Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Radochna
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 08 Kwi, 2020 21:03   Radochna

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
------

Już od zeszłego roku próbujemy zaprowadzić "koci" porządek w jednej z podpoznańskich wsi... Efektem pierwszej tegorocznej łapanki było troje kotów, określonych po prostu numerami, bo po kastracjach miały wrócić na miejsce bytowania. Już pierwszy rzut oka na nie w dziennym świetle postawił ich powrót pod dużym znakiem zapytania: każde przeraźliwie chude, wyrudziałe, z galopującym świerzbowcem, do tego wszoły, pchły i tasiemce... W takim stanie konieczne stało się badanie krwi, zwłaszcza że każdy kot musiał mieć przeprowadzoną także sanację paszczy... U koteczki wyszły niestety podwyższone parametry nerkowe - mimo płynoterapii przed, w trakcie i po zabiegu ta sytuacja się pogorszyła:((( Na usg nerki faktycznie wyglądają nie za dobrze, ale mocz jest właściwie zagęszczony, czyli Radochna może jeszcze przeżyć w PRAWDZIWYM domu dłuuuugi czas - zwłaszcza że pełna diagnostyka jeszcze trwa. Jednak dla niej każdy dzień w klatce liczy się zupełnie inaczej - bo mogą to być lata, ale mogą to też być miesiące - z nerkami nigdy nie wiadomo:/ Póki co koteczka ładnie je (próbujemy ją podtuczyć), wcina bez problemu leki i z anielską cierpliwością znosi kroplówki - i tego się trzymajmy! JEDNOCZEŚNIE BARDZO PILNIE POTRZEBUJE W MIARĘ DOŚWIADCZONEGO DOMU, CHOĆBY TYMCZASOWEGO, BY NIE UMARŁA W KLATCE...





Radochna na ZDJĘCIACH i FILMACH.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 24 Kwi, 2020 00:15   

Z Radochną nie jest dobrze - Filemon właśnie siedzi z nią na Mieszka i czeka na przyjęcie... Niestety wg wstępnej diagnozy "na oko" to mocznica - koteczka przewraca się, dziwnie się zachowuje, jest wychłodzona, ALE PRZECIEŻ ZJADŁA O 20 POSIŁEK, NIE WYMIOTOWAŁA (oprócz pojedynczego haftu jakiś tydzień temu, ale to ewidentny kłak był...), jest na kroplówkach podskórnych... Wszyscy opiekunowie kotów nerkowych wiedzą, że w mocznicy kot haftuje, ma jadłowstręt i po prostu leży umierając - oczywiście, to mogą być jakieś niespecyficzne zupełnie objawy, charakterystyczne tylko dla tej koteczki, mam jednak nadzieję, że diagnoza zostanie postawiona na podstawie badania krwi przynajmniej!

Tak zachowywała się jeszcze 2 dni temu:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 24 Kwi, 2020 15:23   

Radochna została wypisana - już się nie zatacza, ale była kroplówkowana dożylnie - przy jej anemii mamy masakrycznego stracha, jak to się odbije na parametrach czerwonokrwinkowych... I to na bank nie są nerki, choć lekarze twierdzą coś innego - mocznik taki jak 3 tygodnie temu, kreatynina spadła znacząco i jest w normie; niestety nie mamy poziomu fosforu. Ponoć rano, jeszcze w lecznicy, zjadła śniadanko. Temperatura się podniosła - z 36 na 37,5, ale i tak to zbyt nisko. NA szczęście stosunek a/g w normie, bo już mieliśmy wizję FIP (choć to oczywiście niewykluczone wciąż).
Właśnie wróciliśmy od kardiologa - zbyt niskie ciśnienie, ale serce ok!
Udało nam się jeszcze dziś wcisnąć do nefrologa - trzymajcie kciuki, bo jest naprawdę źle - coś Radochnę zjada - oby to nie był nowotwór...
 
 
KrisButton 

Wiek: 57
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2874
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 24 Kwi, 2020 16:20   

Zdrówka Radochna, żebyś była radosna i pełna sił. Trzymamy mocno kciuki :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 00:13   

Jesteśmy - nerki to jakiś pierwszy stopień w skali pięciostopniowej - czyli z tej strony jeszcze duuużo przed Radochną! Szukamy przyczyn wysokiego mocznika - podejrzenie padło na wątrobę, a dokładniej - układ wrotny. Żeby dowiedzieć się czegoś więcej musimy wykonać bardzo szczegółowe usg = czyli kolejne kilkaset zł. Radochna miała też pobrane krew i mocz oraz wymaz z prostnicy; próbka krwi została dostarczona hematologowi w celu wykonania rozmazu - liczymy na to, że dowiemy się czegoś więcej o anemii. Temperatura ciała wzrosła - 38 stopni!, a po badaniu koteczka wręcz rzuciła się na jedzonko:) Waga - 2 kg... Najważniejsze - Radosia jest wysuszona na wiór - a raczej wiórek - dlatego musi być kroplówkowana bez przerwy, po odrobince - bez pompy infuzyjnej nie byłoby na to szans. Tym razem uratowała nas Dobra Dusza, ale następnym razem może się nie udać - koszt używanej to ok 600-800 zł - mieć taką to byłoby coś! Foty domowej instalacji już na chmurze! Teraz czekamy na wyniki, wizyta kontrolna w środę - chyba żeby coś się działo - TFU,TFU!!!!
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 00:30   

Mocno trzymam kciuki za Radochne!
Musi być dobrze!
 
 
mrufkaf 
mrufkaf

Dołączyła: 26 Paź 2019
Posty: 134
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2020 16:22   

Rany , strasznie niska ta waga .. 2 kg. Trzymam kciuki żeby było ok .
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 22:42   

Z Radochną nie jest dobrze - po wczorajszym super dniu (wciągnęła 250 g karmy!), dziś samodzielnie nie zjadła nic, opiekunka wmusiła w nią strzykawką tylko nieco convy, jest też bardzo osowiała... Jutro o 11 wizyta u radiologa.

 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 22:47   

Radochna, nie poddawaj się!
Mocno trzymam kciuki!
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 29 Kwi, 2020 22:12   

U Radochny lepiej - nie traci orientacji, jest zdecydowanie silniejsza, wciąga jak najęta, a przede wszystkim udało się ją skutecznie nawodnić :aniolek: Co prawda wciąż jeszcze przez kolejne 5 dni będzie podłączona przez 24h do kroplówki, ale przepływ zmniejszamy o połowę - jeszcze raz ogromne wyrazy wdzięczności dla Dobrej Duszy, dzięki której mamy dostęp do pompy infuzyjnej - bez tego sprzętu Radochna musiałaby być hospitalizowana, w obcym dla niej miejscu, z chorymi zwierzętami, w hałasie etc. Radochna cierpi na przewlekłą niewydolność nerek - nic już z tym nie zrobimy, ale na pewno możemy proces zatrzymać, a być może - poprawić nawet parametry nerkowe, dlatego że pierwotną przyczyną tej choroby jest niemierzalny poziom tyroksyny - u kotów to przypadek ekstremalnie rzadki... Koteczka dostaje już lek (psi :wink: ) - mamy nadzieję, że dzięki temu uda się ustabilizować jej stan. To właśnie brak tego hormonu spowodował zaburzenia równowagi - Radochna była tak słaba ze względu na bardzo niskie ciśnienie krwi - mogła po prostu zasnąć i się już nie obudzić... Szukamy teraz przyczyn tego stanu - następna kontrola za tydzień.
I jeszcze foto instalacji kroplówkowej:

 
 
KrisButton 

Wiek: 57
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2874
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 30 Kwi, 2020 11:27   

:banan: :heya2: :serce: Walcz malutka, oby z każdym dniem było lepiej.
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 30 Kwi, 2020 11:29   

Mocno trzymam kciuki!!!
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 08 Maj, 2020 00:26   

Kurczę, mimo że Radochna wcina za trzech, to przytyła tylko 100 g:( I co z tego, ze zachowuje się jak zdrowy kot, skoro morfologia nas powaliła - hematokryt już tylko 15, powoli zaczynamy myśleć o możliwości transfuzji :neutral:
Cały też czas rosną leukocyty, czyli koteczkę toczy jakiś proces zapalny - nie mamy jednak pojęcia, gdzie...
Kciuki są naprawdę bardzo mocno potrzebne!

Żeby tak nie smęcić - zobaczcie, jak koteczka zareagowała na pierwszy raz widzianego psa:

 
 
KrisButton 

Wiek: 57
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2874
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 08 Maj, 2020 11:51   

Trzymamy, mocno, bardzo mocno. Radochna zdrówka Ci życzymy :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 08 Maj, 2020 21:38   

kotekmamrotek, Mocno trzymamy kciuki za koteczkę! :kiss:
I oby imię przyniosło szczęście i wszystko zakończyło się radośnie! :serce:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]