Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Struś Pędziwiatr
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12686
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 06 Sie, 2020 23:10   Struś Pędziwiatr

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
------

Tym razem będzie... o tym samym :wink: Czyli kolejnym kocim pokłosiu z jednego z poznańskich ROD-ów - tym razem srebrno-białym. Polowalim na starszą kotkę, złapało się jakieś młode - dłuuugie, chude, na bank dzikie, piękne: syczało toto, rzucało się w klatce, zatem od razu pojechało do przychodni na kastrację. Okazało się rocznym kocurkiem, plany wypuszczenia spełzły od razu na panewce, gdyż stan uzębienia kwalifikował paszczę jedynie do całkowitej ekstrakcji:((((( No dobre; kocura zapakowano do transportera - takiego z ażurowym otwieranym wiekiem - JAK DOBRZE, ŻE UŻYWAMY POSZEWEK - BŁOGOSŁAWIĘ TEN CZASOCHŁONNY I MĘCZĄCY NAWYK ŻMUDNEGO DOPASOWYWANIA, WCISKANIA, OPATULANIA, ZAPINANIA BĄDŹ WIĄZANIA ICH NA TRANSPORTERACH! Dlaczego? Bo gdybym wyszła z kocurem bez tego zabezpieczenia - już bym go nie miała... Jako że z 3-dniowego przetrzymania nic nie wyszło, miejsce na klatkę zostało tylko w garażu - i tam dopiero ściągnęłam poszewkę - to, co się wtedy zadziało, do dziś wydaje mi się niemożliwe - na pewno nie uwierzyłabym, gdybym sama tego nie widziała... Otóż kocur tak walnął w wieko - zamknięte i zabezpieczone, bo przecież inaczej nie mogłabym go nieść za rączkę! - że podbił je przesuwając zacisk z jednej strony i wyślizgnął się z transportera jak węgorz, względnie wąż, z prędkością światła - wieko się zatrzasnęło, bo przecież została jeszcze druga zapinka - transporter pozostał zamknięty, a kot zniknął w czeluściach garażowych (bo przecież wiadomo, że w garażu jest wszystko, z wyjątkiem auta :twisted: ). Nie wiem, jak długo docierało do mnie, co się właściwie stało, bo patrzyłam na pusty, ale wciąż ZAMKNIĘTY transporter, ale w końcu nastawiłam łapkę i sobie poszłam - po jakiejś pół godzinie kocur już był w środku:) Oswajanie trwało kilka dni - najśmieszniejsze było chowanie się kocura - głowa pod posłanko i go nie było;))) No i jeszcze do tego ta prędkość znikania - i mieliśmy imię :: Strusiu jest ogromnym miziakiem, jeszcze trochę wypłoszkiem, ale dla jedzonka zrobi wszystko! Uwielbia zabawę i inne koty (na oko, bo oczywiście siedzi w klatce:/) i czeka na... sanację paszczy i swojego człowieka... Może ten człowiek to też się uda tak jak zęby jeszcze w sierpniu...? Oby! Mimi-au ::



)

Struś Pędziwiatr na ZDJĘCIACH i FILMACH.
 
 
Piena 

Dołączyła: 29 Cze 2016
Posty: 1894
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 07 Sie, 2020 21:27   

Jaaaki on jest łaaadnyy :love:
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2455
Skąd: Poznań
Wysłany: Wczoraj 8:17   

Jest cudny :love:
chciałabym zobaczyć jak próbuje być najbardziej schowanym kotem na świecie z samą głową pod kocykiem. To musi być obłędny widok :wink:
Głaski dla kawalera ::
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]