Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Sro 08 Sty, 2020 14:57
Zachary - kocur ze Smochowic
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 27 Maj, 2018 13:05   Zachary - kocur ze Smochowic

Kot pojawił się ni stąd, ni zowąd, na niezabudowanej działce tuż obok domu wolontariuszki... Nigdy niewidziany, początkowo siedział za ogrodzeniem tylko, ale po tygodniu zaczął wychodzić spoza niego i mimo że cholernie głodny, to jadł dopiero wygłaskany. Kocur (oczywiście niewykastrowany) wyglądał na tyle strasznie, że wolontariuszka postanowiła go złapać - podczas drugiej próby kocur po prostu wszedł do transportera... Futro jasnorude tam, gdzie powinno być czarne, szare - zamiast białego; ewidentnie się nie myje - mamy nadzieję, że to przez zęby, i jeszcze większą nadzieję, że to nie nerki...
Jest już po wstępnych oględzinach przez weta (wpis w książeczce na stronę): katar, powiększone węzły chłonne, zapalenie dziąseł, bardzo duży kamień nazębny, zapalenie oskrzeli schodzące na płuca, zapalenie ucha, skóra w stanie tragicznym: nużyca, b. liczne wszoły, pchły i kleszcze, zapalenie; wzdęty brzuch, biegunka,

Pobrano krew (morfologia, biochemia i testy), zeskrobiny na dermatofity, kał na badanie (ale gołym okiem sie ruszał!), podano enroxil, tolfine, catosal, vit. C, stronghold.

Jutro kontrola.

Kocur śpi i je. Jest wystraszony; syczy, kiedy się zbliżamy do klatki, ale nie ma żadnych przejawów agresji. Trzymajcie kciuki jutro!





Kocur na zdjęciach i filmach.
Ostatnio zmieniony przez jaggal Czw 29 Sie, 2019 21:47, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 09:59   

Ech, FIV dodatni... Na szczęście biochemia dobra - mocznik nieco podwyższony, ale to najprawdopodobniej wynik stanu paszczy, amylazę sprawdzamy jeszcze, bo kupy kolorystycznie podejrzane... No właśnie - kupy - stan tragiczny, ale to może być wynik jakości i ilości karmy oraz odrobaczenia; póki co wdrożyliśmy leki przeciwbiegunkowe oraz specjalistyczne jedzenie. Z leczeniem nużycy musimy poczekać, żeby kocura za bardzo nie osłabiać. W morfologii leukocytoza na poziomie 32 tys., lekka anemia. Kontrola za tydzień - o ile będzie lepiej - oby! - zapadnie wtedy decyzja o zabiegu: o ile kastracja mogłaby poczekać, to zęby nie bardzo...
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 10:03   

Zapomniałam napisać - kocura trudno było osłuchać, bo cały czas mruczał i udeptywał...
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5254
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 10:11   

Wygląda naprawdę strasznie :(
Zdrówka, kocurze :hug:
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2857
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 11:10   

Biedak...i ten "wypalony" rudy kuper. :(
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 11 Cze, 2018 02:11   

No to trzymajta kciuki - jutro zabiegi kastracji i sanacji paszczy!
Z tej informacji wynika, że kocur ma się zdecydowanie lepiej :aniolek:
Kupy super, apetyt także; jako że lipaza była jednak podwyższona Zachuś jest na karmie gastro...
Flotacja kału pokazała... nużeńce!!! I to obu gatunków, mogących występować u kotów; to "normalne" jeśli jest ich bardzo, bardzo dużo - kot je po prostu zjada...
Nużyca jest u kotów chorobą "towarzyszącą" - występuje wtedy, jeśli organizm jest osłabiony; niestety nie poradzi sobie z nią nawet po wzmocnieniu - my już rzuciliśmy jej rękawicę: były już dwie kąpiele, po wygojeniu ranki pokastracyjnej będą przymoczki. Trzymajcie kciuki, bo mimo iż Zachary jest pacjentem idealnym, to walka z nużycą długotrwała i męcząca - każdy może tracić cierpliwość;)
Póki co kocur ma jej kilometrowe pokłady:


 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 27 Cze, 2018 17:37   

Zabiegi Zachary przeszedł wzorowo - mimo że w paszczy czekała przykra niespodzianka: narośl... Niestety wg lekarzy nie wygląda "ładnie", a raczej - bardzo podejrzanie... Została zatem wycięta z bardzo dużym marginesem, a wycinek pojechał na badanie histopatologiczne. Z powodu tego dużego nacięcia trochę się martwiliśmy, jak będzie z jedzeniem - no ale że Zacharek to kot - jak powszechnie wiadomo - zupełnie bezproblemowy - już wieczorem wcinał. Jesteśmy też po pierwszej "kąpieli" w cieczy kalifornijskiej - zapach zgniłych jaj towarzyszył mi jeszcze długo, nawet śnił mi się :twisted: A Zachary - no cóż - On powinien mieć na imię stoik ::

 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 27 Cze, 2018 21:00   

Zdrowia koteńku :kiss:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 12 Lip, 2018 23:14   

Mamy wynik badania histopatologicznego - TO NIE NOWOTWÓR :banan: ; podłoże jest autoimmunologiczne...
Ale wpisano też, że rokowania są ostrożne, bo narośl może odrastać... No i niestety to się potwierdza - Zaszek już uhodował sobie prawie bliźniaka tamtej; zatem za jakiś czas (raczej bliższy niż dalszy) będzie potrzebny kolejny zabieg, by zmianę usunąć, a brzegi jak najdalej wypalić. Póki co walczymy po raz kolejny z zapaleniem trzustki:/ Być może zbyt szybko zmieniliśmy karmę na "normalną" - GIGA PROŚBA DO WSZYSTKICH - MOŻE KTOŚ CHCIAŁBY PODAROWAĆ ZACHAREMU GASTRO INTESTINAL MODERATE CALORIES??? Być może kocur będzie ją wcinał przez dłuższy czas... Zachary nie ma też opiekuna wirtualnego -a taki ktoś bardzo by mu się przydał...
Co jest pozytywnego? Że sierść robi się coraz ładniejsza (co prawda kuper jest prawie łysy, no ale te uszkodzone przez nużeńca włosy muszą wypaść, by odrosły nowe - zdrowe) i że Zachary nic sobie nie robi ze swoich przypadłości - je, śpi, bawi się i cudownie reaguje na człowieka...



a tu jeszcze to paskudztwo:
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 13 Lip, 2018 00:14   

Wspaniała wiadomość ! :tan:
Jejku jak się cieszę, że to nie raczysko!
Teraz musi być już lepiej :kiss:
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14599
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 13 Lip, 2018 01:47   

Olu, w sobotę mamy dostać w darach 12 saszetek takiej karmy, więc od razu rezerwuj ją w magazynowym.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 02 Sie, 2018 16:33   

Ja pierniczę, jakiego Zachary napędził mi stracha...
Przedwczoraj wchodzę do szpitalika - jest gorąco, ale koty mają się ok - drzemią...
Podchodzę do klatki Zaszka no i szok - oddech bardzo płytki i bardzo szybki - od razu pakuję w transporter i do weta - nie była to pochopna decyzja - Zachary ma bardzo niski stosunek albumin do globulin, który MOŻE świadczyć o...FIP. A jeśli w jamie brzusznej gromadzi się płyn, no to uciska m.in na płuca, co objawia się takim właśnie skróconym oddechem. Drogi oddechowe czyste, na usg bez płynu (ale sama doktorka powiedziała, że nie jest specjalistką...), ale oddech bardzo przyspieszony, poza tym węzły chłonne w obrębie trzewioczaszki powiększone... Kocur dostał odrobinę sterydu (powinien pomóc w oddychaniu) i zalecenie kontrolnego USG next day u specjalisty. Oczywiście przeniosłam go do najchłodniejszego pomieszczenia, czyli garażu... Wczoraj - oddech bez zmian; z duszą na ramieniu szliśmy na to USG - na szczęście - płynu nie było, ale oddech wciąż dziwny... Dziś jest nieco lepiej, wrócił też gigantyczny apetyt, więc cały incydent wrzucam na karb upału - aczkolwiek w przyszłym tygodniu kontrola, planowe badanie krwi (razem z mianem koronawirusa), no i cały czas obserwacja... Trzymajcie kciuki!!!!!!
A tu fotorelacja z kąpieli leczniczych - tak w ogóle Zaszek jest super-pacjentem - nawet podczas tak niekomfortowych warunków nic tylko mruczando, ocierki i baranki...
Niestety karmy gastro się nie doczekaliśmy - może tym razem...?

 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 04 Sie, 2018 12:13   

Oby to nie był FIP :modly: postać bez wysiękowa jest trudniejsza do wykrycia ...
Kciuki mocno zaciśnięte, oby chłopak był zdrowy i żeby było już tylko lepiej! :kiss:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12558
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 22 Sie, 2018 23:37   

Alarm odwołany: oddech ustabilizowany, płynu nie ma i gorączki nie ma, miano idealne:) Oczywiście wiemy, że to jest sytuacja na teraz, ale i tak się cieszymy:)))) Mamy prawie 5 kg kota - z początkowych nieco ponad dwóch...
Dla porównania:


Niestety we wrześniu czeka kawalera ponowne usunięcie narośli - teraz już wiemy, co to za dziadostwo i lekarze postarają się zrobić to tak, by świństwo nie odrosło! Trzymajcie kciuki!!!!
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 27 Sie, 2018 18:17   

kotekmamrotek, super, że chłopakowi się poprawiło! :brawo:
Trzymamy teraz kciuki za zabieg :good: i oby już nic mu nie odrastało.
No i przemiana spektakularna! :shock: :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]