Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jaggal
Sob 10 Lis, 2018 12:29
Szachrajka, Bajzel i Granda
Autor Wiadomość
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 10 Cze, 2018 19:27   Szachrajka, Bajzel i Granda

To był jeden z tych gorętszych weekendów, gdy dzieje się za dużo, a człowiekowi brakuje trzeciej ręki. Podczas interwencji na ul. Golęcińskiej jedna z naszych wolontariuszek odłowiła kotkę na kastrację. Kot zabezpieczony, wizyta u weta umówiona za dwa dni, więc chociaż tu wszystko miało pójść gładko. Gdyby nie jeden mały szczegół. Szybko okazało się, że kotka nie jest sama, ale są też trzy małe kociaki, które karmi. Nie mogliśmy postąpić inaczej jak tylko przyjąć całą gromadkę pod swoje skrzydła. Kocia mama wykarmiła potomstwo, a my otoczymy je opieką tak długo jak będzie trzeba. Śliczne puchate kuleczki rosą coraz szybciej i niedługo będzie można oddać je do adopcji. Czy ktoś zechce przytulic je do serca na zawsze?
Poznajcie Małych Awanturników ;) Od lewej Szachrajka, Bajzel i Granda.





Więcej zdjęć kociaków w ALBUMIE.
Playlista z FILMAMI.
Ostatnio zmieniony przez saszka Sob 10 Lis, 2018 12:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 12:59   

Bajzel

Burasek rodzynek, największy (dosłownie i w przenośni) leloch i piszczałka z całej trójki. Pierwszy zaczął mruczeć, bo jeszcze ssąc mleko matki i miauczeć. Teraz mruczy na sam widok człowieka, pełnej miski i na myśl o wyskoczeniu z klatki (tego ostatniego domaga się najgłośniej). Chłopiec jest zawsze w pierwszym rzędzie jeśli chodzi o eksplorację nowego terenu. Jawi się jako zwinna puchata kulka, nigdy nie wiem kiedy przemknie przez otwarte drzwiczki i teleportuje się na koniec pokoju. Uwielbia gonitwy i zabawy ze swoja najmniejszą siostrą :)



 
 
misiosoft 
The Pasiuczers

Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 3960
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 13:01   

o matko i córko.... ropzływam się...
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 4104
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 14:02   

Obrzydliwie słodkie. Jestem aż zniesmaczona :P
Kradłabym. Któregokolwiek ;> (choć chyba najbardziej Szachrajkę)
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Zurha 

Dołączyła: 06 Lip 2017
Posty: 2298
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 14:35   

Jaki cukier puder. Nic tylko wciagac nosem :D

A Bajzel to baby-Borys.
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2328
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 18:28   

Do schrupania ::
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
jaggal 
Admin Samo Zło

Dołączyła: 13 Cze 2015
Posty: 4874
Skąd: Poznań, Winogrady
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 18:30   

saszka napisał/a:
Kradłabym. Któregokolwiek ;> (choć chyba najbardziej Szachrajkę)

biorąc pod uwagę to, że od tygodni zamęczasz mnie opowieściami o tym, żebyśmy miały kociątko, to zaczynam się bać... :shock:
_________________
A kim to jesteś, rzekł dumny lord, że muszę ci się kłaniać?
Jedynie kotem innej maści, takiego jestem zdania!
W płaszczu czerwonym albo złotym, lew zawsze ma pazury
Lecz moje równie ostre są i sięgną twojej skóry.
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 21:43   

Szachrajka

Najmniejsza z miotu, urocza i delikatna koteczka. We wszystkim naśladuje swojego brata i raczej nie odstępuje go na krok. Bajzel jest dla niej wsparciem i wzorem do naśladowania, stworzą wspaniały dwupak :) Szachrajka jest jak mała, rezolutna pchełka. Wszędzie się wciśnie, radośnie podskakuje próbując dogonić pozostałe kociaki, pierwsza wykombinowała jak uciec z zamkniętej klatki kennelowej (albo może tylko jej gabaryty na to pozwoliły). Chociaż później zaczęła mruczeć to decybelami wyprzedziła już braciszka, teraz próbuje swoich sił w miaukaniu.



 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 4104
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 21:48   

:love:

Ja wiem, że to mieli być mali Awanturnicy vel Gang G., ale prywatnie nazywam ich Bałaganiątkami ;)
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Hith 
Hith

Dołączyła: 26 Sie 2016
Posty: 358
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 21:51   

Knypuszki :love: Macie szczęście, że są całe, bo niewiele brakowało, żeby, je schrupała w sb :twisted:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 22:24   

Granda

Kotka co ledwo odrosła od ziemi, a której ego dosięgnęło już księżyca. Tak, Granda doskonale wie czego chce, a czego sobie nie życzy. Nie mruczy i nie miauczy, jej ulubioną formą ekspresji jest syczenie. Prawdziwa kocia indywidualistka, kiedy jej rodzeństwo bawi się w najlepsze, ona kroczy swoimi ścieżkami odkrywając co czai się w zakamarkach. Uwielbia zabawę wędką, a kiedy goni za piórkiem jest królową tego parkietu i żaden brat czy siostra nie mają prawa zakłócić jej tańca, bo zostaną przykładnie osyczeni! Oczywiście co pewien czas pogoni się także ze swoim kociakowym gangiem po całym pokoju, aż zabawa dech zapiera, ale to tak tylko na trochę, póki nie znajdzie ciekawszego zajęcia ;)



 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2402
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Sro 13 Cze, 2018 12:10   

I ten brudny nochal. CMOK! :)
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 00:20   

Zabawa :tan: jedzenie :jesc: spanie :sleep: tym żyją 8-tygodniowe kociaki :terefere:
W nosie mają ciszę nocną :) Chcą zajrzeć wszędzie, zwłaszcza Szachrajka. Dzisiaj pokazała nam, że da się wejść do zamkniętej szuflady, a swojemu rodzeństwu pokazała jak wchodzi się na biurko... ehhh...



Robiliśmy dzisiaj zbiorowe ważenie :) Oto wyniki:
Bajzel - 980 g, Granda - 885 g, Szachrajka - 810 g. Całkiem nieźle :)
Wyliczyliśmy też, że Kociaki na dzień dzisiejszy pochłaniają 2,5 kg karmy w 6 dni. Zazwyczaj to wygląda tak, że jak tylko opróżnią miskę trzeba napełnić ją znów, jako że rosną, nie możemy wydzielać im porcji, powinny jeść tyle ile tylko chcą. :twisted:
Zanim będzie można pomyśleć o wydawaniu maluchów do adopcji minie jeszcze kilka tygodni. Bardzo przydałby nam się opiekun wirtualny :neutral:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 12:45   

Zniszczę! Rozerwę na strzępy! Agrhhh! Jestem Bajzel! Jestem wojownikiem! Jestem pogromcą i niszczycielem strasznych, piórkowych wędek! Czy skradłem czyjeś niewieście serce?



Powiem wam szczerze, że taka jedna wędka to małemu kotku starcza na dwie i pół zabawy, a kotki są trzy i zabawy w ciągu dnia też więcej niż dwie i pół. Nigdy nie sądziłam, że to właśnie na wędkach będę bankrutować :roll:
 
 
Niebieska 

Wiek: 29
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 2592
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 22:15   

Pewne znaki na niebie i ziemi (tak naprawdę to w kuwecie, pierwsze znaki prawie zawsze są w kuwecie) zwiastowały, że maluszkom coś dolega. Zatem zebraliśmy próbki z rzeczonej kuwety i wysłaliśmy na badania. Wynik wskazał kokcydia, a więc maluszki zamiast pojechać do weterynarza na szczepienia, pojechały zawalczyć z chorobą. Przez następne 5 dni muszą dostawać zastrzyki, mam nadzieje, że nie przestana mnie lubić.

W weterynarza pierwszy na ochotnika wyszedł Bajzel. Chłopak odważny jeśli chodzi o zwiedzanie, ale kiedy doszło co do czego najpierw wystrzelił jak torpeda z rąk pani weterynarz, a później jak już został obezwładniony to darł się najgłośniej. Bajzello niby chojrak, ale trochę taki wypłosz :D


Następna była Szachrajcia. Malutka taka, ale zapłakała tez malutko. Szybka akcja i panienka z powrotem w kontenerku siedziała.
Wygląda jak jakiś mały pustynny kotek :D



Ostatnia w kolejce była Granda. Nasza milcząca piękność, która w końcu nauczyła się miauczeć. Ale nie tam podczas zastrzyku, tam była dumna i wyniosła, przynajmniej na tyle na ile jej słodka kosmatość pozwala. Granda napędziła mi trochę stracha. W drodze powrotnej musiała liznąć, któreś z rodzeństwa, a jako że lek niezbyt przyjemny to ślina zaczęła jej się pienić. Na szczęście szybko załagodziliśmy sytuacje porcja jedzonka.
Granda, która nauczyła się miauczeć bywa słodko-nieznośna kiedy się czegoś domaga
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]