NOA

Nasi podopieczni, którzy ze względu na np. stan zdrowia nie szukają domów stałych, ale mogą być zaadoptowani wirtualnie :)

Moderatorzy: Migotka, crestwood, airam

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Magdalena
Posty: 1106
Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
Lokalizacja: Koziegłowy

NOA

Post autor: Magdalena »

Kontakt w sprawie adopcji wirtualnej:
wirtualna@kocipazur.org

----------------------

Noa to około 10-letnia kotka znaleziona na wsi pod Poznaniem. Zgłoszona do naszej fundacji z rozległą, sączącą się raną nad okiem. Kiedy do nas trafiła, wiedzieliśmy jedno – jeśli nic nie zrobimy, nie przeżyje.
Nie mogliśmy jej przyjąć pod opiekę. Ale też nie mogliśmy jej zostawić.
Mimo braku miejsca, natychmiast zorganizowaliśmy diagnostykę w klinice całodobowej. Noa przeszła zabieg opracowania rany, pobrano wycinki do histopatologii z podejrzeniem nowotworu skóry – raka płaskonabłonkowego (SCC). W trakcie tej samej narkozy usunięto jej aż 6 zębów – reszta była w stanie krytycznym. Kamień nazębny zdążył już naruszyć dziąsła i kość.

Obrazek

Gdy poinformowaliśmy, by ustalić odbiór kotki po zabiegu, usłyszeliśmy pytanie: „A można ją po prostu wypuścić?”
Po operacji. Bez większości zębów. Z raną. Na wolność..

Wtedy zrozumieliśmy, że Noa jest sama. Bez domu, bez zabezpieczenia, bez przyszłości. I że my jesteśmy ostatnią linią obrony.
Nie mieliśmy miejsca. Nie mieliśmy sił. Ale nie mogliśmy jej zostawić – nie w takim stanie, nie na pastwę losu.
Noa została przyjęta do pod naszą opiekę, gdzie jest już osiem innych uratowanych kotów. Teraz jest dziewiąta.
Dziewiąta dusza, której ktoś nie chciał, ale której ja – choć z sercem już na skraju – nie potrafiłam odmówić.

Obrazek

To nie jest historia o bohaterstwie.
To jest historia o bezsilności, przeciążeniu i samotności w pomaganiu.
To właśnie są realia wolontariatu:

gdzie ludzie oczekują, że fundacja „coś zrobi” – najlepiej natychmiast,

gdzie „pomoc” często kończy się na zgłoszeniu,

gdzie za tym wszystkim stoi zwykły człowiek – z pracą, rachunkami, emocjami i ograniczeniami,

gdzie zbyt duża empatia staje się ciężarem, a nie darem.

Nie mamy magazynów pełnych domów tymczasowych. Nie mamy magicznych kont bankowych.
Mamy tylko siebie nawzajem. I tych, którzy zdecydują się pomóc..

Noa, oznacza zbawienie, spokój, ochronę.
Dla tej kotki to nie tylko symbol – to obietnica, którą próbujemy spełnić każdego dnia. To nowy początek po traumie. Chwila wytchnienia, która miała nigdy nie nadejść.


Stan zdrowia Noa z medycznego punktu widzenia :

1.Mamy rozległą ranę i podejrzenie nowotworu
    Znajduje się nad prawym łukiem jarzmowym.
      Pobrano wycinki do histopatologii – wyniki jeszcze w toku...
        Podejrzenie: rak płaskonabłonkowy (SCC). To nowotwór skóry wywodzący się z nabłonka płaskiego, często lokalizujący się:
        w jamie ustnej, na brzegu powiek, na uszach i nosie (u kotów o jasnej sierści). Objawy kliniczne: przewlekłe, nieznikające rany. Owrzodzenia, ziarninujące brzegi rany, brak gojenia mimo leczenia. W poniedziałek będziemy próbowali dostać się do onkologa niezależnie od wyników hp.

        Obrazek

        2.Poważne zmiany nerkowe – obie nerki są znacznie powiększone (prawa 4,99 × 2,06 cm; lewa 4,54 × 1,98 cm), mają zmienioną strukturę i obecne są zwapnienia. Podejrzenie przewlekłej choroby nerek – czeka ją konsultacja nefrologiczna.

        3.Problemy z okiem – zdeformowana powieka nie domyka się. Oko wymaga stałego nawilżania kroplami. Zdeformowana powieka nie domyka się, przez co oko jest narażone na: wysychanie rogówki (brak fizjologicznej ochrony przez film łzowy), ryzyko owrzodzenia rogówki, perforacji, wtórne infekcje i przewlekłe zapalenie spojówek.
        Konsekwencje zaniedbania: Suchość oka, przewlekłe zapalenie, bolesność, kurcz powieki, uszkodzenie/utrata oka.

        4. Usunięto 6 zębów z niewielu już pozostałych w jamie ustnej - zapewne z powodu paradontozy, resorpcji lub zaawansowanego stanu zapalnego.

        Obrazek

        5. Zmiany neurologiczne – Noa porusza się nieskładnie, niepewnie. Ma zaburzoną koordynację. Możliwe przyczyny:
        to choroby móżdżku lub przedsionka, zaburzenia metaboliczne (np. nerkowe), nowotwory mózgu lub OUN, wcześniejsze urazy, zespoły przedsionkowe (idiopatyczne lub zapalne). We wtorek ma konsultację neurologiczną.




        Noa to nie jest „zwykły” kot. To nie jest historia, którą da się opowiedzieć w jednym zdaniu.

        To kotka, która przez pięć długich dni – mimo otwartej klatki, mimo cichego pokoju, mimo mojej obecności – nie wyszła z niej ani razu. Nie dlatego, że nie mogła. Ale dlatego, że świat po drugiej stronie był gorszy niż zamknięcie.

        Dla niej klatka – ciasna, ograniczająca – stała się bezpieczniejsza niż cokolwiek, co znała wcześniej. To mówi o jej przeszłości więcej, niż jakiekolwiek słowa.

        Noa nie jest dzika. Ona jest… złamana. Ale w tej kruchości jest coś nieprawdopodobnie pięknego. Gdy w końcu zrobiła ten pierwszy krok – nieśmiały, drżący, ostrożny – świat zatrzymał się na moment. Jakby sama ziemia wstrzymała oddech, żeby jej nie przestraszyć.

        Dziś Noa zaczyna ufać. Delikatnie, z ogromną ostrożnością, ale też z jakąś nadzieją w oczach.
        Przytula się cicho do człowieka. Poddaje się wszystkim zabiegom – z godnością, bez agresji, bez walki. Jakby wiedziała, że to wszystko, co robimy, jest dla niej. Jakby po raz pierwszy w życiu ktoś ją dotykał nie po to, by skrzywdzić, ale by uratować.

        To cudowna kotka – o ogromnym sercu i spojrzeniu, które łamie duszę. W tych oczach jest wszystko: ból, zmęczenie, pytania bez odpowiedzi, ale też iskierka, że może tym razem… będzie inaczej.

        Noa z pewnością przeszła piekło. 10 lat życia, o których nie wiemy nic – ale które odcisnęły piętno na jej psychice i ciele. A ostatni rozdział tej przeszłości… musiał być wyjątkowo brutalny.
        Bo tylko coś naprawdę traumatycznego sprawia, że zwierzę odmawia kontaktu z rzeczywistością. Że zamyka się na świat. Że wybiera klatkę – jako jedyną przestrzeń, gdzie nie czuje strachu...

        Noa na ZDJĘCIACH i FILMACH
        Awatar użytkownika
        Erena
        Posty: 228
        Rejestracja: 23 lut 2024, 10:08
        Lokalizacja: Poznań

        Re: NOA

        Post autor: Erena »

        Jaka bida :(
        Jednocześnie muszę to powiedzieć - jest piękna z tym umaszczeniem "sól z pieprzem".
        Trzymam kciuki.
        „Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” Faith Resnick
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Noa została poddana rozszerzonej diagnostyce. Na konsultacji onkologicznej zbadaliśmy amoniak, który na czczo powinien wynosić 0, a u Noa występuje znaczne podwyższenie poziomu amoniaku we krwi (85 µmol/L) w stanie 16-godzinnego postu.
        Mamy poważne podejrzenie występowania krążenia wrotno-obocznego.. co to w praktyce oznacz ?

        PSS (wrodzony lub nabyty) powoduje, że krew z układu pokarmowego omija wątrobę i trafia bezpośrednio do krążenia ogólnego.
        Wątroba nie może skutecznie metabolizować toksyn (głównie amoniaku), co prowadzi do ich gromadzenia się we krwi.
        Poziom amoniaku powyżej 60 µmol/L (szczególnie przy braku karmienia) jest niepokojący, a 85 µmol/L wskazuje na znaczne upośledzenie funkcji detoksykacyjnej. Nerki mogą też nie być wydolne w zakresie filtracji mocznika i amoniaku, co nasila encefalopatię.

        SKUTKI KLINICZNE:
        Krew nie przechodzi przez wątrobę → toksyny nie są neutralizowane:
        Amoniak, kwasy tłuszczowe, bakterie → trafiają do mózgu i innych narządów.

        Wątroba nie dostaje bodźca do wzrostu i rozwoju → atrofia miąższu wątroby.

        do czasu gdy uda nam się dostać na specjalistyczne usg z doplerem
        wdrażamy leczenie zachowawcze: Dieta niskobiałkowa, lactuloza.

        Do czasu ustalenia plany działania nie możemy włączyć terapii onkologicznej..
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Noa – walka na każdym froncie: rak, toksoplazmoza, jedna nerka i nieustanna nadzieja
        Każda wizyta, każdy wynik, każda konsultacja pokazuje nam jedno: walka o Noa to maraton, nie sprint.
        I niestety – nie tylko walka z rakiem.

        Myśleliśmy, że najgorszym, co ją spotkało, jest porzucenie po operacji.
        Myśleliśmy, że najtrudniejsza będzie walka z rakiem.
        Myśliliśmy, że skoro przetrwała, będzie już tylko lepiej.

        Nie doceniliśmy tego, jak bardzo życie potrafi uderzyć.
        Nowotwór potwierdzony – rak płaskonabłonkowy (SCC): zmiana na głowie postępuje, prawe oko nie domyka się z powodu rozległości guza.
        Ma tylko jedną nerkę. Tak, jest kotem jednowerkowym. Jedna nerka – prawa – jest jej jedynym filtrem życia. Na szczęście… na ten moment daje radę. W badaniu USG nie ma cech niewydolności, prawidłowe ukrwienie, nieposzerzone drogi moczowe. Ale to cienka granica. Każda kolejna narkoza, każdy zabieg – to ryzyko.
        Polip w prawym uchu – obecny, wymaga dalszego monitorowania.
        Mamy potwierdzoną toksoplazmozę. I to ona, jak wykazują badania i objawy, odpowiada za silne objawy neurologiczne – m.in. kręcenie się w kółko, zaburzenia orientacji, momentami niepokój ruchowy.

        Nie możemy zacząć leczenia onkologicznego, dopóki nie opanujemy toksoplazmozy. Walka z rakiem wymaga stabilizacji neurologicznej, poprawy ogólnego stanu i wydolności organizmu.

        Do tego dochodzi szereg wyzwań:

        Słaby apetyt, wymagający stymulacji farmakologicznej.
        Zastrzeżenia do narkozy z uwagi na obciążoną neurologię i tylko jedną nerkę – wszystko musi być prowadzone pod ścisłą kontrolą specjalistów.


        Obecny cel?
        Doprowadzić Noa do stabilizacji neurologicznej. Zminimalizować objawy toksoplazmozy. Wzmocnić ją żywieniowo. Przetrwać najtrudniejszy etap.
        Dopiero wtedy będziemy mogli wrócić do walki z rakiem, który nie przestaje rosnąć.

        To nie jest tylko walka z rakiem. To jest wojna o życie Noa na wielu frontach.
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Noa to kotka, która nie miała łatwego życia. Delikatna, cicha, nieśmiała. Taka, którą łatwo przeoczyć. Ale kiedy raz na nią spojrzysz – zostaje w sercu na zawsze.

        Ostatnie tygodnie to dla niej nieustanna walka. Z czymś, czego nie potrafi zrozumieć. Noa wciąż się zatacza, kręci w kółko, traci równowagę. A mimo to – nie skarży się. Nigdy.

        Długo czekaliśmy na wynik PCR w kierunku toksoplazmozy. Wreszcie przyszedł – ujemny. Jedno zagrożenie możemy wykreślić. Ale odpowiedzi nadal brakuje – objawy neurologiczne nie ustępują. Diagnoza trwa dalej. Być może w późniejszym etapie będziemy wykonywali MRI z pobraniem PMR.

        W sobotę 26/07/25 byliśmy z Noa w klinice Kurosz w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie wykonano jej tomografię komputerową głowy, szyi i klatki piersiowej – chcemy wykluczyć przerzuty nowotworowe. Na wynik jeszcze czekamy. A już we wtorek – konsultacja kardiologiczna. Krok po kroku, powoli, ale konsekwentnie budujemy plan leczenia.

        I wreszcie – jest światełko. Noa została zakwalifikowana do elektrochemioterapii w Łodzi. To nadzieja. Może nie na cud, ale na czas. Czas, który może być spokojniejszy, mniej bolesny, może nawet szczęśliwy.

        Noa zachwyca wszystkich. Podczas pobierania krwi nie trzeba jej nawet trzymać – leży spokojnie, jakby chciała powiedzieć: „Zróbcie, co trzeba. Ja poczekam.”
        To kotka, która nie krzyczy, nie prosi. Ale patrzy oczami, w których jest coś, co nie pozwala nam się poddać.

        Przed każdą procedurą musimy zachować szczególną ostrożność – Noa ma tylko jedną nerkę, więc zgodnie z zaleceniem nefrologa nie wolno jej podawać niektórych leków znieczulających. Każdy zabieg to balansowanie na granicy ryzyka i nadziei.

        A sierpień? W sierpniu chcemy zacząć leczenie onkologiczne. Zrobimy wszystko, by mogła do niego przystąpić w jak najlepszym stanie.
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Noa przeszła kolejny ważny etap leczenia. Pojechaliśmy w środę 13.08 do Łodzi do kliniki by Pani Doktor usunęła zmianę cytoredukcyjnie, co pozwoliło zmniejszyć guz i tym samym zminimalizować skutki uboczne dalszej terapii.

        Podczas wizyty została także pobrana próbka (BAC) z węzła chłonnego. Niestety materiał był dość mocno zanieczyszczony krwią, więc jeśli wynik nie będzie jednoznaczny, konieczne będzie ponowne pobranie przy następnej kontroli.

        Noa miała wykonaną elektrochemioterapię – to nowoczesna metoda, w której po podaniu leku przeciwnowotworowego (bleomycyny) stosuje się specjalne impulsy elektryczne, aby lek mógł skuteczniej niszczyć chore komórki.

        W najbliższych czasie możemy spodziewać się obrzęku, sączenia lub martwicy tkanek w miejscu operowanym – jest to przewidywana reakcja po zabiegu i lekarze będą monitorować ten proces. Dalsze decyzje dotyczące leczenia będą podejmowane po uzyskaniu wyników i ocenie stanu Noa przez lekarza prowadzącego.

        Obrazek

        Podczas ostatniej kontroli zwróciliśmy uwagę na podejrzenie utraty wzroku u Noa. Podejrzewamy możliwe objawy tzw. ślepoty neurologicznej. Nie wynika ona z problemów samych oczu, ale z tego, że sygnały wzrokowe nie są prawidłowo przetwarzane w mózgu.

        Takie zaburzenia mogą być skutkiem rozwoju choroby nowotworowej, nacisku guza na nerwy wzrokowe lub przerzutów. Czasami bywa to także reakcja organizmu na sam zabieg i obrzęk tkanek – wtedy istnieje nadzieja, że objawy mogą się częściowo cofnąć.

        Dla Noa to kolejne ogromne wyzwanie – kotka, która i tak dzielnie znosi operacje i elektrochemioterapię, może dodatkowo zmagać się z utratą wzroku. Mimo to wciąż walczy, a my chcemy zrobić wszystko, by zapewnić jej jak największy komfort i dać szansę na dalsze leczenie.

        Jesteśmy w stałym kontakcie z lekarzami, w piątek czeka nas kontrola nefrologiczna i zdjęcie szwów. Kolejne kroki przed nami kontrola w Łodzi wstępnie za 6 tyg, ale musimy jechać do Wrocławia na konsultację Neurologiczną i omówienie wykonania MRI.
        Rezonans magnetyczny jest kluczowy, bo jako jedyne badanie obrazowe pokazuje dokładnie, dlaczego mózg przestał prawidłowo przetwarzać sygnały wzrokowe. Bez niego nie można z pełnym przekonaniem określić, czy ślepota neurologiczna u kota jest wynikiem przerzutów, guza, udaru, czy obrzęku po zabiegu – a od tego zależy dalsze leczenie i rokowanie.
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Ostatnie miesiące były dla Noa niezwykle intensywne i trudne, pełne decyzji, które nigdy nie są łatwe – ale zawsze podejmowane z myślą o jej komforcie i życiu.

        Noa przeszła dodatkowe badanie rezonansu magnetycznego głowy (MRI), poprzedzone konsultacją neurologiczną we Wrocławiu (28.08). Badanie nie wykazało zmian rozwojowych ani masywnych ognisk w obrębie mózgu, jednak potwierdziło zmiany zapalne oraz naciekowo-obrzękowe w obrębie prawej strony twarzy, związane z chorobą nowotworową.
        Nadal utrzymują się objawy neurologiczne – charakterystyczne kręcenie się w kółko i dezorientacja, które nie ustąpiły mimo leczenia.

        Obrazek

        Jednocześnie w badaniach utrzymuje się wysoki, dodatni poziom toksoplazmozy, co nadal jest brane pod uwagę jako jeden z czynników mogących wpływać na objawy neurologiczne Noa.
        W międzyczasie, by zatrzymać postęp raka płaskonabłonkowego (SCC), podjęliśmy decyzję o wymrażaniu (kriolezji) zmian nowotworowych na głowie Noa. Była to próba zahamowania dalszego rozwoju choroby w możliwie najmniej inwazyjny sposób.

        Obrazek

        Niestety, mimo tych działań, rak SCC zaczął rozwijać się pod prawą powieką, powodując narastający ból i realne zagrożenie dla życia oraz jej komfortu.
        Podczas specjalistycznej wizyty okulistycznej w klinice EyeVet we Wrocławiu (15.09) potwierdzono:
        odwarstwienie siatkówki, zmiany w obrębie ciała szklistego, zaawansowaną zaćmę.
        Zmiany te, w połączeniu z agresywnym rozrostem nowotworu pod powieką, doprowadziły do bardzo trudnej, ale koniecznej decyzji.
        29.12.2025 r. Noa przeszła zabieg usunięcia prawego oka wraz z powieką zajętą przez nowotwór SCC.

        Obrazek

        Mimo wszystkiego, co przeszła, Noa ma się obecnie stabilnie.
        Objawy neurologiczne – w tym kręcenie się w kółko – nadal się utrzymują, a cały proces leczenia jest i pozostaje długi, skomplikowany oraz wymagający ogromnej czujności.

        Ale jest też coś bardzo ważnego.
        Noa walczy i odzyskuje radość z życia.

        Korzysta z dobrych dni, cieszy się spokojem, bliskością człowieka, dotykiem i bezpieczeństwem. Jest niezwykle dzielna, cierpliwa i wdzięczna – nawet po tak trudnych doświadczeniach. Każdy dzień pokazuje, jak bardzo chce żyć i jak ogromną ma w sobie siłę.
        Awatar użytkownika
        Morri
        Posty: 17498
        Rejestracja: 24 maja 2010, 21:29
        Lokalizacja: Poznań

        Re: NOA

        Post autor: Morri »

        :serce:
        "(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Czasem życie pisze scenariusze, których nie sposób przewidzieć. W domu… prawie wszystkie koty chore. Wirusówka rozgościła się bez zaproszenia, a za tym przyszło leczenie, czuwanie, stres...

        A Noa? kotka onkologiczna, z aktywną, wysoką toksoplazmozą, po niedawnym usunięciu gałki ocznej, po wielu narkozach, zabiegach, miesiącach antybiotykoterapii, które teoretycznie mogły mocno obniżyć jej odporność.
        I właśnie ona… jest zdrowa.

        Nie zakaziła się. Nie rozwinęła objawów. Nie osłabła.

        Bo patrząc na jej historię – ilość zabiegów, narkoz, leczenie onkologiczne, operacje – każdy lekarz powiedziałby, że to właśnie ona powinna być najbardziej narażona.

        A tymczasem Noa stoi spokojna, stabilna, silna. Jakby mówiła: „Jeszcze nie teraz. Mam jeszcze życie do przeżycia.”

        Ta kotka naprawdę jest jak heros. Nie dlatego, że nie choruje. Ale dlatego, że mimo wszystkiego, co przeszła, jej organizm nadal walczy. A ona sama – nadal cieszy się chwilą. Przychodzi na głaskanie. Mruczy. Korzysta z ciepła, z kocyka, z obecności człowieka.

        Ma w sobie niezwykłą siłę przetrwania. I coś jeszcze – ogromną wolę życia.

        Patrząc na nią, uczymy się pokory.
        Bo Noa nie dramatyzuje. Nie poddaje się. Nie rozpamiętuje.
        Ona po prostu żyje – najlepiej jak potrafi.
        Awatar użytkownika
        Erena
        Posty: 228
        Rejestracja: 23 lut 2024, 10:08
        Lokalizacja: Poznań

        Re: NOA

        Post autor: Erena »

        Bo Noa to stan umysłu <3
        „Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” Faith Resnick
        Awatar użytkownika
        Magdalena
        Posty: 1106
        Rejestracja: 21 lis 2018, 11:05
        Lokalizacja: Koziegłowy

        Re: NOA

        Post autor: Magdalena »

        Bardzo chciałabym napisać coś dobrego.
        Naprawdę...
        Niestety kolejne badania przyniosły wiadomość, której tak bardzo się obawiałam.
        Rak wrócił.

        U Noa pojawiła się nowa zmiana guzowata u podstawy prawej małżowiny usznej, która zaczęła podkrwawiać. Wykonano biopsję cienkoigłową, a wynik nie pozostawia złudzeń. To wznowa raka kolczystokomórkowego (SCC).
        Badanie cytologiczne pokazało liczne komórki nowotworowe z wyraźnymi cechami złośliwości i rogowacenia – typowe dla agresywnego raka skóry.
        Zleconą miała pilną tomografię komputerową głowy, szyi i klatki piersiowej z kontrastem.
        Badanie jest konieczne, żeby ocenić jak bardzo nowotwór się rozprzestrzenił, sprawdzić czy nie pojawiły się przerzuty oraz zaplanować kolejną operację.

        Na ten moment RTG klatki piersiowej nie wykazało przerzutów, co daje nam odrobinę nadziei. USG jamy brzusznej również nie wykazało zmian nowotworowych w narządach wewnętrznych – wątroba, śledziona i przewód pokarmowy wyglądają prawidłowo. To bardzo ważne, bo oznacza, że rak prawdopodobnie nadal jest miejscowy.

        Obrazek

        Jaki mamy plan leczenia?

        Jeśli tomografia potwierdzi, że nowotwór jest nadal miejscowy, mamy na piątek zaplanowany kolejny zabieg chirurgiczny – usunięcie prawej małżowiny usznej. To jedyna szansa, by zatrzymać raka zanim zniszczy kolejne tkanki.

        Noa już tyle przeszła. Operacje. Leczenie onkologiczne. Kolejne badania. Ból, którego nie powinna znać żadna istota.
        A mimo tego nadal robi coś, co łamie nam serce - przychodzi się przytulić jakby nie wiedziała, że jej ciało znowu toczy wojnę.

        Obrazek

        W tej drobnej kotce jest siła, która zadziwia nawet lekarzy.
        Choć jej ciało toczy walkę z chorobą, duch Noa pozostaje niezłomny – jakby każdego dnia udowadniała światu, że jeszcze się nie poddaje.
        ODPOWIEDZ