Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jaggal
Nie 15 Gru, 2019 00:10
Kociaki ze Szpitalnej
Autor Wiadomość
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 12 Maj, 2018 15:43   Kociaki ze Szpitalnej

W ubiegłym roku w kwietniu zgłoszono nam kocią rodzinę, bytującą na terenie pewnego szpitala. Odłowiliśmy całą gromadę - około miesięczne maludy z koszmarnie zaropiałymi od kociego kataru oczkami i ich niewysterylizowaną mamę. Pomoc przyszła w ostatniej chwili, dzięki czemu udało się uratować wzrok kocurków, a także wykastrować ich rodzicielkę. Po kilku tygodniach, gdy dzika matka doszła do siebie po zabiegu, a kociaki zrobiły się już w pełni samodzielne, wypuściliśmy kotkę w miejscu bytowania. Trio kocurków, nazwane na cześć słynnych tenorów, zostało natomiast pod troskliwą opieką jednego z naszych wolontariuszy. Niestety ze względu na znaczne zakocenie w domu owego wolontariusza i ogólny brak miejsc w fundacji, kociaki zmuszone były zamieszkiwać garaż. I tak jest do teraz, choć to już piękne, spore kocury, świetnie zsocjalizowane, o przeuroczych charakterach. Najmniejszy z nich i najbardziej proludzki, Jose, mimo początkowych największych problemów ze zdrowiem (prawe oczko wymagało operacyjnej korekty powieki), obecnie jest praktycznie zdrowy. Pamiątką po chorobie zostało jedynie lekkie łzawienie oka. Jose szczęśliwie znalazł już dom, ale trafi do niego dopiero, gdy uda się znaleźć miejsce także dla jego braci - odrobinę bardziej powściągliwego Placido i absolutnie rozkochanego w pieszczotach Luciano.

Placido i Luciano bardzo cenią sobie kocie towarzystwo, uwielbiają się bawić i dokazywać, a także porządnie zjeść ;) . Choć dla Placido ludzie są raczej miłym dodatkiem, to także i on nie pogardzi dobrym drapaniem tam, gdzie lubi, czy sesją głaskania, choć w przeciwieństwie do Luciano, który wręcz sam wskakuje na kolana i domaga się uwagi, nie zabiega o takie czułości ;) .
Luciano i Placido szukają dobrych ludzi, którzy dadzą im dużo miłości, zrozumienia i ciepła. Kocurki odwdzięczą się tym samym z nawiązką! Bardzo chcielibyśmy, by chłopcy wreszcie zamienili drewnianą garażową półkę na miękką kanapę, a sztuczne światło lampy na promienie słoneczne za oknem... By mieli kogoś, kto dostrzeże ich wyjątkowość i obdarzy uczuciem, na które tak bardzo zasłużyli.

Jose


Placido


Luciano


Więcej zdjęć tutaj.
Filmiki.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
Ostatnio zmieniony przez saszka Wto 17 Gru, 2019 11:55, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4759
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Sob 12 Maj, 2018 17:17   

:serce: :serce: :serce:
Buziaki dla maluchów.

Miałam zaszczyt wytulić trzech przystojniaków.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 20:05   

Od przedwczoraj kociaki zostały same, matka po kontroli u weterynarza, została wypuszczona w miejsce bytowania, Pan który dokarmia koty z terenu szpitala, zapewnia Jej wyżywienie, w klatce męczyła się już a kociaki są już na tyle samodzielne, że przy pomocy człowieka wyrosną na piękne kocurki.
To jeszcze razem z matką

A oto co kociaki kochają robić

I takie z tego skutki :-):
Jose: waga na początku 400 gram, obecna 880 gram

Placido: waga na początku 500 gram; obecna 980 gram

Luciano: waga początkowa 700 gram; obecna 1070 gram
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 15 Maj, 2018 22:58   

W niedzielę przy głaskaniu kociaków, wyczułem na brzuszku Placido "bąbelek" w wielkości paznokcia. Dzisiaj byliśmy u Pani doktor, maluda ma przepuklinę. Otrzymaliśmy "instrukcję" jak kontrolować czy nastąpią zmiany, jeżeli nic nie zmieni się to przy kastracji będzie miał ją usuniętą. Placid nic sobie z tego nie robi, skacze, biega, wcina tak samo jak Jose i Luciano.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 19 Maj, 2018 17:33   

Od dwóch dni kociaki zaczęły wydalać z siebie coraz brzydsze kupy, od wczoraj za zaleceniem Pani doktor są na surowym mięsie, Jose i Luciano wcinają z apetytem ale Placido nie rusza tego, dostaje więc suchą karmę. Dziś kup nie było jeszcze więc jest nadzieja że nie służyło im jedzenie jakie dostawały. Wczoraj też zauważyłem, że oczy Placido dziwnie wyglądają, rano były lekko zaczerwienione a wieczorem już znacznie mocniej, po konsultacji z Panią doktor, dostaje kropelki jakie dotaje Jose a we wtorek idziemy na wizytę. Miała to być wizyta na zaszczepienie całej trójki ale może okazać się, że jeszcze nie będą mogli być a przynajmniej Placido. Jose i Placido stają się coraz większymi miziakami, oboje mruczą na kolanach a nawet jeszcze nie na kolanach, Luciano za to wciąż z dużą rezerwą. Warunki w jakich są i czas jaki można im poświęcić nie wpływają dobrze na ich rozwój.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16337
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 23:59   

:serce: :serce: :serce:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 22 Maj, 2018 23:42   

No i byliśmy dzisiaj u Pani doktor, niestety maludy nie zostały zaszczepione, nie rozwinęła się na szczęście choroba ale są przeziębione, Placido psika najbardziej, Luciano ma lekko zaczerwienione gardło a Jose lekkie szmery. Od jutra cała trójka zacznie dostawać, oprócz Vetomune, Biostymine, przez 5 dni, jak poprawi się to przez następne 5 dni a jak nie to od poniedziałku antybiotyk. Za to oczko Jose coraz lepiej wygląda, pewnie zabieg będzie potrzebny ale to jak jeszcze urośnie. Oczka Placido już też dużo lepiej ale nadal oboje muszą mieć zakraplane.
A tak na codzień, maludy rosną, apetyt dopisuje im i coraz więcej jedzenia potrzebują. Jose i Placido to przylepy, potrafią same wskoczyć już na kolana, przy głaskaniu nawet nie będąc na kolanach, włączają "motorki", Luciano za to na widok ręki ucieka ale jak weźmie się Go na kolana, to czasami nawet nie ucieka, "motorek" jeszcze nie włączył się u Niego ale pewnie to tylko jeszcze kwestia czasu.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16337
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 23 Maj, 2018 00:17   

Może spróbuj Luciana troszkę przekupić zabawą :) Moja Luna rozmruczała się po raz pierwszy w bardzo dziwnych okolicznościach - kiedy przemywałam jej tyłek mokrym wacikiem ;)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 29 Maj, 2018 21:59   

Od tygodnia cała trójka chłopaków jest na podwójnym "gazie" wzmacniacza odporności - codziennie dostają całą ampułkę Biostyminy i porcje Vetomune. Jose i Luciano nie psikają już, widać że nic nie rozwinęło się ale Placuś po dwóch dniach miał coraz cięższy oddech, nosek zatykał się i jest na antybiotyku. Jest już znacznie lepiej ale w piątek pojedziemy do Pani doktor to oceni jak długo musi być na nim. No i szczepienie odsunie się znowu. Chłopaki coraz większe, coraz więcej mają energii i coraz więcej chcą rozrabiać, a niestety nie ma na to warunków. Przestrzeń ograniczona, kontakt z człowiekiem też, choć staram się jak mogę poświęcać im czas na zabawę, to niestety to jest zbyt mało. Lucek nadal nie włączył "motorka" ale nie jest już taki "dzikusek", nie za każdym razem już ucieka na widok wyciągniętej ręki. Na kolanach też zdarza się Mu dłużej poleżeć niż wcześniej.
I cała trójka nauczyła się już, że wchodząc do nich z talerzem, wiedzą że pora na jedzonko i czekają tylko na otwarcie klatki i same wskakują na jej górę, gdzie czeka talerz z jedzonkiem.
Na zdjęciu: przykład jak różnią się kociaki z tego samego miotu: Jose i Luciano zapychają się mięskiem wołowym (pierwszej jakości) a Placido nie bierze takich rzeczy do ust, On woli kocią karmę dla kociąt i już.

Lucino (Lucek)

Jose (Józek)

Placido (Placek)
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 23:19   

Cała tenorowa trójka była w wczoraj na kontroli u pani doktor. Biostymina i Vetomune pomogły, infekcje nie rozwinęły się. Tylko Placek (Placido) musi jeszcze dostawać antybiotyk przez kolejnych 7 dni ale w płucach jest czysto :-). Lucek (Luciano) musi jeszcze mieć zakraplane oczy, aby pozbyć się całkiem stanu zapalnego a najzdrowszy jest kto? wiadomo Jose, prawe oczko łzawi ale tak będzie do czasu aż urośnie i będzie mógł mieć zrobioną korektę dolnej powieki, do tego czasu przemywać trzeba będzie codziennie oczko. Ponieważ Placek dopiero dwa tygodnie po zakończeniu antybiotyku będzie mógł być zaszczepiony, to i pozostali dwaj bracie poczekają na niego.
Maludy rozrywa energia, chciałyby biegać, skakać, bawić się z człowiekiem a warunki na to nie pozwalają, człowiek też nie może poświęcić im tyle czasu ile chciałby. I wszystkim nam jest z tego powodu smutno :-(
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 05 Cze, 2018 23:37   

To już nie niemowlęta, cała trójka rośnie jak na drożdżach a dostaje przecież karmę dla kociąt (w składzie nie podają drożdży), porcje są coraz większe i talerz wylizany zostaje tylko. Coraz żywsze towarzystwo, bieganie po małej powierzchni, skakanie, zabawy w kartonie a od niedawna wyciągnięty z klatki mały drapak stał się ciekawym obiektem (ciekawe że w klatce nie był interesujący). Placek Placido jeszcze tylko przez dwa dni dostanie antybiotyk i odliczać będziemy dwa tygodnie do szczepienia. A i Lucek Luciano częściej nie ucieka jak oparzony, gdy zbliża się człowiek. Jóżek Jose mruczy jak tylko dotknie się Go, oczywiście o ile w pobliżu pozostali dwaj bracia nie robią jakieś ciekawej imprezy zabawowej.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 20:35   

Placek (Placido) już od ubiegłego czwartku nie dostaje antybiotyku, odliczamy więc do 14 dni i będzie szczepienie całej trójki. Nadal apetyt dopisuje, porcje są coraz większe bo i żołądki już po mału młodzieży, są coraz większe. Lucek (Luciano) już coraz bardziej zbliża się do braci, pod względem człowieka. Zdarza się nawet, że sam podejdzie, położy się i patrzy a jak ręka wolontariusza zbliża się do Niego, lekko tylko ugina się ale nie ucieka i widać, że głaskanie i drapanie zaczyna podobać się Mu. Jose to miziak, potrafi sam wskoczyć na kolana, mruczy jak tylko dotknie się Go, a mruczy głośniej od Placido. Potrzeba Im własnego człowieka, który będzie mógł być z Nimi, poświęcić im więcej czasu niż teraz wolontariusz opiekujący się nimi może Im poświęcić.


_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
Ostatnio zmieniony przez saszka Sro 13 Cze, 2018 21:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2871
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 12:30   

Uwaga, uwaga ogłaszamy wszem i wobec, że w dniu wczorajszym 15 czerwca roku 2018, Luciano zwany także Luckiem włączył swój "motorek" :P i nie ucieka już przed głaskami a nawet sam przyszedł.
Niestety, trzy koty, dwie ręce, nie starcza dla wszystkich, żeby były wszystkie na raz głaskane, potrzebna pomoc a najlepiej własne domki dla każdego, żeby miał swoje własne ręce do głaskania i zabawy.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
Ostatnio zmieniony przez KrisButton Sro 20 Cze, 2018 23:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16337
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 20 Cze, 2018 23:24   

:brawo:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Niebieska 
Niebieska

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Paź 2017
Posty: 3903
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 21 Cze, 2018 23:01   

Ale się już długie zrobiły ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]