Pingwiny z Madagaskaru

Podopieczni Fundacji Koci Pazur

Moderatorzy: Migotka, crestwood, airam, Rita

Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: crestwood »

Cudowne wieści, bardzo się cieszę i trzymam kciuki za jutrzejszy zabieg!
Awatar użytkownika
miyazawa
Posty: 1222
Rejestracja: 29 cze 2017, 16:49
Lokalizacja: .......

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: miyazawa »

Gratuluję wygranej walki z tym cholerstwem :D
Awatar użytkownika
Wolfshade
Posty: 138
Rejestracja: 27 maja 2010, 23:30
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Wolfshade »

Młodzież rośnie nam jak na drożdżach :) Nadal pochłaniają ogromne ilości karmy a kiedy wystartują z zabawą to już nie jest małe tornado - to istny armagedon, wszędzie jest ich pełno. Ale po kolei :)

Zacznijmy od Saiki, naszej charakternej koteczki :) kompletnie nie odbiega beztroską zabawą od swojego młodszego rodzeństwa, uwielbia biegać za piórkiem, bawić się piłeczkami oraz uprawiać z nimi zapasy :) Saiki pokazała się też bardzo dobrze z innej strony, oprócz zabawy z dzieciakami, zajmuje się też pielęgnacją ich futerka, potrafi czule lizać główkę brata lub siostry, myć im uszka trzymając łapkami główkę :)

Obrazek

Obrazek

Kazu

Nasza dymna eminencja jest bardzo rozkoszną kulką chaosu, jego delikatność sprawia, że człowiek chce od razu go przytulić, a jego spojrzenie mówi „głaszcz mnie i drap za uszkiem” :) Natomiast  podczas zabawy jest niezmordowanym łowcą, biegającym dosłownie za wszystkim i po wszystkim, a kiedy już się zmęczy idzie się wtulić w starszą siostrę, zaczyna mruczeć i zasypia :)

Obrazek

Obrazek

Sayo

Nasz pingwinek wyrasta na prawdziwie pięknego kocurro, nie można przejść obok niego obojętnie – zaczepia wzrokiem a jeśli człowiek nie zwraca uwagi to zaczyna się ocierać o nogi po czym przewraca się na plecy i nadstawia brzusio do głaskania i zaczyna głośno mruczeć:) oczywiście jak to na młodzież przystało - bieganie i zapasy z rodzeństwem są jego żywiołem, jest niezmordowany w zabawie :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Mitsu

Słodziak nasz jakich mało, korzysta z każdej dogodnej chwili aby się otrzeć i nastawić główkę do miziania :) Ostatnio też odkryliśmy jego zamiłowania do pomocy podczas sprzątania – uwielbia miotłę, w którą wbija pazurki, wtedy kładzie się i czeka aż będziemy ciągnąć miotłę po podłodze, przy tym zbierając cały rozsypany żwirek, im więcej przeszkód podczas zamiatania tym większa zabawa ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Yori


Nasza drobna koteczka składa się chyba z samego serca i cukru ;) Jest odważna niczym lwica, uwielbia zabawy z braćmi, choć jest mniejsza, to nie oddaje za wygraną i dotrzymuje im kroku w berku i zapasach :) Uwielbia głaski po grzbiecie, mruczy przy tym i staje na paluszkach, aż chce się ją schrupać :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Yona

Nasza kochana mamusia pingwinków w końcu zaczęła swobodnie bawić się z pingwinkami :) polując i skacząc na przebiegające maluchy, to goniąc za nimi :) Podczas odpoczynku obserwujemy też, jak dzieci przychodzą i mrucząc przytulają się do mamy. Oczywiście też nadstawia główkę i grzbiet do głaskania, ale w wyznaczonym przez siebie miejscu na drapaku :) będzie z niej prawdziwy przytulas :)

Obrazek


Yona i Saiki są już po sterylizacji, wszystko się ładni goi :) teraz będziemy umawiać Yori, nasza dziewczynka też szybko dorasta :)
Awatar użytkownika
Wolfshade
Posty: 138
Rejestracja: 27 maja 2010, 23:30
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Wolfshade »

Nasza drużyna pingwinków rośnie jak na drożdżach i rozrabia na całego, nie dając opiekunom ani chwili wytchnienia! ? Nawet przy najprostszych obowiązkach koniecznie muszą „pomagać”. Saiki zafascynowana mopem dzielnie zaczepia się pazurkami i wspiera mycie podłogi, a Mitsu wyspecjalizował się w zamiataniu — i to nie tylko z pomocą miotły, ale również własnego futerka.
Jednak nie tylko ta dwójka uwielbia towarzystwo człowieka. Gdy jeden z opiekunów zachorował, cała ekipa natychmiast zameldowała się w łóżku, tworząc najczulsze i najbardziej futrzaste „okłady” świata.
Coraz wyraźniej widać, że to już nie małe puchate kuleczki, lecz prawdziwa kocia młodzież. Ich futerka powoli zmieniają odcień — z ciemnodymnych przechodzą w elegancki, ciemny srebrny. Wyjątkiem pozostaje piękna Yori, która mimo białego podszerstka wciąż pozostaje klasycznym pingwinkiem.
W najbliższych dniach najmłodsza gromada przejdzie pierwsze badania krwi oraz ustali terminy sterylizacji. A czy wspominaliśmy, że Saiki powoli szykuje się do przeprowadzki do nowego domu? Oczywiście nie chcemy zapeszać… ?
Nasza Szefowa wszystkich pingwinów, Yona, z dnia na dzień nabiera odwagi. Coraz chętniej zwiedza nowe zakątki i bawi się w bliskim towarzystwie człowieka. Gdy ślizga się po podłodze niczym skoczek z mamuciej skoczni, niejednokrotnie wywołuje salwy śmiechu wśród swoich opiekunów.


Saiki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sayo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kazu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mitsu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Yona

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Saiki i Kazu

Obrazek

Yori

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Yori i Sayo

Obrazek
Awatar użytkownika
Morri
Posty: 17498
Rejestracja: 24 maja 2010, 21:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Morri »

U kociaków zmiany, zmiany, zmiany!
W zeszły czwartek zabraliśmy towarzystwo na badania kontrolne. Czwórce najmłodszych trzeba było zrobić testy na FIV i FelV, a Yonie i Saiki powtórzyć. Wszystko - ujemne :) Nie spodziewaliśmy się innego wyniku, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Przy okazji pozyskaliśmy cenną wiedzę - jako że Yori, Kazu, Sayo i Mitsu mieli po raz pierwszy pobieraną krew, spodziewaliśmy się wszystkiego. Tymczasem okazało się, że mamy anioły, a nie koty. Dzieciaki były tak grzeczne i współpracujące, że brakowało tylko żeby same sobie przykleiły plaster :lol:
W niedzielę Saiki przeniosła się do Ananaska - razem z nim pojedzie do nowego domu za jakieś dwa miesiące. Dzieciaki mają więc czas, by się poznać i zaprzyjaźnić.
Zmiany też u Kazu i Yori - oni również trafią do wspólnego domu - przygotowujemy się pomału do przeprowadzki w okolicach 20 marca. W najbliższym czasie mamy więc zaplanowaną kastrację.
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
Awatar użytkownika
miyazawa
Posty: 1222
Rejestracja: 29 cze 2017, 16:49
Lokalizacja: .......

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: miyazawa »

No to czas na aktualizację co tam u Saiki po przeprowadzce :D
Okazuje się, że weszła w stado jak w masełko. Nie spodziewałam się aż tak dobrego przyjęcia, a tu się okazało, że to najlepiej przebyta socjalizacja z moim stadem ever. Potrwała "aż" 4 dni :szok2: Mała odnalazła się szybciutko i już rojbruje z Ananaskiem ganiając się po całym domu i nieustannie do niego zagadując.

Jedynie pierwsza doba była dość stresująca, bo mała nie bardzo chciała zjeść. Biedulka była widocznie mocno wstrząśnięta ilością zmian jaka zaszła w jej życiu. Na całe szczęście już następnego dnia wyszła ze swojej kryjówki i nabrała ochoty na pierwsze głaski, a potem zabawę. Piórka kocha nader
Obrazek

Jak to wysokopienna panna zdążyła już zdobyć najwyższe półki w domu i zwiedzić dosłownie każdy zakątek.
Obrazek

Ananasek jest zachwycony nową koleżanką i jej energią do zabawy. Wreszcie ma się z kim wybiegać, dosłownie do upadłego.
Jednak hierarchię w tym duecie widać od razu :lol:
Obrazek

Jestem naprawdę dobrej myśli. Przeprowadzka miała na celu połączyć młodzież do wspólnej adopcji i stresowałam się czy wszystko pójdzie OK, jak moje stado przyjmie Saiki, itd. Jednak po tych kilku dniach widzę, że jest super i myślę, że dzieciaki stworzą naprawdę świetny duet. Trzymajcie kciuki, żeby nadal szło tak dobrze : ))
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: crestwood »

Ciocia crestwood bardzo się cieszy i jest dumna z młodzieży! A Tobie miya dziękuję z całego serca za zgodę na socjalizację maluchów jeszcze u nas w FKP przed adopcją :love:
Awatar użytkownika
miyazawa
Posty: 1222
Rejestracja: 29 cze 2017, 16:49
Lokalizacja: .......

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: miyazawa »

:kwiatek: Ja to w ciemno na takie akcje się godzę, ale wyzwaniem było tu przekonać TŻ :obled:
Awatar użytkownika
saszka
Babcia Wierzba
Posty: 7232
Rejestracja: 30 wrz 2015, 19:52
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: saszka »

Ale słodko :love:
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
Awatar użytkownika
Wolfshade
Posty: 138
Rejestracja: 27 maja 2010, 23:30
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Wolfshade »

Śliczna parka z nich jest :)
Awatar użytkownika
Wolfshade
Posty: 138
Rejestracja: 27 maja 2010, 23:30
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Wolfshade »

Nasza Pingwinkowa młodzież jest już po zabiegach! :) Wszystkie dzieciaki dzielnie zniosły wizytę u lekarza, a weterynarze byli nimi zachwyceni – i wcale się nie dziwię ;) Po powrocie do domu wszystko szybko wróciło do normy: odespały swoje, a potem zaczęły się harce i tworzenie kolejnych puzzli z kartonów. Naprawdę muszę chyba zamówić kontener pod drzwi mieszkania, żeby nie biegać tak często z ich kartonowym urobkiem!
Yori, jako jedyna kicia w kaftaniku, założyła szykowny żółty strój. Najwyraźniej bardzo się jej spodobał, bo grzecznie w nim chodziła i nawet nie próbowała go zdejmować – dziewczyna ma gust i zna się na modzie! ;)
W międzyczasie, dla pewności, wykonaliśmy badanie kału, by sprawdzić, czy przed adopcją nie czekają nas jakieś niespodzianki. Na szczęście wszystko jest w porządku i 'pasażerów na gapę' nie stwierdzono. Ranki po zabiegach ładnie się zagoiły, więc nasz piękny dwupak, Yori i Kazu, pakuje już manatki przed jutrzejszą podróżą do nowej Pani i nowego domku! :)
Awatar użytkownika
Wolfshade
Posty: 138
Rejestracja: 27 maja 2010, 23:30
Lokalizacja: Poznań

Re: Pingwiny z Madagaskaru

Post autor: Wolfshade »

Sprostowanie :) Zabiegiem u młodzieży była kastracja :)
ODPOWIEDZ