A jednak z imieniem trafiłam w 10

. Dziecię umie uciekać z klatki............... Jak to robi nie wiem, bo próbowałam spać. Próbowałam, bo mała przychodziła do mnie i darła się do ucha

. Skąd ona wie, gdzie mam ucho, też nie wiem. Zamiast na Zoofilozofię (takie mam dziś zajęcia na UAM), mam Zoopraktykę

.
Lwia wysiusiała się za mój materac

. Nic więcej nie wyprodukowała (poza dużą ilością decybeli). Nadal odmawia jedzenia czegokolwiek, choć na widok frykasów oblizuje się łakomie. Wieczorem i dziś rano napoiłam ją strzykawką kocim mleczkiem

, bałam się, że się odwodni.
Damazy prycha już dziś na wszystko co się rusza. Beti jakoś to lepiej przeżywa, acz instynktu macierzyńskiego nie przejawia.
Zaraz ją sfocę i spróbuję to zamieścić zanim pójdę na zajęcia.