Bolko
Moderatorzy: Migotka, crestwood
Re: Bolko
Bolko był wyjątkowym kotem i podopiecznym naszej fundacji - ciepłym, bliskim ludziom, a przy tym naprawdę dzielnym. Wiedzieliśmy, że z uwagi na FeLV może przyjść moment załamania, ale przez długi czas Bolko cieszył się codziennością i spokojem, na jaki zasługiwał. Ostatnie miesiące były jednak coraz trudniejsze...
W lipcu pojawiły się pierwsze sygnały ogólnego pogorszenia. Była kontrola, później wróciły problemy neurologiczne. W sierpniu Bolka wyraźnie bolał kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Poruszając się, Bolko wyraźnie odciążał tylne łapki, jakby próbował uciec od bólu. W RTG nie było widocznych zmian, został zapisany na rehabilitację, wdrożono również masowanie oraz po diagnostyce leczenie. Neurolog uspokajał, że nie wygląda to na nic poważniejszego - ale jednocześnie było jasne, że dla Bolka to stan bolesny i obciążający.
W październiku nastąpiło kolejne pogorszenie i wykonano dalsze badania, w tym ciśnienia i tarczycy - tarczyca wyszła prawidłowo. Zalecono kontrolę okulistyczną, ponieważ pojawiło się podejrzenie, że Bolko może niedowidzieć.
W grudniu jego stan nadal się pogarszał. Bolko stawał się zdezorientowany, nerwowy, jakby „nieobecny”. Tracił apetyt, był dokarmiany na siłę, zaczął też załatwiać się poza kuwetą. Bolko gasnął...
26.12.2025 pożegnaliśmy Bolko.
To zawsze decyzja podejmowana z ogromnym ciężarem, ale czasem jest też ostatnim gestem miłości i troski – wyborem ulgi zamiast dalszego cierpienia. Żegnamy Bolka z wdzięcznością za czas, który był z nami, i z czułością, na którą zasłużył. Zostaje w naszej pamięci jako kot ważny, kochany i dzielny - taki, którego się nie zapomina.
W lipcu pojawiły się pierwsze sygnały ogólnego pogorszenia. Była kontrola, później wróciły problemy neurologiczne. W sierpniu Bolka wyraźnie bolał kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Poruszając się, Bolko wyraźnie odciążał tylne łapki, jakby próbował uciec od bólu. W RTG nie było widocznych zmian, został zapisany na rehabilitację, wdrożono również masowanie oraz po diagnostyce leczenie. Neurolog uspokajał, że nie wygląda to na nic poważniejszego - ale jednocześnie było jasne, że dla Bolka to stan bolesny i obciążający.
W październiku nastąpiło kolejne pogorszenie i wykonano dalsze badania, w tym ciśnienia i tarczycy - tarczyca wyszła prawidłowo. Zalecono kontrolę okulistyczną, ponieważ pojawiło się podejrzenie, że Bolko może niedowidzieć.
W grudniu jego stan nadal się pogarszał. Bolko stawał się zdezorientowany, nerwowy, jakby „nieobecny”. Tracił apetyt, był dokarmiany na siłę, zaczął też załatwiać się poza kuwetą. Bolko gasnął...
26.12.2025 pożegnaliśmy Bolko.
To zawsze decyzja podejmowana z ogromnym ciężarem, ale czasem jest też ostatnim gestem miłości i troski – wyborem ulgi zamiast dalszego cierpienia. Żegnamy Bolka z wdzięcznością za czas, który był z nami, i z czułością, na którą zasłużył. Zostaje w naszej pamięci jako kot ważny, kochany i dzielny - taki, którego się nie zapomina.