Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
MIKI i RUBIN
Autor Wiadomość
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2021 20:51   MIKI i RUBIN

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
-------------------------------------

Miki i Rubin już raz byli moimi podopiecznymi, kiedy jako kocięta trafili do naszego domu z ostrą niewydolnością nerek. Szybko stanęli na nogi i jeszcze jako podlotki znaleźli stały dom. A przynajmniej tak nam się wydawało. Niestety po 5 latach wrócili z przyczyn od nich zupełnie niezależnych...

Piękni, dorodni, rozkochani w człowieku do granic wszelkich możliwości... I znów szukają... Domu, który będzie już na zawsze...

Rubin



Miki




Album Mikiego
Album Rubina
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
Ostatnio zmieniony przez Morri Nie 03 Paź, 2021 13:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 6124
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2021 18:45   

Strasznie to przykre... Jakby nie dość przeszli w dzieciństwie :(
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 03 Paź, 2021 14:04   

Pierwsze dni nie były łatwe... O ile Miki od razu odnalazł się w sytuacji, o tyle Rubin łasił się do nas ciągle warcząc, przytulając się i odskakując od nas na zmianę...
Pierwsze posiłki pozostały niezauważone, ale szybko smakowite zapachy z misek zrobiły swoje.

Chłopcy są ogromni - naprawdę nie sądziłam, że wyrosną tak bardzo!

Pierwsze próby kontaktu z innymi kotami skończyły się niestety nienajlepiej. Stado jest ogłupiałe, częściowo przerażone, częściowo niezadowolone. Miki i Rubin zaś doskonale pewni siebie - nastawieni na eksplorację i podbój nowych włości niekoniecznie respektujący fakt, że ktoś tu już mieszka i ma jakieś wyznaczone zasady.

Jedyne, co przebiega zupełnie gładko to kontakt z człowiekiem - nadal są bardzo ufnymi i rozkochanymi w ludziach kotami - bez problemu można przy nich wszystko zrobić. A będzie co - zęby mają w stanie po prostu koszmarnym - zabijają oddechem :/
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 05 Lis, 2021 11:11   

Miki i Rubin błyskawicznie odnaleźli się w nowej sytuacji. Nasz dom traktują jak swój - jakby tu byli od zawsze i to oni byli gospodarzami, a pozostałe koty - gośćmi.
Rubin ma już z grubsza ułożone relacje ze wszystkimi, choć pozostaje jedynym, który potrafi wymierzyć trzy szybkie strzały Docentowi, pozostawiając starszego kocura w stanie kompletnego osłupienia ;)
Miki jeszcze próbuje swoich sił przeganiając to jedno, to drugie futro, ale widzę, że więcej jest w tym sprawdzania granic, niż jakiejkolwiek agresji.
Na razie więc jeszcze izolujemy ich na czas naszej nieobecności i na noc, co czego zresztą doskonale przywykli. Wieczorem meldują się w swoim pokoju na kolację, po czym grzecznie idą spać :)

Nie do końca jasne są dla mnie jeszcze ich wzajemne relacje. Podobno byli zżyci, choć wyraźnie było widać, że Rubin dominuje nad Mikim. To ostatnie mogę zdecydowanie potwierdzić, przy czym Miki kompletnie nic sobie nie robi z tego, że Rubin czasem się puszy. Miki nie ma żadnych kompleksów - jest radosny, pewny siebie, nie chowa urazy, nie przejmuje się pacnięciem łapą. Rubin natomiast wydaje się wrażliwszy - bardziej lgnie do człowieka, choć oboje są tulaskami pierwszej wody.

Na szczęście poza zębami nic im nie dolega. Wyglądają zdrowo i dorodnie, chętnie się bawią, ładnie jedzą. Nie można się do niczego przyczepić. I są prze-ko-cha-ni :love: Człowiekowi ufają wprost bezgranicznie :love:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 09 Lis, 2021 21:26   

Chłopcy dużo czasu spędzają razem na wspólnej eksploracji świata :)


Widać, że znają się jak łyse konie i mają dla siebie nawzajem dużo cierpliwości :)

Miki okazał się mistrzem strzelania min :)




Rubin natomiast zabija smutkiem spojrzenia ;)


...lub pozuje na macho ;)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 01 Gru, 2021 22:44   

Za nami gigantyczna zmiana zarówno dla chłopaków, jak i dla żyjących z nimi stworzeń wyposażonych w węch :) Ogarnęliśmy wreszcie paszcze i obecnie możemy cieszyć się zdrowymi zębami i prawie wzorowym oddechem :) Prawie - bo jeszcze goimy rany po ekstrakcji zębów i podleczamy podkrwawiające dziąsła.

Spodziewałam się, że Rubin straci kilka zębów, ale nie sądziłam, że będzie ich aż 6 :( Niemniej lepiej nie mieć zębów wcale niż miałyby boleć. U Mikiego trzeba było usunąć trzy. Pozostałe zostały oczyszczone z kamienia. Zmiana w zapachu nastąpiła od razu. Na lepsze samopoczucie musimy chwilę poczekać do wygojenia dziąseł. Niemniej po powrocie do domu chłopcy z zainteresowaniem obwąchiwali sobie nawzajem pyszczki :)

Idąc niejako za ciosem wczoraj zabraliśmy ich też na całościowe usg jamy brzusznej.
Niestety nie udało się obejrzeć dokładnie układu pokarmowego, gdyż obaj nałykali się powietrza i całe jelita i żołądek były mocno zgazowane. Szczególnie ciekawi jednak byliśmy obrazu nerek, mając w pamięci chorobę z dzieciństwa. Otóż nerki wyglądają bardzo ładnie! U Rubina odrobinę gorzej niż u Mikiego. Prawa nerka Rubina wygląda też odrobinę "słabiej" niż lewa. W dalszym ciągu jednak są to bardzo ładne nerki i nie bardzo jest do czego się przyczepić.
U Rubina jednak zaniepokoiło coś innego - śledziona cała usiana jest drobnymi kulistymi tworami, które jaśniały na usg niczym białe ziarenka. Za dwa miesiące mamy zgłosić się na kontrolę, by ocenić, co dalej się z nimi dzieje. Przy badaniu kocurek też mocno grymasił przy nacisku na wątrobę. Było to na tyle niepokojące, że lekarz zdecydował się dodatkowo na zbadanie parametrów wątrobowych. Na szczęście te wyniki badań krwi okazały się wprost idealne.

U Mikiego na usg nie pojawiło się nic niepokojącego, choć na pewno będzie trzeba wykonać je ponownie, by obejrzeć układ pokarmowy. Najbardziej cieszą nas oczywiście nerki, w których nie widać żadnych śladów niewydolności z dzieciństwa :)

Tydzień przed sanacją jamy ustnej chłopcy mieli wykonane także kontrolne badania parametrów nerkowych - wszystko idealnie :)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16718
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 05 Gru, 2021 22:18   

Miki jest mistrzem strzelania min ;)

Konsternacja? ;)


Miziakujemy :)

_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Wolfshade 

Wiek: 40
Dołączył: 27 Maj 2010
Posty: 62
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 04 Sty, 2022 00:40   

Rubin powoli zrozumiał, że samiec alfa w stadzie to Docent, którego kompletnie nie ruszają jego próby sił. Młody jest też strasznym miziakiem, uwielbia człowieka i jest też strasznie o niego zazdrosny, najczęściej brat Miki też chce być głaskany ale Rubin warczy i przegania go łapką dając wyraźnie do zrozumienia, że teraz to jest jego kolej na człowieka :)

Po Mikim nie widać, że z niego jest straszny żarłok ale to co on wyprawia jak widzi jedzenie to przebija w zachowaniu wszystkie koty. Aby ukazać to jaki jest, mogę porównać jego do dotychczasowego pożeracza czyli Docenta, który przy Mikim wręcz delektuje się jedzeniem i cierpliwie czeka na swoją michę :) Mikiego mogę porównać do wygłodniałego komara, jest dosłownie wszędzie, pożera już z łyżeczki podczas nakładania i to w takim tempie jakby nigdy nie jadł :)

Oba koty są bardzo pogodne, choć najlepiej czują się we własnym towarzystwie i nie przepadają za innymi futrami.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]