Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Czw 17 Sty, 2019 23:23
Golec
Autor Wiadomość
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 08 Kwi, 2018 20:32   Golec

Golec jest jednym z kocurów odłowionych ze stada z ul. Golęcińskiej. Jak inne koty, miał trafić do nas tylko na kastrację, ale został na dłużej. Golca, charakteryzuje śliczne umaszczenie w typie pingwinka i wielkie okrągłe oczy. Chłopak póki co jest bardzo przestraszony, ale przy tym też łagodny. Pomału rozluźnia się pod wpływem głaskania, ale dzieje się to bardzo pomalutku.





Golec na ZDJĘCIACH
Ostatnio zmieniony przez saszka Czw 17 Sty, 2019 23:23, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2402
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Pon 09 Kwi, 2018 11:59   

Golec to taka sierotka, jedyny sposób na obronę to ucieczka lub próba dematerializacji - zazwyczaj nieudana. Można go głaskać, przekładać, brać na ręce - ani nie syknie, ani nie pacnie. Ostatnio coś jakby próbował ugniatać przy głaskaniu, ale to są takie ledwo zauważalne ruchy na razie. :roll:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Kwi, 2018 14:46   

Golusiowi bardzo długo zajęło dostrzeżenie, że człowiek to istota miła i przyjazna. Że naszym celem jest mu pomóc, nie zaszkodzić. Że oprócz pełnej miski, dać mu chcemy też naszą miłość i delikatność. Dziś z każdym dniem Goluś coraz bardziej się wyluzowuje. Zaczyna patrzeć na nas z zainteresowaniem, nie lękiem. Teraz przy nim to trzeba się wygodnie rozsiąść i głasków nie żałować, czułości również nie szczędzić. Golec stara się nadrobić te wszystkie dni, kiedy przepłoszony bał się do nas podejść. Teraz Goluś kula się pod ręka i udeptuje posłanko, mrucząc przy tym głośno ;) Popatrzcie tylko na niego!



 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2402
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Sro 25 Kwi, 2018 11:32   

Jest cudowny i taki łagodny.... Najlepsza jest koleżanka z boku, która przy pierwszej udanej próbie "otwarcia" Golca, odwróciła się do nas ostentacyjnie i tak siedziała prawie do końca -zdumiona i oburzona. :lol: Ale Mam nadzieję, że i na nią przyjdzie czas, choć Golęcianka to twarda sztuka. :wink:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 05 Maj, 2018 00:42   

Goluniek kochany :serce:
Jego łagodność i przymilność jest po prostu rozbrajająca. Kiedy przychodzę to patrzy na mnie tak wyczekująco, kiedy sprzątam, dokładnie śledzi każdy mój ruch. Kiedy tylko dotknę jego futerka zaczyna mruczeć i udeptywać :) Kręci się i nadstawia, sam chyba nie wie gdzie najbardziej lubi być głaskany, więc wywija tak żeby wypróbować każde miejsce :)


 
 
Peony 

Dołączyła: 18 Maj 2017
Posty: 289
Skąd: Wrocław / Poznań
Wysłany: Sob 05 Maj, 2018 10:05   

To niesamowite jak bardzo się zmienił! :love:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 11:23   

Dla mnie to najrozkoszniejszy kiciuś w szpitaliku. Goluniek uwielbia głaski, jak się rozkręci to kula się pod ręką na całego. Trochę z niego taka kocia gapa. Nie jest zbyt pewny siebie, dlatego najlepiej czuje się w kącie klatki i wciąż dość niepewnie z tego kąta wychodzi. Kiedy przestaję go głaskać robi taką głupiutką zaskoczoną minkę. No bo niby dlaczego te głaski musiały się skończyć?
Marzy mi się, że pojawi się człowiek, który będzie chciał Golusia wziąć do siebie chociaż na dom tymczasowy. Taki człowiek, co będzie kotka głaskał częściej niż dzieje się to teraz i zagadywał dłużej niż 15 minut na dobę. Taki człowiek z pewnością pomógłby Golcowi ośmielić się do wyjścia z klatki. Taki człowiek uszczęśliwiłby więcej niż jedno serce. Proszę...


A to zdjęcie to Goluś z minka zaskoczoną i pytającą "co się dzieje? dlaczego ręka przestała głaskać?"
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2402
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 13:40   

:love: Tak, zawsze jak go obrabiam to ciesze się, że nie jestem wielkości kota, bo inaczej trudno by mi było powstrzymać się przed wejściem do klatki i wtuleniem się w tego cukierasa.
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 25 Maj, 2018 18:14   

Dzień Dobry, Jestem Goluś, zapraszam do swojej rezydencji, tfu.. klatki.

Zdziwiona minka, dlaczego głaski się skończyły w 45 sekundzie :D On mnie tym rozbraja :D Typowy pingwin :D

O tym jaki Goluś przeuroczy można by pisać bez końca :) Chłopak wciąż wiele musi odkryć w relacji z człowiekiem, ale nie ma kiedy bo człowiek w jego życiu zjawia się na 15 minut w ciągu doby i znika. Mam nadzieję, że przeniesienie się do domu tymczasowego znacznie rozwinie jego kocio-ludzkie relacje. Trzymajcie kciuki żeby wszystko się udało :)
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2402
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Nie 27 Maj, 2018 21:25   

Wielki dzień - Golec dziś trafił wraz z koleżanką z klatki obok do domu tymczasowego - już wkrótce, jak tylko wyjdzie z szoku, że ma takie piękne nowe lokum, zapewne pojawi się więcej info.
Ostatnie wspomnienie z klatki:
 
 
Peony 

Dołączyła: 18 Maj 2017
Posty: 289
Skąd: Wrocław / Poznań
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 00:32   

Trzymam za Ciebie kciuki Goluś! Będę o Tobie pamiętać, i mocno trzymam kciuki! Wreszcie poza klatką ::
 
 
isia 

Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 206
Skąd: Koziegłowy
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 17:40   

Przydadzą się kciuki chłopakowi...
Pierwsza noc nie była łatwa. Najpierw wpakowali się z Golęcianką do jednego legowiska. On pod spodem, ona na wierzchu - wciśnięci w sam kąt. Po jakimś czasie usłyszałam straszne dyszenie Golca, a leżąca na nim Golęcianka aż podskakiwała od tego oddechu. Udało mi się ją wyjąć, za co zostałam osyczana.
Niestety, to nie Golęcianka była przyczyną dyszenia, Golec tak dyszał co jakiś czas przez całą noc. Nie było mu za gorąco, a ja starałam się nie zbliżać. Stracha mi napędził.
Dziś już oddycha normalnie i nawet dał się pomiziać, intensywnie i z każdej strony :) i to z mruczeniem...

Najgorsze, że oboje nie chcą jeść. Mam nadzieję, że może dziś wieczorem zgłodnieją i coś jednak z miseczki zniknie, może w nocy. Kuweta też nie używana...

Liczymy na moc ciepłych myśli, będziemy relacjonować, jakie efekty przynoszą :)

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 11552
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 20:55   

strasznie mocno trzymam kciuki za całe ludzko-kocie towarzystwo na nowej tymczasowej drodze życia ::
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 21:05   

Trzymam kciuki, Golunia jak się przekona do nowego miejsca to będzie maga miziak :)
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 13779
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 22:16   

I ja również mocno trzymam kciuki!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]