Ubuntu

Nasi podopieczni szczęśliwie wyadoptowani :)

Moderatorzy: crestwood, Migotka

Awatar użytkownika
kotekmamrotek
Posty: 13578
Rejestracja: 08 cze 2014, 15:04
Lokalizacja: Luboń

Ubuntu

Post autor: kotekmamrotek »

Łapanka - kolejny męczący ranek "skoroświt", tym razem zadanie nieco bardziej bojowe - do złapania czwórka zeszłorocznego rodzeństwa - 3 koteczki i kocurek z mamą... Na tzw. zbiorówkę, do której może wejść nawet i 10 kotów, powinno ze spokojem złapać się całe stadko - o ile wejdzie - weszło czworo... Czekałam aż skończą jeść, ale jako że terminy sterylkowe umówione były - musiałam działać - zwinęłam 2 koteczki i kocurka oraz kocicę.
Poniżej całe stadko jeszcze w komplecie:

Obrazek

Na czwartego młodziaka polowałam DWA tygodnie:/ Inna sprawa, że działkowcy nie współpracowali - bo biedna, bo została, bo smutna - i cały czas dokarmiali (np. makaronem, porażka...). W końcu udało się na podbierak, ale pierwszy raz po łapance byłam tak utytłana w błocie, że na fotelu w aucie rozłożyłam sobie koc ::
Mama była przetrzymana przez karmicielkę, młodziaki trafiły do mnie, do gigaklatki.
Cała czwórka okazała się okazami zdrowia, pełnymi kociakowatej energii i ciekawości; były trochę podziębione, ale szybko doszły do siebie na immunostymulantach - gorzej sprawa przedstawiała się z urobkiem w kuwecie - DRAMAT! Kiedy po drugim odrobaczeniu nie było najmniejszej poprawy - zbadalim kupę - no i wyszły kokcydia:/ Dopiero za trzecim podejściem pierwotniaki zostały wybite, czyli koty siedziały już w klatce ponad dwa miesiące - w międzyczasie czwarta maruderka została oczywiście dołączona do rodzeństwa.
No i tak to czworaczki się oswoiły... Może nie tak szybko i do szczętu jak Manjaro (zwana pieszczotliwie Mandżi):

Obrazek

ale i tak nie sposób było je wypuścić...
I tak Ubuntu (na fotce razem z Mandżi):
Obrazek
(czyli najbardziej grumpy cat jakiego widziałam :twisted: ),

oraz jedyny kawaler - Splunk (zwany pieszczotliwie Skully):

Obrazek

oraz najbardziej oporna Kibana:

Obrazek

zostają na garnuszku FKP i szukają domku!
Jako że wciąż siedzą w klatce - także tego choćby tymczasowego, najlepiej w dwupakach - nie znamy jeszcze ich wzajemnych upodobań...

Jeszcze tylko wyjaśnię, skąd te dziwaczne imiona - no cóż, trzeba było jakoś przekonać pana i władcę domowych pieleszy, że jednak auto nie potrzebuje garażu, więc został ustanowiony ojcem chrzestnym - no i cóż, cel uświęca środki, no nie???

Cała czwórka na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony 28 gru 2023, 23:36 przez kotekmamrotek, łącznie zmieniany 6 razy.
Awatar użytkownika
kotekmamrotek
Posty: 13578
Rejestracja: 08 cze 2014, 15:04
Lokalizacja: Luboń

Post autor: kotekmamrotek »

18.10.2020
Młodziaki w klatce - co prawda wielkiej, ale to wciąż tylko klatka:/ Do tego to już w pełni wyrośnięte koty, z kociakowatą, rozpierającą je energią - to że klatka drży w posadach - to nic; gorzej, że boję się o ich bezpieczeństwo... Ostatnio uwalniałam łapkę Kibany spomiędzy prętów - dobrze, że nic się jej nie stało - zaalarmowało mnie potworne miauczenie - dobrze, że byłam w domu...
A na filmiku właśnie Kiba - łączenie jej z rodzeństwem po dwutygodniowej kwarantannie...
https://www.youtube.com/watch?v=jvPPYV9 ... eN&index=1

20.01.2021
Został deser - last but not least - największy niezależny stworek w tym stadku - U-bunciak - imię celowo zapisane w ten sposób, bo ten "bunt" cały czas wychodzi;) To 150% kota w kocie - głaszcz mnie, ale teraz, nieee - w sumie nie teraz, wtedy chciałam, ale w sumie jest bossssskoooo, jesuuu - Ty mnie głaszczesz??? Muszę ratować życie przed twym obrzydliwym śmiercionośnym dotykiem!Obrazek
Ostatnio zmieniony 07 sty 2022, 22:27 przez kotekmamrotek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
kotekmamrotek
Posty: 13578
Rejestracja: 08 cze 2014, 15:04
Lokalizacja: Luboń

Post autor: kotekmamrotek »

Rodzeństwo przeszło przegląd weterynaryjny - wszystko jest w jak najlepszym porządku - z jednym wyjątkiem: zęby... Ta pięta achillesowa kociego gatunku i u tych podrostków zaczęła się ujawniać - najgorzej sprawa wygląda u Kibany i niestety ją czeka w najbliższej przyszłości zabieg sanacji. Reszcie zafundujemy kontrolę za pół roku i zobaczymy, w którym kierunku sprawa paszczowa się potoczy... Oby w tym nieinwazyjnym!
Generalnie wizyta przebiegła sprawnie i w dobrym nastroju, z obu stron - kolejka została zachowana;)

Obrazek
Awatar użytkownika
Cynamon
Posty: 3402
Rejestracja: 16 maja 2013, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Cynamon »

Zdróweczka dla koteksów :kiss: i oby jak najmniej problemów z paszczękami :hug: No i jeszcze jakby jakiś domek się znalazł, choć tymczasowy, to byłoby wspaniale!
Awatar użytkownika
kotekmamrotek
Posty: 13578
Rejestracja: 08 cze 2014, 15:04
Lokalizacja: Luboń

Post autor: kotekmamrotek »

5.06.2021
Przedstawiam Wam dwugłowego potwora - Kibuntu;)
Obrazek
Akurat tak wyszło - dziewuszki wcale nie pałają do siebie jakąś szczególną miłością, szaleją i tulą się mniej więcej po równo każdy z każdym! Szkoda, że ta przestrzeń do zabawy taka ograniczona - a w międzyczasie z dzieciaków wyrosła słusznych rozmiarów młodzież...

28.06.2021
U młodziaków nic się nie dzieje... Rozrabiają, rozpiera je energia - czasem mam wrażenie, że rozwalą klatkę - to straszne, ale niedługo minie rok - ROK - jak w niej tkwią... Czy nie znajdzie sie nikt, kto zechciałby dać im choc dom tymczasowy?
W lipcu wyjdą z klatki - na czas wizyty lekarskiej:/ Trzeba sprawdzić, co też się dzieje z ich paszczami - oby nie trzeba było wprowadzać radykalnych metod leczenia, tak jak to było już w przypadku Kibci...

7.11.2021
U całej czwórki po rewolucjach przełomu lata i jesieni (wizyty weterynaryjne, badania krwi u co poniektórych i porządki paszczowe) nic się nie dzieje... Nuda, ogólna degrengolada i beznadzieja:( Sytuację ratuje jedynie fakt, że cała czwórka ma siebie nawzajem - co skrzętnie wykorzystują demolując swoje malutkie M1 w zasadzie codziennie;)
A jeśli chodzi o zdrowie, to na "zęby" załapał się też Splunk, ostała jedynie Ubuntu, ale ją to zapewne czeka na początku roku, kiedy to umówieni jesteśmy na kontrolę...
U Kibany oko w jak najlepszym porządku!
Trochę niepokoi mnie kuweta - urobek jednej sztuki (nie mam pojęcia której niestety) czasami bardzo dalece odbiega od kształtu idealnego - jak tak dalej pójdzie trza będzie zbadać zawartość - niby kokcydia zostały wytępione całe wieki temu, ale wiadomo jak to jest z badaniami parazytologicznymi...
Ostatnio zmieniony 07 sty 2022, 22:28 przez kotekmamrotek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
jaggal
Posty: 5513
Rejestracja: 13 cze 2015, 18:08
Lokalizacja: Poznań, Winogrady

Post autor: jaggal »

Ubuntu wraz z rodzeństwem zamieszkała w fundacyjnym szpitaliku - ma do dyspozycji własne lokum, w którym skwapliwie dokonuje demolki wyposażenia na poziomie średnio zaawansowanym. na razie jest bardzo przestraszona, ale wyraźnie widać, jak lęk walczy w niej z ciekawością - od przerażającej obecności obcego dwunoga tuż przed klatką ważniejsze jest przekonanie się, czym są te jakieś niezidentyfikowane dźwięki gdzieś w głębi pomieszczenia. dotyk póki co przyjemność sprawia jej umiarkowaną i wyraźnie lepiej czuje się, kiedy od człowieka oddzielają ją zamknięte drzwiczki. najważniejsze jednak, że w ogóle nie wykazuje agresji, posykuje sporadycznie i jakby bez przekonania. miejmy nadzieję, że ta nieśmiałość nie przeszkodzi jej w znalezieniu domu, zwłaszcza, że kotka jest wyjątkowo piękna - poza charakterystyczną maską na nosie oraz ogromnymi oczami (tym bardziej niesamowitymi, że Ubuntu podczas interakcji z człowiekiem niemal cały czas utrzymuje kontakt wzrokowy) ma wyjątkowo subtelny układ ciemnych prążków, przecinających bure łatki.

a tak przy okazji, to choć jej imię wzięło się od jednego z systemów operacyjnych, ma ono o wiele głębsze znaczenie. słowo „ubuntu” pochodzi z języków plemion Bantu z południowej Afryki i jest tłumaczone po prostu jako „bycie razem”, acz nieco bliższe jego znaczeniu jest tłumaczenie „jestem, ponieważ ty jesteś”. nomen omen - Ubuntu czeka właśnie na kogoś, dzięki komu przestanie być jednym z wielu fundacyjnych podopiecznych i stanie się tą jedną, jedyną, ukochaną, wyjątkową kocią przyjaciółką. tak bardzo chcielibyśmy, aby nie musiała czekać tyle, ile dotychczas...
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez jaggal, łącznie zmieniany 1 raz.
A kim to jesteś, rzekł dumny lord, że muszę ci się kłaniać?
Jedynie kotem innej maści, takiego jestem zdania!
W płaszczu czerwonym albo złotym, lew zawsze ma pazury
Lecz moje równie ostre są i sięgną twojej skóry.
Awatar użytkownika
Niebieska
Posty: 7483
Rejestracja: 13 paź 2017, 17:44
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Niebieska »

O Ubuntu martwiłam się najbardziej. Gdy przyjechała była chyba najbardziej przepłoszona i przestraszona. Wbiła się w kąt klatki i nieruchomiała. Dziewczyna z całego swojego rodzeństwa jest najmniejsza. Przez pierwsze dni odmawiała jedzenia, więc dyżurne serwowały bufet różnych karm, dodatkowo przyprawiając potrawy przeróżnymi smaczkami, sosikami i chrupkami.

Obrazek

Na szczęście ten etap mamy już za sobą. W te dwa tygodnie gdy nie mogłam odwiedzać szpitalika, koteczka przeszła całkiem spora przemianę :) Mimo, że początkowo chowa się przestraszona, to po kilku minutach zachęcania do kontaktu ładnie daje się głaskać, zadek unosi do góry. Gdy dyżurne przychodzą, ona już czeka na jedzonko i na "dzień dobry" przeciąga się w klatce :aniolek: Będą z niej miziaki.
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 1789
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Post autor: crestwood »

Ubuntu zaakceptowała mnie, bazując na spokoju swojej siostry Manjaro, z którą mieszka klatka w klatkę. Gdy machałam jej przed noskiem aparatem, rozłożyła się w całej rozciągłości w klatce i mierzyła lekko znudzonym spojrzeniem :wink:

Obrazek

Obrazek
3łapcie
Posty: 328
Rejestracja: 24 lis 2020, 20:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: 3łapcie »

Każde spotkanie z Ubuntu to prawdziwa komedia, ponieważ w umaszczeniu jej pyszczka jest coś, co sprawia, że mała wygląda na wiecznie zmartwioną. A wcale tak nie jest! Gdy tylko na horyzoncie pojawia się otwieracz do puszek (czyli ja albo inne wolontariuszki :P ), Ubuntu błyskawicznie się ożywia i niecierpliwie czeka na swoją kolej. W międzyczasie oczywiście zasłużona porcja głasków i miziania - zasłużona, bo Ubuntu nie protestuje podczas sprzątania klatki, a leki łyka bez mrugnięcia okiem. Zapewne wie, że jak tylko będzie czysto, nadejdzie czas na danie główne - przytulanki i szamkę.
Dzisiaj akurat mam filmik, ale na zdjęciach widać, że ten kot to chodzący mem :)

https://www.youtube.com/watch?v=-gsEQ8vjA1Q
Awatar użytkownika
airam
Posty: 1167
Rejestracja: 01 gru 2019, 22:48
Lokalizacja: Poznań

Post autor: airam »

Od chwili poznania moja relacja z Ubuntu była skomplikowana. Kotka za nic nie dała mi się dotknąć, żadnych efektów nie dawały również próby przekupienia smaczkami - po prostu nie chciała ich ode mnie zjeść. Początkowo myślałam, że dziewczyna z całego rodzeństwa oswaja się zwyczajnie najwolniej i potrzebuje więcej czasu, by przyzwyczaić się do obecności człowieka. Jakież było więc moje zdziwienie, gdy pierwszy raz miałam możliwość zobaczyć ją przy innej wolontariuszce i okazało się, że kotka mruczy i lgnie do dłoni równie chętnie, co reszta informatycznej ekipy. Nadal jednak do każdej innej, tylko nie mojej.
Śpieszę donieść, że te czasy już za nami. Odkąd Manjaro hasa swobodnie po naszej kociarni, a Ubuntu spostrzegła, że nie stanowię dla jej siostry zagrożenia, barankuje mi dłoń równie chętnie, co ona <3

Obrazek
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=7vWrizL ... aKociPazur
"Świat się kręci i kręci i kręci. Ponieważ kot."
Ponieważ kot Jacek Dukaj
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 1789
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Post autor: crestwood »

Tydzień temy byłam z Ubuntu na konsultacji u dentysty - stan zapalny dziąseł w całej paszczęce nie pozostawiał dużo pola do manewru... Zapadła decyzja o tym, że Ubuntu będzie kierowana na ekstrakcję. Maleńkiej musi już niestety doskwierać ból...

Z dobrych wiadomości - Ubuntu bez problemu weszła do transporterka przy pierwszym podejściu :aniolek: Nie było walki ani protestów, zwyczajnie weszła jakby nigdy nic! W drodze do lekarza również zachowywała spokój, nie uraczyła mnie żadną arią (a do dziś pamiętam śpiewy jej siostry Manjaro :wink: więc byłam gotowa na podobną ucztę dla uszu), ba! ani nawet miauknięciem. Dzielna pacjentka!

Obrazek
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 1789
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Post autor: crestwood »

Pod koniec kwietnia dzielna pacjentka przeszła zabieg pełnej ekstrakcji, a kilka dni temu byłyśmy na pierwszej kontroli tydzień po zabiegu. O ile przed ekstrakcją Ubuntu znowu dała się spakować w trasę bez żadnego problemu, o tyle przed kontrolą zapierała się wszystkimi łapkami (dosłownie! - nie robiąc mi przy tym absolutnie żadnej krzywdy, wyszłam z akcji bez najmniejszego zadrapania). Chyba do trzech razy sztuka i Ubuntu musiała pokazać, że weterynarzom czy wycieczkom mówimy jednak stanowcze NIE :wink: Po drodze zachowywała się bardzo spokojnie.

Paszcza goi się pięknie - wiem, na zdjęciu wygląda jak paszcza niezłego stworka-potworka :wink: i pewnie Ubuntu by się obraziła za publikację takiego niekorzystnego profilu :lol: Pan doktor, zadowolony z przebiegu rekonwalescencji, zalecił wyłącznie kolejną standardową wizytę kontrolną za miesiąc.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 1789
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Post autor: crestwood »

Ubuntu zaliczyła w tym tygodniu wizytę kontrolną u stomatologa miesiąc po ekstrakcji. Paszcza jest pięknie zagojona - zakończyliśmy leczenie. Pan doktor życzył Ubuntu szybkiego znalezienia domu. Koteczka do transportera weszła dość szybko, acz niechętnie :wink: W drodze milczała jak zaklęta, natomiast w gabinecie odśpiewała krótką arię :lol: Zachowanie pacjentki ogólnie oceniam jako wzorowe :aniolek:

Obrazek
3łapcie
Posty: 328
Rejestracja: 24 lis 2020, 20:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: 3łapcie »

Kiedy zaczęłaś dyżur od prania, a nie od karmienia, więc ekipa przychodzi zasugerować, że chyba pokićkały ci się priorytety:
Obrazek

Batman i Robin monitorują Kociam City w poszukiwaniu smaczków, które ciocia mogła zgubić:
Obrazek

Mina pod hasłem: "Już ja pamiętam, że w styczniu wcisnęłaś mi tabletkę, po której ustało moje bogate życie wewnętrzne :evil: "
Obrazek

"Ciocia, trzy kosteczki Cosmy i o wszystkim zapomnimy!"
Obrazek
Awatar użytkownika
airam
Posty: 1167
Rejestracja: 01 gru 2019, 22:48
Lokalizacja: Poznań

Post autor: airam »

Ubuntu ostatnio dwukrotnie mnie zaniepokoiła.
Podczas piątkowego dyżuru schowana była w budce na ziemi, w której nigdy jej wcześniej nie widziałam, a kiedy koty z kociarni, którą zamieszkuje, dostały kolację, kręciła się wokół swojej i cudzych misek, wąchała ich zawartość, ale nie planowała posiłku ruszyć. Pomyślałam, że być może wybrzydza i podałam jej inną karmę, którą zjadła już ze smakiem. Przez weekend jadła ładnie, ale kiedy przyszłam do siedziby w poniedziałek, tym razem odmówiła zjedzenia wszystkiego, skubnęła tylko filetówkę, którą w desperacji dosmaczyłam jej karmę, ale chwilę później i z niej zrezygnowała. We wtorek miałam dyżur poranny i zaobserwowałam, że do śniadania zabrała się chętnie.
Ponieważ jednak w kociarnianej kuwecie zdarzyły się ostatnio brzydkie kupy, nie mogłyśmy ryzykować, że to chwilowy brak apetytu spowodowany upałem i niezwłocznie umówiłam małą na kontrolę. Zapakowywana do transportera Ubuntu uraczyła mnie dzisiejszego poranka swoją charakterystyczną, cierpiętniczą minką i nie zrezygnowała z niej przez cały czas trwania skrupulatnego USG już w przychodni. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek miała okazję towarzyszyć kotu przy tak starannym badaniu jelit. Mijały długie minuty, w trakcie których zaczęłam już myśleć, że jestem przewrażliwiona, a przekonaniu temu dodatkowo sprzyjał fakt, że w czerwcu straciłyśmy z ceviche naszą kocią rezydentkę - kotkę nieporównywalnie starszą i bardziej schorowaną od Ubuntu, ale która nauczyła mnie zwracać uwagę na każde odstępstwo od normy w przypadku istot tak wrażliwych jak koty, bo często to właśnie te drobne zmiany zachowania mówiły mi, że jej stan się pogarszał. Do ostatniej chwili badania miałam nadzieję, że nie musi to być zasadą. I wtem niestety pani doktor coś znalazła.
Warstwa mięśniowa jelita cienkiego jest mocno pogrubiona na odcinku tak krótkim, że lekarka weterynarii natychmiast zaleciła wycięcie próbki na badanie histopatologiczne. Dopytana wytłumaczyła, że zmiany takie oznaczać mogą nieswoiste zapalenie jelit i leczy się je sterydem, alarmuje jednak właśnie ta krótkość odcinka, na którym pogrubienie występuje i wykluczyć w pierwszej kolejności trzeba chłoniaka. A gdyby leczenie sterydem nie pomogło, przed zabiegiem Ubuntu musiałaby odczekać trzy tygodnie, tracąc tym samym czas tak cenny w diagnostyce. Zaraz po USG pobraliśmy małej krew i ją zważyliśmy. Dziewczyna niestety sporo schudła.
Nie miałyśmy wątpliwości. Niezwłocznie rozeznaliśmy się w terminach, w jakich moglibyśmy poddać kotkę zabiegowi. Udało się na szczęście już na jutro.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
"Świat się kręci i kręci i kręci. Ponieważ kot."
Ponieważ kot Jacek Dukaj
ODPOWIEDZ