Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Maksima
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 22:45   Maksima

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
-----------------------------------------

Nie tak dawno pisałam o akcji łapania kociego zbiega na terenie ROD im. M. Jackowskiego - i przy okazji wypatrzeniu kilku naszych potencjalnych "klientów" :wink: W zeszłym tygodniu byłam tam znowu, by złowić jednego z nich, a przede wszystkim nauczyć karmiciela "sztuki łapania" - niestety, z obu spraw wyszły przysłowiowe nici, gdyż objawiło się nam na alejce takie oto cudko:



Na zdjęciach nie widać dokładnie, ale w oczy rzuciły się nam przede wszystkim: zaśliniony pyszczek, niewiarygodna chudość i skołtunione futerko, no i przycięte uszko... Wiedziałam, ze to zaawansowany starszak, na pewno wymagający pomocy - zatem czym prędzej zaczęłam rozstawiać łapkę, ale kot po prostu podszedł do nas i jął ocierać się o nasze nogi! No to włożylim mięsko do transportera - i to wystarczyło... Byłam przekonana (sądząc po słusznych gabarytach), że to kocur, ale podczas oględzin wyszła starsza pani, co najmniej 12-letnia, z gnijącą resztką zębów:



To dlatego kot capił na odległość i stąd te kołtuny - bo mył się ropskiem, a i to niezbyt dokładnie, no bo dziąsła musiały (muszą!) go boleć masakrycznie :cry:
Do tego fatalny stan skóry, masywny łupież, przyspieszony oddech, wrośnięty pazur (łapka jak bania), odwodnienie, a w badaniach krwi bardzo duża anemia, podwyższone parametry nerkowe, bardzo mocno podwyższone T4 (tarczyca) i niestety dodatek w postaci wirusa FIV... Podstawowym problemem są oczywiście zęby, ale tego nie można póki co zrobić (mimo że wetki chciały poprzestawiać wszystko i termin znalazł się już na najbliższy poniedziałek)), bo najpierw trzeba kotkę ustabilizować pod względem parametrów czerwonokrwinkowych i nerkowych, no i podtuczyć, bo powinna ważyć jakieś 5 kg, a teraz jest to 2,5 kg... Na szczęście Maksima (na cześć patrona ROD, Maksymiliana) ładnie je, a już surowe mięsko wciąga ze wszystkimi najbardziej paskudnymi dodatkami, tylko niestety czasem miauczy - z bólu :( Mimo że rozdrabniam na minimalne kawałeczki...

Kontrola jest we wtorek - mamy nadzieję na dodatkowe dekagramy, ładniejszą morfologię - z rozmazu wiemy, że anemia jest regeneratywna :banan: - inaczej już byśmy musieli myśleć o transfuzji, no i lepsze parametry nerkowe - koteczka jest bardzo grzeczna i kroplówkować można ją w pojedynkę. W ogóle - to jest kot, który musiał wychować się z człowiekiem i na szczęście nie zaznał od niego zła - jest w 100% ufna, wdzięczna za wszystko, pojętna - najdziwniejsze, że karmiciel jej nie zna; nie wiemy, skąd przyszła, ale ewidentnie zrobiła to w samą porę, pewnie kocim szóstym czy dziesiątym zmysłem czując, że potrzebuje pomocy...
I tę pomoc od nas otrzyma!



I zaśliniony pyszczek Maksimy:


Maksima na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez kotekmamrotek Nie 10 Maj, 2020 11:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14635
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 23:08   

Jak bidulka :(
 
 
Johanna 
Johanna

Wiek: 26
Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 102
Skąd: Poznan
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 23:14   

Trzymamy kciuki za Maksime, żeby jej stan zdrowia szybko się ustabilizował! :hug:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 27 Kwi, 2020 03:49   

Zapomniałam o jeszcze jednej, bardzo ważnej informacji - Maksi ma bardzo niski stosunek albumin do globulin, a dlaczego go zbadaliśmy? Bo lekarz, która ją oglądała pierwsza, stwierdziła, że "ona jakaś taka fipowa"... Tego samego dnia byliśmy u kolejnego weterynarza - i co usłyszeliśmy? "Żeby ona czasem FIP nie miała"... Oprócz wyglądu i tego parametru nic innego na tę chorobę nie wskazuje, ale wiemy jak to z nią jest...
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14635
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 27 Kwi, 2020 09:08   

Olu, ten niski stosunek albumin do globulin zdarza się chyba też często przy zaburzonym wchłanianiu. Miejmy nadzieję, że to z tego powodu...
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 10 Maj, 2020 11:47   

kat napisał/a:
Olu, ten niski stosunek albumin do globulin zdarza się chyba też często przy zaburzonym wchłanianiu. Miejmy nadzieję, że to z tego powodu...


Dokładnie tak, a że u Maksi stwierdzono też niedobór B12 to wszystko pasuje - więc jestem dobrej myśli jednak - w tym względzie, bo...

No właśnie - anemia nam się jeszcze pogłębiła i pojawiły się ciałka Heinza:( Zatem wdrożyliśmy antyutleniacze i czekamy - we wtorek jest kontrola - póki co nie ma mowy o narkozie; bidulka też gorzej je - widać, że zęby ją masakrycznie bolą :(
Ale mamy też pozytywy - parametry nerkowe są nieco lepsze, a przede wszystkim - T4 w normie! Tak czasem jest, że duży stan zapalny powoduje zaburzenia w ilości hormonów we krwi czy też poziomie przeciwciał - zatem tak trochę się łudzę, że może ten FIV też był na wyrost (mieliśmy już takie przypadki!), z drugiej strony na tych działkach wirus jest...
Ale z tego całego zestawu FIV to w tym momencie najmniejszy problem koteczki!

Wykąpaliśmy też ją - dopiero wtedy zobaczyliśmy, jaki to chucherko... Część kołtunów z zadka musieliśmy wyciąć, bo nie dało się ich rozczesać.





Wszystkie zabiegi Maksi zniosła z anielską cierpliwością :aniolek:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 16 Maj, 2020 19:34   

Wieści takie se - morfa lepsza - giga ufff!!!!! Na tyle, że zabieg sanacji paszczy zaplanowano na wtorek - nie wiem, jak to przeżyję, bo to być albo nie być dla naszej babuleńki; odbędzie się on w narkozie wziewnej ze względu na ciałka Heinza, pod nadzorem nefrologa - trochę mniej się martwię, ale tylko trochę :neutral: Koteczka została też zaopatrzona przeciwbólowo (ze względu na toczące ją schorzenia i masakryczny stan paszczy weszliśmy z opioidami). Niestety pojawił się rzut gorączki i leukocytoza - być może zęby - oby! Bo na usg nie ma NAJMNIEJSZYCH oznak tej innej strasznej choroby, której nawet nazwy nie chcę tu wspominać - ale stosunek albumin do globulin jeszcze spadł:(((((( Parametry nerkowe constans. A sama Maksi jest przekochana - oby dane jej było jeszcze pożyć trochę w cieple i miłości...
Taka jest koteczka - łagodna, nielękliwa, spokojna... Jak ja kocham tych kocich staruszków :aniolek:

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 28 Maj, 2020 17:55   

W końcu mogę napisać - jest lepiej:)))) Zęby ponoć wychodziły "same" - wystarczyło je trochę podważyć - tak były zgnite:/ Ropa lała się dosłownie :rzygi: Przez tydzień po zabiegu malutka przytyła... 300 g! Czyli więcej niż 10% :aniolek: Paszcza goi się perfekcyjnie. Ale oczywiście nie może być idealnie - Maksi zaczęła się kompulsywnie wylizywać - ma już cały goły brzuszek... Na szczęście jutro jest wizyta - zobaczymy jak po narkozie wyglądają parametry nerkowe, no i powtórne testy...

 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12704
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 12 Lip, 2020 22:45   

Niestety, Maksi jest nosicielką wirusa FIV... Ale to jedyne złe wieści - w sumie może nie tyle złe, ile po prostu nie za dobre - z FIV-em można żyć, nawet dłuuugie lata, tyle że w dobrych warunkach, z kochającym opiekunem - tylko tyle, i aż tyle... I mocno wierzę, że znajdzie się taki człowiek, który jej to ofiaruje - a ona odwdzięczy się niesamowitą miłością, wdzięcznością, taką cichą obecnością, spokojem i radością - naprawdę potrafi okazać swoją radość na mój widok! JEST PRZEKOCHANA! Nie wiemy, ile jej jeszcze czasu zostało, to jest kot, który najczęściej spędza mi sen z powiek, bo ciągle tkwi w klatce, a czas ucieka :(
Pozostałe wyniki constans, Maksi w ukochanych smaczkach grzecznie zjada najgorsze specyfiki; zwalczyliśmy też pierwotniaki kupne! Jedyne, co pozostało, to wylizywanie - tzn. futerko już zupełnie odrosło, ale koteczka musi przyjmować lek przeciwświądowy - najprawdopodobniej przewlekle, ale za to w minimalnej dawce.
Naprawdę nikt jej jeszcze nie dostrzegł????
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]