Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Loggia
Autor Wiadomość
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 24 Paź, 2019 23:01   Loggia

Kontakt w sprawie adopcji:
adopcje@kocipazur.org
502 111 279 (pon., wt., czw. 18-20)
---------------------------------------------

Są koty, które mają w życiu szczęście i trafiają na "dobrych właścicieli", którzy dadzą jeść, czasem wezmą do weta, ogólnie dbają i nie krzywdzą. Inne mają bardzo dużo szczęścia i trafiają na "prawdziwych opiekunów", którzy wiedzą, że zwierzę nie jest rzeczą, tylko członkiem rodziny.
A czasem trafia się tak, że kotek wypada z niezabezpieczonego balkonu i pomimo wcześniejszych deklaracji miłości i zdjęć na portalach społecznościowych, nagle przestaje być "czyjś" a jest tylko zepsutym utrapieniem...
Loggia miała właśnie takiego pecha. Zaniesiona do lecznicy przez przypadkową osobę z wielkim sercem, została przyjęta pod skrzydła Fundacji i teraz robimy wszystko, żeby znowu stanęła na uszkodzone łapki. Wierzymy, że się uda - oraz że wypatrzy ją najlepszy z możliwych Dom Stały, w którym prawdziwi Opiekunowie dadzą jej miłość i opiekę, niezależnie od tego, co się wydarzy...








Loggia na FILMIKACH i ZDJĘCIACH
Ostatnio zmieniony przez Nadira Pon 27 Sty, 2020 23:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Paź, 2019 21:26   

Gia jest u mnie od dziesięciu dni.
Dziesięć dni w maleńkiej klatce w mojej mikrej łazience, skitrana między wanną a zlewem, do której to klateczki codziennie po kilka razy padam na kolana w pozach dziwnie skręconych, coby z panną poćwiczyć chociaż ciut i wymasować tylne nóżki :)
I wiecie co? Jej cierpliwość (z rzadka przerywana śladami zębów na moich dłoniach) i moja krwawica się opłaciły - byłyśmy dzisiaj na kontroli, gdzie kicia miała zdejmowane szwy i pani doktorka powiedziała, że nóżki są coraz silniejsze! Że widać poprawę i jesteśmy na bardzo dobrej drodze do stanięcia na łapki!
Gia w poczekalni wcale nie wydawała się zachwycona całą wycieczką, niezależnie od jej wyników ;)




Natomiast w domu wykazała się pełną słodyczą i wybaczeniem:

Uwaga! Ta słodka minka to bezwzględna pułapka XD

Gia, niestety, ciężko przeżywa traumę, która ją spotkała. Jest w obcym miejscu, z obcymi ludźmi, obolała i częściowo sparaliżowana, więc absolutnie nie dziwi mnie, że od czasu do czasu reaguje przerażonymi sykami i próbuje powstrzymać obce ręce przed robieniem czegoś dziwnego wokół jej cierpiącego ciałka :( Ale poddawać się nie zamierzam - nie po tym, jak codziennie rano wita mnie słodkim pomiaukiwaniem i wywraca się ufnie brzuszkiem, żeby ją chociaż trochę pomiziać zanim zaczniemy te wszystkie niefajne procedury ;)
 
 
wiedźma 

Wiek: 38
Dołączyła: 17 Gru 2015
Posty: 3385
Skąd: Biskupice
Wysłany: Pon 28 Paź, 2019 22:15   

Gia, ćwicz dzielnie dalej! I nie zjedz nam Nadirki... ::
_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los."
Oscar Wilde
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 29 Paź, 2019 00:24   

Nadira, jesteś wspaniała! :modly: Gia mocno trzymamy kciuki za Twoje łapeczki i nie rób krzywdy rączkom, które robią wszystko żeby było lepiej! :) :serce:
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 01 Lis, 2019 19:28   

Gia dzisiaj pojechała na rehabilitację :) Przed nią 10 dni intensywnych ćwiczeń, pola magnetycznego, profesjonalnej opieki :love:
W mailu do ośrodka pisałam np. tak:

Cytat:
Leki ładnie przyjmuje w strzykawce do pyszczka, choć strasznie przy tym złorzeczy ;)
Ćwiczę z nią kilka razy dziennie, co prawda biernie, ze względu na jej stres i naprawdę ograniczone miejsce, ale efekty pozytywne już widać ;) Gia jeszcze nie próbuje sama wstać, ale gdy się przemieszcza, podwija łapki pod siebie.
(...)Jest dość wybredna, więc przygotuję dla niej zestaw różnych karm i przysmaków. Mam wrażenie, że w poprzednim miejscu karmiona była głównie śmieciówką, bo najchętniej wcina sheby i gourmety... ;)
Spakuję jej też zabawki, acz bardziej niż bawić, chce się niuniać.


No i tak zaopatrzona pojechała ;) Mam nadzieję, że okaże swoim tymczasowym opiekunkom sporo cierpliwości i będzie się dzielnie poddawała wszelakim zabiegom :D
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 24 Lis, 2019 21:02   

Gia wróciła dzisiaj ze swojego turnusu rehabilitacyjnego. Spędziła u Dobrej Duszy ponad trzy tygodnie, niechętnie i leniwie poddając się ćwiczeniom (widziałam na własne oczy, jak cwaniaczy, żeby tylko nie robić nic!), a od dziś jest znowu gościem u Kociej Strony Mocy.
No i na początek nie mamy dobrych wieści - już wczoraj Dobra Dusza zauważyła niepokojącą wydzielinę spod ogonka, a dzisiejsze USG potwierdziło stan zapalny w macicy... ponieważ Gia przez swoją poprzednią "opiekunkę" nie była wysterylizowana :( Na razie nie dzieje się nic strasznego, ale na dniach umawiamy panienkę na sterylkę - bo nie ma co czekać...

W tej chwili Gia rezyduje w sypialni i specjalnie zachwycona nie jest - u Dobrej Duszy udało jej się trochę uspokoić i nawet zaprzyjaźnić, a teraz znowu została przerzucona w nowe miejsce, i wyraźnie się tym stresuje :( Mam nadzieję powolutku topić tę jej lodową skorupę i ćwiczyć z nią chodzenie - ponieważ nadal jest szansa, że wróci do pełnej sprawności :)

Foty na dniach - na razie nie miałam nawet czasu złapać za aparat ;)
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 28 Lis, 2019 00:01   

Jesteśmy dzień po zabiegu - zgodnie z podejrzeniami, Gia miała już dość zaawansowane ropomacicze :/ Poniekąd dochodzę do wniosku, że upadek z balkonu przyniósł jej więcej dobrego niż złego, mimo wszystko - biorąc pod uwagę to, co wiemy na temat jej poprzedniej opieki (brak kastracji, zabezpieczeń balkonu no i wielka miłość kici do najgorszego rodzaju karmy), kto wie czy nieleczona choroba nie zakończyłaby jej życia...
Na szczęście my zdążyliśmy - teraz mała dochodzi do siebie - już w nocy z apetytem zjadła miseczkę karmy a od rana już umyta i elegancka zagaduje, mruczy i... Paca ;)
Powrót do sił oznacza u Gii charakterne fochanie się i wyraźne okazywanie, gdzie stawia granice. Nie ma się co dziwić - ostatnie półtora miesiąca to dla niej ciągle zmiany, stresy i zabiegi. Tym bardziej zachwyca, że mimo wszystko kotka najbardziej uwielbia mizianie po czółku i... Noski-noski z człowiekiem :love:

Teraz naszym zadaniem jest postawić ją na łapki. Dzisiaj zaczęłyśmy 10-dniową sekwencję zabiegów w polu magnetycznym, która złagodzi ból, stany zapalne i pomoże w doprowadzeniu kręgosłupa do zdrowia :)
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 03 Gru, 2019 22:14   

Iiii... pora na nieprawdopodobną porcję słodyczy w wykonaniu naszego Nieprzeciętnego Gryzaka, Pannę Fochannę, Dżijsona, Tę Niedobrą Małą, Kicię o Zielonych Oczach :D





PRZECIĄGAMY SIĘ!!


Na tym ostatnim zdjęciu całkiem nieźle widać szwy na brzuszku - ranka goi się pięknie, a Gia udaje, że w niczym jej nie przeszkadza XD

A tak bierzemy udział w laseroterapii:


Od kochanych Pań Weterynarek dostaliśmy też na wypożyczenie specjalną poduchę do ćwiczeń - raport niedługo!
 
 
kikin 

Dołączyła: 12 Gru 2013
Posty: 7971
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 04 Gru, 2019 15:12   

oczyska ma zjawiskowe :serce: :serce: :serce:
_________________
Moje Tymczaski kochane :love: Lilianka, Della, Dakota, Alaska, Carlos, Santana, Sherlock, Watson, Koko, Bertil, Penelopa, Ebba, Alabama, Nebraska, Dastan, Tristan, Grafit, Kismet, Buffon, Bonucci, Okaka, Zaza, Tymek, Melisa, Fiesta
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 15 Gru, 2019 14:20   

W tym tygodniu mieliśmy ostatnie zabiegi lasero- i magnetoterapii i powoli przymierzamy się do spakowania panny na kolejny turnus rehabilitacyjny (ciocia Nadira musi ciut odpocząć przez święta :P ). Idzie nam - odpukać! - całkiem dobrze! Wypróżnianie się nadal niespecjalnie samodzielne, ale z pomocą ludzką mamy ogarnięte jedynki i dwójki na tyle dobrze, że panna może śmiało latać po mieszkaniu bez pieluch i tylko na sofie - gdzie naprawdę LUBI SPAĆ, rozkładamy ochronnie podkład ;)

Łapki regularnie zmuszamy do ćwiczeń i pracy - widać postęp! Gia czasem przemieszcza się, podciągając pod siebie raz jedną, raz drugą - jeszcze nie za każdym razem i mocno oszczędnie, ale jednak!

Jedno co, to Gia nie lubi innych kotów... i to tak naprawdę fest. Po całym mieszkaniu potrafi ścigać trzy razy większego od siebie Pana Kota... :P
Przez to, niestety, na noc jest zsyłana do łazienki, żeby reszta stadka mogła chociaż przez jakiś czas w spokoju poszwendać się po mieszkaniu, nie sprawdzając, czy za którymś rogiem nie czai się ten mały i ostrzyżony suwaczek :D

Jeżdżenie do weta mam, na szczęście, na razie za sobą:


Kolana Ciotki najlepszym miejscem ever:


Taka jestem zadowolona:


A tak sobie śpię, jak ciotka pracuje:


Nie rób mi zdjęć, bo się wstydzę...
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 09 Sty, 2020 17:42   

Gia wróciła z kolejnego turnusu rehabilitacyjnego i już wiemy, że chwilowo największy obserwowalny efekt to złagodzenie jej uczuć wobec innych kotów ;) Nadal nie ma między nią a reszta mojego stada choćby cienia sympatii, ale dla odmiany Gii odechciało się biegać za wszystkimi z groźnym sykiem. Teraz zdarza się, że przebywa w tym samym pomieszczeniu co inne koty, udając, że ich wcale nie widzi... A wczoraj nawet - ku mojemu wielkiemu zdziwieniu - dała Silance nosek-nosek :3

Łapki nadal muszą mocno ćwiczyć i ciężko w tej chwili powiedzieć, co będzie dalej. Odruchy są, czucie również - ale czy uda nam się to przełożyć na chodzenie... Na razie cieszę się tym, że kotka przestała popuszczać i pozwala się regularnie odsikać bez większych fochów, bo to oznacza, że może swobodnie przemieszczać się po mieszkaniu nawet jak nas nie ma ;)
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 09 Sty, 2020 17:45   

A tu jeszcze filmik - tak, jeszcze sprzed wyjazdu, widać po wyłysieniach - ale nie moglam się powstrzymać xD
 
 
saszka 
Leniwiec Poldek

Dołączyła: 30 Wrz 2015
Posty: 5262
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 09 Sty, 2020 19:40   

Giaaaa :love:
_________________
If cats looked like frogs we'd realize what nasty, cruel little bastards they are. Style. That's what people remember.
 
 
Cynamon 

Dołączyła: 16 Maj 2013
Posty: 3080
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 10 Sty, 2020 02:19   

Nadira, jakbym Pędzla widziała :turla:
Wszystko co z kartonu: drapaki, domki, puste pudła, pełne też (a tu to akurat gorzej :marudzi: ) przerabia na mielonkę :evil:
 
 
Nadira 
The Pasiuczers

Dołączyła: 05 Paź 2013
Posty: 3899
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 27 Sty, 2020 23:12   

Bardzo powoli, ale jednak, Gia zaczyna akceptować, że w jej najbliższym otoczeniu przebywają inne koty. Co prawda, ściganie wszystkich sprawnych nadal na propsie, ale z Silanką w ramach Suwaczkowej Sztamy potrafi nawet zaliczyć noski-noski... Jeszcze cały czas nie udało mi się uwiecznić tego cudu natury ;)

Gia jest piękna:


Przechodzi też samą siebie, jeśli idzie o nagromadzenie kociej słodyczy w jednym małym ciałku:


Jej ulubionym miejscem jest albo moje miejsce na sofie, albo moje kolana - chyba ogólnie zaczęła mnie lubić, bo gryzienie zdarza się już tylko w najbardziej skrajnych przypadkach i ogranicza się do ostrzegawczego szczypania - żadnych tam szram i dziur, jak to było jeszcze dwa miesiące temu ;)

I tylko gdyby leń ten zechciał lepiej pracować nóżkami... :(

Ale za to jakie ma słodkie piłeczki!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]