Po 10 minutach przytulam już Tuptusia, mokrego, zmarzniętego z ropiejącymi oczkami i głodnego!
Następnego dnia wizyta u weta.
Oto on, Tuptuś. W tej chwili jest wesoły, szczęśliwy, bawi się z Tinką i Sasi, bardzo lubi też bawić się z pieskiem.
Uwielbia zabawę papierkami, sznureczkami i piłeczką.
Tuptuś to wielka przylepa.
Jest odpchlony, odrobaczony i za tydzień czeka go pierwsze szczepienie.
Tuptuś na ZDJĘCIACH.