Kostek

Podopieczni Fundacji Koci Pazur

Moderatorzy: Migotka, crestwood, airam, Rita

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Kostek

Post autor: crestwood »

Kontakt w sprawie adopcji:
Ankieta adopcyjna
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon. i czw. 18-20)

--------------------------
Poznajcie Kostka 💚 8-letniego kocurka, który po latach wrócił do nas w bardzo smutnych okolicznościach.

Od marca tego roku Kostek zaczął regularnie pojawiać się u pewnej Dobrej Duszy. Był tak drobniutki i wychudzony, że na pierwszy rzut oka wzięła go za kotkę, nie kocurka. Mimo to od razu było w nim coś, co chwyta za serce: łagodność i to, jak bardzo lgnął do ludzi. Dobra Dusza nie przeszła obok obojętnie – zaczęła go dokarmiać, a latem, gdy pewnego dnia przyszedł z raną na głowie, zadbała też o jej wyleczenie.

Z czasem pojawiła się myśl: może uda się go po prostu przygarnąć? Kostek sam tego chciał –szukał bliskości, był wdzięczny za każdy gest. Niestety… koci rezydenci w domu Dobrej Duszy nie zaakceptowali nowego lokatora.

Podczas wizyty u weterynarza okazało się, że Kostek ma czip. I to nie byle jaki – to był czip naszej fundacji.

Po nitce do kłębka dotarliśmy do prawdy: Kostek został adoptowany od nas w 2017 roku, ale później – bez wiedzy fundacji – przekazano go osobie postronnej. A ta nie zapewniła mu właściwej opieki. Kostek był wypuszczany bez nadzoru, nikt nie dbał o jego zdrowie, o regularne jedzenie, o bezpieczeństwo. I tak, zamiast być zadbanym, kochanym kotem domowym, stał się kotem, który po prostu… znowu próbował przetrwać.

W tej sytuacji mogliśmy podjąć tylko jedną decyzję: przyjęliśmy Kostka z powrotem pod nasze skrzydła.

Teraz przed Kostkiem pełna diagnostyka, profilaktyka i spokojny czas, którego tak bardzo potrzebuje. Będziemy robić wszystko, żeby już nigdy nie musiał walczyć o podstawy – o jedzenie, opiekę, poczucie bezpieczeństwa.

Trzymajcie za niego kciuki (i łapki). O kolejnych krokach i wynikach badań będziemy informować na bieżąco.

Wcześniejszy wątek Kostka z 2017 roku

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kostek na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Awatar użytkownika
KrisButton
Posty: 3787
Rejestracja: 18 lis 2014, 14:17
Lokalizacja: Luboń

Re: Kostek

Post autor: KrisButton »

I tak Kostek trafił do mnie, z braku miejsc, także u mnie, jedyne miejsce to mała kotłownia. Na szczęście zmieściła się klatka. Przerażenie Kostka było olbrzymie, nagle znalazł się w obcym miejscu, zamknięty, z obcym człowiekiem. Po czterech dniach umówiona była wizyta u weterynarza, a zbliżenie ręki do niego groziło pokaleczeniem pazurami. Musiał dostać środek na uspokojenie i można było jechać. Wizyta przebiegła bez problemu, temperatura w normie, USG nie wykazało zmian, krew i mocz pobrano. Z wyników krwi i moczu wynika, że jest stan zapalny, a po obrazie USG pęcherza moczowego, wynika że to jest powodem. Przez kolejne dwa tygodnie będzie na UrinoVet po którym ponownie zostanie zbadany mocz.
Po powrocie od weta, gdy środek przestał działać, strach i przerażenie wróciło w Kostka. I tak było do wigilii, w czwartek rano przyniosłem Mu śniadanie, ostrożnie klatkę otwieram, a Kostek podchodzi i nastawia swój śliczny łepek do głaskania. Dosłownie oniemiałem, a że sam byłem chory, musiałem chwilę odczekać aż dotarło do mnie co się dzieje. I tak od tego dnia, Kostek to kociak który kocha mnie całym sobą, tak mocno cieszy się, gdy jestem i on wychodzi z klatki, że z jego paszczki dosłownie kapie ślina. Dobra dusza, która Nim zaopiekowała się i sama tego doświadczyła z Kostkiem, skonsultowała to z lekarzem, jest to rzadkie ale normalne, że w taki sposób niektóre koty dają upust emocjom i z czasem to ustaje.
Teraz każdego dnia ile tylko mogę, kiedy jestem z nim, wychodzi z klatki siedzi obok mnie lub na kolanach, liże, całuje, chce być blisko i gdy musi wrócić z powrotem, płacze. Jedynym sposobem, żeby serce nie pękło, jest wstawienie miski z jedzeniem, (bo jedzenie to miłość numer dwa), wtedy na tą chwilę zapomina że jest w klatce.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Ślad (zagojony) po ranie na głowie.
Obrazek
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś, Dziczek,Maksima, Gacuś, Kajtuś P, Inka, Ibis i Lucuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
Awatar użytkownika
Erena
Posty: 228
Rejestracja: 23 lut 2024, 10:08
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: Erena »

Kris, bo Ty jesteś zaklinaczem kotów :)

Trzymam kciuki, by udało się znaleźć dla Kostka inne miejsce niż klatkę.
„Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” Faith Resnick
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: crestwood »

Co słychać u Kostka?
felinity
Posty: 1219
Rejestracja: 29 mar 2013, 15:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: felinity »

Kostek po przeniesieniu z garażu do nowego domu tymczasowego całkiem dobrze się odnalazł w nowej rzeczywistości.
Przez pierwsze dwa tygodnie był izolowany, żeby dokończyć odrobaczanie (zrobione) i powtórzyć badania siuśka, które wyszły całkowicie w normie.
Małą niespodzianką okazał się ropień ma głowie w miejscu wcześniejszego urazu, który został oczyszczony i pięknie się zagoił po leczeniu antybiotykiem. Z tematów zdrowotnych, odbyła się konsultacja stomatologiczna ułamanego kła z otwartym kanałem, na której zapadła decyzja o konieczności usunięcia zęba - zabieg już umówiony na koniec lutego.

Przez pierwsze kilka dni Kostek oswajał się z nowym pokojem, potrzebując czasu do przyzwyczajenia się do nowych ludzi i zabudowania zaufania. Powolutku zaczął przychodzić na ostrożne głaski, myzianie pod bródka, by od czasu do czasu pobarankować czy wystawić brzuch do głaskania. Widać, że to kot który wie, że po ludziach można się spodziewać wszystkiego i z jednej strony cieszą go pieszczoty, ale z tyłu głowy wydaje się mieć przekonanie, że zawsze jest opcja czegoś niedobrego. Trzeba dać mu przestrzeń na wycofanie się, gdy czuje, że jego granice są przekroczone.

Od trzech dni, jest wypuszczany na spacery po domu. Pierwszy dzień był dla niego bardzo intensywny emocjonalnie. Widać było, ze chce wyjść z pokoju, ale przestrzeń i nowość go przytłoczyły do tego stopnia, że przy próbie pogłaskania dość dotkliwie ugryzł. Zdarzylo sie to jeden raz. Pozytywne jest to, ze poruszał się po domu bez neurotycznej paniki, ale z dużą dozą ostrożności, a gdy otoczenie go przerosło, wrócił się wyregulować w bezpiecznej przestrzeni "swojego" pokoju. Kontynuujemy spacery i widać ze już jest bardziej oswojony z nami w tej przestrzeni, nawet wieczorym przyszedł do łóżka prosząc o głaski naszego syna. Jeśli chodzi o rezydentkę, nie wykazuje agresji, z drugiej strony nie schodzi z drogi, ani nie zwiększa dystansu na ewidentne ostrzeżenia ze strony starszej nieprzyjaznej kotki. Mamy nadzieję, że Kostek po przyzwyczajeniu się do sytuacji nie będzie próbował testować, kto tu jest bossem. Na noc i pod naszą nieobecność w domu nadal go izolujemy.

Kostek jest kotem, który ewidentnie potrzebuje czasu, żeby zaufać, ale jest bardzo sympatyczny i mimo wszystko proludzki w ramach swoich granic. Cichuteńko sobie czasem pogaduje, ugniata ciasteczka, gdy mu dobrze, i potwornie się ślini gdy głaskania sprawia mu przyjemność. :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: crestwood »

Mocno trzymam kciuki za dalsze kroczki w socjalizacji!
felinity
Posty: 1219
Rejestracja: 29 mar 2013, 15:29
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: felinity »

Tupcio-Chrupcio-Kostek-Grubcio tak go pieszczotliwie nazywamy.

Obrazek

Kostuś daje się poznać jako przemiły gaduła, wpełzacz podkocykowy, poszukiwacz smaczków, seryjny morderca kocich zabawek, miłośnik kocimiętki oraz zwiedzacz wszystkiego, co jest zachęcająco otwarte. Pewnego dnia po 30 minutach rozpaczliwych poszukiwań odnaleźliśmy go zamkniętego w szufladzie w pokoju syna. Jak tam wlazł i ją za sobą zasunął pozostanie na wieki jego tajemnicą.

Obrazek
Kostuś jest też nienachalnie przyjacielski wobec rezydentki. Niestety stara 16-letnia raszpla tyra go niemiłosiernie, miesza z błotem w kocich wyzwiskach i kilka razy ostro sprała mu tyłek. A Kostek w naszym odczuciu świetnie by się dogadał z jakimś zrównoważonym kotem.
Kostuś potrzebuje uwagi i jest za nią wdzięczny, tuli się, ugniata, uwielbia się bawić. Bardzo odpowiadają mu wszelkie drapaki (i inne powierzchnie:) ).

Obrazek
Bardzo fajny, bezproblemowy kot, który odnajdzie się w przyjaznym środowisku i towarzystwie.

Kostuś odbył pierwsze szczepienie. Zrobiliśmy w paszczy porządek usuwając dwa górne kły i właśnie dochodzi do siebie po zabiegu. Po drugim szczepieniu będzie całkowicie gotowy na podbój świata.
Obrazek
Awatar użytkownika
Erena
Posty: 228
Rejestracja: 23 lut 2024, 10:08
Lokalizacja: Poznań

Re: Kostek

Post autor: Erena »

felinity pisze: 25 lut 2026, 19:33 Pewnego dnia po 30 minutach rozpaczliwych poszukiwań odnaleźliśmy go zamkniętego w szufladzie w pokoju syna. Jak tam wlazł i ją za sobą zasunął pozostanie na wieki jego tajemnicą.
Brzmi jak Blondyn, który kiedyś identycznie zakopał się w szufladzie z pluszakami :lol:

Chyba z niego bardzo fajny kot. Osoba, która zdecyduje się go odpowiedzialnie adoptować, zyska wspaniałego towarzysza :)
„Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” Faith Resnick
ODPOWIEDZ