Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna Fundacja 'Koci Pazur'
Fundacyjne forum kociarzy z Poznania

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: saszka
Pią 04 Paź, 2019 22:17
Lęborek
Autor Wiadomość
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 13 Lis, 2017 02:32   Lęborek

Kontakt w sprawie adopcji wirtualnej:
wirtualna@kocipazur.org
------

Lęborek po prostu przyszedł - znikąd - i wszedł do domu Karmicielki, jakby mieszkał tam zawsze; a później wszedł do łóżka. I zasnął - jak stuprocentowy domowy kot... Kot domowy tak jednak nie wygląda: zaropiałe oczy, wychudzony, sierść, która powinna być biała - zażółcona, świerzb wychodzący aż na głowę. Kot ewidentnie wymagał pomocy, której Karmicielka nie mogła zapewnić; dodatkowo w okolicy, w której Lęborek się pojawił, mieliśmy przypadki nosicielstwa wirusa FIV - te dwa fakty spowodowały, że kocur znalazł się u nas. Rzeczywistość okazała się jednak gorsza, niż sobie wyobrażaliśmy - Lęborek jest podwójnie dodatni - ma tez wirusa kociej białaczki*... Oba wirusy są zupełnie niegroźne dla ludzi, ale dla kotów - owszem, a zatem kot musi być jedynakiem. I to jest największy problem Lęborka - bo takich domów jak na lekarstwo, a to kot, który bez człowieka więdnie - dosłownie... Tylko wymiziany ożywia się, ma nawet ochotę na zabawę, je...
Dodatkową jego zaletą jest wyjątkowa łagodność - pozwala sobie zrobić wszystko - czasem powarczy po psiemu, jeśli ma już dość tych wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, ale nawet łapki nie podniesie na swego "oprawcę"!
Kot wyjątkowy - w każdym względzie - i takiego domu - choćby tymczasowego - NAPRAWDĘ BARDZO PILNIE potrzebuje...

* kolejne testy pokazały, że ostatecznie jest tylko nosicielem FIV.





Lęborek na ZDJĘCIACH i FILMACH.
Ostatnio zmieniony przez saszka Pią 04 Paź, 2019 22:18, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Eva 

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Wrz 2014
Posty: 9089
Skąd: POZNAŃ
Wysłany: Wto 14 Lis, 2017 10:24   















_________________
nie mogę, Kot na mnie leży.
 
 
Morri 

Dołączyła: 24 Maj 2010
Posty: 16338
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 15 Lis, 2017 15:57   

o jeżuniu.... jakie cudne foty :serce: :jebanewalentynki:
_________________
"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach."
 
 
Neda 

Dołączyła: 05 Wrz 2016
Posty: 2858
Skąd: Suchy Las
Wysłany: Sro 15 Lis, 2017 16:19   

Takich "ciosów" z baranka, jakie sadzi Lęborek, to już dawno żaden kot mi nie sprzedawał.
Razem z Tajgim konkurują o miano najbardziej niewspółpracujących podczas sprzątania kotów w szpitaliku - tylko głaskanie i kolanka w głowie :roll: .
 
 
KrisButton 

Wiek: 57
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2874
Skąd: Luboń
Wysłany: Sro 15 Lis, 2017 17:55   

Cudowne foty Morri bo to cudowny kot - płakać chce się wchodząc i widząc Lębosia leżącego obojętnie, dopiero gdy chwile głaszcze się i drapie Go, ożywia się. A przecież nie sposób cały czas głaskać tylko Go, bo są inne koty, które też trzeba miziać, dać im jeść, posprzątać, podać leki. Lęborek wtedy kładzie się i znów ten widok. To jest przypadek kota, który jak będzie w klatce, podda się ... Dom i człowiek potrzebny dla Lęborka na CITO
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
kotekmamrotek 
kotekmamrotek

Wiek: 42
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 12593
Skąd: Luboń
Wysłany: Nie 19 Lis, 2017 14:11   

Lęborkowi przyplątało się zapalenie trzustki - na szczęście zdiagnozowane na etapie początkowym, zatem mamy nadzieję, że obędzie się bez długiej antybiotykoterapii, a przede wszystkim - bólu - to jedna z najbardziej bolesnych chorób:((( Jakby mało Lęborkowi było...
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 19 Lis, 2017 14:13   

A Lęborek jest cudowny.
Wczoraj bez problemu podałam Mu sama zastrzyk. Nawet nie musiałam Go przytrzymywać.
Dałam Mu troszkę mokrej karmy, zajął się jedzeniem, a ja w tym czasie zrobiłam zastrzyk.
Oczywiście wcześniej należało Lęborka wygłaskać :)
 
 
wiedźma 

Wiek: 38
Dołączyła: 17 Gru 2015
Posty: 3385
Skąd: Biskupice
Wysłany: Nie 26 Lis, 2017 21:31   

Lęborek to takie dwa koty w jednym.

Pierwszego widzimy po przyjściu do szpitalika. Leży i nawet nie mówi nam "dzień dobry".

Ostatnio jednak zagląda do niego regularnie Barman76 na sesję porządnego wygłaskania. To niesamowite, jak czas spędzony z człowiekiem tylko dla niego zmienia tego kota.

Wczoraj po takiej porządnej sesji ujawnił się Lęborek nr 2. Który dokumentnie przemeblował posprzątaną już klatkę bawiąc się przez dobre 20 minut zieloną piłeczką. A później porządnie się umył i padł zmęczony. Obiecuję następnym razem udokumentować szaleństwa Lęborka.

Temu kotu kontakt z człowiekiem jest niezbędny do szczęścia. Oby ktoś zechciał otworzyć przed nim drzwi własnego domu i swoje serce...
_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los."
Oscar Wilde
 
 
wiedźma 

Wiek: 38
Dołączyła: 17 Gru 2015
Posty: 3385
Skąd: Biskupice
Wysłany: Pon 27 Lis, 2017 09:20   

A tu jeszcze filmik z sesji miziania sprzed dwóch tygodni. Zobaczcie, jaki on jest szczęśliwy na kolanach:

_________________
"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los."
Oscar Wilde
 
 
KrisButton 

Wiek: 57
Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 2874
Skąd: Luboń
Wysłany: Pon 27 Lis, 2017 10:35   

Tak niestety jest, gdy wchodzi się do szpitalika to wpierw sprawdza się czy Lęborek oddycha :cry: Nie można po prostu dać Mu leki, jeść, posprzątać bo On po prostu leży, trzeba Go głaskać, drapać, zajmować się przez długi czas, dopiero wtedy ożywia się. Nie sposób jednak spędzić z Nim długi czas bo na jedzenie, leki, sprzątanie czeka kilkanaście kotów. Żal jest przestać Go głaskać i tylko cicha nadzieja, że w końcu ktoś Go zauważy, pokocha i uwolni od klatki, w której pewnie za niedługi czas w ogóle straci chęć do życia, pozwala na pozostawienie Go samego w klatce i zajęcie się resztą. Lęborku :serce: :serce: :serce: :serce:
_________________
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
Synuś w moim sercu i pamięci, na zawsze.
 
 
BEATA olag 

Wiek: 48
Dołączyła: 17 Sie 2014
Posty: 4763
Skąd: Piątkowo / Poznań
Wysłany: Czw 14 Gru, 2017 05:40   

Wczoraj byłam u Lęborka w jego osobistym domu tymczasowym.
Pierwszy raz widziana mła została obwąchana, potem już tylko było ocieranko i mizianko.
Kochany kot o nietuzinkowym spojrzeniu :love: ::
 
 
Hipiska 

Dołączyła: 10 Gru 2017
Posty: 111
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 14 Gru, 2017 19:07   

Jak pisała Beata, Lęborek ma dom tymczasowy :) na początku się bał i pierwsze dni spędził pod łóżkiem, ale jest bardzo odważnym kotem i coraz chętniej wychodzi :) jest aktywny głownie w nocy i jak nikogo nie ma w domu, dzięki porozrzucanym zabawkom i doniczkom wiem że bawił się dobrze :D na drapanie jest bardzo chętny ale jeszcze sam nie przychodzi. Kot stworzony do mizniania :) bardzo się cieszę że coraz bardziej się przełamuje i pokazuje, podziwiam go że nie da się go złapać na smakołyki ;) wczoraj próbowałam go przekupić kiełbasą i szynką ale rzucił spojrzenie pt "Mała, chyba żartujesz" i zawrócił do kryjówki :)
 
 
kat 

Dołączyła: 18 Mar 2013
Posty: 14604
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 14 Gru, 2017 19:12   

Kiełbasa, szynka??? :shock:
 
 
Hipiska 

Dołączyła: 10 Gru 2017
Posty: 111
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 25 Gru, 2017 18:26   

Lęborek w swoim domu tymczasowym czuje się coraz lepiej i śmielej :) w tym tygodniu po raz pierwszy sam podszedł i upomniał się o wygłaskanie :) jak przychodzą nowi goście to na początku się boi i chowa, ale jak tylko się zorientuje że "nowa ręka" umie go ładnie pogłaskać to od razu zaczyna mruczeć i się łasić :) jest przy tym uroczy i nie natarczywy, kot idealny :good:
Niestety nadal ma mały apetyt, je tylko jak mnie nie ma w mieszkaniu lub śpię. Wczoraj byłam z nim u weterynarza, wszystko sprawdzone i według Pani Weterynarz ok, tylko jakoś kot nie chce jeść...
Lęborek jest naprawdę uroczym kocim pieszczochem :D
 
 
Hipiska 

Dołączyła: 10 Gru 2017
Posty: 111
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 03 Sty, 2018 21:25   

Lęborek ma sie dobrze, trochę przy jedzeniu zamienia się bardziej we francuskiego pieska ;) i co do psa, to okazało się że kot super się dogaduje z psim towarzystwem! Nie tylko akceptuje psa, ale również robi się dzięki niemu bardziej śmiały :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
x
"Strona internetowa oraz forum Fundacji dla Zwierząt Koci Pazur" wykorzystuje pliki cookies.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie plików cookies w celach statystycznych. [więcej informacji]