Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Gryzonia
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 15 Gru, 2019 00:20   Gryzonia

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)

----------------------

Pamiętacie już wyadoptowaną śliczną błekitnooką Capri? Do kompletu należy dodać jeszcze słodką Amalti i nie mniej uroczą Brewcię - i mamy całe stado... Gryzonia trafiła do nas jako ostatnia, w lutym - niby karmicie ją głaskał, ale w gabinecie dotkliwie pogryzła doktorkę, tak że musiała pozostać na obserwacji w celu wykluczenia wścieklizny.
Później jeszcze potwierdził się niedobór wit. B12 (jak w całym stadzie), który bardzo wolno się uzupełniał... W ciągu pięciu miesięcy, kiedy Gryzonia była u mnie, wierzyłam, że uda się ją oswoić - nawet nie poświęcając jej szczególnie dużo czasu - przecież po tak długim czasie wypuścić kota to naprawdę jakoś tak dziwnie... Ale kiedy w sierpniu w końcu poziom B12 się ustabilizował, a kotka nadal warczała, syczała, startowała z zębami i łapami - poddałam się. No i wtedy stał się cud - któregoś dnia wchodząc do szpitalika uświadomiłam sobie, że nie słyszę syków; okazało się też, że mogę wkładać swoje odnóża (górne!) do klatki i wyjmuję je w całości nie używając rękawic spawalniczych... A później jakoś tak dotknęłam kotki - i nic się nie stało! Teraz Gryzka barankuje moją dłoń, wstaje na mój widok, ociera się o pręty i prostuje ogonek (ma naprawdę tyci ogonek;).
No i już zostanie - bo co się oswoi...

Gryzonia nie jest tak spektakularnie piękna jak siostry, ale ma bardzo ciekawy pyszczek - taki perski jakby - i jest czarna jak węgiel. Mam nadzieję, że nasze kontakty będą się pogłębiać, a przede wszystkim wierzę, że wyrośnie z niej miziak nad miziaki:))))





I jeszcze ALBUM i FILMY.
Ostatnio zmieniony przez kotekmamrotek Pią 28 Lut, 2020 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5316
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 24 Sty, 2020 11:26   

Rozmiziuje się panna dalej? ;)
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 25 Sty, 2020 20:23   

Rozmiziuje;) Bardzo żałuję, że nie mam filmiku - ale to parter klatek czarne dno i ona czarna:/ Będę jednak kombinować, by tę ręczno-łebkową molestację uwiecznić!
Z njusów - na bank Gryzia jest bardzo prokocia - testowaliśmy na tę okoliczność Wiktora - były wzajemne baranki i ocieractwo (a na końcu ze strony Wiktora wiadomo co :evil: )...

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 28 Lut, 2020 22:11   

No udało się - coś widać:)



Myślę, że będzie z niej wieeeeelki miziak - w sumie już nim jest, tylko żeby mogła wyjść z klatki...
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 31 Mar, 2020 02:05   

Gryzonia wyszła z klatki - a raczej wywleczono ją - przyszedł TEN czas - roczny przegląd weterynaryjny, a dla koteczki też chwila PRAWDY - spod znaków plus i minus... Po gryzącym początku nie planowaliśmy jej pozostania w Fundacji, więc nie robiliśmy testów, a później szkoda było ją targać do lekarza, skoro i tak siedziała w klatce, a zdrowotnie było wszystko w porządku...
Generalnie jest super - wszystko z nią git, ale to, co zrobiła w gabinecie - MASAKRA - takie małe, a takie GROŹNE :twisted: No ale wszyscy przeżyli - i tego się trzymajmy :wink:
Po powrocie był mały dramat - jednak kiedy przyszłam po kilku godzinach - jakby nic się nie stało - Gryzonia wielkodusznie wybaczyła mi obrazę i nadstawiła łebek na głaski, choć faktycznie trochę bardziej niż zwykle barankowała biednego Wiktora - o, tak:

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 18 Kwi, 2020 22:38   

Ostatnio pisałam, że Gryzonia wyszła z klatki - było to wyjście przymusowe, chwilowe i baaaardzo niemile widziane z jej strony, ale... ALE JAKŻE PROROCZE :: Znalazło się miejsce dla niej (dlaczego - napiszę niebawem w innym wątku, żeby nie było tak prosto :wink: ) - no i kota już na salonach - po dokładnie ROKU :mur: Niestety to nie pierwszy i nie ostatni kot, który tyle czekał...
Na początku posiedziała dwa dni w klatce w salonie - żadnych syków, spin z obu stron, ale kotka była ewidentnie przestraszona (w ogóle się nie dziwię!). A po tych dwóch dniach po prostu otwarłam klatkę - i co? I nic :: Gryzonia zachowywała się tak, jakby drzwi ciągle były zamknięte :wink:







Być może w nocy wędrowała, ale podczas naszej obecności zawsze sobie siedziała grzecznie w klatce. Po tygodniu, kiedy zastaliśmy jej włości puste - po prostu je zlikwidowaliśmy. I Gryzia jest pełnoprawną członkinią naszego tymczasowo-stałego stadka :aniolek:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 04 Maj, 2020 18:46   

Oczywiście najpierw była obserwacja prowadzona ze standardowego kociego bocianiego gniazda, czyli schodów:



jednak jak widać, nie była to gigantyczna odległość. Gryzonia bardzo szybko załapała, gdzie znajdują się stołówka, kuwetarium (bez najmniejszej wpadki!) oraz... łóżko, ale z tego wydarzenia relacja już next tajm!

a na deser jeszcze oczy - z Gryzia oczywiście!

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 05 Cze, 2020 00:02   

No tak - kotka bardzo szybko załapała, że łóżko służy do spania:) Najpierw bała sie pościeli:



Ale wiadomo przecież, że mięciutka kołderka nawet w gorące dni jest niezbędna:



Początkowo Gryzonia uciekała, jak tylko się zbliżałam do łóżka, teraz mogę siadać, miętosić intensywnie kotka, a nawet tak prawie leżeć;) Z Gryzonii na bank będzie miziak pierwsza klasa!
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 13 Lip, 2020 23:07   

Bardzo trudno mi zdecydować, czy Gryzia powinna mieć towarzystwo innych kotów czy może jednak nie jest to konieczne... Uwielbia barankować futra (mam wrażenie, że koty nie do końca rozumieją jej intencje...), nadstawia łebek do wylizywania - ale tylko podczas czekania na posiłek; śpi sama - nigdy nie przytula się do innego kota - co jest raczej ewenementem w naszym stadzie... Ale lubi być blisko nich... Zresztą spójrzcie sami:



I bądź tu mądry:/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]