Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Agatka
Autor Wiadomość
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5445
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 04 Maj, 2019 20:21   Agatka

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
--------------------------------------

Agatka została przywieziona przez Straż Gminną do kliniki jako kotka powypadkowa na przełomie lata i jesieni ubiegłego roku. Miała połamaną miednicę, nie mogła chodzić, z trudem ciągnęła za sobą tylne łapki. Kicia została potrącona przez samochód: na poboczu drogi musiała leżeć przez dłuższy czas, bo w niewielkich ranach na jej skórze muchy zdążyły złożyć jaja, z których wypełzały już larwy :( Mimo bólu i doznanego cierpienia Agatka przejawiała wielką wolę walki. Kocica przeszła poważną operację i długi okres rekonwalescencji. W październiku los się jednak do niej uśmiechnął, bo znalazła kochający dom, któremu nie przeszkadzały jej utykanie, problemy z równowagą czy dolegliwości skórne. W nowym miejscu kicia została wyleczona, wykastrowana i zaszczepiona. Było jednak jedno ale - socjalizacja z rezydującymi tam kotami nie przebiegała pomyślnie :( Po kilku miesiącach różnych prób stało się jasne, że Agatka jest typem jedynaczym - terytorialnym i źle znoszącym kocie towarzystwo. Kotka zdecydowanie woli bowiem ludzi - jest bardzo miziasta, uwielbia wchodzić na kolana i się przytulać, aczkolwiek potrafi być też charakterna ;) Obecnie w ogóle nie widać, że kiedyś uległa wypadkowi; jest bardzo aktywna i chętna do zabaw.





Agatka na ZDJĘCIACH i FILMACH.
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5445
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 27 Maj, 2019 11:17   

Ponad tydzień temu Agatka przeszła sanację jamy ustnej - wszystko było niby okej, kota wybudzona, ale niestety po paru godzinach zaczęło się dziać coś bardzo niedobrego: apatia, obniżona temperatura, a puls w tylnych łapkach niewyczuwalny... Ponieważ był już późny wieczór, Agatka na sygnale wylądowała w całodobowej klinice, gdzie dostała kroplówę.



Taka była bidna, jak szmatka :(




Powód? Prawdopodobnie reakcja na narkozę. W książeczce odnotowano więc, czego kici jakby co - tfu, tfu - nie podawać przy ewentualnych innych zabiegach.

Następnego dnia Agatka też jeszcze pojechała na kontrolę i "wlewkę", ale obecnie jest dobrze. Fizycznie. Bo psychicznie już nie tak różowo. Agatka kocha człowieka tak bardzo, jak bardzo nie toleruje innych futer :axe: No więc nadal jest izolowana, a przez co siłą rzeczy głównie siedzi sama :( Żeby trochę osłodzić jej tę samotność w przybudówce, nasza AnkaB... spędziła z kotą ostatnio noc - na prowizorycznym łóżku z kołdry, rozłożonej na podłodze :aniolek:

Agatce pomysł przypadł do gustu! Wszak pościel jest naturalnym środowiskiem kota ;)





_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Sro 12 Cze, 2019 00:05   

Agatka jest typowym jedynakiem. Na czas prac remontowych musiała na dwa dni zmienić miejsce i została przeniesiona do garderoby. Oczywiście ostro przepłoszyła rezydentów, którzy próbowali zbliżyć się do drzwi. Rzucała się z takim impetem jakby chciała je staranować . Człowieka kocha bez zastrzeżeń, przytula się, wchodzi na kolana. Szkoda, że w warunkach jakich przebywa ma człowieka tak mało :( Ze względu na duże zakocenie musi być odizolowana i nie może poruszać się po całym mieszkaniu.
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Sob 13 Lip, 2019 00:15   




Agatka lubi zaskakiwać. Zafundowała sobie wizytę u weta. Powód? Dziewczyna zaczęła nadmiernie gubić sierść. Pobrano zeskrobiny do badania w kierunku grzyba i wynik okazał się ujemny. Jaka więc przyczyna? Wet postawił diagnozę, że najprawdopodobniej przyczyną jest stres. Wdrożono zylkene i vetoskin. Agatka wygląda już coraz lepiej, apetyt dopisuje, zjada wszystko co zawiera miseczka. Na widok człowieka biegnie do pustej miski i prosi błagalnym wzrokiem -" nałóż proszę " i zachęca przymilnym mruczeniem.
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Wto 13 Sie, 2019 12:06   




Jak nie kochać tak milaśnej koteczki? Dlaczego jeszcze nie ma swojego stałego miejsca na ziemi? Agatka to żywe, pełne energii stworzenie. To nic, że nie lubi innych futrzaków, że znowu zaatakowała rezydenta Tuptusia smykając przez szparę w drzwiach. Trochę go potarmosiła i wet musiał Tuptusia obejrzeć. Przez kilka dni poszkodowany rezydent chodził na przykurczonych nóżkach i nie zbliżał się do drzwi. To też nic, bo Agatka bardzo kocha człowieka i chce go mieć tylko dla siebie, no ewentualnie może być tylko piesek. Pieska toleruje w ten sposób, że w ogóle go nie zauważa przechodząc obok.
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Sro 04 Wrz, 2019 13:41   




Co u naszej Agatki? Bez zmian, dalej cierpliwie czeka na częstszy kontakt z człowiekiem :( Ponieważ musi być odizolowana, ze względu na duże zakocenie domu w którym przebywa, kontakt z człowiekiem ogranicza się do napełnienia miseczki, posprzątania kuwety i czasami tylko pomiziania i poprzytulania. Agatka ma ograniczoną wolność i bardzo chciałaby się częściej poprzytulać do kogoś kto może poświęcić jej więcej czasu, i poczuć bliskość człowieka, którego obdarzy zaufaniem. Lubi się bawić z człowiekiem i bawi się też sama. Czasami słychać zza zamkniętych drzwi jak biega i turla zabawki po betonie, najczęściej jednak leży samotna i śpi. Czy znajdzie się ktoś, kto pokocha Agatkę już na stałe, na dobre i na złe? Agatka potrafi i z pewnością okaże swoją wdzięczność i radość :hura:
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Sob 05 Paź, 2019 00:00   

Agatka to prześliczna, kochana koteczka, człowieka kocha bezgranicznie. Nikt o nią nie pyta.....bo jest czarna, zwyczajna? Szukamy pilnie dla Agatki kochającego domu! Koteczka przebywa w pomieszczeniu, w którym wcześniej przebywały futrzaki po sterylizacji. W tej chwili potrzebują tego lokum 3 inne koty: Goferek, Dina i Amelia. Obecnie kotki przebywają w ogrodowej altanie i w nocy , kiedy spada temperatura na dworze, w altanie wynosi 1 stopień. Agatka to typowa jedynaczka, nie akceptuje innych kotów i w najgorszym razie Agusię czeka zamknięcie w klatce. Obawiamy się jednak, że wraz z zamknięciem Agatki w klatce, pojawią się problemy zdrowotne spowodowane dużym stresem. Koty z altany też zaczną chorować, jeśli nie przeniesiemy ich do cieplejszego pomieszczenia. Sami widzicie jak czasami trudno wybrać to mniejsze zło :hm:
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Nie 03 Lis, 2019 21:52   




Agatka jest już po rozmowie przed adopcją i trzymamy kciuki aby wszystko się udało. Jeśli tak będzie to czeka ją przeprowadzka do Wrocławia. Rozmowa oczywiście musiała się odbyć w obecności Agatki, więc na betonowej posadzce w przybudówce. Początek spotkania był dla Agusi troszkę stresujący, za to końcówka zaowocowała miłą zabawą :wink:
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Nie 10 Lis, 2019 21:35   



Jednak nie udało się, dalej szukamy domu dla Agatki. Wierzymy, że znajdzie się jeszcze ktoś, kto przygarnie czarnulkę i obieca kochać ją taką jaką jest do końca. Agusia nie jest młodą koteczką, więc liczymy na odpowiedzialnego i kochającego człowieka bez granic. Ma co jeść, nie marznie, opiekę weterynaryjną ma zapewnioną, ale to nie wszystko. Ona potrzebuje kontaktu z człowiekiem, nie tylko podsłuchiwania co się dzieje za drzwiami. Kontakt z człowiekiem podczas napełniania miseczki to za mało. Agatka lubi poocierać się o nogi, pomruczeć i na widok odchodzącego człowieka biegnie jakby chciała go dogonić i zatrzymać na dłużej. Aż żal ściska serce kiedy pomyślimy jak może być jej smutno, zamykając drzwi przed nosem :cry:
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Nie 24 Lis, 2019 23:01   




Ostatnio Agatka nam posmutniała :( Czasami nawet nie reaguje na wejście człowieka. Chyba samotność ją przytłacza :cry: Mamy jednak nadzieję, że odezwie się ktoś, komu zmięknie serce i odda je naszej podopiecznej czarnulce.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14841
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 22 Gru, 2019 20:39   

Agatka ósmy miesiąc siedzi zamknięta w przybudówce...
W zasadzie jej aktywność ogranicza się do spania i jedzenia, bo przy tylu kotach oraz pracy zawodowej wolontariuszki, w ciągu dnia człowieka ma bardzo krótko dla siebie...
To niestety nie odbija się zbyt dobrze na jej zdrowiu.
Na uszach, na zewnątrz widać jakieś zmiany, cały czas też w środku jest czarna wydzielina...
Przed Agatką wizyta u specjalisty, bo dotychczasowe leczenie jakoś nie przynosi efektu...
Możliwe, że te zmiany to wynik stresu...
Bo z jednej strony niby Agatka nie ma złych warunków - ma ciepło, ma dach nad głową i jedzonko na czas, ale z drugiej strony to jest dramat kota, który nie ma możliwości przebywania z człowiekiem, chociaż bardzo kocha człowieka. Takie koty chciałyby mieć możliwość spania w łóżku, ułożenia się na kolanach, lub choćby oparcia się łapką na człowieku, gdy człowiek siedzi np. na sofie. Wtedy taki kot jest szczęśliwy w pełni.
Agatka nie jest niestety szczęśliwa w pełni...

I wolontariuszka też nie jest szczęśliwa, bo z jednej strony ciągle myśli, jak pomóc Agatce, a z drugiej wie, że Agatka zajmuje pomieszczenie, na które czekają inne koty:
1) wolnożyjący, działkowy Biały Nosek, który prawdopodobnie ma jakiś problem z zębami i który na cito potrzebuje miejsca na rekonwalescencję po zabiegu, jeśli ta diagnoza się potwierdzi...
2) Milenka, która aktualnie mieszka w zimnej działkowej altanie i nawet nie może być wykastrowana, bo w altanie jest za zimno, żeby mogła tam wrócić po zabiegu...
3) Amelia, która również czeka w tej zimnej, działkowej altanie...
4) Dwa nowe koty na działkach, które zostały po działkowiczach (proceder jak co roku) - one powinny na cito być wykastrowane, żeby za chwilę nie było kolejnych kociąt na działkach... Tylko gdzie je przetrzymać po zabiegu...?
5) Trzy koty ze stada, które wolontariuszka kastrowała w tamtym roku. W tym stadzie zostało wykastrowanych siedem kotów. Trzy maluchy nie zostały wtedy ciachnięte, bo były za malutkie. Teraz są już w odpowiednim wieku i są to prawdopodobnie trzy kotki. Karmicielka zgłosiła wolontariuszce, że mogą być w ciąży, bo bardzo się ostatnio zaokrągliły... Niestety karmicielka ma taką sytuację lokalową, że nie ma gdzie ich przetrzymać po zabiegu. Nie ma też pieniędzy, żeby dokarmiać większe stado... Już teraz koty dostają tylko ryż ugotowany na kościach, bo na karmę nie zawsze wystarcza pieniędzy... A jak pojawią się kolejne koty, to będzie jeszcze większy dramat...

Dom stały lub choćby tymczasowy, bez innych kotów, pomógłby rozwiązać tyle dramatów...
Czy naprawdę w całym Poznaniu i okolicach lub nawet trochę dalej, nie ma nikogo, kto chciałby otworzyć swój dom i serce dla takiego kochanego kota?







 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Pią 03 Sty, 2020 20:47   



Agatka ciągle czeka na człowieka :( Jeśli nikt nie zaopiekuje się Agusią to najprawdopodobniej trafi do klatki. Będzie to ostateczność :cry: Koty w zimnej ogrodowej altanie pilnie potrzebują pomocy. Uwięzienie Agatki w klatce to wielki dramat nie tylko dla niej. Załamuję ręce, poddaję się, wiem, że Aga posypie się zdrowotnie, bo stres nie jest sprzymierzeńcem, ale nie mam lepszego rozwiązania. Teraz to tylko czekam na cud!!!
Pojawiły się kolejne koty po działkowiczach, za chwilę mogą pojawić się małe, a ja nie mam miejsca na przetrzymanie po zabiegu.
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Nie 12 Sty, 2020 17:32   




Mamy złe wieści :cry: Agatka od dłuższego czasu ma problem z jednym uchem. Pierwsza diagnoza wskazała na nawracający świerzb i chociaż stosowane leki powinny sobie poradzić z tą dolegliwością to jednak problem powracał. Dwa dni temu Agatka zaliczyła wizytę u specjalisty i pani dr stwierdziła, że to nie jest świerzb, tylko może zbierać się płyn w uchu, albo jest polip, który hamuje dopływ leków. Dlatego nie następuje samooczyszczanie się ucha i dochodzi do zapalenia ucha środkowego, który może skutkować ostrym bólem. Od pewnego czasu Aga zaczęła robić kupki poza kuwetą. Zdaniem pani dr przyczyna tkwi w zakoconym domu, gdyż zapachy przenikają do pomieszczenia w którym znajduje się kotka, a poza tym zapachy przenosi również człowiek wchodząc nakarmić ją i posprzątać kuwetę. Dla kotki jedynaczki jest to ogromny stres!!!
W tej chwili został zalecony lek kalmvet, jeśli nie będzie poprawy to prawdopodobnie przejdziemy na silniejszy lek psychotropowy.
W piątek Agatka jedzie na tomograf.
Ostatnio zmieniony przez jaggal Pon 13 Sty, 2020 00:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AnkaB 

Dołączyła: 27 Sie 2016
Posty: 607
Skąd: Czerwonak
Wysłany: Sro 19 Lut, 2020 23:30   

Agatka miała zrobiony tomograf i podczas tego badania nie udało się pobrać płynu z ucha, gdyż naruszony został polip, który zaczął podkrwawiać. Z tego powodu zalecono dalsze badania i po dwóch tygodniach powtórzono badanie tomografem. Tym razem udało się pobrać wydzielinę na posiew z antybiotykogramem. Polip okazał się niewielkiej wielkości, na razie nie do usuwania, ale należy go kontrolować. Polip tej wielkości, zdaniem lekarza, może nawet całkowicie zostać wyleczony po zastosowaniu leków do ucha, które Agatka przyjmuje. W badaniu TK stwierdzono zapalenie ucha środkowego i to należy leczyć.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14841
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 01 Mar, 2020 21:39   

Do pomieszczenia, w którym przebywa Agatka, w trybie bardzo awaryjnym trafiły dwa koty - białaczkowa Milenka i ok 10-letni kocurek z działek, który wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy (pozostałości zębów do usunięcia, łyse placki na ciele) :(
Koty są oczywiście w klatce, obłożone kartonami, ale to i tak bardzo źle działa na Agatkę. Przesiaduje przy klatkach, warczy, próbuje dostać się do środka i atakować. Stresuje to oba koty i samą Agatkę. Agatka jest stuprocentową jedynaczką. Pilnie potrzebny jest dla niej dom bez innych kotów...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]