
maluchy z lotnictwa polskiego
Moderatorzy: crestwood, Migotka
Dzieki
, mama wysterylizowana, wetka wyrwala jej przy okazji okolo 4 zeby i wyczyscila caly kamien, mowi ze ona ma nadzerke i ze to prawdopodobnie bedzie sie nawracalo. Na ta chwile zrobila wszystko co mogla, teraz kuracja antybiotykowa i musi sie wszystko ladnie zagoic. Mama troche przytyla i jej sie ladniejsza siersc zrobila wiec mysle ze wszystko ok, do niedzieli antybiotyk dostaje.

- drevni.kocur
- Posty: 2268
- Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:40
- Lokalizacja: Poznań
swietnieAgataB pisze:Dzieki, mama wysterylizowana, wetka wyrwala jej przy okazji okolo 4 zeby i wyczyscila caly kamien, mowi ze ona ma nadzerke i ze to prawdopodobnie bedzie sie nawracalo. Na ta chwile zrobila wszystko co mogla, teraz kuracja antybiotykowa i musi sie wszystko ladnie zagoic. Mama troche przytyla i jej sie ladniejsza siersc zrobila wiec mysle ze wszystko ok, do niedzieli antybiotyk dostaje.

no prosże, co możne zdziałać odrobina fachowej opieki.
gratuluję też adopcji!
dobra robota, Agata!


Jutro jade wypuscic mame kocia, umowilam sie juz z karmicielami. Niestety dzisiaj zwrocili mi Łatke , poniewaz nie mogli dac sobie z nia rady. Robila siku na lozko i nie mogla dogadac sie z ich kotem. Mysle ,ze teraz bede musiala raczej dla niej wybrac dom bez innych kotow. Zobaczymy jak sie dogada z Shadow , ktory jeszcze u mnie jest, narazie na niego syczy ciagle, ale on sie nie daje
, bo uwielbia sie bawic, mam nadzieje ,ze ja rozrusza

niekonieczniedzioby125 pisze:jak długo Łatka u nich była? bo to jakaś ściema chyba
ja raz podrzuciłam mojej przyjaciółce malucha na trzy tygodnie
ona ma dosc niewyztego kota
chciał sie z malym bawic ale chyba był dla niego za duzy
jola mi mówiła ze mały podsikiwal całe trzy tygodnie
do mnie wrócił do odmu pełnego kotów i zadnych problemów
z uwagi ze to nie była adopcja , i byłam umówiona na "zwrot" , kolezanka nie miała potrzeeby sciemniac mi o tym sikaniu
dlatego Agata niekoniecznie mala musi isc do domu bez kotów, raczej do domu z spokojnym kotem lub kotami
Łatka byla u nich 2 tygodnie, ciezko mi dokladnie ocenic sytuacje jaka u nich miala miejsce. Wiem ,ze tamten kot niby sie z Łatka bawil troche ale tez przed nia uciekal, przestal jesc, syczaly na siebie wzajemnie, ale chyba nie byl mocno agresywny, podobno bardziej Łatka byla syczaca i niekontaktowa. Jak wrocila do domu to na Shadowa syczala non stop, on podchodzil sie bawic ona w gore i syk, ale minela godzina i bawily sie juz normalnie bez zadnych problemow. Mala siku robi normalnie do kuwety i jest ok, nie wiem czemu tam tak bylo, ale zastanawiajace.
Witam wszystkich serdecznie. Jestem siostrą Agaty i zawsze w czasie jej nieobecności stada kotów są na mojej głowie
Od niedzieli zaczęłam wypuszczać Shadow i Łatkę na kilka godzin "na pokoje", żeby poznały więcej świata. Niestety mogę to robić tylko kiedy jestem w domu ze względu na to, że Shadow je tylko antyalergiczną karmę, a nasze kotki mają dostęp do jedzenia 24h, więc na te kilka godzin chowam ich karmy i mam całe towarzycho na oku. Łatka jest super, bawi się ze wszystkimi, jest jej bardzo wszystko jedno czy to Kluska, Blackie czy Shadow, więc kot w w domu adopcyjnym musiał być okropny, albo właściciele nie tentego
Shadow w pierwszy dzień stwierdził, że 3-pokojowy świat jest za duży i wyjście z jego pokoiku zajęło mu chyba z 5 godzin
Ale teraz jest ok, oboje rwią się do ucieczki, jak tylko uchylę drzwi. Oba maluchy są kochane, mruczą jak kombajny (traktory za ciche są), wskakują na kolana, przytulają się, bawią, szaleją... są po prostu super. Jedyny mały problem, to kupa Shadowa, nadal luźna, ale Aga jest w stałym kontakcie z wetką i walczymy 



