Przeniosłam Kedi do kuchni ma tam więcej miejsca. Kotka jest tak wielkim pieszczochem, że czegoś takiego nie widziałąm. Przebija nawet moje koty ! Nie chce schodzić z kolan, przytula się jak dziecko i zasypia. Daje buźki i wlepia we mnie te swoje cudne oczy
Jest tez idealym kotem w obsludze weterynarynaryjnej, dr Żaneta powiedziałą, że dawno tak kochanego pacjenta nie miala. Daje sobie robic wszystko, nie ucieka a codzinnie teraz ma czyszczone i zakrapiane uszy lekarstwem. Kot cud, miód i malina dla ludzi.
Za to co do kotów... Udało jej sie kilka razy zwiać na chatę i chyba kierowała się myślą "te obce na pewno chcą mnie zamordować wiec ja je zamorduje pierwsza" i z impetem i pazurami na pierwszego kota, który się nawinie ! Mam nadzieję, ze to jej przejdzie.