Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Pią 26 Mar, 2021 21:05
Anatol
Autor Wiadomość
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3205
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 10 Lis, 2020 11:08   

I ja też, do tego cała gromada łapki też zaciska za Anatolka.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Pon 23 Lis, 2020 13:12   

U Tolka pewna poprawa. Przede wszystkim zaczął sam jeść, po dwóch tygodniach brania antybiotyków poprawiły się również wyniki krwi. Niestety, przez stan zapalny pojawiła się anemia, więc musimy stale monitorować parametry krwi. Anatol na szczęście czuje się o wiele lepiej - zwłaszcza, gdy zdjęto mu z łapki welflon. Sami zobaczcie, jak bardzo mu przeszkadzał:

Nabrał też ochoty do zabawy - na razie niezbyt intensywnej, ale zawsze:
 
 
KrisButton 

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 3205
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 23 Lis, 2020 13:15   

Najważniejsze, że jest poprawa, zdrówka Anatolku, oby wszystko wróciło do normy :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek i Maksima w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 15101
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 23 Lis, 2020 13:45   

Trzymaj się Anatolku!
Dużo zdrówka!
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Czw 10 Gru, 2020 15:25   

Ostatnio wydawało się, że z Anatolem już lepiej, wyniki niby były ciut lepsze... Ale niestety, wciąż walczymy ze stanem zapalnym i anemią. Widać co prawda poprawę w samopoczuciu kotulka - zaczął wcinać jak nigdy, nie chowa się w szafie, jest towarzyski, trochę nawet broi. :wink: Wczoraj miał wielką atrakcję w postaci dostawy choinki, absolutnie go zafascynowała:

Niestety, w wynikach poprawy nie widać, jest wręcz gorzej - stan zapalny się zwiększył, anemia się pogłębiła, Tolka czeka najprawdopodobniej transfuzja. :( Najgorsze, że weterynarze nie mogą zlokalizować tego stanu zapalnego - na USG organy wyglądają ok. Anemia wyklucza tomografię i rezonans, bo musiałby być pod narkozą. Trochę mamy związane ręce. Jutro kolejna kontrola i badanie krwi. Zobaczymy.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 15101
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 11 Gru, 2020 08:12   

Mocno trzymam kciuki za Anatola!
Walcz koteczku!
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Wto 29 Gru, 2020 21:47   

Tolinek to wyjątkowy kot, wiemy to od pierwszego dnia jego pobytu u nas. Niedawno doszliśmy do wniosku, że jest też fenomenem medycznym. Na pierwszy rzut oka wydaje się zdrowy - jest przytulaśny, ładnie je, czasem broi, jest spragniony kontaktu z człowiekiem, lubi sobie pogadać. Gdyby nie robić badań, to wszystko byłoby w porządku. Ale jak się zobaczy wyniki... Podwyższone parametry trzustkowe to już u niego norma. Oprócz tego anemia - ta się ostatnio trochę zmniejszyła, całe szczęście, ale wciąż jest. Stan zapalny - znów podskoczył, a wciąż nie możemy zlokalizować przyczyny. Poprzednio pisałam, że USG nie wykazało poważnych zmian w narządach wewnętrznych, ale teraz to już niestety nieaktualne - stan nerek bardzo się pogorszył, badanie moczu wykazało białkomocz. Efekt tego taki, że Tolo codziennie musi dostać całą garść różnych lekarstw. Całe szczęście jest dość cierpliwy i łyka wszystko, co mu podamy. Staramy się mu to maksymalnie wynagrodzić przytulaskami, co chyba mu pasuje - uwielbia układać się na kolanach lub brzuchu człowieka oraz spać w naszych objęciach.


Ostatnio miał też wycieczkę - na wigilię pojechaliśmy do rodziców, więc Toliś miał okazję zwiedzić nowe mieszkanie, poznać nowe zapachy, a nawet... spróbować ukraść karpia (co na szczęście mu się nie udało). Przyszedł do niego również Gwiazdor! Jeden prezent - poduszeczka z walerianą - szczególnie mu przypadł do gustu, sami zobaczcie:

Przy okazji znów się przekonaliśmy, że Tolek musi być jedynakiem - spotkanie z psim kuzynem nie przypadło mu do gustu, było trochę syków, poszła w ruch nawet łapa, i to zupełnie bez prowokacji ze strony pieseła. :diabel: Na szczęście sytuacja została opanowana i każdy w spokoju mógł zjeść swoją kolację wigilijną. :)
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Pią 19 Lut, 2021 20:29   

Miałam przerwę w składaniu raportów, bo żem się deczko poskładała zdrowotnie (dla odmiany ja, nie Anatol...) :neutral: Ale oto wracamy!

U Tolka zaobserwowaliśmy poprawę - również w wynikach badań. W połowie stycznia miał badania krwi i USG, co prawda z nerkami nadal tak sobie, ale kontynuujemy leczenie i jesteśmy dobrej myśli. Stan zapalny się wyraźnie zmniejszył, podobnie jak anemia - i to jest bardzo dobra wiadomość!
W ostatnich dniach robiliśmy również badanie w kierunku FIP - tutaj na dwoje babka wróżyła, bo przeciwciała wskazują na obecnie przechodzoną lub niedawno przebytą infekcję kocim koronawirusem, ale nie można rozstrzygnąć jednoznacznie, czy to FIP. Będziemy działać dalej, modląc się, żeby to nie była ta paskudna choroba! :evil:

To, co cieszy, to fakt, że Tolek coraz wyraźnie coraz lepiej się u nas czuje i coraz bardziej nam ufa - przede wszystkim zaczął wywalać brzucho do miziania, czego wcześniej (mimo swojej wielkiej miłości do miziaków) nie robił. Chętnie oddaje się również swojemu drugiemu największemu hobby, czyli spanku. :)








 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Pon 22 Mar, 2021 19:19   

Z Tolkiem niestety nie jest dobrze. :cry: Zaczęło się od tego, że zaczął dziwnie "sapać" przy mruczeniu i mieć pewne problemy z przełykaniem. Myśleliśmy, że może się podziębił, więc zaczęliśmy wzmacniać jego odporność, umówiliśmy wizytę u weterynarza i obserwowaliśmy. W czwartek Toluś pojechał do weta i okazało się, że węzeł chłonny za lewym uchem jest mocno powiększony, co razem z innymi objawami może wskazywać na chłoniaka. :cry: I to ten powiększony węzeł utrudnia mu przełykanie i mruczenie. Co gorsza od ostatniej wizyty Anatol bardzo schudł, pomimo tego, że codziennie dostaje dużą porcję wysokiej jakości karmy. Z apetytem od zawsze bywało u niego różnie, ale wydawało nam się, że sobie z tym radzimy - gdy zachęcanie do jedzenia nie pomagało, zaczynaliśmy karmić go strzykawką i po jakimś czasie zawsze wszystko wracało do normy. Dlatego ta wiadomość jest dla nas dużym szokiem.
W najbliższy piątek Tolek będzie miał biopsję i wtedy się dowiemy, co to za paskudztwo, a w międzyczasie podajemy mu wysokoenergetyczne odżywki RC Recovery Liquid oraz RC Convalescence Support w proszku i modlimy się, by jak najszybciej przytył. Bo przecież musi mieć siły do walki o zdrowie! Zwłaszcza, że przecież ma własny domek, może spać na mięciutkich legowiskach, wygrzewać się w słoneczku... To ostatnie uwielbia tak bardzo, że wejdzie wszędzie, byle tylko złapać kilka promieni słonecznych:


Tolek niniejszym oznajmia, że rękawice kuchenne to całkiem fajne łóżko. Pod warunkiem oczywiście, że leżą w słońcu.


Tutaj śpi sobie na sakwie, która teoretycznie powinna służyć mnie jako miejsce relaksu, ale wiadomo, koty mają pierwszeństwo...

Ale i tak wygrywa spanko na łóżku, tuż obok mamusi (czyli mnie):


Trzymajcie kciuki, żeby mógł jeszcze długo cieszyć się takimi chwilami!
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5851
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 22 Mar, 2021 19:49   

Zaciskamy z całych sił! :good:
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Daria 
Dareczka1990

Wiek: 30
Dołączyła: 05 Maj 2018
Posty: 92
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 22 Mar, 2021 22:36   

Trzymajcie się ciepło :hug:
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Wto 23 Mar, 2021 17:54   

Anatol dzisiaj na sygnale pojechał do weta - rano odkryliśmy, że ciągnie tylne łapy po podłodze i chwieje się na nogach, co chwilę tracił równowagę, nie mógł się nawet pochylić, żeby napić się wody z miski. :cry: Węzeł chłonny też się powiększył w ciągu ostatnich kilku dni i zapewne to on uciska na nerwy i powoduje te problemy. Rokowania są bardzo, bardzo ostrożne. Toluś został na obserwacji do wieczora, jutro kontrola. Prosimy o dobre myśli.
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Czw 25 Mar, 2021 21:40   

Niestety wiadomości nie są szczególnie dobre. We wtorek udało się pobrać biopsję bez znieczulenia i jakimś cudem dzisiaj przyszły już wyniki (a miały być w ciągu 14 dni), które wykluczyły chłoniaka - to, co braliśmy za powiększony węzeł chłonny, jest powiększoną ślinianką. Niestety nie wiadomo, jaka jest tego przyczyna. :( Tolek wczoraj trochę odzyskał siły, wrócił mu odruch przełykania i utrzymywał się na łapkach, ale by dostarczyć mu wystarczająco pokarmu założono mu sondę do żołądka, otrzymuje też antybiotyk, steryd i środki przeciwbólowe. Dodatkowo, wszystko wskazuje też na to, że stracił wzrok. :( Możliwe, że przyczyna problemu tkwi w mózgu - guz... O wszystkim zdecyduje jutrzejszy dzień - jeśli wyniki krwi pozwolą na podanie narkozy i zrobienie TK, będziemy wiedzieć, jakie kroki podjąć dalej. Jeśli jednak wyniki krwi będą złe, to prawdopodobnie niestety będziemy musieli pozwolić mu odejść. :cry:
 
 
Chitos 

Dołączyła: 05 Cze 2015
Posty: 3078
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 25 Mar, 2021 22:12   

:cry3: :cry3: :cry3:
Trzymamy za Was kciuki
 
 
Mayugo 
Opiekunka Anatola

Dołączyła: 19 Wrz 2020
Posty: 21
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Pią 26 Mar, 2021 21:00   

Kochani, musieliśmy pozwolić Anatolkowi odejść. Wyniki krwi były dramatycznie złe, jedyną szansę, by dotrwał do diagnostyki, dawałoby przetoczenie... Tyle że Tolek musiał być cały czas na kroplówce, która na powrót rozrzedziłaby krew, więc byłoby to błędne koło. :cry3: Był słabiutki, nie wiedział, co się wokół dzieje. Zasnął spokojnie.

Był u nas "tylko" pół roku, ale pokochaliśmy tego kota całym sercem. Zmienił nasze życie i mam nadzieję, że było mu u nas dobrze. Był wyjątkowy. Będziemy tęsknić. Oby trafił do miejsca, gdzie będzie miał w bród wszystkiego, co lubił za życia - kartonów, myszek, wątróbki, wody prosto z kranu i promieni słońca.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]