Ankieta adopcyjna
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon. i czw. 18-20)
--------------------------
Pewnego mroźnego, styczniowego dnia na parkingu jednego z supermarketów pojawiła się ona - maleńka, brudna kuleczka, miaucząca z całych sił, wołając o pomoc. Dobra Dusza, która ją spostrzegła, nie potrafiła przejść obojętnie. Przez ponad godzinę pytała pracowników sklepu i przechodniów, czy ktoś nie szuka swojego kota. Niestety, nikt nie przyznał się do zguby, a reszta ludzi wzruszała tylko ramionami. Wtedy zapadła decyzja - trzeba działać. Skontaktowała się z nami z pytaniem, czy możemy pomóc. Choć miejsca w domach tymczasowych mamy zawsze za mało, dzięki błyskawicznej decyzji @wensby udało się zapewnić maleńkiej bezpieczne schronienie. Tak właśnie Zojka trafiła pod nasze skrzydła (jeszcze raz ogromnie dziękuję @wensby
W międzyczasie Dobra Dusza poprosiła pracowników marketu o sprawdzenie monitoringu, czy będzie widać osobę wyrzucającą Zojkę na parking (za porzucenie zwierzęcia grozi odpowiedzialność karna), jednak niestety kamery nie uchwyciły sprawcy. Mamy prawie pewność, że ktoś mógł ją wyrzucić, bo w okolicy nie ma żadnych zabudowań mieszkalnych, a mała ewidentnie wcześniej miała kontakt z człowiekiem...
Zojka była w złym stanie - zarobaczona, z dziwnie wywiniętymi, prawdopodobnie odmrożonymi uszkami i oczkami sklejającymi się od ropy. Gdyby nikt nie zatrzymał się wtedy przy niej, z pewnością spotkałoby ją najgorsze...
Koteczka jest już po pierwszych wizytach u weterynarza. Z każdym dniem czuje się lepiej, odzyskuje siły i apetyt. Wprowadziliśmy suplementację witaminy B12, a uszka powoli się goją. Martwi nas jednak jej brzuszek - mimo 12 godzin głodówki przed badaniem USG w jelitach wciąż znajdowała się treść pokarmowa, a w jamie otrzewnej weterynarz zauważył niewielką ilość wolnego płynu. Nie udało się go pobrać do analizy, dlatego za tydzień czeka ją powtórne badanie.
Trzymajcie za małą kciuki, jeszcze sporo pracy nas czeka nim będzie gotowa do adopcji.
Zojka na ZDJĘCIACH i FILMACH.