Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Sob 11 Maj, 2024 09:44
Docent
Autor Wiadomość
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 05 Maj, 2024 16:43   

Dziś podaliśmy chemię doustną, a w środę mamy zaplanowany ostatni wlew. Onkolog wspominała podczas ostatniej wizyty, że prawdopodobnie raz w miesiącu będziemy podawać chemię profilaktycznie - szczegóły działania jednak dopiero ustalimy.
Generalnie wszystko przebiega według schematu. Docent dostaje chemię i zaczyna czuć się źle - pojawia się biegunka, którą powstrzymujemy Taninalem, ból flaczków na pewno przynajmniej częściowo znosi Prevomax. Niemniej dwa pierwsze dni po chemii są złe - Docent bardzo nie chce jeść, a kupa mimo usilnych starań przyjmuje konsystencję płynną - udaje się zadziałać na tyle, by nie występowała co chwilę. Potem Docent zaczyna się stopniowo czuć coraz lepiej - z dnia na dzień. I tu dochodzimy do kolejnej chemii :( Na szczęście już w środę kończymy ten maraton. Nie mogę się doczekać!

Docent chyba nie ma nam bardzo za złe tego wszystkiego. Bardzo się staramy, żeby miał rozrywkę i zachował chęć do życia. Dzień po chemii ma tak dość, że potrafi się schować przed całym światem na przykład za telewizorem, ale później wraca, by z nami spać.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 05 Maj, 2024 16:57   

Badamy się przed chemią



Chemia - krótki wlew, kiedy to możemy towarzyszyć naszemu bohaterowi :)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 10 Maj, 2024 08:39   

Już po ostatniej chemii :aaa: Teraz ma być już tylko lepiej :) :) :)
Na razie oczywiście walczymy ze skutkami ubocznymi występującymi zaraz po chemii - ale mając świadomość, że to już ostatni raz, znacznie łatwiej nam wszystkim to znieść. Szkoda, że Docent nie wie, że za tydzień nie będzie powtórki z rozrywki. Mam wrażenie, że jego cierpliwość się już pomału kończy. Chyba już mnie tak nie lubi :(
Za dwa tygodnie kontrola. W międzyczasie podajemy leki jak dotychczas - za tydzień przechodzimy na steryd doustny.
W sobotę jedziemy jeszcze na kontrolę poziomu t4, bo od miesiąca jesteśmy na nowym leku i to musimy sprawdzić szybciej, żeby przypadkiem z nadczynności tarczycy nie wpaść w niedoczynność.
y
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 23 Maj, 2024 11:47   

Od zakończenia chemioterapii minęły 2 tygodnie. Docent nadal nie je sam, ale zaczyna pomału sam popijać wodę. Straciliśmy jeszcze trochę wagi, niestety. Musieliśmy zmodyfikować dawkę metoclopramidu do podawania dwa razy dziennie, żeby uregulować opróżnianie żołądka, bo niestety pokarm za długo stał w jednym miejscu i kot czuł się wiecznie przepełniony.

Cierpliwie czekamy, aż wszystko wróci do normy. Na razie jesteśmy po kontroli u onkologa. Na USG wszystko wygląda pięknie :aaa: żadnych niepokojących zmian, nerki o prawidłowym rozmiarze, żołądek ładnie opróżniony :) morfologia coraz lepsza i świadcząca o regeneracji. Wyniki biochemii też bardzo ładne, nawet parametry nerkowe w normie. Odnotowaliśmy jednak za niski poziom wapnia. T4 nadal podniesione, choć mniej niż ostatnio, więc zalecono nam kontrolę usg u specjalisty, by zobaczyć, ja ta tarczyca teraz wygląda.

Docent czuje się nieźle - jedyne, co sprawia mu dyskomfort to nasze dokarmianie :/
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 28 Maj, 2024 10:35   

Mało się odzywamy, bo tez nie wiem, co napisać, żeby nie uderzać w ponure tony. Docent cały czas nie zaskoczył z jedzeniem. Od dwóch dni jednak sam już pije. Zaczął też korzystać z kuwety (choć na razie tylko w opcji nr 1). Strasznie schudł - o jedzenie toczy się walka :( Wygląda jak swój własny cień. Skończył nam się Prevomax, przeszliśmy na Cerenię, ale okazało się, że ta nie wystarcza. Mdłości cały czas występują. Jest ciężko.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Estel 
Cat Lady

Wiek: 36
Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 69
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 29 Maj, 2024 03:04   

:( Tulimy i trzymamy kciuki za poprawę samopoczucia, apetyt i tak dalej...
_________________
"Icicle, icicle, where are you going? I have a hiding place, when spring marches in..."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 02 Cze, 2024 23:02   

Jest lepiej - Docent chętniej je, choć nadal ze strzykawki. Powinniśmy zacząć pomału odbijać na wadze :aniolek:
W nadchodzącym tygodniu czekają nas dwie wizyty u lekarzy - u onkologa oraz usg tarczycy.
Planowo Docent ma otrzymać we wtorek chemię podtrzymującą. Nie wiem jednak jaka będzie ostatecznie decyzja lekarza, biorąc pod uwagę, że Docent jeszcze nie doszedł do siebie po poprzedniej sesji. Nadal sam nie je. Kupy, do tej pory (z pominięciem biegunek bezpośrednio po wlewach chemii) były bardzo ładne. Teraz jednak, gdy podajemy mu jeszcze więcej jedzenia, mam wrażenie, że chyba za mocno obciążamy układ pokarmowy. Kupa choć stała, kończy się mokrym kleksem i wydaje mi się, że on błyszczy tak zielonkawo, co mogłoby świadczyć o obecności krwi utajonej. Będę to wszystko omawiać z lekarzem.
Na poprzednim usg wszystko wyglądało dobrze.

Na usg tarczycy zostaliśmy skierowani w związku z tym, że cały czas utrzymuje się wysoki poziom T4 i dobrze byłoby zobaczyć, jak teraz ten narząd wygląda. Przy okazji, jeśli będzie czas, poproszę lekarza, by rzucił też okiem na jelita. Mam ogromną nadzieję, że żadnych ciekawych artefaktów tam nie znajdzie i że będzie to bardzo nudne badanie.

Docent też czuje się wyraźnie lepiej. Śpi wyciągnięty jak długi, więc wnoszę, że nic go nie boli. Przy jedzeniu zaczął ładnie współpracować - do tego stopnia, że możemy karmić go w pojedynkę. Jest to dużym ułatwieniem! Walczymy dalej :)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 04 Cze, 2024 12:41   

Nasz choruszek :serce:








Dziś kontrola u onkologa. Okropnie się stresujemy :( Ostatnio pochwaliłam, że Docent chętniej je, tymczasem wczoraj wieczorem napił się tyle wody, że zwrócił całą kolację razem z lekami :( Znów też pojawiła się brzydka kupa. Jedyna zmiana jaka nastąpiła to wprowadzenie Royal Canin Renal z kurczakiem zamiast wołowiny. Mam nadzieję, że to tylko dlatego. Niemniej wiele świadczy o tym, że układ pokarmowy ciągle nie doszedł do siebie. Bardzo się martwimy :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Estel 
Cat Lady

Wiek: 36
Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 69
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 04 Cze, 2024 13:02   

Ale słodziak, chociaż to też taki poważny... Doświadczony weteran :kwiatek:

Mocno trzymamy kciuki, by było dobrze.
_________________
"Icicle, icicle, where are you going? I have a hiding place, when spring marches in..."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 10 Cze, 2024 10:20   

Jesteśmy po usg tarczycy. Docent chyba bardzo lubi doktora Grussa - zawsze jest u niego wprost przegrzeczny.




Odnotowaliśmy znaczny rozrost tarczycy - jest prawie 3 razy większa niż podczas badania niecałe 3 lata temu. Doktor mówi, że jest to spójne z nadczynnością tarczycy i nie wiązałby tego z kwestiami nowotworowymi.
Pobieżnie rzucił też okiem na układ pokarmowy oraz nerki i niei zauważył nic niepokojącego.

U onkologa, mimo że wyniki badań krwi są dobre - nawet w biochemii nie dzieje się nic niepokojącego, w związku z ciągłym brakiem apetytu, chemia nie została podana.

Na usg obraz bardzo ładny, nerki prawidłowej wielkości, guza nie ma.



Wszystkie te informacje są dobre, ale Docent nie czuje się dobrze, przez co i jak nie potrafię się cieszyć. Nie chce sam jeść, nie myje się, o zabawie w ogóle nie ma mowy :( Jedyne, co sprawia mu radość to wycieczki - nawet jeśli oznacza to, że obnosimy go tylko po bloku.
Waga zatrzymała się na 4,3 kg. Próbowałam wdrożyć kaloryczniejszą karmę, ale zaowocowało to tylko podrażnieniem jelit :( Przyznam szczerze, że jest mi bardzo ciężko - strasznie się marwię :cry: :cry: :cry:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Estel 
Cat Lady

Wiek: 36
Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 69
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 10 Cze, 2024 14:31   

Kurcze, ale są jakieś teorie co może powodować zły stan samopoczucia mimo dobrych wyników? Czy "ogólnie", choroba, efekty uboczne chemioterapii, etc?
_________________
"Icicle, icicle, where are you going? I have a hiding place, when spring marches in..."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 11 Cze, 2024 15:56   

W sumie, żeby być całkiem szczerym, trzeba powiedzieć, że Docent po prostu źle się czuje po jedzeniu. Przed jest w całkiem dobrym humorze - najbardziej zaznacza się to przemożnej chęci eksplorowania - na przykład uchylonej szafy. Wczoraj na monodiecie opartej tylko na Royal Canin Renal z dodatkami eneregetycznymi i suplami, kupa była już tysiąc razy ładniejsza - zwarta, uformowana i jedynie kleks na końcu świadczył o tym, że coś jeszcze jest nie do końca dobrze. Cały czas nastawiamy się na żołądek, tymczasem problem jest z jelitami. Trzeba trochę popatrzeć, poobserwować, żeby wyciągnąć wnioski. Dotychczas cały czas była mowa o tym, że to skutek uboczny chemioterapii. Docent ma od zawsze wrażliwe jelitka - na przykład za tłusta karma zawsze kończyła się luźną dwójką. Teraz już wiemy na pewno, że nie ma co kombinować z karmami - trzymamy się tego, co na pewno nie szkodzi, żeby jelita miały się kiedy zregenerować.
Kiedy źle się czuje, Docent zarzuca także mycie się. Wczoraj nie wytrzymałam i wykąpałam niedomyte elementy kota - jak się okazało, już umyte futerko można całkiem żwawo wylizywać z wody :aniolek:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 17322
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 17 Cze, 2024 10:19   

Jesteśmy po kolejnych kontrolach. Docent został przebadany wzdłuż i wszerz - na usg wszystko wygląda ładnie (poza stałymi elementami, które od zawsze wyglądają tak sobie - nerki), wyniki krwi - dobre (poza T4), mocz najlepszy od miesięcy, nawet białkomocz minimalny. Wykonano nawet RTG klatki piersiowej, by sprawdzić, czy nie ma jakichś przerzutów do płuc - ale tam też pięknie i czysto.

A Docent dalej nie chce jeść :(

W związku z brzydką kupą pojawiło się podejrzenie, że może cały ten arsenał leków + chemia doprowadziły do jakiegoś stanu zapalnego w obrębie przewodu pokarmowego. Dlatego zapadła decyzja o tym, by podać lekki antybiotyk w zastrzykach. Dodatkowo wspomagamy regenerację jelit Coloceum i Debridadem.
Faktycznie jakość kupy znacznie się poprawiła - przynajmniej w zakresie konsystencji. Wczoraj nawet do tego stopnia, że dwójka była całkowicie stała. Kolor też jakby odrobinę lepszy.

Dziś mnie jeszcze olśniło, że może trzeba sprawdzić, czy któryś z dodatków dietetycznych, które miksujemy razem z karmą nie jest powodem problemów - BB Recovery lub Nutri-Gel. Postanowiliśmy przynajmniej przez dwa dni spróbować ich nie dodawać. Może to coś zmieni.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Estel 
Cat Lady

Wiek: 36
Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 69
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 17 Cze, 2024 15:42   

Oby się udało... Tylko, testując kilka potencjalnych "poprawek" naraz, jak już się poprawi, będziecie wiedzieć, co naprawdę pomogło? Np. anyybiotyk vs. odstawienie dodatków?

Wiadomo, najważniejsze, żeby pomogło - tylko się zastanawiam, czy np. "fałszywe" obwinienie dodatków gdy pomoże anyybiotyk, nie zaszkodzi mu poprzez zaprzestanie podawania. I w drugą stronę, jeżeli uznać, że pomógł antybiotyk, a dodatki nadal by podrażniały... :hmm:
_________________
"Icicle, icicle, where are you going? I have a hiding place, when spring marches in..."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]