Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zorro
Autor Wiadomość
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 13092
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 12 Maj, 2017 12:13   Zorro

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., pt. 18-20)
---------------------------------

Zorro to siostra Albercika i Lenki.
Tak jak One, Zorro urodziła się w czerwcu 2012 w stadzie, w centrum miasta, które od wielu lat dokarmiam. W październiku 2012, tak jak inne koty z tego stada, została złapana na sterylizację. Jednak podczas rekonwalescencji nie przejawiała chęci do kontaktów z człowiekiem, więc po jej zakończeniu, wróciła w miejsce bytowania, gdzie żyła sobie szczęśliwie przez kilka lat.
Po jakimś czasie zaczęła się oswajać. P. Romanowi, który pracował obok miejsca bytowania i codziennie podrzucał kotom jakieś smakołyki, dawała się nawet brać na ręce i przybiegała na jego wołanie. Do mnie nie miała tyle zaufania. Dopiero w tym roku pierwszy raz dała mi się pogłaskać.
Niestety tej zimy złapała jakąś infekcję i zaczęła mieć problemy ze zdrowiem. Od kilku tygodni nie myła się, miała problemy z jedzeniem, dużo piła. Dlatego razem z inną karmicielką próbowałyśmy Ją łapać. Ale była bardzo cwana. Za kark nie było szans Ją uchwycić, a klatkę omijała szerokim łukiem. Dopiero 3.05, po porządnym przegłodzeniu, złamała się i weszła do łapki. Zanim zapadka się zamknęła, pięć razy kradła jedzenie i wychodziła z klatki, żeby zjeść na zewnątrz. Cwaniara jedna jakoś tak potrafiła omijać tę zapadkę. Ale w końcu klatka się zamknęła.
Zorro w klatce była bardzo spokojna. Dała się bez problemu przełożyć do transportera. W drodze do szpitalika grzecznie w nim siedziała i ani razu nie zamiauczała.
W szpitaliku, po przełożeniu do klatki, zaczęłam Ją głaskać. Rozmruczała się :)

Wizyta u weta ujawniła masakrę w buzi. Właśnie dzisiaj Zorro ma zabieg usunięcia wszystkich zębów :(
Do tego zapalenie oskrzeli. Na szczęście wyniki krwi dobre.

Zorro zostanie już pod naszą opieką. Nie będziemy wypuszczać bezzębnego kota, bo się nie obroni. Szukamy dla Niej najlepszego domu, bo po tylu latach na dworze zasłużyła na ciepły, kochający dom!



Zorro na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez saszka Pią 15 Lut, 2019 10:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
BEATA olag 

Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4697
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Pią 12 Maj, 2017 12:28   

Krówko trzymamy kciuki, Stiwen najbardziej jako bezzębny kocurro :D .
 
 
Marianna 

Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 1031
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 12 Maj, 2017 13:07   

Głowa do góry Dziewczyno :aniolek: Teraz będzie tylko lepiej - nadobrzejesz i znajdziesz fajny Dom :serce:
_________________
Hemingway mawiał: „Posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania następnego”, dlatego też z Marianną i Kreską gościliśmy Izaurę i Leonsję, a wcześniej Dramata Niezłomnego oraz Kostka
 
 
kikin 

Dołączyła: 12 Gru 2013
Posty: 7684
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 12 Maj, 2017 14:06   

:serce:
_________________
Moje Tymczaski kochane :love: Lilianka, Della, Dakota, Alaska, Carlos, Santana, Sherlock, Watson, Koko, Bertil, Penelopa, Ebba, Alabama, Nebraska, Dastan, Tristan, Grafit, Kismet, Buffon, Bonucci, Okaka, Zaza, Tymek, Melisa, Fiesta
 
 
Eva 

Wiek: 34
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 8814
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Wto 30 Maj, 2017 10:05   





_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
Marianna 

Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 1031
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 30 Maj, 2017 10:14   

Zorro chyba jeszcze odrobinę z dystansem :roll:
Ale wszystko idzie ku dobremu.
_________________
Hemingway mawiał: „Posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania następnego”, dlatego też z Marianną i Kreską gościliśmy Izaurę i Leonsję, a wcześniej Dramata Niezłomnego oraz Kostka
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 13092
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 30 Maj, 2017 22:31   

Zorro bardzo źle znosi klatkę :( Wycofała się bardzo i teraz nawet na mnie syczy i nie chce, żeby Ją głaskać :(
DT bardzo potrzebny...
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 13092
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 09 Cze, 2017 09:16   

Wczoraj odkryłam, ze Zorro bardzo boi się ręki. Nie mam pojęcia dlaczego, bo tego kota raczej nikt nigdy nie skrzywdził...
Ale za to uwielbia "głaskanie" po główce kawałkiem kijka od wędki Bird. Wczoraj nawet sie rozmruczała, jak Ją tak tym kijkiem smyrałam po głowie i policzkach :)
I jak już była taka rozmiziana, to mogłam Ją tez normalnie ręką wydrapać po główce :)
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2133
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Pią 09 Cze, 2017 11:13   

kat napisał/a:
Wczoraj odkryłam, ze Zorro bardzo boi się ręki. Nie mam pojęcia dlaczego, bo tego kota raczej nikt nigdy nie skrzywdził...
Ale za to uwielbia "głaskanie" po główce kawałkiem kijka od wędki Bird. Wczoraj nawet sie rozmruczała, jak Ją tak tym kijkiem smyrałam po głowie i policzkach :)
I jak już była taka rozmiziana, to mogłam Ją tez normalnie ręką wydrapać po główce :)


To jest jakiś patent, dzięki. :)
 
 
Kasia1234 

Dołączyła: 04 Lis 2016
Posty: 238
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 09 Cze, 2017 11:18   

a Fernando nie miał tak samo ? W klatce nie czuł się dobrze i był dość agresywnym kotem...
Fauna z resztą też taka była - jak ją spotkałam w szpitaliku nie była jakoś chętna.
Myślę, ze znalezienie DT tutaj jest priorytetem - dopiero wtedy Zorro zechce się otworzyć i pokazać jaka jest naprawdę...
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 13092
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 09 Cze, 2017 11:25   

Dokładnie!
 
 
Marianna 

Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 1031
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 09 Lip, 2017 20:04   

Co u Zorro, powiedzcie...
_________________
Hemingway mawiał: „Posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania następnego”, dlatego też z Marianną i Kreską gościliśmy Izaurę i Leonsję, a wcześniej Dramata Niezłomnego oraz Kostka
 
 
wiedźma 

Wiek: 36
Dołączyła: 17 Gru 2015
Posty: 2834
Skąd: Biskupice
Wysłany: Nie 09 Lip, 2017 21:35   

Zorro nie najlepiej znosi klatkę :( . Syczy i kuli się. Wystarczy jednak przełamać pierwszy opór i widać, że głaskanie po główce sprawia jej wielką przyjemność. Czuć jak się kota wtedy rozluźnia. Na pewno domowe warunki byłyby dla niej dużo lepsze niż szpitalik :(
_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los."
Oscar Wilde
 
 
wiedźma 

Wiek: 36
Dołączyła: 17 Gru 2015
Posty: 2834
Skąd: Biskupice
Wysłany: Sob 22 Lip, 2017 23:16   

No nie poznaję koty :) Terbinafina podana, a pannica rozmiziała się tak, ze nawet suple podane do pysia. W tym miziakowym amoku ugniatala powietrze i nawet z klatki wyszła, ale zaraz potem załączył się tryb paniki. Po powrocie do klatki nie leżała, tylko usiadła i zaczęła się myć. Później się znowu pomiziałyśmy i nawet się zmiany na skórze udało imaverolem przetrzeć. Miło patrzeć na takie postępy :)
_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los."
Oscar Wilde
 
 
Chitos 

Dołączyła: 05 Cze 2015
Posty: 2522
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 27 Lip, 2017 08:59   

Kto by pomyślał, że nasza kochana Zorro się tak rozbryka?
Uwaga ogłoszenie matrymonialne ;)
Kochasz koty?
Masz dużą cierpliwość?
Nie straszne Tobie początkowe syki i warki?
Mamy idealnego kandydata dla Ciebie, tfu Kandydatkę Zorro ;)
Jak samo imię mówi Zorro obrońca uciśnionych mieszkańców w Kalifornii, tylko, że nasza Zorro to obrońca uciśnionej kuwety w szpitalikowej klatce ;)
A tak na poważnie :) Zorro powoli zaczna ufać, że człowiek to nie jest duża bestia, na którą trzeba się rzucać z łapkami na ręce dobrych cioć i wujka (Bronić uciśnionej kuwety, którą okupuje bardzo namiętnie:D Jakiś romans z nią ma czy co :twisted: ) Kiedy zobaczy, że ręka ludzia nie chce zrobić jej krzywdy głaskom nie widać końca. Wczoraj poświęciłam dla Zorro chyba 40 minut dyżuru siedziałam i głaskałam i głaskałam i gałakałam z Zorro a ona chyba stwierdziła, że będę jej Bernardo, czyli jej pomocnikiem w bronieniu uciśnionej kuwety i jej przyjacielem, tylko nie wiem dlaczego jedno nie pasuje, Bernardo był niemową a ja do niej mówiłam :D ale skoro kuweta według Zorro może być uciśniona to i Bernardo może mówić :) :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]