Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Pią 03 Kwi, 2020 21:27
Tara
Autor Wiadomość
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 26 Mar, 2020 22:48   

Z Tarą bardzo źle :( Wyniki parametrów nerkowych zwaliły mnie z nóg. Mocznik, co prawda trzyma się na stałym poziomie, ale kreatynina skoczyła do 7,45 :cry3: Jedna z jej nerek na usg wygląda tak, że tylko na słowo uwierzyłam, że to nerka. Tak wygląda wodonercze :( Nie wiem, jak to się skończy. Dziś miała pobrany mocz na posiew i od razu w ciemno antybiotyk, bo wszystko wskazuje na odmiedniczkowe zapalenie nerek :( :( :( Mocz pobrany do strzykawki był prawie przezroczysty :( :( :(
Tara oczywiście czuje się źle. Na lekach przeciwwymiotnych, które działają także przeciwbólowo jest lekka poprawa, ale apetyt bardzo słaby :(

Walczymy!
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12481
Skąd: Luboń
Wysłany: Czw 26 Mar, 2020 22:58   

Maropitant dostaje w iniekcji czy w tabsie? Czy wdrożono ondansetron?
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 27 Mar, 2020 00:28   

Tylko Maropitant. W iniekcji.
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Johanna 
Johanna

Dołączyła: 30 Cze 2019
Posty: 55
Skąd: Poznan
Wysłany: Pią 27 Mar, 2020 01:09   

Jest mi bardzo ciężko, gdy czytam twój post Morri :( Łzy mi same napływają do oczu... :( Ale trzymam mocno kciuki i wierze, ze Malutka poradzi sobie z tym wszystkim...
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12481
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 27 Mar, 2020 01:45   

Zofran nie tylko działa przeciwwymiotnie, ale także łagodzi ewentualne podrażnienia przewodu pokarmowego spowodowane wysokim poziomem mocznika - najlepiej podawać oba...
 
 
Cotleone 
Don Vito & co

Dołączyła: 11 Maj 2015
Posty: 2445
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 27 Mar, 2020 07:44   

Trzymam kciuki z całych sił!
_________________
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 27 Mar, 2020 09:12   

kotekmamrotek napisał/a:
Zofran nie tylko działa przeciwwymiotnie, ale także łagodzi ewentualne podrażnienia przewodu pokarmowego spowodowane wysokim poziomem mocznika - najlepiej podawać oba...
Tara ma poziom mocznika stały od lat. Może dlatego wet nie pomyślał o tym drugim leku?
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 30 Mar, 2020 01:15   

Tara czuje się wyraźnie lepiej :) Oczywiście za wcześnie, by się cieszyć, ale nie sposób nie wspomnieć, że apetyt ma lepszy, nie pije już tak dużo i wróciła do szeryfowania :aniolek:



Nie wiem, co przyniosą kolejne dni...
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14489
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 30 Mar, 2020 07:50   

Mocno trzymam kciuki za Tare!!!
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 03 Kwi, 2020 21:20   

Jest źle :( Wynik posiewu moczu wykluczył bakteryjne podłoże problemu. Nerka na usg powtórzonym wczoraj wyglądała tak samo jak tydzień wcześniej.
Kreatynina zeszła do 6.6, ale nic to nie zmieniło. Tara nadal nie chce jeść, choć ładnie współpracuje karmiona strzykawką. Samodzielnie zjada naprawdę maleńkie ilości, choć jest bardzo zainteresowana tym, co nakładam do miski.



Dziś zabraliśmy ją jeszcze na konsultację do nefrologa, który niedawno zawitał w Poznaniu. Niestety potwierdziło się, że obraz nerek przedstawia ostatnie stadium niewydolności.
Normalnie nerkę z wodonerczem można by usunąć, jednak Tara nie przeżyłaby operacji przy swoich wynikach. Druga nerka zaś i tak nie byłaby w stanie pracować za obie. Nic byśmy więc tym nie zyskali poza ogromnym ryzykiem, stresem i bólem.
Jedyne, co możemy teraz zrobić, to maksymalnie zadbać o jej komfort :(



Od dawna wiedziałam, że to w końcu na nas spadnie.... ale miałam nadzieję, że dostaniemy więcej czasu :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Eva 

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 9072
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Pią 03 Kwi, 2020 22:13   

przykro :( trzymajcie się, jesteście najdzielniejsi ;*
_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14489
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 03 Kwi, 2020 22:16   

Bardzo mi przykro :( Wiem, jakie to okropne uczucie nie móc nic zrobić...
Oby Tara jak najdłużej czuła się dobrze!
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3051
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 04 Kwi, 2020 20:28   

Morri bardzo mi przykro czytać te smutne wieści :cry: :(
Trzymajcie się i oby Tarze się poprawiło z apetytem i jak najdłużej nie cierpiała. :pociesza:
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 05 Kwi, 2020 23:03   

Za nami dobry dzień. Dziś Tara chętnie jadła sama. Wczoraj nie bardzo, ale za to nacieszyła się balkonem :) Dobrze, że robi się ciepło :)




W sumie więc - dobre dni. Mimo wszystko :)
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16303
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2020 00:00   

Po ostatnich wiadomościach nastawiliśmy się na najgorsze. I to w bardzo krótkim czasie. Dni.
Zwłaszcza, że pierwsze 2-3 dni po były ciężkie - nie chciała jeść i karmiliśmy ją strzykawką, drżąc za każdym razem, żeby nie zwymiotowała...

Tymczasem Tara, jak zwykle, nas zaskoczyła :) Nie tylko zaczęła normalnie jeść, ale nawet już trochę przytyła ;) Normy się jednak nieco zmieniły, bo panna nauczyła się, że dopóty będziemy podstawiać jej pod nos smakowite kąski, dopóki na coś się nie zdecyduje ;)


Na szczęście szybko trafiliśmy w jej gusta ;)



Rozpuściliśmy ją do tego stopnia, że z jedzenia trzeba tworzyć palcami górkę - gdy jej nie ma, patrzy na nas z wyrzutem ;)

Błogosławię, że pomału rozpoczynamy sezon balkoningu, dzięki czemu Tara zyskała dodatkową motywację do życia :)
A czas spędza tak:






Jutro czeka nas wizyta kontrolna. Jest stres. Ogromny :(
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]