Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kafka i Pifko
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 06 Lip, 2018 17:48   Kafka i Pifko

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)

----------------------------------------

Wydawało się, że maluchy mają dobrze - oddana karmicielka, dobrej jakości karma i w miarę bezpieczny teren - zakłady przemysłowe, hurtownie - po 17 życie ludzkie zamiera... Jednak nie było tak bezpiecznie - kotka została nam zgłoszona ze względu na ropień; po oględzinach okazało się, że mała ma martwicę języka oraz ruszające się zęby - niespełna roczna kotka!!! Baliśmy się nawet, że nie będzie jadła... Dopiero po podleczeniu maluda została wysterylizowana - i znowu niezbędne okazały się cokilkudniowe odwiedziny u lekarza - niestety rana nie chciała się goić - do tego stopnia, że musiała się odbyć reoperacja... Jej braciak, Pifko, dał się złapać dopiero po kilkunastu dniach - obraz nędzy i rozpaczy - zjadany żywcem przez pasożyty - zewnętrzne i wewnętrzne - wszołów było tak dużo, że spowodowały anemię, zresztą ich martwe jaja jeszcze do dziś wyczesujemy z sierści kocurka; no i zęby - mimo tak młodego wieku częściowo już wypadły - reszta się rusza... Wszystkie to symptomy pokazują, że młodzież nie jest przygotowana do życia na wolności, dlatego mimo dużych rozterek postanowiliśmy, że koty powinny mieć dom. Zwłaszcza że w ich dawnym środowisku bytowania grasują FIV, FeLV oraz panleukopenia...
Teraz maluchy są już w domu tymczasowym, gdzie powoli zaznajamiają się z kocimi i ludzkimi współmieszkańcami i wypatrują swojego człowieka...







Kociaki na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez jaggal Sro 22 Kwi, 2020 20:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 06 Lip, 2018 18:07   

Biedulki :cry: oby teraz było już tylko lepiej i żeby znalazł się człowiek, który pokocha te cudne koteczki :serce:
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 09 Lip, 2018 11:45   

Maluchy goszczą u nas. Po kilku bardzo nerwowych dniach związanych z problemami aklimatyzacyjnymi powoli wychodzimy na prostą. Zmiana otoczenia wpłynęła bardzo stresująco na kociaki. Gryzły nas, drapały, syczenie na porządku dziennym. Ciocia Ola z Fundacji zareagowała na zgłoszenie bardzo szybko, pojawiła się klatka, obróżki i lek uspokajający. Maluchy zostały zapakowane do klatki podczas mojej nieobecności, a ja po powrocie do domu z pracy zobaczyłam inne koty. Dały się pogłaskać, nie syczały. Uspokoiły się do tego stopnia, że po trzech dniach otworzyliśmy klatkę. Spodziewałam się , że wychodzenie z klatki będzie stopniowe, że będą wracać, ale gdzie tam... Wyszły i dały czadu. Hitem dnia okazała się pościel :kulały się po niej, biegały, obejmowały poduszki. Zwiedziły całe mieszkanie truchtem, biegały i bawiły się ze sobą, zaczęły ok 21-szej , a ok 1-szej w nocy daliśmy im delikatnie znać , że sąsiedzi pod nami są zaznajomieni z faktem, że współpracujemy z fundacją, ale też chcą spać. Na szczęście maluchy były już zmęczone zabawą i posnęły.
No i mamy pierwsze uczucia w stadzie :wink: , kiedy maluchy były w klatce to obok klatki często siadał Błażej no i jak Kafka wyszła z klatki to go prawie nie odstępuje na krok. Adresat tego uczucia jest trochę oszołomiony i szuka wsparcia u rezydentki, która jest większa od niego (chyba lubi duże kobiety), ale Kafka nie odpuszcza, jest dziewczyna uparta i walczy o swojego rycerza :D
Pifko z kolei poszedł po bandzie i wczoraj spał pod stołem na krześle obok przywódcy czyli rezydenta, znaczy się nikt mu już nie podskoczy :D
Kociaki są wszystkim zainteresowane, wszystkie zabawki już przetestowane, drapak też nie stanowi problemu.
Jeszcze wczoraj jadły osobno, a dzisiaj już przyszły do kuchni i jadły z pozostałymi kotami.
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 09 Lip, 2018 20:17   

Mamy kilka kuwet, są duże kuwety i małe. Dzisiaj Pifko krążył wokół tych kuwet i wybrał sobie dużą , a co - mały nie oznacza , że ma małe wymagania. Tak na marginesie jego idol rezydent, który jest dużym kocurem korzysta z tej najmniejszej. Za kotami się nie nadąży. :D
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Czw 12 Lip, 2018 07:40   

Maluchy cieszą oko i serce są niesamowicie ruchliwe i każda okazja do zabawy jest skrupulatnie wykorzystana. Zabawki, które były zapomniane właśnie przezywają swój renesans. Zdetronizowały Błażejki w kategorii najbardziej ruchliwe koty w stadzie i dumnie dzierżą palmę pierwszeństwa.
Głaskania proszę cioci sobie nie życzymy jeszcze nie jesteśmy na tym etapie więc czekam. Pifko chyba zaczyna nabierać kształtów, Kafka nadal figura modelki z wybiegów.
Wczoraj jak wróciłam rano z nocnej zmiany to mąż mnie poinformował z błyskiem w oku, że Pifko to spał z nimi - no tak Pifko to wielbiciel pościeli i nadal przeżywa fascynację od czasu kiedy ją odkrył. Pifko ogółem sypia i leży tylko tam gdzie miękko pod kuperkiem. Kafka nadal jest czołową adoratorką Błażeja i tam gdzie on tam i ona. Błażej zaczął się godzić z tym faktem ponieważ powszechnie jest wiadomym, że z kobietami się nie dyskutuje. :D
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 16 Lip, 2018 23:30   

codzienna aktywność maluszków



tu przez chwilę mistrz drugiego planu Błasiu





pierwsze chwile poza klatką



jest Błażej jest impreza!







































_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pią 27 Lip, 2018 12:23   

Maluchy urządziły mi dzisiaj pobudkę o standardowej godzinie czyli ok 5-tej rano, wstałam ,grzecznie napełniłam miski i posprzątałam kuwety. Na pewno w wyniku niewyspania byłam otumaniona i położyłam się twierdząc błędnie , ze jeszcze trochę snu załapię, ale maluchy prędko wyprowadziły mnie z błędu rozpoczynając swoja codzienną aktywność. Przyznaję się bez bicia ...włączyłam im muzykę uspakajającą dla kotów o bardzo zachęcającym tytule "Muzyka relaksacyjna dla kota - pomóż zasnąć swojemu pupilowi" o dziwo po ok pół godzinie zadziałało więc wszyscy jesteśmy zadowoleni.
_________________
Monika Włodarczak
 
 
Eva 

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 9089
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Pią 27 Lip, 2018 12:24   

MonikaW napisał/a:
"Muzyka relaksacyjna dla kota - pomóż zasnąć swojemu pupilowi"


istnieje coś takiego? :shock: i ja o tym nie wiedziałam?? :shock:

Zeus budzi mnie zwyczajowo od 4:30...

;)
_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pią 27 Lip, 2018 20:22   

Eva napisał/a:
MonikaW napisał/a:
"Muzyka relaksacyjna dla kota - pomóż zasnąć swojemu pupilowi"


istnieje coś takiego? :shock: i ja o tym nie wiedziałam?? :shock:

Zeus budzi mnie zwyczajowo od 4:30...

;)


oczywiście Kochana - YouTube i masz pełen wybór wrzuć tylko hasło muzyka dla kota, tam nawet ostatnio widziałam muzykę dla...chomika :D
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 30 Lip, 2018 09:04   

















Pifko już spakowany potrzebny tylko DS





_________________
Monika Włodarczak
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5262
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 30 Lip, 2018 10:27   

Ale oni są drobni! (Zwłaszcza przy Błażeju :P )
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Nie 05 Sie, 2018 07:00   

U nas powoli constans - maluchy nadal z gatunku tych uciekających, ale do czasu kiedy to Błażej będzie ich idolem to wiem, że zmian w tym zakresie się nie mogę spodziewać. A nie zapowiada się w tej kwestii na przełom. Kafka ostatnio jak głaskałam rezydentkę to pozwoliła się pogłaskać po ogonku, a Pifko już się przyzwyczaił, że po tym jak dostanie miseczkę z jedzeniem to jest na chwilę podnoszony i przenoszony bo ma manię siadania na głowie Kafki niezależnie od tego jak ustawię miski.
Co mnie najbardziej bawi to Pifko... korzystający z kuwety. Już się przyzwyczaiłam, że moja obecność w kuchni przyciąga koty i zawsze korzystają z kuwet natomiast Pifko jest pierwszym kotem, który z kuwety korzysta z dumą wypisaną na pyszczku. Korzysta z dużej kuwety wyposażonej w niski i wysoki rant - nieważne, że nawet zza niskiego rantu go nie widać, ale on tak dostojnie wchodzi i wychodzi, że tym bardziej czuję się jak chodzący otwieracz puszek łamane na czyściciel kuwet bo on jest bardzo dumny ze swojego urobku i wychodzi jakby chciał powiedzieć :no pan swoje zrobił teraz sługa może posprzątać.
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Sro 08 Sie, 2018 23:39   

Mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że maluchy to 100%- owe wulkany energii i nie spodziewajmy się , że przytyją bo co z tego, że jedzą za trzech jak wszystko wybiegają. Są aktywne ruchowo do ok 1-szej w nocy, później szybka drzemka i ok 3-ciej nad ranem ponownie zaczyna się zabawa. Ostatnio chyba w tym oszołomieniu związanym z permanentnym niewyspaniem podjęłam wyzwanie zmęczenia ich ok 9-tej rano czyli jakby nie było po 6-ciu godzinach zabawy. Za wędką biegały tak, że aż skakały w powietrzu jak pchełki, wszystkie koty padły , a Kafka i Pifko dopiero się rozkręcały. Później z czeluści szafy wyjęłam ostatniego sprawnego motyla i uruchomiłam go... i poszło do 12-tej zabawa , skoki i iskierki w oczach później to ja już padłam :D Upały tylko trochę dają im się we znaki, a Kafka to nawet podczas gdy słońce świeci prosto na balkon to i tak się na nim wyleguje .
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Sob 18 Sie, 2018 20:59   

Maluchy zwane przez nas roboczo pchełkami (wysoko skaczą) powoli zmieniają tryb aktywności z nocnej na dzienny. Tak jest od ok tygodnia nasza euforia została tylko raz zakłócona ponieważ przy okazji odbioru karmy z siedziby pobraliśmy kilka zabawek no i oczywiście musiały być przetestowane (każda po kilka razy) a entuzjazm rozładowany.

W tym tygodniu również wcześnie rozpoczynały aktywność ponieważ ja miałam dzienne zmiany czyli pobudka ok 3:30 no a skoro człowiek wstaje i daje jeść to przecież oznacza, że rozpoczął się nowy dzień! :D
_________________
Monika Włodarczak
 
 
MonikaW 
dom tymczasowy

Wiek: 43
Dołączyła: 25 Lis 2016
Posty: 647
Skąd: Swarzędz
Wysłany: Nie 19 Sie, 2018 17:48   

motyl rządzi :D



leniwie podczas upałów

















miłośniczka literatury











_________________
Monika Włodarczak
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]