Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jaggal
Nie 28 Cze, 2020 20:10
Sokal
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12547
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 22:13   Sokal

Tydzień temu w ogrodzie jednego z wolontariuszy pojawił się mocno kulejący kot, nigdy wcześniej niewidziany - rzucił się na wystawione jedzenie; została wystawiona łapka... Następnego dnia okazała się pełna - ale zawartość została wypuszczona - był nią jeż;) Niemal taka sama historia powtórzyła się kolejnego poranka - tym razem w klatce był kot, ale nie ten, na którego polowaliśmy... Tamten był bury, a teraz mieliśmy takie oto futro:





Syczące i warczące, ale spokojne, na oko niekastrowany kocur w kwiecie wieku, solidnych gabarytów, tylko taki jakiś brudny... Mimo niedzieli udało się wcisnąć kota na kastrację następnego dnia, ale od razu zaznaczyliśmy, że jeśli będą zęby do robienia, to się wstrzymamy, żeby wszystko za jedną narkozą zrobić, no i gdyby było cokolwiek nie tak, to żeby krew zbadać, bo jakiś taki... Po godzinie od dostarczenia kota telefon z lecznicy: kot jest żółty, w surowicy masywna ikteria, odstępujemy od zabiegu; dodatkowo złamany kieł i kilka innych zębów do ekstrakcji... Wyniki badania krwi nas powaliły - wszystkie parametry wątrobowe znacząco podwyższone (np. ALT 5 razy!), od razu wdrożono kroplówki, leki osłaniające wątrobę oraz antybiotyk. Najdziwniejsze, że kot normalnie je, nie wymiotuje, w kuwecie wszystko w porządku! Pierwszy wlew kocur dostał jeszcze w gabinecie (wydano go nam opisując jako łagodnego syczka;), na drugi i zastrzyk umówiliśmy się we dwójkę - zupełnie niepotrzebnie :szok2: Kocur podczas kroplówki zachowywał się tak:



Jest TOTALNIE oswojony! Najlepsze (albo najgorsze...): nikt go nie kojarzy , nikt nie szuka; wolontariusz, który kocura złapał, widział go kilka razy w ogrodzie w ciągu ostatnich dwóch tygodni - czyli co: wywalony? podrzucony? Wszystko na to wskazuje, bo w ciągu takiego czasu jeszcze nie schudłby dramatycznie, ale już zdążyłby z kanapowca przeistoczyć się w brudnego szuszwola:/ Wyniki krwi wskazują na zatrucie - oby to było to, a nie np. nowotwór... W każdym razie jutro kontrolne badanie krwi i usg - trzymajcie kciuki!
A skąd to miano? Kocur ma bursztynowy kolor, a że to imię już u nas się pojawiło, trza było poszukać czegoś innego - ale podobnego: padło na egipską nazwę jantaru - czyli sokal:)





Sokal na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez jaggal Nie 28 Cze, 2020 20:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3075
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2020 22:29   

Wystraszony był i dlatego zgrywał dzikusa ;)
Ech te jeże :roll: Mi niestety pokrzyżowały jedną łapankę na wsi :evil: Dwa tygodnie ponad próbowałam dorwać kota w bardzo złym stanie a łapał się jeż i to sporych gabarytów :shock:
Mocne kciuki za koteczka i oby wątroba się zregenerowała ! :kiss:
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12547
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 27 Kwi, 2020 03:52   

Chyba dlatego, że próbuję wyprzeć tę wiedzę, już u drugiego kota zapominam napisać o podejrzeniu FIP... Sokal ma bardzo niski stosunek albumin do globulin plus do tego ta rozwalona wątroba - niestety to się bardzo mocno wiąże ze sobą:(
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2869
Skąd: Luboń
Wysłany: Pią 01 Maj, 2020 21:27   

Po ostatniej kontroli, wyniki polepszyły się (ALT z 551 spadł na 193), stosunek albuminy do globuliny wzrósł, ale limfocyty obniżone (wprowadzone Vetomune), a miano FCoV wysokie. Do końca tygodnia dostaje antybiotyk, teraz w tabletce, ponieważ igieł Sokal bardzo nie lubi. A także Zentonil i karma hepatic, po której widać, że Sokalek (dziwnie to brzmi, bo to największy kot z pozostałych 11 u mnie) kocha jedzonko, bo wcina bez żadnego ale. Gdyby nie wyniki, nie sądziłbym, że cokolwiek Mu dolega. Bardzo chciałbym, żeby Sokal mógł opowiedzieć swoją historię, dlaczego kot kochający, nie bojący się człowieka, łasy na pieszczoty, głaskanie, na kolanach pokazujący brzuch, trafił na mój ogród, brudny a do tego niekastrowany?????
Następna kontrola za dwa tygodnie, oby wyniki znów były lepsze.
W trakcie kroplówki:

Taki to piękny kot:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2869
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 20 Maj, 2020 17:39   

Po poniedziałkowej wizycie kontrolnej u Pani doktor i wynikach badań mamy dobre wiadomości, parametry bardzo poprawiły się, jeszcze ALT jest podwyższone, ale z 192 spadło na 140. USG też nic złego nie wykazało i jest decyzja, już za kilka dni w poniedziałek, Sokal będzie poddany zabiegom (kastracji i porządku z zębami). A co z obserwacji opiekuna, to kot który potrzebuje człowieka, aby być szczęśliwym. Kilka wizyt w ciągu dnia, to stanowczo za mało, Sokal nawołuje często (słychać z garażu w którym jest) jak za długo nikt nie zjawi się i nie pogłaszcze, a najchętniej to nie podrapie po brzuszku, gdy chłopak leży na kolanach. Potrzeba Mu własnego domu, w którym będzie z człowiekiem przez cały czas. No i jutro przyjdzie ktoś, kto zobaczył Go na zdjęciach i już serce drgnęło.

No i futerko jest coraz bielsze, Sokal nad tym pracuje a także ma pomoc, wyczesywanie każdego dnia
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Eva 

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 9088
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Czw 21 Maj, 2020 10:48   

jezusssiiiiie ależ z niego łagodność bije :serce: :secre: cały jego pychol pokazuje, ile znaczy opieka i miłość :serce:
_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
KrisButton 

Wiek: 56
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2869
Skąd: Luboń
Wysłany: Wto 26 Maj, 2020 12:46   

Przyszli, zobaczyli i miłością zapałali :aniolek: I chcą Sokala otoczyć tą miłością, rozpieszczaniem, ciepłem. Sokal miał mieć wczoraj zabiegi, lecz niespodziewana reakcja na lek podany Mu przed narkozą, uniemożliwił przeprowadzenie. Prawdopodobnie uczulenie na składnik leku to spowodowało, wszystko jest dobrze, tylko następnym razem (być może w piątek) będzie podany inny lek do sedacji. Oby tylko pani Doktor dała radę przeprowadzić zabiegi w piątek, bo to opóźnia dzień kiedy Sokal będzie mógł przenieść się z garażu do SWOJEGO domu. A ludzie zakochani czekają z utęsknieniem, oczywiście rozumieją sytuację. Będą czekać :P
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]