pozdrawiam
panleukopenia
panleukopenia
ostatnio miałam do czynienia z malutkim kociakiem chorym na panleukopenię, który w efekcie został uśpiony
za dwa dni jadę do swojego rodzinnego domu w którym mam dwa dorosłe koty, czy jest możliwość zarażenia ich? słyszałam, że zarazki tej choroby przenosi się na ubraniach, butach itp trochę się obawiam o zdrowie moich kotów... dodam, że były szczepione, starszy kot miał nawet niedawno powtórzone szczepienia. Czy jest mimo to ryzyko zakażenia? bardzo proszę o odpowiedź
pozdrawiam
pozdrawiam
...
:Kocie oczy to okna, przez które można zajrzeć do innego świata:::....
o co chodzi a panleukopenią????
Czytałam o tej chorobie, dość niefajna. Weterynarz mnie straszyl tą chorobą, ale w zasadzie dlaczego??
Miałam mnóstwo kotów i żaden nie miał tej choroby. Może moje pytanie wydaje się nieco głupie, ale pytam na poważnie. Dlatego, że skoro jest taka groźna i zakaźna to statystycznie powinnam mieć z nią styczność, a nie miałam.
Ktoś może mi coś napisać bliżej na ten temat?? czy mieliście z nią styczność u kotów mieszkaniowych???
Miałam mnóstwo kotów i żaden nie miał tej choroby. Może moje pytanie wydaje się nieco głupie, ale pytam na poważnie. Dlatego, że skoro jest taka groźna i zakaźna to statystycznie powinnam mieć z nią styczność, a nie miałam.
Ktoś może mi coś napisać bliżej na ten temat?? czy mieliście z nią styczność u kotów mieszkaniowych???
nie mam popdisu
- fuerstathos
- Posty: 8458
- Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
- Lokalizacja: Poznań
Panleukopenia dla nieszczepionych kociaków jest chorobą śmiertelną.
Historia o tym, jak straciliśmy z powodu tego świństwa 5 kociaków http://forum.kocipazur.org/viewtopic.php?t=951
Najgorsze jest to, że można wnieść to do domu na butach. Wirus jest niezwykle trwały.
Szczepienie powinno uchronić przed tą chorobą. Dorosły kot, szczepiony "kiedyś tam" może mieć jakąś odporność, ale w przypadku spotkania wirusa może to bardzo cięzko przechorować.
Z racji kociego hobby i specyficznych znajomych dość często słyszę o tej chorobie. Z reguły jest tak, że kilka miesięcy spokój, a potem pojawia się kilka przypadków od razu. Oczywiście słyszymy tylko o tych, które są zdiagnozowane u weta, bo przypadków typu "były kociaki pod blokiem i zmarły" nie jesteśmy w stanie zweryfikować.
Do poczytania http://www.vetopedia.pl/article54-1-Pan ... tyfus.html
Historia o tym, jak straciliśmy z powodu tego świństwa 5 kociaków http://forum.kocipazur.org/viewtopic.php?t=951
Najgorsze jest to, że można wnieść to do domu na butach. Wirus jest niezwykle trwały.
Szczepienie powinno uchronić przed tą chorobą. Dorosły kot, szczepiony "kiedyś tam" może mieć jakąś odporność, ale w przypadku spotkania wirusa może to bardzo cięzko przechorować.
Z racji kociego hobby i specyficznych znajomych dość często słyszę o tej chorobie. Z reguły jest tak, że kilka miesięcy spokój, a potem pojawia się kilka przypadków od razu. Oczywiście słyszymy tylko o tych, które są zdiagnozowane u weta, bo przypadków typu "były kociaki pod blokiem i zmarły" nie jesteśmy w stanie zweryfikować.
Do poczytania http://www.vetopedia.pl/article54-1-Pan ... tyfus.html

