Mała Mi i Zuza

Nasi podopieczni szczęśliwie wyadoptowani :)

Moderatorzy: crestwood, Migotka

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
marinella
Posty: 9176
Rejestracja: 01 sty 1970, 1:00
Lokalizacja: Poznań

Post autor: marinella »

trzymamy kciuki za Zuzke
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

:ok:
Obrazek
Awatar użytkownika
Ania Z
Posty: 3855
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:37
Lokalizacja: Lwia Ziemia ;)

Post autor: Ania Z »

Zuza zrób to co należy do kuwetki :ok:
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Zuzka niestety uparła się i nie zrobiła jeszcze nic :( Ale była u p.Żanety i ona mówi,że nie jest źle. Że widziała już kotki bardziej zapchane. Dostała jeszcze jeden zastrzyk rozkurczowy, nadal jest pojona parafiną i miejmy nadzieję, że to pomoże.
Z nóżką to nie wiadomo o co chodzi. Wet. nic nie znalazła, a Zuza ja nadal lekko podkurcza, ale jakby trochę mniej.
Może ten obolały brzuszek to powodować?

Mia dla towrzystwa w niedz. też nie była w kuwecie, ale to był tylko przejaw solidarności z siostą ;) bo już jest OK

Teraz czekamy...
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
Ania Z
Posty: 3855
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:37
Lokalizacja: Lwia Ziemia ;)

Post autor: Ania Z »

no to czekamy ..... ::
i mocno trzymamy :ok:
Obrazek
Awatar użytkownika
gosiak
Posty: 418
Rejestracja: 03 maja 2006, 11:34
Lokalizacja: z Poznania ;-)
Kontakt:

Post autor: gosiak »

pantea pisze:Zuzka niestety uparła się i nie zrobiła jeszcze nic :( Ale była u p.Żanety i ona mówi,że nie jest źle. Że widziała już kotki bardziej zapchane. Dostała jeszcze jeden zastrzyk rozkurczowy, nadal jest pojona parafiną i miejmy nadzieję, że to pomoże.
Z nóżką to nie wiadomo o co chodzi. Wet. nic nie znalazła, a Zuza ja nadal lekko podkurcza, ale jakby trochę mniej.
Może ten obolały brzuszek to powodować?

Mia dla towrzystwa w niedz. też nie była w kuwecie, ale to był tylko przejaw solidarności z siostą ;) bo już jest OK

Teraz czekamy...
A wiecie na 100% skąd ten brak qoopy (bo to chyba o to chodzi)? Bo ostatnio, jak Haker nie robił, to pierwszym zaleceniem było - nawodnić i nie mieliśmy podawać parafiny, bo ona jakoś tam inaczej działa. Dawaliśmy mu do picia na maksa dużo, mleczko, etc. i pomogło. W ogóle to podobno zdrowy kot domowy na dobrej diecie może i 5 dni qoopy nie robić :roll:
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

chyab chodzi o kłaki, ale na 100% nie wiadomo
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
gosiak
Posty: 418
Rejestracja: 03 maja 2006, 11:34
Lokalizacja: z Poznania ;-)
Kontakt:

Post autor: gosiak »

I co - jakiś skutek? Tak mnie tylko zastanowiła rozbieżność zaleceń przy dwóch podobnych, niewyjaśnionych zatkaniach :roll: W każdym razie u Hakera pomogło odstawienie parafiny i nawadnianie, już nawet moja siostra się szykowała na lewatywę :rzygi:
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Dziewczynki juz całkiem dobrze. Poobrażały się na mamę za zmiany w żywieniu (mokra karma i siemie lniane) i za podawanie tabletek, ale może się przestana gniewac :)
Ostatnio zmieniony 23 lut 2008, 19:50 przez pantea, łącznie zmieniany 1 raz.
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Kiedyś przestaną ::

Fajnie, że wszystko oki
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

odkopałam sobie stary wąteczek ::
fajnie się czytało ;)

szczególnie tu się uśmiałam
fuerstathos pisze:
Ania pisze: A gdzie trzymasz swoje koty>? To ile was już jest w tym mieszkanku?
Teraz mamy 5 kotów :twisted: Nawet mam frajdę jak mówię o tym ludziom, bo patrzą na mnie jak na wariatkę i o dziwo, przestało mi to przeszkadzać, tylko mnie bawi. Często to ludziom nie pasuje do mnie i tego co o mnie myślą :D Nie mówię im natomiast, że 5 kotów to ciągłe sprzątanie kuwet, zamiatanie żwirku i ogólnie naprawdę kupa roboty... Nie jest łatwo, dobrze że tylko czasowo, bo na stałe to nie dałabym rady.
ile sie w międzyczasie zmieniło... :lol:

a co u dziewczyn ciekawego słychać?
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Dobrze im. Najbardziej rozpieszczone koty na świecie :) Cały dom chodzi na paluszkach bo kotki śpią ;)
Nadal są dosyć płochliwe, ale od mamy przychodzą na pieszczoty. Mi się tez czasem udało je pogłaskać.
Namówię mamę na jakieś nowe fotki.
Zdrowie (puk puk w niemalowane) w porządku
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
ODPOWIEDZ