Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Strzyżyk
Autor Wiadomość
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 12 Paź, 2019 11:39   Strzyżyk

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
------

Strzyżyk pochodzi z tego samego stada co Rudzik.
Karmicielka zgłosiła nam w tym roku, że Strzyżyk (przez nią zwany drugim Rudzikiem) jest bardzo smutny i faktycznie na miejscu zobaczyliśmy, że ciężko oddycha. Niestety nie od razu mieliśmy dla niego miejsce. Zabraliśmy go dopiero po dwóch czy trzech tygodniach. Nasz niepokój wzbudziły również dziwne przebarwienia wokół oczu i na nosie oraz zmiany na uszach. Mamy cały czas w pamięci, że w stadzie były przypadki raka płaskonabłonkowego...
Dlatego nie mogliśmy go pozostawić bez pomocy.
Pani doktor faktycznie zaniepokoiła się zmianą na uchu, a w oczach jest podejrzenie entropium. Poza tym Strzyżyka czeka sanacja, przy okazji której zostanie pobrany wycinek z ucha na histopatologię. Zabieg już ustalony, gdy tylko dokończymy wstępne leczenie. Poza tym konieczna będzie też wizyta u kociego okulisty.
Strzyżyk na razie jest na kwarantannie, ale już teraz widać jaki to łagodny i kochany kot.
Jest bardzo wyluzowany i docenia ciepełko :)

Tutaj bezpośrednio po złapaniu. W samochodzie nie był zbyt cicho. Chyba nie podobało mu się, że ma tak mały transporter :(


Ale jak tylko Strzyzyk dotarł na miejsce, od razu się uspokoił i grzecznie położył na posłanku :)





Taki z niego luzak :)


Strzyżyk na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez kotekmamrotek Sob 29 Lut, 2020 00:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 22 Paź, 2019 12:15   

Strzyżyk nam się przeziębił. Biedny zasmarkany nosek :(


 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 27 Paź, 2019 23:42   

I z tego względu sanacja paszczy i pobranie wycinka z ucha przesunęły nam się w czasie o tydzień - ale już jutro, jeśli osłuch będzie prawidłowy, ruszamy do boju o zdrowie naszej ptaszynki - trzymajcie kciuki!!!!
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 05 Lis, 2019 22:07   

Osłuch był prawidłowy - odbyła się sanacja, pobrano wycinki z obu uszu (jeden musiał być dość spory - trza było szwy założyć) oraz wykonano cytologię z ich wnętrza. Na wynik hp jeszcze czekamy; obfita wydzielina w uszach to nie drożdżaki, być może alergia pokarmowa - będziemy jeszcze myśleć.
Najważniejsze - wczoraj byliśmy na badaniu okulistycznym - Strzyżyk przynajmniej pod tym względem jest ok:) Nie stwierdzono: podejrzanego przerostu, zmian barwnych, entropium - miejmy nadzieję, że to ostatnia wizyta u tego specjalisty!
 
 
Żywia 

Dołączyła: 25 Paź 2018
Posty: 257
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 19 Lis, 2019 10:55   

Wyniki z pobranych wycinków już są. NIE SĄ TO ZMIANY NOWOTWOROWE. I to jest super wiadomość :banan:
Ale w naszym świecie jest zawsze jakieś „ale”.
No bo kot niby zdrowy, ale … żeby takim pozostał trzeba o niego dbać, tak bardziej, indywidualniej, dokładniej.
Bo te zmiany na uszach to efekt przewlekłego zapalenia, które obecnie nie jest groźne, ale bez profilaktyki mogą się przerodzić w nowotwór.
A przewlekłe zapalenie może być efekt poparzeń słonecznych dodatkowo rozdrapanych przez Strzyżyka – bo to głównie biały kotek przecież i jak każdy bledziocha powinien stosować kremy z wysokim filtrem, czego najwyraźniej nie robił :loco:
Albo wynikiem alergii pokarmowej. Albo jedno i drugie.
I dla tego Strzyżyk nie może wrócić do dawnego życia. Musi przejść na monodietę (żeby ustalić co mu szkodzi), a nie wcinać co tam mu się akurat uda upolować :axe: I stanowczo musi unikać słońca.

A w kwestii spożywczej? Strzyżyk pomimo oszczędnego uzębienia nie ma problemów z jedzeniem, w końcu nie stracił wszystkiego, farciarz. Apetyt dopasuje, wszystko ładnie się pogoiło. :jesc:
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 03 Gru, 2019 14:06   

Strzyżyk to mega słodziak :) Jest taki duży i krępy i ciężko się go podnosi, kiedy siedzi na kolanach czuć jego ciężar, a kiedy się przytula trzeba pilnować, żeby z tych kolan nie spadł ;) Nieco przycięte uszka wcale nie ujmują mu uroku, zobaczcie jaki chłopak fotogeniczny :)



Strzyżyk okazuje tez uprzejme zainteresowanie wobec innych kotów, a jako że pochodzi z większego stada to wydaje się być dobrym materiałem na dokocenie :)
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 03 Gru, 2019 14:35   

Piękniś :serce: no i kawał z Niego kocurra :D
 
 
Żywia 

Dołączyła: 25 Paź 2018
Posty: 257
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 13 Gru, 2019 13:13   

Strzyżyk to duży kot. A duże koty mają dużo futerka. A on do tego ma jeszcze takie puszyste. Więc jest jeszcze więcej kociwłosa. Jak wolontariusz weźmie go na kolana i porządnie wygłaska to odchodzi cały biały.
Przyniosłam więc ostatnio profesjonalny sprzęt fryzjerski, furminator ::
Ilością wyczesanego futra można by poduszkę wypchać.
Kot - zachwycony :love:
Wolo – biały :gupi:
Jak go odkładałam to miał minkę w stylu „ale że co? Że już? Ale czy aby na pewno?” :???: :cry2:
:hm: A może by tak tym futrem kocie posłanka wypychać? W końcu mamy na stanie kilkanaście mobilnych fabryk kociwłosa :lol:
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 23 Gru, 2019 23:24   

Strzyżyk gabaryty ma pokaźne i śmiało mógłby siać postrach, jest to jedynie złudzenie, bo ten kocio jest baaaaaardzo spokojnym i miłym kotkiem. Dużo sobie leży i śpi, nieco boi się gwałtownych ruchów, ale bez żadnego problemu daje się wziąć na ręce i wytulić ;) Strzyżyk jest jednym z tych kotów co chętnie umoszczą się na kanapie obok człowieka, co podczas oglądania serialu machinalnie porusza ręką i głaszcze koty ;)

 
 
Żywia 

Dołączyła: 25 Paź 2018
Posty: 257
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 28 Gru, 2019 14:17   

Owszem spokojny i miły to wielkolud :aniolek: ale ma swoje granice.
Strzyżu ma czyszczone uszy. I ostatnio chyba już za długo to robiłam :scold: . Oberwałam. Krótka acz stanowcza reprymenda. :wali:
 
 
Chitos 

Dołączyła: 05 Cze 2015
Posty: 2955
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 29 Gru, 2019 10:06   

To ja nawet go nie dotknęłam a oberwalam :(
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 29 Gru, 2019 13:40   

Chitos napisał/a:
To ja nawet go nie dotknęłam a oberwalam :(


A czyja to wina? Bo na pewno nie tego biednego kotecka :P
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 04 Sty, 2020 21:05   

Mamy dobre wieści, Strzyżu przeprowadził się wczoraj z kociarni do DT ;) Powodzenia koteczku :) Trzymamy kciuki za szybką aklimatyzację i niecierpliwie czekamy na pozdrowienia z domku tymczasowego :serce:

Na chmurę wrzucam ostatnie fotki i filmik z czesania (albo raczej głaskania szczotką) tego kawalera ;)

Edit. No i mam już fotki



 
 
Żywia 

Dołączyła: 25 Paź 2018
Posty: 257
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 08 Sty, 2020 13:25   

Strzyżu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Miałam go za mega cykora, któremu aklimatyzacja w nowym miejscu zajmie wiele, wiele dni :faint:
W podejrzeniach utwierdził mnie narobiwszy w transporterze (to śmierdzące) :kac2: , a potem zaszywszy się w najciemniejszym koncie łazienki.
No to pomyślałam że tyle kotka widziałam :papa2:
Co robić :hmm:
Piątek wieczór to był. Zaczęłam więc socjalizację: wygłaskałam, aż zaczął porządnie mruczeć :tak:
W sobotę otworzyłam łazienkę co by sobie na początek korytarz zwiedził. Niestety jego plan dnia tego nie przewidywał :nie:
Postanowiłam trochę mu pomóc. Może to niezalecane, ale wyciągnęłam go poniekąd na siłę z łazienki na środek korytarza i zaczęłam wyczesywać. On to lubi, nawet bardzo więc wybaczył mi ten zamach na jego wolność i po wszystkim postanowił jednak zwiedzić ten korytarz.
I tak w sobotę miał już do dyspozycji pół mieszkania
W niedzielę rano przy podawaniu śniadania Uma koniecznie chciała zobaczyć cóż tam siedzi, a że mała jest to przemknęła mi między nogami i stanęła w progu łazienki. I Strzyżu nie cofnął się w panice tylko zrobił krok w jej stronę :szok:
Poszły pierwsze noski :love:
W niedzielę nadal miał do dyspozycji korytarz, łazienkę i kuchnię.
Wieczorem przy podawaniu kolacji Uma wycięła mi znowu numer (mała glizda) i wyleciała z pokoju. Kolejne noski :fear:
No to machnęłam ręką. W końcu jest dobrze nie :rotfl2:
Giga cykor opanował większość domu w dwa dni :banan:

Nie powiem że porusz się po mieszkaniu wyluzowany, no nie wszystko na raz, ale bawił się już trochę więc źle nie jest.

A tu porę fotek na poparcie

Pierwszy wspólny posiłek


Nowa kryjówka


Pierwsze nieśmiałe zabawy






 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3921
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 08 Sty, 2020 13:51   

Ale Umcia mała przy nim, jak kociątko :D
Słodkie maja te plamki na pyszczkach, jedno rudą, drugie czarną :serce:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]