Mała Mi i Zuza

Nasi podopieczni szczęśliwie wyadoptowani :)

Moderatorzy: crestwood, Migotka

ODPOWIEDZ
dzioby125

Post autor: dzioby125 »

boskie :D
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Dziewczyny są do siebie niesamowicie przywiązane - wszystko robią razem, chociaż Zuza jakby odważniejsza. Mała Mi czasem zwinie się w kłębek i udaje, że jej nie ma. No i obie śpią w jednej małej kuwetce (na szczęście załatwiają się do drugiej)
Tableteczki dzielnie wcinają. zwiedzają także pokój, ale po kilku minutach same wracają do klatki.
Dziś Paweł zasiedział się trochę dłużej w "ich" pokoju i zaczęły warczeć :shock:
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Warczeć na Pawła? Znaczy się, koniec widzenia? ;) Miał sobie iśc.
No ładnie.
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
Ania
Posty: 1555
Rejestracja: 18 lis 2006, 21:19
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Ania »

Ojej aniu , ta szylktetowa jest strasznie podobna do mojerj zaginionej Fasolki! Na pewno to jednak nie ona, bo fasolka była oczywiscie wysterylizowana, ale w pierwszym momencie aż mnie zatkało! Dużo kotów oglądałam jak Ją szukałam, ale takiego podobnego to nie spotkałam! Tylko ona ma na pyszczku taki misz masz i daletego może piszesz,że jest brzydka a Fasolka miała takie bardziej "posegregowane plamy". A gdzie trzymasz swoje koty>? To ile was już jest w tym mieszkanku? Muszę to wiedzieć, bo mój mąż jak brałam kotkę z Kiekrza to postawił weto i poweidział,że już na głowę upadam i w ogóle! Chyba Go wpuszczę na forum , niech sobie popatrzy ile można dobrzego robić! Jak kurna ktoś zbiera pieniądze i skóra, komóra to dobrze , a jak sterylizuje koty to patrzą na Ciebie śmiesznie krzywo!
dziewczyny a na was nie? jak moja teściowa zobaczyła kiedyś u mnie 2 go z kolei kota na przechowanie , którego sterylizowałam na własną rękę( choć ma właścicileli i to wiem jakich) to patrzyła na mnie jak na szynpans :patyk: a! Aż się obejżałam w lustrze czy nie mam liścia na głowie! :roll:
Awatar użytkownika
marinella
Posty: 9176
Rejestracja: 01 sty 1970, 1:00
Lokalizacja: Poznań

Post autor: marinella »

Moja rodzina się przyzwyczaiła

tescie to wogóle nie wiedzą które koty są nasze a które dodatkowe :twisted:

moj tato liczy ostro ale nie wie o jednym szczególiku :twisted:

ja od ludzi obcych raczej spotykałam sie opiniami przychylnymi dla tego co robię ale nie wiem co mówia za moimi plecami ;)

Sąsiedzi zawsze w winidzie zagadywali i wiedza juz ze ja kociara. Raz jeden chetny na kota zawedrował gdzies do góry bloku jak mnie szukał to mówi ze od razu sąsiadka go odesłała do mnie i wiedziała o kogo chodzi ::
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Ania pisze: A gdzie trzymasz swoje koty>? To ile was już jest w tym mieszkanku?
Teraz mamy 5 kotów :twisted: Nawet mam frajdę jak mówię o tym ludziom, bo patrzą na mnie jak na wariatkę i o dziwo, przestało mi to przeszkadzać, tylko mnie bawi. Często to ludziom nie pasuje do mnie i tego co o mnie myślą :D Nie mówię im natomiast, że 5 kotów to ciągłe sprzątanie kuwet, zamiatanie żwirku i ogólnie naprawdę kupa roboty... Nie jest łatwo, dobrze że tylko czasowo, bo na stałe to nie dałabym rady.

Dla siostrzyczek przeznaczyłam duży pokój i pozbawaiłam go klamek :lol: Kotek potrafi otworzyć wszystkie drzwi w tym mieszkaniu, nie wpadł natomiast jeszcze jak klamkę zabrać z komody i włożyć we właściwy otwór w drzwiach :wink:
Dziewczyny muszą być odizolowane od moich kotów ze względu na to ich życie wewnętrzne, ewentualne zewnętrzne i choroby o których mogę nie wiedzieć oraz na stres, którego chcę wszystkim zaoszczędzić (Kotek i tak chodzi wkurzony). Mają w pokoju klatkę wystawową i w niej siedzą - pozwalamy im wychodzić na spacery, ale i tak do klatki wracają. A jak nas nie ma w domu to są zamknięte w klatce. Nie sądzę, aby im to bardzo przeszkadzało, przynajmniej nie pokazują tego. Jedynie jak przychodzą goście lub wkraczam do pokoju z odkurzaczem dziewczynki wyjeżdżają z klatką na balkon. Niestety od poniedziałku balkonu będę pozbawiona.
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Jak gdzieś mówimy,że sa u nas 4 koty to wszyscy sie uprzejmie usmiechają w stylu "nie drażnić wariata" ;)
A :patyk: im w oko!
Ostatnio zmieniony 03 maja 2007, 13:54 przez pantea, łącznie zmieniany 1 raz.
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
marinella
Posty: 9176
Rejestracja: 01 sty 1970, 1:00
Lokalizacja: Poznań

Post autor: marinella »

Ja lubiłam swego czasu mówić
ze mam 4 koty wlasne i 5 dodatkowych
z reguły jakoś tak zawsze się szwędało 7-9 ogonów

Jak kiedyś moja przyjaciólka wpadła z TZ jak moj Tz był w domu czyli tylko nasze koty były, zero dodatkowych to prawie im się wymkło ze u nas tak pusto i prawie zadnych kotów nie ma ( tylko te 4 marne sztuki :lol: )
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Kubraczek Zuzy wygląda jakby ze śmietnika zabrany :wink: Poszarpany, dziurawy... mam nadzieję, że go nie spruje całkowicie do wtorku. W sumie to się nie dziwię, też by mnie wkurzało, gdybym w takim śpiochu siedzieć musiała tyle dni bez możliwości umycia się :twisted:

Czy można je rozdzielić?

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
drevni.kocur
Posty: 2268
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:40
Lokalizacja: Poznań

Post autor: drevni.kocur »

ale ślczności! :)
myślę, że je powoli można wystawiać
poproszę o dokładniejszy opis - najlepiej tutaj
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Jeszcze przez chwilę ich nie wystawiajmy - mamy pewien plan na ulokowanie ich obu w znanym już domku. Tylko nie wiem, czy domek się zgodzi.... Byłoby fajnie, bo trafiłyby razem do znanej osoby.

Myślę, że do 25.05 powinniśmy wiedzieć więcej. Do tego czasu pobędą u nas (nie jest łatwo z 5 kotami, ale tak bardzo chciałabym, aby były razem...)

We wtorek zdjęcie szwów i potem zabijemy tasiemca :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Tym potencjalnym domkiem jest moja mama. Mam nadzieje, że tu nie zagląda :)
Do 20.05 powinna wrócić ze swoich wakacji i wtedy dostanie obie panny pod opiekę
(o tym już wie) i może sie przekona żeby obie u niej zostały. Jak nie da rady to chociaz jednej będziemy szukac domku, ale mocno trzymamy kciuki żeby mama nie chciała oddać obu.
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
kaory
Posty: 1983
Rejestracja: 12 gru 2006, 15:09
Lokalizacja: Poznań - Wilczak
Kontakt:

Post autor: kaory »

no to mocno zaciskamy te kciuki, bo szkoda by było dziewczyny rozdzielać :wink:
semper eadem

http://kaory.digart.pl/

Mimi Kotalina [']
śpij spokojnie Miłeczko...[']
Awatar użytkownika
drevni.kocur
Posty: 2268
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:40
Lokalizacja: Poznań

Post autor: drevni.kocur »

trzymam kciuki za "intrygę" :ok:
Awatar użytkownika
Ania Z
Posty: 3855
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:37
Lokalizacja: Lwia Ziemia ;)

Post autor: Ania Z »

:pijaki: no to za intrygę ::
Obrazek
ODPOWIEDZ