Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Sob 06 Paź, 2018 08:22
Makary
Autor Wiadomość
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Pon 19 Lut, 2018 18:49   Makary

Makary
Zaczęło się zeszłego lata. Pojawił się któregoś dnia, a potem w kociej stołówce był prawie codziennie. Trochę nieufny, ale widać było, że to kot z dobrego domu. Że kiedyś miał swojego pana i panią. Może ktoś go wyrzucił ? Może wyszedł na chwilę, zasiedział się, a potem bał się wrócić do domu ? A może wypadł komuś z transportera lub samochodu… W każdym razie przychodził, podjadał trochę i odchodził, by następnego dnia wrócić. Nie pozwalał się pogłaskać, ale z czasem można było podejść do niego coraz bliżej. Wreszcie na początku tego roku pierwszy raz pozwolił się dotknąć, pierwszy raz pogłaskać i pierwszy raz wziąć na chwile na ręce. A potem – cap – mamy Cię ! I tak trafił do domu dobrej duszy. Potem przeszedł sterylizację, walczy z zarobaczeniem i świerzbowcem…
Na razie jest jeszcze trochę obolały, ale apetyt już mu wrócił. Grzecznie pozwolił obciąć sobie pazurki.
Zapowiada się, na kulturalnego kawalera. .

Ostatnio zmieniony przez saszka Sob 06 Paź, 2018 08:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3077
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 20 Lut, 2018 02:55   

Piękny :serce:

A tu zdjęcia kawalera: https://photos.app.goo.gl/6nbHOUE7EGzqdrPq2
Ostatnio zmieniony przez Cynamon Sob 23 Cze, 2018 09:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16337
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 20 Lut, 2018 03:55   

Cudo :serce:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Sob 24 Lut, 2018 17:55   

Cudny miziak, szkoda tylko że w klatce...


 
 
kikin 

Dołączyła: 12 Gru 2013
Posty: 7971
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 26 Lut, 2018 08:13   

:love: :love: :love:
_________________
Moje Tymczaski kochane :love: Lilianka, Della, Dakota, Alaska, Carlos, Santana, Sherlock, Watson, Koko, Bertil, Penelopa, Ebba, Alabama, Nebraska, Dastan, Tristan, Grafit, Kismet, Buffon, Bonucci, Okaka, Zaza, Tymek, Melisa, Fiesta
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Czw 01 Mar, 2018 19:59   

Desperate housecat
Makary ostatnio jest kotem w depresji. Jeszcze nie w desperacji, ale już blisko. W związku z tym, że mieszka w mocno przekoconym mieszkaniu, część rezydentów nie zaakceptowała go jako kolejnego współlokatora. Przez to cały czas musi przebywać klatce. Stracił apetyt i nie chce sam jeść. Jedyny sposób aby zjadł, to po nałożeniu mu jedzenia do miseczki, głaskanie go. Wtedy w czasie głaskania zje część porcji, ale to i tak tyle co kot napłakał. Tęsknie wodzi oczyma albo wprost przeciwnie - wszystko ignoruje i poleguje jak w stuporze. Czasem popiskuje dopominając się, by choć na trochę go poprzytulać. A ostatnio z tej depresji spadła mu odporność i na jedną z łapek weszła mu grzybiczka. Z doświadczenia wiemy, że nie tyle maści i tabletki, a brak stresu i wolność są najlepszym lekarstwem w takich sytuacjach. Może jakieś człowieki na zbliżająca się wiosenną depresję potrzebują futrzanego desperata ?
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Nie 11 Mar, 2018 18:58   

Zesłanie
Makary dostał czasowe zwolnienie z klatki w przekoconym mieszkaniu. Teraz ma nieco więcej miejsca. Teraz jest w nieogrzewanej piwnicznej komórce. Lokum metr na dwa na dwa dwadzieścia. Dla człowieka jak klatka, dla kota – jak niewielkie mieszkanko. Teraz ma już gdzie pochodzić, gdzie przysiąść, ma rury po których może pospacerować. Dwa legowiska i jedną kocykową leżankę. Niby miejsca już sporo, niby kraty nie ograniczają, ale jednak czegoś tu brak. Brak towarzystwa. Nie ma człowieka, który przytuli, podrapie, pogłaszcze. Człowiek przyjdzie raz dziennie posprzątać kuwetę, napełnić miseczki i pogłaskać, ale to mało. Mając więcej miejsca Makary odżył. Ale teraz tęskni za towarzystwem. Gdy się do niego przyjdzie, nadstawia się na jak najwięcej pieszczot, na dotykanie, ocieranie, głaskanie. I przy tym ciągle mruczy i terkocze. Jakby chciał powiedzie: rób tak, bądź tak, nie odchodź, zostań, weź mnie…
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Pon 12 Mar, 2018 17:35   

A to dowód na to jakim Makary jest miziakiem...



https://www.youtube.com/w...AKQV8XO&index=3
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Pon 12 Mar, 2018 17:35   

A to dowód na to jakim Makary jest miziakiem...


 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2448
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 12 Mar, 2018 18:03   

Jaki słodziak! Oby go ktoś szybko wypatrzył...
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14583
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 19 Mar, 2018 21:00   

Miałam przyjemność poznać dzisiaj Makarego w gabinecie weterynaryjnym.
Co to za wyjątkowy kot!
Pani doktor bada Makarego, a Makary ugniata stół :)
Pani doktor próbuje go osłuchać, ale Makary tak głośno mruczy, że nie sposób to zrobić.
A mnie widział pierwszy raz i co - wtula główkę w dłonie. Pozwala się położyć na plecach, żeby obejrzeć dokładnie brzuch...
Cudo, nie kot!
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4757
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Czw 22 Mar, 2018 17:46   

No to jeszcze ja cosik dodam od się, czyli przekaz od mojego M :love:

Czary Makary

Makary jest teraz w małej piwniczce czekając na przeniesienie do domu tymczasowego. Przyjście opiekunki jest dla niego zawsze okazją do pieszczot i wyrażania radości przez ocieranie się. Tym co martwi jest jego brak apetytu - czasami cały dzień nic nie rusza i zaczyna jeść dopiero głaskany. No i znowu pojawił się u niego placek gołej skóry a wraz z nim niepokój, czy to nie jakaś grzybica ?

Zapakowaliśmy go więc do kontenera i jazda do weterynarza. Po drodze Makary dał koncert solo z towarzyszeniem kierowcy. Piał, miauczał i po kociemu wyśpiewywał swój niepokój niespodziewaną wyprawą. W poczekalni dołączył się do chóru futrzanych narzekaczy. U weterynarza natomiast najpierw zastrajkował - nie chciał wyjść z transportera. Potem uległszy bezwzględnej sile ludzkich rąk dał się postawić na kozetce.

A na kozetce jak to na kozetce - otworzył przed nami głębię swej duszy. Pod dotykiem dłoni pani doktor zaczął mięknąc jak wosk. Uginał się, a oczy rozpływały mu się w marzeniach o dobrym ludzkim domu. Zaczął mruczeć tęskne i ciepłe murmurando. Położył się i w rytm palców przeczesujących mu futerko, rozcapierzał swoje łapki ukazując swe pazurki i je chowając na zmianę: są-nie ma-są-nie ma-są… Ręce badające mu brzuszek wywołały feerię gulgotów i pomruków szczęścia: tak mi rób, tak mi dobrze, tak mnie dotykaj, chcę twej bliskości… Aż żal futrzane szczęście było chować do transportera.

Ucieszyły nas natomiast dwa orzeczenia. Pierwsze - to nie grzybica a stres lub alergia - kot łaknie towarzystwa. Dlatego przechodzimy na dietę króliczą.

I drugie z tym związane - Makary ma wolną drogę i może iść do tymczasowego domu.
A któr będzie e, a które człowieki będą tymi szczęściarzami??????
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3077
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 22 Mar, 2018 18:29   

Cynamony i Cześnik :: Ciekawe jak się kocurki dogadają :cool:
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14583
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 23 Mar, 2018 10:59   

Czekam z niecierpliwością na wieści od Was :)
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3077
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 23 Mar, 2018 11:13   

Makary po wstępnej kąpieli ::
Koteczek troszkę się uświnił w transporterze i trzeba było go doprowadzić do porządku. :cool:
Syknął na mnie dwa razy ale już po wycieraniu a w trakcie wyczesywania pięknie mruczał :love:
Jednak jeszcze trochę roboty przed nami, bo kocio ma ogrom martwej sierści jeszcze do wyczesania.
Na razie ma do dyspozycji korytarz i łazienkę, dostał też swoją budkę jakby chciał się schować :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]