Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Pią 03 Kwi, 2020 21:27
Tara
Autor Wiadomość
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 26 Kwi, 2021 23:04   

Jakby zmartwień było mało, zauważyliśmy dziś, że Tara wędruje od kuwety do kuwety, zostawiając tylko po troszeczku moczu... Tylko zapalenia pęcherza nam jeszcze brak :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3205
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 27 Kwi, 2021 11:00   

O rany, biedna Tara. Zróbcie posiew moczu, u Luciana okazało się, że miał dwie bakterie Proteus penneri i ... pseudomonas aeruginosa. Z skąd to wzięło się w drogach moczowych, lekarze dziwią się.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 27 Kwi, 2021 19:41   

Dzięki :kwiatek: Tak, zrobimy, oczywiście- jutro jedziemy do weta, choć dzisiaj z sikaniem lepiej.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 22:24   

I się posypało. Tara ma śródmiąższowe zapalenie pęcherza. Ewidentnie na tle stresowym - po części zapewne dlatego, że nie mogliśmy jej przez kilka dni poświęcić tyle uwagi, co zwykle, po części dlatego, że niechybnie udzielił się jej nasz lęk i stres...
Na pojawienie się Rudzielca z Piątkowa wraz z całą otoczką niepokoju o jego życie zareagowała niemal natychmiast... Na szczęście teraz, gdy nie musimy już siedzieć przy nim non stop, sytuacja z Tarą też powoli się uspokaja.
Człowiek nawet nie przypuszczał jak bardzo związała się z nami emocjonalnie i jak silnie zareaguje na niecodzienne okoliczności... Podczas jej pobytu u nas przyjmowaliśmy przecież koty nieraz, inne się wyprowadzaly, miewaliśmy rekonwalescentów łazienkowych... Ale nikt nie był w tak strasznej potrzebie jak Rudy :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3336
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 23:01   

Oby szybko Tarze się poprawiło :hug:
Mocno trzymamy za Nią i Was kciuki :kiss:
Wcale Jej się nie dziwię, że tak bardzo się przywiązała, po prostu ufa i jest Jej u Was dobrze :serce:
Ostatnio zmieniony przez Cynamon Czw 06 Maj, 2021 11:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 06 Maj, 2021 08:16   

Martwimy się. Przez chwilę było znacznie lepiej, ale gdy tylko atmosfera naszego domu stała się znów bardziej nerwowa (codzienna gonitwa, by ze wszystkim zdążyć) kursy do kuwety znów stały się częstsze :( Kluczowym elementem leczenia jest zapewnienia Tarze dobrego samopoczucia. Dostała obróżkę feromonową, korzystamy z Felliwaya w kontakcie, wspomagamy wyciszaczami, ale to ciągle za mało :(



Jakąś nadzieję niesie spodziewana poprawa pogody - balkon daje bardzo dużo powodów do mruczenia :)

_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 13 Maj, 2021 16:25   

W poniedziałek zauwazyliśmy w siuśkach Tary śluzowe gluty o bardzo nieciekawym szaro-żółto-zielonkawym kolorze... Pognaliśmy do weta. Na usg okazało się, że chociaż ściana pęcherza nie jest już tak monstrualnie pogrubiona jak poprzednio, nadal jest za gruba, a jej brzegi są nieregularne. Na dnie pęcherza uwidocznił się śluzowy osad. Moczu jak na lekarstwo... Dochodzenie wykazało, że Tara załatwiła się po drodze i by pobrać choć kilka kropli, trzeba było założyć cewnik... Nie czekając na wyniki posiewu, podano antybiotyk o szerokim spektrum. U kotów nerkowych dawkę podaje się dwa razy rzadziej niż u zdrowych, by choć trochę oszczędzić nerki.
Wczoraj na kontroli odnotowaliśmy poprawę - śluzu w pęcherzu już znacznie mniej, a jego ściana jest już gładka :good: kontynuujemy dotychczasowe leczenie i ciągle czekamy jeszcze na wyniki posiewu. Sądząc jednak po tym, że antybiotyk działa, nie spodziewamy się jakiegoś zaskoczenia.
Pobraliśmy też krew na morfologię i biochemię. Teraz gryziemy palce w oczekiwaniu na wyniki...

Tara jest niemrawa, wyraźnie nie w sosie... Ale trudno się dziwić :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 15 Maj, 2021 18:11   

Mamy wyniki biochemii. Parametry nerkowe są tragiczne- aż dziw, że Tara się jakoś trzyma. Dziś w ogóle była w dobrym nastroju, ze smakiem zajadała swoje przysmaki i po raz pierwszy od dwóch tygodni wróciła do szeryfowania. Widać, że poczuła się lepiej.
Tymczasem... kreatynina 9.5, mocznik 560 :shock:
Tak źle jeszcze nie było.
Mamy zalecenie kroplówek dożylnych przez najbliższe dni. Potem kontrola. Nie dopuszczam do siebie myśli, że może być gorzej, że może z tego nie wyjść. Nie ona- najwaleczniejsza kotka świata.
Na usg obraz nerek się nie zmienił. Na kryzys mógł mieć wpływ stan zapalny w drogach moczowych- redakcja na bakterie lub ich toksyny. Na szczęście antybiotyk jest trafiony i z pewnością działa, bo Tara siusia już normalnie.
Trzymajcie kciuki, by i tym razem uciekła śmierci spod kosy...
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Johanna 
Johanna

Wiek: 27
Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 196
Skąd: Poznan
Wysłany: Sob 15 Maj, 2021 20:34   

Trzymamy za dziewczynę kciuki...
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3336
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 15 Maj, 2021 22:26   

Morri, Mocno trzymamy kciuki za Tarę! :serce:
Ale też za Was! :kiss:
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3205
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 16 Maj, 2021 12:11   

Bardzo mocno trzymamy kciuki i łapki, Taruś nie poddawaj się :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 21 Maj, 2021 11:37   

Walczymy


Klatka to dopust boży :(


Na pysiu złość przepleciona smutkiem :( Uzgodniliśmy jednak z wetem, że możemy ją wypuszczać na kilka godzin. To mocno zmienia sytuację na plus - Tara wie, że zamknięcie jest tymczasowe. Niemniej za każdym razem serce mi pęka, gdy zamykam drzwi od klatki :(

Martwię się. Okropnie. Nie ma jakiejś spektakularnej poprawy. Na pewno lepiej z pęcherzem, jednak antybiotyk i tak musimy podawać w sumie przez trzy tygodnie.
Apetyt poprawił się o tyle, że Tara zjada chętnie swoje smakołyki. Ale nic poza tym. Cała reszta posiłków podawana przez strzykawkę, ale na szczęście przyjmowana bardzo chętnie.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Magdalena 
ZDROWIE

Dołączyła: 21 Lis 2018
Posty: 486
Skąd: Koziegłowy
Wysłany: Pią 21 Maj, 2021 21:34   

Kasiu trzymam kciuki!!!
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 31 Maj, 2021 08:50   

Są wyniki. Lepsze :) Nadal złe, ale i tak przyniosły ulgę. Kreatynina 8,36, mocznik 383. Wiem, porażają, ale w porównaniu do poprzednich, poprawa jest i tak duża. Daje to jakąś nadzieję...
Mogliśmy zmniejszyć ilość godzin w klatce do 8 na dobę. Na trochę szybszym wlewie.
Tara znacznie lepiej znosi to psychicznie - jest na nas obrażona i zła, ale nie zdołowana. Po wyjściu z klatki cała złość mija :)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3205
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 31 Maj, 2021 21:17   

Najważniejsze, że terapia przyniosła rezultat, skoro parametry spadły, to dobry sygnał, że kryzys mija. Z całych sił trzymam kciuki, życzę Tarze zdrówka i Wam także oraz sił :serce: :serce: :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]