Mała Mi i Zuza

Nasi podopieczni szczęśliwie wyadoptowani :)

Moderatorzy: crestwood, Migotka

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Mała Mi znów nas wystraszyła. Już wczoraj miałam podejrzenia, że nie oddaje moczu, poszliśmy do Wetki, pęcherz faktycznie był pełen, dostała no-spa. Ale wieczorem nic nie zrobiła, rano kuweta też pusta :neutral: Dziś wróciłam z pracy przed 19-tą, a w kuwecie tylko jedno sio (czyli Zuzy), a Mi gruba jak w ciąży :( Próbowałam no-spa przemycić w jedzonku, ale byłam bez szans (chyba jest gorzka albo coś). TŻ podał jej do pyszczka (nie było łatwo, ale poszło). No i ustalono dyżury: na zmianę czuwaliśmy w pokoju obserwując Małą. Kotka chodziła do kuwety, kopała i wychodziła. Zwirek wymieniłam, nic nie dało.

Może stwierdzicie, że przesadzam, ale Zuza martwiła się tak jak ja i próbowała siostrze pomóc :shock: Szła do kuwety kopała jedną łapką i wołała Małą Mi (panny normalnie ze sobą gadają, nawet Wetka widziała). Mała przychodziła i próbowała coś tam zostawić. A Zuza cały czas obok i zaglądała pod ogon. Jak Mała opuszczała kuwetę grzebała w niej Zuza i ja. Nie znalazwszy niczego Zuza znów wołała Mi i cała akcja z miauczeniem od początku.
Na szczęście Mała Mi się wreszczie kompleksowo wypróżniła, a Zuza zaakceptowała zawartość :D . I teraz już się razem bawią i myją sobie nawzajem główki. Mała Mi zaraz weselsza się zrobiła.

Nie wyobrażam sobie, że możnaby je rozdzielić.


I tak mi wieczory mijają, na pilnowaniu kto siusia a kto nie :?
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Teraz aż się boję je przeprowadzać do mamy. Chyba damy jej kilka dni, co?
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
kaory
Posty: 1983
Rejestracja: 12 gru 2006, 15:09
Lokalizacja: Poznań - Wilczak
Kontakt:

Post autor: kaory »

ale to cudowne, że się tak wzajemnie troszczą o siebie, kochane siostrzyczki :D

Małej Mi to się ze stresu zdarza, bo to już drugi raz, prawda? Oby się już nie powtórzyło.
semper eadem

http://kaory.digart.pl/

Mimi Kotalina [']
śpij spokojnie Miłeczko...[']
Awatar użytkownika
drevni.kocur
Posty: 2268
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:40
Lokalizacja: Poznań

Post autor: drevni.kocur »

kurcze, czemu ona ma te problemy z sikaniem? :?
tak się zastanawiam, czy spina się pod wpływem stresu czy coś jej moczowody zatyka. :roll:
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Dziś przez cały dzień znów tylko jedno sio w kuwecie :? Czyli przynajmniej jedno za mało :(

W związku z tym panny jeszcze zostają u mnie, do czasu osiągnięcia stabilizacji z oddawaniem moczu. No chyba że wcześniej wjadą nam robotnicy od ocieplania bloku na drugą stronę, czyli tę, gdzie mieszkają dziewczyny.

Prawdopodobną przyczyną tych problemów jest stres. Nie wiem jaki, ale może ma to związek z ocieplaniem bloku? Na początku pobytu u nas nie było żadnych problemów. Mała jak już zacznie, to siusia i siusia, nie ma więc raczej jakiejś fizycznej przeszkody. Nie oddaje też moczu co kilka minut po kropelce. Fajnie byłoby pobrać coś do analizy, ale z tym będzie problem :neutral:
Dyskutowaliśmy dziś z Panią Wet prawie godzinę (w międzyczasie zadzwoniła Agata i wiem dokładnie, co u kociaków z mamą :wink: ).
Aby wyeliminować "syndrom brudnej kuwety" :wink: dziewczyny mają do dyspozycji 3 kuwety (w tym jedna zakryta), z dwoma rodzajami żwirku. Zobaczymy, co znajdziemy w nich rano.

Odwiedził nas dziś mój brat, oczywiście musiałam pokazać panny, a te .... zaczęły warczeć :shock:
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Chyba mamy poprawę :D Wczoraj brak mi było pewności, ale dziś widziałam jak Mała Mi poszła i zrobiła co trzeba :lol:
Jedna kuweta musiała być czyściutka, a i kotuchy moje na chwilę musiały przestać się lać. Biorąc pod uwagę to, że problemy zaczęły się, jak pojawili się robotnicy i hałasy związane z ocieplaniem bloku można powiedzieć, że to stres. Słyszy jakiś łomot, nie widzi go, uciec nie może i pewnie to jej przeszkadza.
Myślę, że sensowne byłoby zabranie jej jednak już do Mamu M. Jeśli oczywiście Mama nie ma nic przeciwko temu, aby zwracać szczególną uwagę na ilość zbryleń w kuwecie :cool: Jakby pojawiły się problemy, to oczywiście służymy pomocą.
Przez weekend panować powinien tu spokój, jak wszystko będzie ok, to w poniedziałek zaszczepimy panny i mogą się przeprowadzać.

edit: nie szczepimy teraz, kot nie może być zestresowany aby system immulogiczny mógł zadziałać poprawnie. Zaszczzepimy, jak się w nowym miejscu zaaklimatyzują

Pantea, co ty na to?
Ostatnio zmieniony 26 maja 2007, 13:49 przez fuerstathos, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

OK
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

No co? Zrobiłyśmy bałagan? Że niby żwirek wszędzie a dywanik pod szafą? To ty kota nigdy nie miałaś?

Obrazek

Przecież nic się nie stało...
Obrazek

A ja nic nie widziałam...
Obrazek

... bo cały czas spałam
Obrazek

Zamiast marudzić pogłaskaj lepiej po brzuszku
Obrazek
Obrazek
dzioby125

Post autor: dzioby125 »

ale sa boskie :love:
Awatar użytkownika
Ania Z
Posty: 3855
Rejestracja: 11 kwie 2006, 9:37
Lokalizacja: Lwia Ziemia ;)

Post autor: Ania Z »

minki Zuzy kogos mi przypominaja :lol:

ale niech nikt sie nie nabierze na to pysio :aniolek:
Obrazek
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Ania Z pisze:minki Zuzy kogos mi przypominaja :lol:

ale niech nikt sie nie nabierze na to pysio :aniolek:
oj nabrali się już tacy jedni, co je sprzed bloku zgarnęli, i to hurtowo :wink:

Panny niedługo opuszczą mój pokój gościnny :( Niby trzeba się szcześciem z innymi podzielić, ale tak mi żal jakoś...

O co chodzi z tymi zabawkami?

Obrazek

Nie, ja się nie bawiłam, tak tylko leżę
Obrazek


Takie dziwne coś znalazłam ...
Obrazek

... ale razem uda nam się to gdzieś upchnąć
Obrazek

Jak już Duża tu jesteś, to głaskaj
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
kaory
Posty: 1983
Rejestracja: 12 gru 2006, 15:09
Lokalizacja: Poznań - Wilczak
Kontakt:

Post autor: kaory »

widzę, że dziewczyny to idealne modelki do foto story :lol: :lol: :lol:
semper eadem

http://kaory.digart.pl/

Mimi Kotalina [']
śpij spokojnie Miłeczko...[']
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

dziś dziewczyny się wyprowadziły i tak jakoś smutno mi ...

Mam nadzieję, że w nowym domku tymczasowym będzie lepiej niż u mnie - mniej hałasu i więcej głaskania :)
Obrazek
Awatar użytkownika
pantea
Posty: 3958
Rejestracja: 30 paź 2006, 9:13
Lokalizacja: Poznań - Rataje

Post autor: pantea »

Kotki powitanie nowego domku tymczasowego zaczęły (tak jak wszystkie koty) od wlezienia w tapczan mojej mamy :) Ale na szczęście szybko ruszyły na zwiedzanie. Byłam dzisiaj rano je odwiedzić. Czują się dobrze. Nie są specjalnie wystraszone. Zaglądają we wszystkie kąty i dały się wczoraj pogłaskać. O dziwo, Mała Mi jest odwżniejsza. Widziałam dzisiaj w kuwetce przyzwoite siusianie więc chyba załatwiły się obie :)
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Awatar użytkownika
fuerstathos
Posty: 8458
Rejestracja: 15 cze 2006, 9:49
Lokalizacja: Poznań

Post autor: fuerstathos »

Fajnie, że się oswajają w nowym miejscu :) Jutro wpadnę z wizytą do dziewczynek :lol:

A ja na oku mam już kolejną.... szylkretkę. Tylko chyba się właśnie okociła i mam wątpliwości, czy mogę zabrać w tej chwili całą rodzinę do domu (jeśli wogóle kociaki dadzą się złapać)
Obrazek
ODPOWIEDZ