Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Misia
Pon 14 Cze, 2021 11:44
Tara
Autor Wiadomość
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 04 Cze, 2021 08:38   

Zaliczyliśmy kolejną kontrolę. Niestety w pęcherzu ciągle zalega wydzielina, jego ściana zaś wygląda gorzej niż poprzednio, więc bakterie ciągle w natarciu :( Musimy przedłużyć antybiotyk o kolejny tydzień, a jeśli to nie pomoże, będziemy myśleć dalej.

Czekamy na kolejne wyniki badań krwi. Paznokcie mam obgryzione wszystkie:/
Może już dziś będą wyniki.

Samopoczucie Tary ciężko w tej chwili ocenić. Dominującym uczuciem jest chyba dezorientacja i złość. Nie smutek, przygnębienie, czy apatia. Nie podoba jej się obecna sytuacja - zmuszanie do czegokolwiek. Troszkę przyzwyczaiła się do tego, że na noc wędruje do klatki na kroplówkę, ale i tak jest z tego powodu niezadowolona.
Wciskanie jedzenia na siłę też nie wpływa na nią dobrze, więc uciekliśmy się do wdrożenia wysokokalorycznego Calopetu, by maksymalnie ograniczyć objętościowo pokarm, który bezwzględnie musi przyjąć danego dnia. Oczywiście nie jest jedyne jedzenie, ale możemy pozwolić sobie na komfort znacznego obniżenia racji - kiedy nie ścigamy jej ze strzykawką na każdym kroku, a więcej energii poświęcamy na mizianki i głaski, Tara wyraźnie odżyła.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 04 Cze, 2021 08:42   

Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają - to bardzo pomaga :serce:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
BEATA olag 

Wiek: 49
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4827
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Sob 05 Cze, 2021 10:57   

:serce:
 
 
Wolfshade 

Wiek: 39
Dołączył: 27 Maj 2010
Posty: 53
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 07 Cze, 2021 15:24   

Dzisiaj od rana Tara bardzo źle się czuje, jest bardzo słaba, ma otępiałe spojrzenie. Po wypuszczeniu z klatki zauważyliśmy, że usilnie próbuje oddać mocz chodząc po różnych kuwetach ale niestety bez rezultatu (w nocy jeszcze zrobiła 1 raz). Podaliśmy jej rozkurczowy i nie czekając dlugo wybraliśmy się na Wichrowe, wet prowadząca jeszcze nie przyjmowała :/ Tara dostała przeciwbólowy zastrzyk, temperaturę miała 36.5st, na stole oddała mocz. Pod USG wstępnie nic nie wyszło. Wróciliśmy do domu, obserwujemy cały czas i czekamy na informację czy wet prowadząca mimo kompletu pacjentów da radę jeszcze nas wcisnąć na dzisiaj. Mocno się martwimy o jej zdrowie ... 😞
Ostatnio zmieniony przez Wolfshade Wto 08 Cze, 2021 00:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 07 Cze, 2021 22:51   

Nie jest dobrze :( Tara po raz drugi ma wodonercze. Ta sama nerka :( Tak, jak od miesiąca mamy wrażenie, że stąpamy po kruchym lodzie, teraz płyniemy na krze, która kurczy się z godziny na godzinę :(
Zapadła decyzja, że wdrożymy drugi antybiotyk. Może pomoże. Ale może też doprowadzić do śmiertelnego zatrucia organizmu. Wszystko zależy od tego, jak zareagują na niego nerki. Nie mamy jednak wyjścia. Alternatywa jest tylko jedna i ostateczna :(
Tara teraz czuje się źle. Na bupaqu jest otępiała. Temp ciała za niska, apetytu brak zupełnie. Nie chce nawet sama pić. Kryzys może nadejść w każdej chwili. Ale póki jest cień nadziei, nie możemy odpuścić...
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
  
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3337
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 08 Cze, 2021 13:34   

Wolfshade, Morri, jak tam Tara?
Mocno trzymamy za Nią i za Was kciuki! :serce:
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 08 Cze, 2021 17:44   

Dziś czuje się na pewno o wiele lepiej niż wczoraj, choć nadal to zaledwie cień dawnej Tary.
Cynamon, dziękujemy :serce:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
  
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 10 Cze, 2021 08:55   

Byliśmy wczoraj na kontroli - wodonercze się zmniejsza, mocz w feralnej nerce jest klarowniejszy, pęcherz już prawie całkiem ok. Druga nerka odnotowała piękny przepływ. Antybiotyk działa. Po samej Tarze też widać, że czuje się o wiele lepiej. Nie powtórzyły się incydenty z zataczaniem się, zaczęła sama pić i chętnie zjada smaczki. Nie ma też większego problemu z podaniem pozostałych pokarmów, choć oczywiście tych już sama zjeść nie chce. Najważniejsze jednak, że jest lepiej.
Teraz czekamy na wyniki badań krwi pobranej wczoraj.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
  
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3208
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 11 Cze, 2021 15:41   

Na takie wiadomości czekamy i oby następne były jeszcze lepsze. Trzymamy mocno kciuki, cały czas :serce: :serce: :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16600
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 10:30   

W życiu każdego wojownika nadchodzi taki dzień, gdy spotyka wroga, którego nie jest już w stanie pokonać. Ostatnią bitwę Tara opuściła na tarczy. Z godnością i spokojem.

W sobotę Tara czuła się wyraźnie gorzej. Ale też w piątek otrzymaliśmy wyniki badań wykazujące anemię i fatalne parametry nerkowe (kreatynina ponad 14...). Tego samego dnia otrzymała też aranesp i żelazo, by pobudzić organizm to tworzenia czerwonych krwinek. Jej osłabienie nas nie dziwiło wobec kiepskiej morfologii...

Cios przyszedł w nocy. Nie było wątpliwości, że nerki nie poradziły sobie z obciążeniem w postaci dodatkowego antybiotyku. Nie czekając, aż Tara wpadnie we wstrząs, podaliśmy lek na uspokojenie i przeciwbólowy. I pognaliśmy w tę ostatnią drogę.

Ciało się poddało, ale duch pozostał niezłomny. Nie znałam dotąd kota o większej sile charakteru. Jestem przekonana, że to dzięki niej Tara walczyła tak długo i tak długo czuła się świetnie mimo zjadającej ją choroby.
Nie mogę sobie wyobrazić, że już więcej jej nie przytulę, nie zobaczę, jak z podniesionym ogonem biegnie, by wskoczyć mi na kolana w oczekiwaniu na smaczek, który zawsze dostawała podczas kroplówki... Nie mogę sobie wyobrazić, że już nigdy nie zainterweniuje rozdzielając sprzeczające się między sobą koty, że nie zobaczę jej podrzucającej sobie myszki i polującej na nie z lotu ptaka.. Nie mogę sobie wyobrazić naszego domu bez niej. Była cicha, ale tak mocno obecna... Tak niesamowicie cieszyła się życiem, każdym dniem, każdym drobiazgiem... Zupełnie jakby wiedziała, że żyje na kredyt :cry3:
Tak strasznie mi jej brak :cry3: :cry3: :cry3:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Johanna 
Johanna

Wiek: 27
Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 197
Skąd: Poznan
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 10:43   

Kasiu, Ty i Przemo byliście dla niej najlepszymi opiekunami. To wasze wsparcie było kluczowe w utrzymaniu dobrostanu Tary pomimo choroby. Pisząc nie mogę powstrzymać lez, bo wiem jakim kotem była Tarusia... Jest mi tak bardzo przykro, ale pociesza mnie to, że Mała już nie cierpi, bo wiem, że ostatnie miesiące miała darowane. Tak jak już mówiłam cały czas razem z moimi chłopakami wspieram Was mentalnie :hug:
 
 
BEATA olag 

Wiek: 49
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4827
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 12:37   

Kasiu, Przemku niezmiernie mi przykro.
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3337
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 15:52   

Bardzo przykra wiadomość :( :cry2:
W jakimś stopniu wiem, co czujecie ;(
Kitka ['] też była niesamowicie waleczna, też bura i tak bardzo dla nas ważna.
Wiem jaką pustkę czujecie ale dokonaliście czegoś wspaniałego, bo Tara dzięki Wam wyszarpnęła kawał dobrego życia! Otoczona miłością i wspaniałą opieką.
Tara ['] śpij spokojnie :aniolek: .
 
 
Magdalena 
ZDROWIE

Dołączyła: 21 Lis 2018
Posty: 489
Skąd: Koziegłowy
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 15:59   

Kasiu.. Przemku, tak bardzo mi przykro.. nic nie jest wstanie opisać tego jak wiele daliście jej z siebie i ile ona dała Wam... Dziękuję Wam za ogrom miłości, opiekę i nieustającą walkę jej o zdrowie.
Taro.. biegaj za TM spokojnie i bez bólu..[*]
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2508
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 14 Cze, 2021 19:09   

Bardzo mi przykro :cry:
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]