, Synusiem i cała resztą kociaków, ale i tak jest mi bardzo smutno :cry:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]