Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jaggal
Sob 07 Lis, 2020 13:25
Mufka
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 05 Sie, 2020 00:11   Mufka

Ta drobniutka młoda koteczka złapała się podczas standardowej akcji sterylizowania jednego z poznańskich kompleksów działkowych - jak tylko ją zobaczyłam od razu zaczęłam się modlić, by weszła do klatki - a raczej "wtańcowała"... Zrobiła to bez najmniejszego problemu - na szczęście! Dlaczego? Otóż malutka pozbawiona jest tylnej łapki :cry: Kikut jest tak zdeformowany, a staw kolanowy tak przestawiony, że ortopeda dopiero po wnikliwej analizie doszedł, w którym miejscu łapka została amputowana - w goleni... I powiedział, co wg Niego się wydarzyło: kotka musiała zaplątać się w coś w rodzaju wnyku i próbując się uwolnić rozszarpała sobie cały staw kolanowy do tego stopnia, że wygląda jak skok - przestawiony o 180 stopni :cry: Przy okazji urwała sobie resztę nogi. Ból musiał być niewyobrażalny; niewyobrażalne jest też to, że rana się zagoiła i Mufcia przeżyła! Ale wiemy przecież, że koty to kosmici;) W pierwszej kolejności Mufkę wysterylizowaliśmy; niestety czeka ją w najbliższej przyszłości kolejna operacja - kikut trzeba skrócić, bo teraz kotka próbuje się tą łapką podpierać, wykonując bardzo dziwne ruchy łapiąc równowagę - tańczy breakdance jak to stwierdził ortopeda. To jest bardzo niebezpieczne, bo z jednej strony kaleczy kikut, a z drugiej - wykrzywia ogromnie kręgosłup. Po amputacji Mufka powinna rozłożyć ciężar na trzy łapki - tak jak nasze Kózka czy Miśkoff, pamiętacie jak doskonale sobie radziły??? Jeśli chodzi zaś o charakter, to Mufka jest przesłodka - troszkę jeszcze płochliwa, ale na bank będzie miziakiem do kwadratu! Już można ustawiać się po nią w kolejce;)







Mufka na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez jaggal Sob 07 Lis, 2020 13:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tekla 

Wiek: 33
Dołączyła: 08 Wrz 2016
Posty: 152
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 09 Wrz, 2020 12:29   

Śliczna jest <3 Niesamowite jak koty dają radę mimo wielu braków i to tak znaczących... Jeszcze bedzie gonić inne tylko oby ktoś dał jej przestrzeń do takich pościgów. Misiu ze swoją kulawizna też wzbudza żałosne westchnienia ale potrafi gonić Ksenię po całym domu i nikt by nie powiedział, ze któraś łapa jest niesprawna. Trzymam kciuki za dom!
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 13 Wrz, 2020 20:06   

Mufcia powoli przygotowuje się do operacji kikuta - oby tylko wszystko się udało... A tak w ogóle to wychodzi z niej najprawdziwszy kociak - i do tego baaaaardzo towarzyski! Nawet niezbyt lubiąca kocią kompanię Frejka uległa czarowi czarnulki i graja sobie w łapki przez pręty - szkoda, że przez pręty - dla Mufinki pobyt w klatce jest jeszcze bardziej niekorzystny niż dla "normalnych" futer:(

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 04 Paź, 2020 22:54   

Operacja już za niecała 2 tygodnie, a za miesiąc (o ile - tfu! tfu! - wszystko pójdzie zgodnie z planem) PRZEPROWADZKA!!!! Tak - to niesamowite, ale Mufcię wypatrzyła pewna Dobra Dusza, która ma już kocią czarną trójłapkę - jestem przekonana, że dziewuszki będą tworzyły duet idealny :aniolek:
A na fotce już na kolanach u przyszłej opiekunki :serce:

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 25 Paź, 2020 20:34   

Mufinka dzielnie przeszła zabieg - tak sobie myślę, że chyba nawet nie zauważyła, że coś się działo... Lekarz bardzo uwrażliwiał nas na ból, który kotka może odczuwać, ale Mufcia przeszła już chyba tyle podczas tej pierwszej amputacji, że teraz, na środku przeciwbólowym, czuła się jakby nic się nie działo;) Leżała sobie rozwalona na posłanku, kapelon jej ani trochę nie przeszkadzał, w niczym, oczywiście na mój widok mruczała, stawała na łapki i domagała się pieszczot... Oczywiście leki przyjmowała bez najmniejszego problemu - chyba nawet syrop jej smakował, bo już drugiego dnia aż się nadstawiała, żeby dostać porcyjkę;) Toaleta rany (która jest suchutka i... czarna;) nie ma nawet śladu krwi czy różowej tkanki... więc w sumie jakiej rany???) to pikuś... Wizyta kontrolna potwierdziła to, co w sumie wiedzieliśmy - że jest git! Teraz tylko ściągnięcie szwów w najbliższy piątek i możemy zacząć pakowanie :aniolek:
Tak wyglądała Mufka od razu po przywiezieniu z kliniki w dniu zabiegu:

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 05 Lis, 2020 22:48   

Szwy ściągnięte, po cięciu nie ma śladu!!!! Zresztą zobaczcie sami:



Od dziś zamiast "goi się jak na psie" będę mówiła "goi się jak na Mufce" ::

A poniżej historyczna chwila uwolnienia od kapelona:



No i najważniejsze:

JUTRO MUFCIA PRZEPROWADZA SIĘ DO NOWEJ CHAŁUPKI :hura:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 46
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 13579
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 02 Sty, 2021 19:15   

U Mufci (a w zasadzie u Tamary) wszystko w jak najlepszym porządku - świetnie zakolegowała się z kocią koleżanką Fridą - też bezłapką, tylko lewą! Śmigają razem po całym mieszkaniu, koteczka ma apetyt, kuwetuje wzorowo; jedynie na otwartej przestrzeni boi się jeszcze gwałtownych ruchów czy nagłego hałasu - ale wszystko przed nią, zwłaszcza że opiekunka jest mistrzynią świata cierpliwości :aniolek:
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 3061
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Nie 03 Sty, 2021 21:25   

Dom, w którym są tylko trójnogi :lol: :serce:
 
 
3łapcie 

Dołączyła: 24 Lis 2020
Posty: 259
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 19 Lut, 2022 11:37   

Choć od adopcji tego wyjątkowego kociaka o wielkich oczach i malutkich uszach minęło już trochę czasu, chciałabym dać Wam znać, jak się toczą jej losy :)
W listopadzie 2020 roku Mufcia przyjęła imię Tamara i zamieszkała ze mną oraz moją drugą trójłapcią, Fridą. Dokocenie poszło szybko i sprawnie, bo Tamara natychmiast pokochała Fridę i jest w nią wpatrzona jak prawdziwa młodsza siostra w starszą. Zawsze, gdy dzieje się coś nowego/niespodziewanego, Tamara sprawdza, jak reaguje Frida, a następnie robi dokładnie to samo.
Jeśli chodzi o rozwój fizyczny, praca z Tamarą wciąż trwa. W zeszłym roku okazało się, że w jej jedynej tylnej łapce zaczyna się rozwijać zwyrodnienie stawu, dlatego zaczęłyśmy rehabilitację. Dzidzia przeszła 10 zabiegów naświetlania laserem i 10 sesji na bieżni wodnej. Obecnie raz na dwa tygodnie zabieram je obie na godzinę do gabinetu rehabilitacyjnego, gdzie Tamara odbywa sesję na bieżni wodnej i torze przeszkód, a Fridka w tym czasie małpuje i wykonuje inne ćwiczenia. Wpływ rehabilitacji na formę Tamary jest NIESAMOWITY. Bubusia się wyprostowała, w tylnej części jej ciałka pojawiły się napakowane mięśnie, porusza się szybciej, sprawniej, bardziej świadomie. Zyskała też dużo pewności siebie, która była jej bardzo potrzebna w kontaktach z ludźmi. Tu Tamara wciąż jeszcze jest wychowana, choć coraz częściej zdarza jej się samej z siebie przychodzić na głaski, albo głośno i wyraźnie wołać mnie do kuchni, gdy uzna, że jej kocie kiszki grają marsza.

Poniżej kilka fotek, a ja chciałabym bardzo podziękować @KotekMamrotek za to, że wypatrzyła to słodkie zwierzątko, nie była obojętna, odłowiła i wyprowadziła na prostą. Dzięki Tobie nasza rodzina jest pełna!









 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]