Mina, Granat i Saper

Podopieczni Fundacji Koci Pazur

Moderatorzy: Migotka, crestwood, airam, Rita

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Morri
Posty: 17498
Rejestracja: 24 maja 2010, 21:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Mina, Granat i Saper

Post autor: Morri »

Mina jest kotem przekochanym, ale o bardzo silnie zaznaczonym indywidualizmie.
Uwielbia się przytulać, szuka kontaktu, autentycznie czuję że kocha mnie tak, że aż trzęsie ogonkiem... ALE pod warunkiem, że akurat nie śpi. Czas na sen to czas święty, kiedy kotu nie należy przeszkadzać, kiedy kot głuchnie i zapada się pod ziemię. Kiedy potrzebuje spokoju, Mina sypia najczęściej na szafie i czasem trzeba przeszukać wszystkie ulubione przez nią miejsca, by ustalić, gdzie się zaszyła. Bo wiadomo, że nie da znać, gdzie jest. To jej czas :)
W ciągu dnia na ogół śpi z innymi kotami, więc ta zmianka o jedynactwie, która mi się ostatnio nasunęła, była dość mocno na wyrost.

Z zabawą - podobnie - Mina ma swoje pory aktywności i pory snu - bardzo ich pilnuje :)
Obrazek
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
Awatar użytkownika
Morri
Posty: 17498
Rejestracja: 24 maja 2010, 21:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Mina, Granat i Saper

Post autor: Morri »

Podczas przedostatniej wizyty kontrolnej u weta, 28 grudnia, Mina jak zwykle miała wykonaną cytologię wymazu z okrężnicy - clostridia pokrywały całe szkiełko. Badania laboratoryjne tylko potwierdziły ten bogaty wzrost. Ale w ostatnim czasie zaczęliśmy suplementować kotom B12 w kroplach i o dziwo, kupsztale Miny zaczęły wyglądać dużo, dużo lepiej! Wczoraj mieliśmy zaplanowaną kontrolę - cytologia pokazała, że clostridia są nieliczne... Wygląda na to, że połączenie Prednicortonu w minimalnej dawce + suplementacja B12 wreszcie prowadzą nas małymi krokami do sukcesu. Mamy póki co nie podawać żadnych probiotyków, jedynie dbać o to, by w diecie pojawiało się włókno. I kontrolujemy się 21 lutego.

Mina tymczasem, odnotuję to po raz kolejny, po wizycie u weta, parę minut po wypuszczeniu z transportera, wita nas tak wylewnie i tak niesamowicie się cieszy, jakby wróciła z niezwykle budującej sesji terapeutycznej :lol: :lol: :lol:
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
Awatar użytkownika
Morri
Posty: 17498
Rejestracja: 24 maja 2010, 21:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Mina, Granat i Saper

Post autor: Morri »

U Miny czas płynie wolno, kota żyje własnym rytmem, ale jest to cały czas droga ku lepszemu :) Odnotowujemy znaczny wzrost pewności siebie :)
Kiedy pojawiły się u nas Pingwiny z Madagaskaru, wszystkie starsze koty zachowywały głęboką rezerwę. Mina również - przez długi czas obserwowała je wyłącznie z szafy. Potem przeszła do aktywnej obrony swojego naszafowego królestwa, nie pozwalając maluchom tam zaglądać. Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni natomiast zaczęła wypuszczać się na zwiady po podłodze nawet, gdy dzieciarnia tam urzędowała. I zaczęło się rozstawianie po kątach. Mina stanowczo nie lubi kocich dzieci i młodzieży. Po kilku dniach sytuacja się ustabilizowała - wydaje się, że wszyscy znają już swoje miejsce. Mina chodzi dumna jak paw, a dzieciaki omijają ją szerokim łukiem.

Obrazek

Obrazek

Pojawienie się w domu Pingwinów zaowocowało także licznymi spotkaniami przedadopcyjnymi - Mina przychodzi przywitać się z każdym i każdego gościa prosi o mizianki :) Człowiek został definitywnie zidentyfikowany jako przyjaciel :)

Urobek kuwetowy cały czas się poprawia i jest już niemal idealny. Jednak cały czas podajemy jeszcze steryd w minimalnej dawce, probiotyk oraz B12. Kontrola raz w miesiącu. Ta droga wreszcie daje jakiś efekt.

Obrazek
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
ODPOWIEDZ