Rita

Podopieczni Fundacji Koci Pazur

Moderatorzy: Migotka, crestwood, airam, Rita

Awatar użytkownika
Erena
Posty: 228
Rejestracja: 23 lut 2024, 10:08
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: Erena »

Rita pisze: 05 sty 2026, 19:21 dałam jej tabletkę i poszłam spać gdzie indziej, żeby nie dawać jej złudzenia, że jestem obok, co wiąże się z przyniesieniem lada chwila jedzenia :szok2:).
Jak tak można kotu :sado: :jezyk:

A na serio trzymam kciuki za Ritusię - oby się ustabilizowała.
„Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” Faith Resnick
Rita
Posty: 287
Rejestracja: 10 lut 2020, 23:14
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: Rita »

Będę klęczeć na mokrym żwirku?😀
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: crestwood »

Ritka ponownie na wakajkach u nas! Tym razem ferie zimowe ::
Obrazek

Kicia weszła w tę sytuację jak w masło - wszystkie kąty w swoim pokoiku zwiedziła ze spokojem i uznała - okej :ok: , wiem, gdzie jestem, będzie spoko!

I tak od niedzieli dni płyną nam na miziankach, mruczandzie, podawaniu leków :spadam: , monitoringu osiedlowym i szalonej zabawie w porach największej energii Ritki, czyli o świcie i wieczorami :lol:

Obrazek

Obrazek

Ritce uroku osobistego nie brakuje, dostarcza wiele radości i uśmiechu :D Wieczorami mamy rytuał wspólnego oglądania filmów, Ritka wtedy układa się w moich nogach i czerpie radość z bliskości człowieka.

Znana jest też z bardzo dokładnej higieny - oto, jak myje paluszek po paluszku ::


A tu Ritkowe mruczando:
Awatar użytkownika
Cotleone
Posty: 2851
Rejestracja: 11 maja 2015, 18:37
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: Cotleone »

Jaki rozkoszny taktorek :D
Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (T. Pratchett)
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: crestwood »

Za nami drugi tydzień wakajek księżniczki Rity u Maurera ::

Nasze dni wypełnia powtarzalny rytuał:

Rano
Księżniczka, gdy tylko zwietrzy ruch w domu za drzwiami jej pokoju, zaczyna wyśpiewywać arie operowe, abyśmy na pewno nie zapomnieli, że należą się poranne głaski, zabawa i śniadanko. Ponieważ do zabawy dziewczynka jest bardzo chętna, a ulubione piórka potrafi niestrudzenie mordować, czasami zleci mi u Ritki nawet i pół godzinki :: Gdy już mi opowie, co się działo w nocy, wybiega i zbierze ustawowe miziaki, rusza do miseczek i aż miło patrzeć, jak chętnie pochłania śniadanko.

Obrazek

W ciągu dnia
Ritka to ideał dla pracujących w tym samym pokoju - cały dzień do obiadu przesypia, nie zaczepia, nie przeszkadza. No chyba że ma dzień z fazą na wchodzenie na kolanka :lol: Bo, drodzy państwo, okazało się, że Ritka to kotka nakolankowa! Jest to dla nas nie lada odkrycie, ponieważ to już trzecie wakajki Ritki u nas i dopiero teraz - rzecz by się chciało: do trzech razy sztuka - nauczyła się wgramalać na kolana i przesiadywać na nich bez pośpiechu, ba! nawet zasypiać! :aniolek:

Obrazek

Wieczorem
Wieczorna pora to dalsze harce i gonienie myszek i rybek, szaleństwa w kartonie i tunelu. Gdy już dziewczynka się zmęczy, startuje do kolacji. A później znowu przytulańsko i nabijanie licznika głasków :: Przy tym wszystkim Rita cały czas traktorzy na pełen regulator.

Obrazek

Przy podawaniu leków jest absolutnie bezproblemowa.
Przy korzystaniu z kuwety jeszcze nie widziałam tak czystego kotka - z kuwety nie wydostaje się praktycznie ani jedno ziarenko żwirku!
Przed piątkową wizytą u weterynarza (o której napiszę osobno) Ritka zaliczyła manicure i pedicure - i chociaż nie była wybitnie zadowolona, wizyta w kocim spa została zaliczona z sukcesem :banan:
Awatar użytkownika
crestwood
Posty: 2042
Rejestracja: 03 wrz 2020, 19:50
Lokalizacja: Poznań

Re: Rita

Post autor: crestwood »

Zanim Ritka się do nas przeniosła w lutym, miała bardzo trudny zdrowotnie styczeń. Wymioty, biegunka, brak apetytu - cała plejada objawów ze strony przewodu pokarmowego. Jakby tego jeszcze było mało, w pęcherzu uwidoczniły się złogi układające się w pasma... W najtrudniejszym momencie rozpiskę leków miała niczym tablica pociągów na dworcu - NA SZCZĘŚCIE zareagowała pięknie na leczenie, a przełomowa wydaje się decyzja o przeszczepie mikrobioty jelitowej. Pierwszy przeszczep Ritka miała 26.01, jeszcze przed przyjazdem do nas - drugi 13.02. (przeszczepy wykonuje się w serii, o ile oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań).

Wizyta w piątek trzynastego okazała się wcale nie pechowa - Ritka w gabinecie współpracowała wzorowo, zebrała pochwały od pani doktor, zabieg przebiegł sprawnie i bez sensacji. Obyło się również bez sensacji po, Ritka jakby nigdy nic wróciła w domowe pielesze i jej największym zmartwieniem było, że musi czekać na posiłek (po zabiegu należy zachować m.in. 4 godziny odstępu od pierwszego posiłku).

Kolejny przeszczep planowany jest wstępnie na za 4 tygodnie. Trzymajcie kciuki, aby Ritka nam zdrowiała i cieszyła się codziennością bez żadnych zdrowotnych niespodzianek.

Ritka w transporcie - sporo śpiewa i gaworzy, wtyka nosek w kratkę od transportera, wyciąga zimny łokieć, a także zaczepia kierowcę łapką ::

Obrazek

Obrazek
ODPOWIEDZ