Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: brynia
Pon 25 Lis, 2013 18:49
Mama Filemonów
Autor Wiadomość
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 16 Wrz, 2013 15:24   Mama Filemonów

Mama Filemonów to kotka, którą znam od ponad dwóch lat, była dotychczas kotką wolnożyjącą.
Poznałyśmy się gdy przyszła przedstawić mi swoje maluchy.
Były wówczas na tyle duże, że cycuchy matczyne były tylko na dokładkę.
Z maluszków zostały tylko dwa czarnuszki, chłopczyk i dziewczynka.
Roboczo zostały nazwane Filemonami ( nie muszę dodawać, że „roboczo” już trwa 2 lata )
Skoro dzieci to Filemony to z automatu Mama została Mamą Filemonów.
Nawet kartotekę u lekarza ma na takie dwuczłonowe imię 

Kotka dzięki Fundacji została po zakończeniu karmienia niezwłocznie wysterylizowana.
W ubiegłym roku w wakacje niestety na pyszczku, u samej nasady noska pojawił się guz.
Nie pomogły żadne maści, guz został usunięty operacyjnie.
Nie była to zmiana złośliwa ale z tendencją do odrastania.
Dodam, że jest to zmiana występująca …u koni.
Dr Żaneta, pod której opieką jest Mama Filemonów, nigdy nie spotkała się z takim przypadkiem u kotów.
Skoro zmiana z tendencją do odrastania to oczywiście …. odrosła.
Ale nie w guzku był problem a w tym, że kotka zniknęła mi z pola widzenia na prawie 2 miesiące.
Byłam już przekonana, że zmiana tak urosła, że ta mała nie mogła jeść….. moje czarne wizje sięgnęły zenitu!
Aż nagle pojawiła się. Kamień spadł z serca.
Mama Filemonów jest u mnie.
Jej przypadek konsultowany przez dr Zanetę jest z dr Hildebrandtem z UP z Wrocławia.
Być może już dzisiaj ustalona zostanie forma leczenia – skutecznego leczenia.
Dostałam prikaz od dr Żanety – kotka musi mieć dom.
I taki mamy teraz priorytet (oprócz leczenia oczywiście)

To tyle z oficjalnych danych.

A teraz kilka słów o Mamie Filemonów:
Kotka jest przemiła, grzeczna , czyściutka i tłuściutka - ma spory apetyt .
Niestety od kilku dni większość czasu spędza w klatce ( ze względu na towarzystwo Atenki, która u nas mieszka, Atenka ma FIV), ale chętnie sama do niej wraca i się wyleguje. Czuje się w niej bardzo bezpiecznie.
Codziennie jednak ma do swojej dyspozycji 25 m2 przez nawet kilka godzin.

Stosunek do innych zwierząt:
- na dworze żadnych awantur z innymi kociakami
- zawsze do jedzenia podchodziła jako ostatnia
- oczywiście stosunek do moich psów bardziej niż obojętny :)

A tak prezentowała się Mama Filemonów bez guzka:


a tak teraz :( , nie wygląda ładnie ale zupełnie nie ogranicza Kotki w niczym!


Podsumowując - potrzebny dom dla Mamy Filemonów.

Galeria Mamy Filemonów :arrow: http://jandj.home.pl/auto.../Mama-Filemonow
Ostatnio zmieniony przez brynia Sob 19 Lip, 2014 17:40, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 16 Wrz, 2013 15:47   

A tak sobie wypoczywa:
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 19 Wrz, 2013 10:20   

czy nie pięknie pozuje?
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
marinella 

Wiek: 40
Dołączyła: 01 Sty 1970
Posty: 9206
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 19 Wrz, 2013 10:30   

ona ma fenomenalne umaszczenie pychola
_________________
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 19 Wrz, 2013 10:31   

Cały czas czekamy na diagnozę :modly:
Na razie niestety żadnych wiążących informacji
Czekanie jest OKROPNE
Choć Matula wcale nie wygląda na chorego kota
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 11:45   

Dzisiaj o 14:15 w końcu mamy wizytę, z nadzieją na decyzję ws leczenia
Trzymajcie kciuki!
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16000
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 11:48   

Asia_B napisał/a:
Dzisiaj o 14:15 w końcu mamy wizytę, z nadzieją na decyzję ws leczenia
Trzymajcie kciuki!
Obrazek


Trzymamy :serce:
Czy mi się wydaje, czy jej przybyło? :hm:
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 11:49   

pytasz o guzek? czy o sadełko? :oops:
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16000
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 11:50   

Asia_B napisał/a:
pytasz o guzek? czy o sadełko? :oops:

guzka w całokształcie nie zauważyłam :lol:
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 11:52   

ooops czyli sadełko :shock:
no może odrobinkę ........
kochanego ciałka nigdy za wiele :hug:
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 24 Wrz, 2013 18:00   

No i wiem mniej niż wiedziałam :(
Zebrało się konsylium profesorów trzech i z konsylium wyszły 3 pomysły ( bo diagnozy z tego żadnej )
Sarkoidoza - to w ubiegłym roku stwierdzili fachowcy Niemieccy, ale że to diabelstwo występuje u koni no to Trójca stwierdziła, że NIE, to nie to.
No to jak to nie to, to może mastocytoma ( Patronko Anastazjo, bez zapisanego nie powtórzę :shock: ), stopień I, II lub III.
Albo jeszcze chłoniak :shock:

Ja uczona w tym zakresie nie jestem ale z jednym się z Trójcą nie zgodzę, to nie jest nowotwór złośliwy!
Gdyby tak było, to Matuli powinno tu nie być.
Złośliwy to by Ją zjadł w całości przez ten rok.

I nadal po omacku a guziol zasuwa w wielkość.
Matula dostała sterydy - cały wór :shock:
Jeśli to masty- cośtam - to ok, a jak ma sarkoid - to nie zaszkodzi :cry2:

Wycinać nie będziemy na razie, jak zacznie mieć problemy z oddychaniem to wówczas :(
HELP!
W piątek dzwonię bo może Profesorowie poważnie podejdą do sprawy i zdiagnozują jedyny taki przypadek w kraju!
Dziwię się, że skoro jedyny taki przypadek to tym bardziej warto się nad Nią pochylić.....
A ona taka fajna jest.....
_________________
Do zobaczenia Aniele
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16000
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 25 Wrz, 2013 00:00   

Ale przecież sarkoidoza nie występuje tylko u koni :hm:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Olinka 

Wiek: 42
Dołączyła: 09 Maj 2006
Posty: 815
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 25 Wrz, 2013 00:51   

Ja bym kazała wycinać od razu, bez głowienia się.
_________________
Zaśnij mój najmniejszy skarbie - Diplodok 5.V.2000 - 22.II.2013
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 25 Wrz, 2013 07:15   

Morri napisał/a:
Ale przecież sarkoidoza nie występuje tylko u koni :hm:


Ale akurat to co ma Matula to końska wersja
 
 
Asia_B 

Wiek: 47
Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 2853
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 25 Wrz, 2013 07:20   

Olinka napisał/a:
Ja bym kazała wycinać od razu, bez głowienia się.


Ja też
Ale Wet mówi, że w związku z tym, że to takie duże, to wycięcie jest zbyt inwazyjne.
Nie wiem tylko czy steryd może spowodować zmniejszenie......
Steryd pewnie może spowodować wiele innych niechcianych przypadłości :(
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]