Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ingrid
Autor Wiadomość
Misia 
Misia

Dołączyła: 04 Lut 2019
Posty: 131
Skąd: Rydzyna
Wysłany: Wto 24 Mar, 2020 14:02   Ingrid

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
-----------------------------------------

Wielkopolska wieś, kombinat rolniczy w likwidacji. Na terenie firmy, w rozpadającej się oborze, której czasy świetności minęły wraz z upadkiem PGR-u, żyło stado ponad 40 kotów. Od kilku miesięcy stadem zajmuje się nasza wolontariuszka - kastruje i leczy koty, części z nich udało się znaleźć też domy. Ingrid została odłowiona na sterylizację już w listopadzie, gminny weterynarz stwierdził wówczas, że kotce nic nie dolega, więc została wypuszczona. W styczniu jednak wolontariuszkę zaniepokoiło powiększające się wyłysienie na przedniej łapie kotki i brzuch przypominający balon. Zgarnięta do klatki, Ingrid zaczęła wylizywać się również po bokach, konieczna była więc pilna wizyta u weterynarza. Tam okazało się, że kotka miała gwardię pasażerów na gapę - glisty, tasiemca i pchły, od których pojawiło się alergiczne zapalenie skóry. W paszczy masakra - gnijące zęby, część połamanych, wszystkie nadające się do natychmiastowego usunięcia. Zęby w tak tragicznym stanie plus nadżerki na podniebieniu i języku musiały powodować ogromny ból - aż trudno uwierzyć, że kotka jeszcze jadła!
Obecnie Ingrid jest w trakcie leczenia - wylizywanie się nasiliło do tego stopnia, że kota zdzierała sobie naskórek. W dodatku parametry nerkowe są podwyższone, ale usg pokazało, że nerki są w niezłym stanie, za to węzeł krezkowy powiększony... Na szczęście kotka jest FIV/FeLV ujemna!
Ingrid jest też po sanacji - choć ma zaledwie około trzech lat, to jest już całkowicie bezzębna. A przecież kota bez zębów nie wypuścimy z powrotem na "wolność", bo się nie obroni - w dodatku stado cały czas zmniejsza się przez lisy. Kotka mieszka więc w klatce, ale szuka domu, choćby tego tymczasowego, gdzie człowiek poświęci jej dużo uwagi. Ingrid bardzo potrzebuje do szczęścia głaszczącej ręki - za każdym razem wije się pod dotykiem dłoni, tak by każda część jej ciałka była wygłaskana. Do tego pięknie mruczy i barankuje - chodząca miłość! Trzymana na kolanach próbuje wtopić się w człowieka. Jest po prostu wdzięczna za wszystko. Oby ktoś szybko wypatrzył tę pięknotę...













Ingrid na zdjęciach i filmach.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12547
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 16 Kwi, 2020 20:36   

Nie wiem, co napisać najpierw - chyba to, że koteczka zachwyciła mnie do szczętu - jest niezmiernie subtelna, delikatna, a człowieka kocha całą sobą!!! NIE PRZESADZAM!!!! Przytulia to przy niej średni miziak :twisted: Gdyby nie zakocony ponad wszelką miarę dom brałabym bez najmniejszego zastanowienia!!!!
Zdrowotnie - wychodzimy na prostą! Już nie ma łysych placków, nie obserwuję też kompulsywnego wylizywania; prawie wszystkie parametry nerkowe w normie - jeszcze tylko kontrolne usg i jeśli wszystko będzie dobrze - pannicę czeka szczepienie!



PS Cały czas się zastanawiam patrząc na powyższą fotkę, co też chce Ingrid nam powiedzieć puszczając "oczko" :wink:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12547
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 03 Maj, 2020 20:57   

Koteczka w końcu zaszczepiona:) Ale mocz taki se - mamy bogaty osad, w związku z czym stosunek białka do kreatyniny jest niemiarodajny, no i pojawiły się struwity, czyli kontrol za miesiąc... W przypadku kota klatkowanego bardzo trudna jest diagnostyka pęcherza moczowego, no bo nie wiadomo, ile razy wchodzi do kuwety, jak się w niej zachowuje, no i czy przypadkiem wpływu na zawartość kuwety nie ma samo siedzenie w klatce :neutral:
Generalnie nigdy bym nie powiedziała, że Ingrydzie cokolwiek dolega - jest rozbawiona, rozmiziana, rozpasana (jedzeniowo;) no i taaaaaka kochana:

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12547
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 28 Maj, 2020 14:23   

Jest o wiele lepiej:) W moczu nie ma niczego niepokojącego :aniolek:
Dla pewności za 2 miesiące zrobimy jeszcze kontrolne usg i zbadamy krew (uprzednio kotka miała bardzo mocno podwyższony poziom fosforu). I niestety to "rozpasanie" to w złą godzinę napisałam - mamy 4 kg kota - DROBNEGO kota :evil:

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]