Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Makki
Autor Wiadomość
miyazawa 

Dołączyła: 29 Cze 2017
Posty: 995
Skąd: .......
Wysłany: Nie 06 Sie, 2023 00:30   Makki

Kontakt w sprawie adopcji:
Ankieta adopcyjna
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon. i czw. 18-20)

----------------------

Poznajcie Makkiego, ślicznego buraska z uroczą aparycją, a do tego bardzo malutkiego jak na kocurka. W gabinecie został na wstępne posądzony o bycie kotką, a mnie także jego drobny wygląd zmylił podczas łapanki na kastrację 2 lata temu.

Przybłąkał się pewnego dnia w miejsce dokarmiania za blokiem, w którym mieszkam. Szybka akcja, rachu ciachu, łapanka na kastrację i wypuszczenie w miejsce bytowania. Nie wykazywał żadnych oznak oswojenia, a w gabinecie przeobraził się na chwilę w lotopałankę - nie dość, że potrafił latać po ścianach to jeszcze wyślizgiwał się jak wąż :roll:

Od tamtego czasu żarł pod moją opieką po królewsku ;) Przychodził praktycznie codziennie i po czasie już się całkiem do mnie przyzwyczaił. Na powitanie było różnie, albo syknął parę razy albo potrafił zagadać, żeby sługa szybciej żarcie podał. Po dłuższym czasie nawet mogłam go już posmyrać po dupci jak jadł, ale gdy się skapnął to jednak pacnął i pokazał co o tym myśli :lol:

No i tak sobie jego życie płynęło względnie spokojnie przez ten czas, aż tu nagle widzę, że idzie z wielką gulą na szyi wielkości połowy jego głowy :shock2: Na początku panika, czy mi tu zaraz nie zejdzie i co to cholera może być. Nastawiłam łapkę czym prędzej ale skubany pamiętał z czym to się je także drugi raz już nie chciał się nabrać. Zjadł tylko kęsy z początku ścieżki i stwierdził, że sobie jednak pójdzie... Także misja w ten wieczór nieudana.
Łapanka udała się dopiero na trzeci dzień i wtedy już gula zdążyła mu pęknąć - był to paskudny ropień.





Od tego czasu jeździmy codziennie na czyszczenie rany z ropy, antybiotyki. Rana zadziwiająco szybko się zasklepia, także to dobry znak, miejmy nadzieję że szybko dojdzie do siebie.
Wiemy także już wstępnie, że ząbki będą do ogarnięcia. Ma biedulek ułamany kieł z widoczną miazgą, także musiało go to cały czas bardzo boleć :(
Pierwsze testy FIV/FelV wyszły ujemne, także duże ufffff. Za miesiąc zrobimy powtórne.
Wyniki krwi całkiem ok - tylko fosfor lekko podwyższony.


Skąd mu się ten ropień wziął? Trudno powiedzieć, żadne ciało obce nie zostało znalezione podczas czyszczenia rany, a sama rana wygląda trochę jak ugryzienie. Możliwe, że kuny go dopadły, tym bardziej, że słyszałam ich szczekanie pod oknem kilka dni wcześniej nim przyszedł z tym ropniem.

A z lotopałanki, węża i sykacza patrzcie jaki zrobił się miziak. I to już po dniu od zamknięcia w klatce. Kamuflował się skubany tyle czasu! :roll:


Makki na zdjęciach.
Ostatnio zmieniony przez Migotka Pon 07 Sie, 2023 11:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zana 
Java, Rhaega, Toniuś, Gabi

Dołączyła: 16 Lut 2022
Posty: 263
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 06 Sie, 2023 07:16   

Ale słodziuś :serce:
 
 
warner 
warner

Dołączyła: 15 Maj 2023
Posty: 71
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 06 Sie, 2023 11:05   

Jeejku, jaki przeuroczy uśmiech pokazał ❤️❤️
 
 
miyazawa 

Dołączyła: 29 Cze 2017
Posty: 995
Skąd: .......
Wysłany: Sob 26 Sie, 2023 16:30   

Makkiś czuje się już coraz lepiej. Rana po ropniu mu się zagoiła, także szczęśliwie nie musi już znosić wszelkich zabiegów płukania i wyciskania ropy. A trzeba mu przyznać, że był przy tym wyjątkowo grzeczny. Makki przebywa aktualnie w szpitalikowej klatce, więc jeszcze nie miał okazji poznać co to fajny domek i kochający człowiek u boku. Początkowo był bardzo nieśmiały jednak po paru dniach otworzył się na wolontariuszki i zaczął wystawiać swój brzuszek do miziania. Jest naprawdę łagodnym i wyjątkowo urokliwym kotkiem. Oby ktoś szybko się w nim zakochał. Są aktualnie widoki na dom tymczasowy dla niego także trzymajcie kciuki :dance:





 
 
Johanna 
Johanna

Wiek: 30
Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 399
Skąd: Poznan
Wysłany: Sob 26 Sie, 2023 18:14   

Boziu, jakie śliczne burasiatko <3 :serce: :serce:
Ostatnio zmieniony przez crestwood Nie 27 Sie, 2023 17:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2726
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 26 Sie, 2023 22:46   

Słodziak :serce:
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
Vania 

Dołączyła: 21 Sie 2023
Posty: 25
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 17 Wrz, 2023 19:24   

Dzisiaj mija trzeci dzień Makkiego u nas w DT i jak na razie widać, że wstydzioch z niego ogromny. :) Upatrzył sobie pudło pod łóżkiem jako kryjówkę i siedzi tam cały czas. No, może oprócz wędrówek do kuwety i michy z jedzonkiem, które są w strefie rażenia człowieka :lol: Ale dzielny chłopak się nie daje i z toalety korzysta wzorowo. Również jak pucha zapachnie to oczekuje na podanie jedzonka pod pysio, po czym wylizuje michę do czysta.

Mimo, że Makki na powitanie wydaje ostrzegawcze syczenie to po chwili obecności daje na luz. A dotknięcie kończy się niekontrolowanym mruczeniem i wypinaniem brzuszka do głasków, które akurat kocha niesamowicie. Co prawda nadal nie wychodząc spod łóżka, ale dajemy mu tę swobodę, że jak zechce do sam wyjdzie.

Jego kryjówka nie daje nam za dobrych możliwości do robienia mu zdęć, więc jak tylko chłopak się odważy na wyjścia to bawimy się w paparazzi :P Trzymamy kciuki, że się otworzy na Nas.
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2726
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 18 Wrz, 2023 17:37   

Trzymam kciuki! Oby jak najszybciej wyszedł z bunkra :wink:
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
miyazawa 

Dołączyła: 29 Cze 2017
Posty: 995
Skąd: .......
Wysłany: Wto 19 Wrz, 2023 12:14   

Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie był w domku, także potrzeba czasu i cierpliwości. Trzymam kciuki, żeby się jak najszybciej zaaklimatyzował :serce:
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 34
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 7366
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 19 Wrz, 2023 12:21   

Jeśli macie możliwość podostawiac np kartony gdzieś w pomieszczeniu to warto zrobić takie prowizoryczne budki z nich, to naturalne że kot na obcym terenie szuka sobie kryjówek, warto mu je urozmaicić ;)
Trzymam kciuki za dalszą aklimatyzację :)
 
 
Vania 

Dołączyła: 21 Sie 2023
Posty: 25
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 20:27   

Makki po dwóch tygodniach w DT nadal chowa się po kątach, ale zaczyna już ze spokojem przyglądać się jak chodzę po pokoju i nie ucieka w najdalszy róg. Po głaski nadal przychodzę ja do niego, a nie na odwrót. Nadal ma obawy związane z kontaktem z człowiekiem. Z jedzeniem przy mnie nie ma problemu, natomiast korzystanie z kuwety odbywa się tylko w momencie gdy ma pewność, że nikogo nie widzi ani nie słyszy.

Natomiast, gdy już wszyscy śpią zaczyna się nocne zwiedzanie mieszkania. Słychać tylko cichutkie skradanie i rzucanie okiem czy aby na pewno śpię. :P Więc tutaj muszę przyznać, że póki co jest bardzo cichutkim kotem. Dopóki nie zacznie korzystać z kuwety :lol: :lol: Wtedy musi mieć pewność, że 50 razy wszystko dobrze zakopał haha :lol:

Coraz chętniej oddaje się głaskom, wywracając się przy tym na plecy i pokazując brzuszek po więcej. Widać wtedy pełny relaks. Jednak znika jak tylko wstanę i zajmę się swoimi sprawami. Także działamy dalej :D



 
 
Vania 

Dołączyła: 21 Sie 2023
Posty: 25
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 12 Paź, 2023 11:56   

Oficjalnie mogę napisać, że Makki zaczyna robić bardziej widoczne postępy. Co prawda nadal siedzi w kryjówkach, najczęściej pod łóżkiem, w którym czuł się od początku najbezpieczniej, ale... Nie boi się już wyjść do mnie na głaski. Trzeba było go zachęcić na początku trochę smaczkami, jednak po czasie zrozumiał, że samo głaskanie też jest całkiem fajne. Makki kręci piruety wokół człowieka i ociera się o wszystko co możliwe. Nie zawaha się dać nawet "buziaka", gdy się trochę przybliżę.
Na łóżku sam z siebie ze mną nie poleży, chyba, że go wezmę i zacznę głaskać. Wtedy zrozumie, że w sumie spoko. :lol: Trochę sobie tutaj posiedzę.
Za dnia nie jest chętny do zwiedzania mieszkania i witania się z lokatorami, ale w nocy dom jest cały jego. Wskakuje wszędzie gdzie wydaje się dla niego coś interesującego, patrzy z daleka jak śpię.
Zdarzyły się dwie wpadki w postaci posikania się w łóżku. Chwilę po tym jak był miziany i głaskany. Być może z emocji.






Jesteśmy już po wizycie u stomatologa. Do usunięcia kieł i być może niektóre boczne zęby, jest również kamień nazębny. Jest już umówiona data operacji na przyszły tydzień.
 
 
miyazawa 

Dołączyła: 29 Cze 2017
Posty: 995
Skąd: .......
Wysłany: Sro 25 Paź, 2023 11:05   

Nasz nieśmiałek widać potrzebuje więcej czasu, aby się otworzyć przed człowiekiem, ale to super wiadomości, że widoczne są już postępy ❤️

Boziu on ma takie śliczne te paputy, more fotek pls! :D
Jak się Makkiś czuje po operacji na ząbki?
 
 
Vania 

Dołączyła: 21 Sie 2023
Posty: 25
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 25 Paź, 2023 20:59   

Makki po operacji czuję się dobrze. Nie tętni życiem, ale kto byłby zadowolony z usunięcia zębów :lol: Ma trochę mniejszy apetyt, z kuwety korzysta bez problemu. Jedyne co na minus to, że trochę się cofnęliśmy w socjalizacji. Całymi dniami siedzi pod łóżkiem (w nocy coś się pokręci po mieszkaniu ale nie za długo). Przez 4 dni unikał trochę kontaktu, ale dzisiaj udało się go nawet wyciągnąć spod łóżka i pokręcił parę piruetów wokół mnie :D Więc myślę, że znowu zaczniemy budować sobie zaufanie jak już przyzwyczai się do bycia szczerbatkiem.
Jutro mamy kontrolę po operacji. Trzymamy kciuki, że wszystko pięknie się goi.
 
 
Vania 

Dołączyła: 21 Sie 2023
Posty: 25
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 29 Paź, 2023 13:26   

Po tygodniu od usunięcia ząbków Makki widać, że już odżył. Zjada już całą porcję jedzonka i nawet nie patrzy na ciebie krzywo jak przychodzisz go trochę pomiziać haha :lol: Dostaliśmy zalecenie aby szczotkować ząbki aby były zdrowe i lśniące. O dziwo :shock: :shock: Makkiemu nawet to nie przeszkadza. Co prawda na początek myjemy ząbki z pastą nałożoną na palec a nie szczoteczkę więc może dlatego się nie boi :D (albo to ten smak kurczaka mu odpowiada) :lol:
Wczoraj Makki miał wyjątkowo dobry dzień. Nie dosyć, że ochoczo bawił się wędką to nawet dał się trochę wyczesać ( z tyłeczkiem wyniesionym wysoko w górę).

Niestety Makki jest z kotków tych bardziej lękliwych i ulegających stresowi. Od półtora miesiąca siedzi za dnia pod łóżkiem i nie ma szans żeby sam wyszedł i przeszedł się po mieszkaniu. Nocą grasuje, wszystkie kąty są odwiedzone, ale wtedy wie, że nikogo na drodze nie spotka. Mamy jeszcze problem z posikiwaniem na łóżko, pod którym się chowa. Mimo, że kuweta jest naprzeciwko. Więc w tym przypadku szukamy rozwiązania.

A tutaj krótki filmik zabawy wędką (kręcony przed operacją, gdzie jeszcze dał się wyciągnąć chętniej spod łóżka)




Jak już Makki odda się przytulańcom to wychodzi z niego prawdziwy słodziak. Aż się nie chce czasem wierzyć, że jest taki bojaźliwy :C Zdjęcia mówią same za siebie haha :lol:

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]